Start arrow Spis felietonów arrow CZAS KOŃCZYĆ
CZAS KOŃCZYĆ
Oceny: / 0
KiepskiŚwietny 
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
22.05.2010.

CZAS KOŃCZYĆ

Kończyć z patrzeniem ma Polskę oczyma cudzoziemca. Jedynie ktoś bardzo mi nieżyczliwy lub po prostu durny może określić te oczy jako „zezowate", a że widzę wiele osób tak parzących na kraj w którym mieszkają znając inne jedynie z mediów i urlopów? To już ich problem, gdyby... Gdyby jedynie takim był, bo wiele z tych osób kształtuje świadomość młodych ludzi w Polsce. Jest to tym niebezpieczniejsze, że robią to nie mając pojęcia kto kryje się za pociąganiem ich sznureczków i ruchami jamy ustnej, gdy głoszą to co głoszą. 

Kto? Z pewnością dużo dalej od Brukseli, aczkolwiek ta wygodną jest bo w "europejskiej rodzinie". Ta rodzina ma kilka felerów. Jednym z nich jest „wielodzietność". Wiemy, że nawet w typowej rodzinie, gdzie mama tata i dwa bobaski bywa kilka zdań na ten sam temat.

Nie mam najmniejszej wątpliwości, że niedaleki jest dzień, gdy jedno z europejskich dzieci powie NIE tej dziwnej rodzinie. To może być początek końca. Więc czyżby za wcześnie? Za duże kroki zamiast tych mądrych, małych by przyzwyczajać, tresować, jak Konia, zanim można na nim galopem?... Ale w międzyczasie tresuje się umysły najmłodszych a najłatwiej, najskuteczniej robić to kpiną. Ot, tak, leciutko, „przypadkiem”, na uśmieszku kpić z takich przeżytków jak patriotyzm, niepodległość, suwerenność państwowa. Przeżytków? Są czymś więcej, bo JUŻ otrzymały takie przymiotniki jak faszyzm, ksenoto, kseno tamto...

Tak więc, aż tak bardzo nie napatrzę się w Polsce na coś oryginalnego, bo cały, stary kontynent zalewany jest „nowoczesnością” jedności w której jedyną różnica jest folklor i kuchnia...

Polski Naród jak żaden inny (poza rosyjskim) wycierpiał każda ohydę, jaką jeden człowiek może stłamsić, zniewolić, zamordować drugiego.

Buddyści, Chrześcijanie, Mahometanie,Żydzi NIE są narodami lecz wyznaniami. W przeciwnym razie mówilibyśmy o narodach buddyjskich, mahometańskich, a może i pogańskich?Religia NIE stanowi o narodzie i NIE jest jego synonimem. Wyznawcy danej religii lub kilku są narodem, gdy żyją w określonych granicach państwowości, nawet gdy w tych granicach wyznaje się więcej niż jedną religię. Nie możemy wiec mówić o narodzie... Malazji, a wiemy, że ten rejon świata zamieszkują i buddyści i mahometanie i nawet chrześscijanie.

To że jakąś religię ktoś nazwał narodem jest dowodem na to, jak bardzo chciał... takim się nazwać.

Naród polski wycierpiał również z powodu swej religii, która oficjalnie określana jest jako rzymskokatolicka.

Czy powyższe, moje filozofowanie jest ważne? Z każdym dniem będzie ważniejsze co nie znaczy, że tak zostanie odebrane. Dlaczego? W Polsce nikogo nie można zaskoczyć niczym. Że to brzmi jak trywialny frazes? Chciałbym. Z różnych powodów naród nad Wisłą, wyrobił sobie mentalność, zaczepno - obronno- wszechwiedną (jeżeli to brzmi „literacko"). Po prostu - każdy temat JUŻ jest znany i podobnie jak to ma miejsce u dziennikarzy - nawet, gdy nie jest znany. Kompleks jakiś? Obronna przed czymś? Brak odwagi do przyznania się, że czegoś nie znamy?

Gdy obserwuję polskie nastolatki, ich rozmowy w szkołach, gdy o czymś poważniejszym, sorry, innym niż normalka na co dzień i gdy porównam do amerykańskich nastolatków to widzę nieomal natychmiast taka różnice: Amerykańskie są skromne, zainteresowane, nawet zawstydzone bo nie wiedza. Polskie? Już w tym wieku mają odpowiedź nawet, gdy treść takiej jest dla nich nie do określenia...

Jaka ta cecha? Mam nadzieję, że nawet jeżeli nie dobra, to świadcząca o sile, o indywidualności i o własnej racji. Jeżeli tak, to brawo.

Żal mi właśnie tych najmłodszych, bo ich młodość przypada na czas okrutny i rozdwojenia osobowości i pogonią, za obiecankami cwaniaków i tym co oferuje świat, który takie pogonie już ma za sobą.

Żal serdeczny i nie wstydzę się tego słowa i nie obawiam zarzutów o patos i słodzenie.

Jak ośmiornica, jak tasiemiec, ta z wewnątrz skierowana ofensywa wykonywaną wewnętrznymi rękami, jak najgenialniejszy demagog już lepi kształt przyszłego pokolenia.

Tego NIE może widzieć ktoś na co dzień mieszkający w domu, do którego jest przyzwyczajony.

Czytelniku, gdy wchodzisz do cudzego domu, to widzisz w nim to co oczyma mieszkańca tego domu „przelatują" nie widząc. Nie znaczy to, że widzisz krytyczniej lub krytykancko. Widzisz wyraźniej, czujesz mocniej zapachy, dostrzegasz dekoracje, nie jesteś po prostu przyzwyczajony tak, jak mieszkaniec tego domu, dla którego jest on jedynym światem i rutyną postrzegania... Możesz to zrozumieć na przykładzie chociażby urlopu w niekoniecznie egzotycznym kraju, ale w obcym.

Chcę, wierzyć, że próba zapanowania człowieka nad człowiekiem metodą stopniowego pomniejszania takich wartości jak odrębność, bogactwo kultury i historii, aby „zamknąć go" pod jedną flagą (a jego wywieszane tylko z okazji , tak, właśnie z okazji)... skończy się jak wiele prób w przeszłości.

Przyznać muszę, że jak nigdy, pierwszy raz w historii człowieka ta próba jest rzeczywiście genialna, bo jej hasłem jest: Dla twego dobra obywatelu wspólnej zagrody...

Tylko kto głupi nie zechce czegoś co jest dla jego dobra, prawda?... A jednak chcę wierzyć, że człowiek do końca swego istnienia sam będzie decydował o tym co jest dla jego dobra.

Jest sporo mądrości w wydawało by się, trywialnych powiedzonkach, a to: „Co komu do domu, gdy chata nie jego"... ma głęboki sens. Żal serc i dusz tego Narodu wielkich ludzi, wielkich czynów i wielkich wartości pojmanych w tak genialna pułapkę, że dobrze im w niej...

Do kiedy?...

Ale czas kończyć i wierzyć, że jeszcze pozostało dość miejsca na jedno więcej dotkniecie pędzlem by obraz i własnym był i piękniejszym.



ODLECIEĆ


Gdybym odlecieć musiał
odlecieć
by wrócić do słońca
zostawić co jeszcze dobre
prawdziwe i czyste tutaj
i o czym można bez końca...


Gdybym zostawić musiał
zostawić....
żurawi krzyk kwietniowy
maj stokrotkami ubrany
wierzb rozczochrane głowy
i mleko mgieł nad ranem


Zostawić Polskę
Obraz Niedomalowany . . .

Polska, 15/05/2008