Start arrow Spis wierszy arrow ŚWIAT KOCHA POLSKĘ
ŚWIAT KOCHA POLSKĘ
Oceny: / 1
KiepskiŚwietny 
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
18.05.2010.

ŚWIAT KOCHA POLSKĘ

Jesienią 2006 spotkałem się z młodzieżą chyba Liceum nr 8 w Łodzi, chyba, bo miałem dwa spotkania, jedno w auli dla szkoły, a drugie „kameralne"... Powiedziałem w tym drugim, że świat kocha Polskę. Oczywiście, że szok i takie miny. Zapytałem jednego z uczniów czym będzie dojeżdżał na studia, gdy ukończy szkołę i odpowiedział, że samochodem. Wtedy pokazałem na okno mówiąc, że właśnie tam, na ulicy, być może jedzie jego samochód... Nie wystarczyło, wiec dodałem, że świat kocha sprzedawać? Polsce również i samochody, a klienta jeżeli się nie kocha, to z pewnością lubi, prawda?...

To, że świat kocha lub lubi każdy kraj gdzie może zrobić kasę, też jest prawdą, ale nie każdy kraj ma prawie 40 milionów potencjalnych klientów...

A skoro świat może w Polsce robić kasę, to będzie robił nie dlatego, że w Polsce rządzi Będziński czy Kowalski, taka lub inna partia, lub że ten podkłada nogi tamtemu... To NAPRAWDĘ nie ma znaczenia, gdy są klienci...

Właściwie to jest koniec tematu, ale ani dla młodzieży z którą się spotkałem, ani dla ciebie mój krytyku.

Smród i smrody płynące z rządowych pomieszczeń są dla Ciebie bardzo ważne, tak jakbyś bez nich nie mógł... żyć w demokratycznym kraju, więc drzesz i struny głosowe i komórki mózgowe by zadowolić głównie... siebie. Tak, siebie, bo ci w rządowych pomieszczeniach bez twego wysiłku i tak są, zadowoleni. Byś jednak i ty zadowolony był, to publicznie, w telewizji pozorują taką rozbieżność zdań, że prawie łap za nóż... Ale gdy telewizyjne kamerki na bok, to jeżeli za nóż, to na kolacji, wspólnej, a za twoje (i moje) pieniądze frajerze...

To nie mój wymysł, że polityka jest jak prostytutka, ale ta prawdziwa uczciwie zarabia, sama, w najbardziej upokarzającym i chyba najstarszym zawodzie świata. Trudno, taki wybrała lub wybrać musiała, ale pracuje aby mięć pieniądze.

Twój ulubiony polityk (a przecież nie nazwiesz go prostytutką gotowa wyłożyć się za lepszą kasę, prawda?) korzysta z takich jak ty i ja. W kodeksie karnym tacy jak ty i ja określani są, jako... „kto ułatwia cudzy nierząd..." Prawie jak alfonsiaki tyle, że głupsi i gorsi (bo alfons określany jest jako... „Kto czerpie zyski z cudzego nierządu..." A my? Frajersko płacimy również i za te wspólne kolacje pięć minut temu prawie ubliżających sobie polityków, teraz wspólnie mlaskających naszym frajerstwem.

Czy więc możesz obejść się bez utrzymywania swoich idoli? Możesz, spokojnie, oni też mogą obejść się bez... udawania, że pracują. Nonsens? Jedynie w części, bo faktem jest, że w Polsce jest co robić, wewnętrznie, w Polsce, kumasz? Nie? Szkoda. Widzisz... Poza Polską w sprawach dla Niej żywotnio ważnych twoi idole maja, gie do powiedzenia. Co to znaczy - gie? Nie tak dużo, czyli wcale... Takie są realia, dziecino szczęśliwie żyjąca w europejskiej rodzinie.

Że co jak co ale skromności, pokory wobec spraw, rzeczy i ludzi znacznie mnie przewyższających nareszcie powinienem się nauczyć? Wiesz dlaczego za późno na coś takiego? Bo właśnie ci wielcy, ci twoi idole, a kiedyś moi, inni, już dawno temu oduczyli umie szacunku i potrzeby skromności. Kiedyś to zrozumiesz, gdy dziś masz naście, czy dzieścia lat i jakimi fuksem czytasz to co piszę. Kiedyś, bo nie dziś i wiem to ze spotkań z Tobą, gdy zapałem, jaki może dać tylko młodość bronisz swego i swoich.

Czy świat może robić kasę, bez sprzedawania powiedzmy namacalnych dóbr? I TO JAK! Tu zorganizuje jakiś wybuch, zamach, tam niepewnośćpolitycznego jutra (dla ciebie, tak ciut, ciut, też tyle abyś uwierzył...) i już tacy jak ja i ty płacą więcej za wszystko, a przecież świat NIE sprzedał nic tylko trochą, strachu... 

Kupuj złoto (durniu...) bo to jest „najpewniejszy inwestment" .Wiec kupują (ci których stać), płacą dwa i trzy razy tyle ile kosztowało przed medialnym straszeniem. To, że krążek czy uncja (32.2 grama) włożone do banku nawet przez 10 lat nie urosną ani na grosz czy centa, tego ci nie powiedzą....

Ale zaraz, zaraz... Świat... Co to jest, kto to jest, prawda? A prawda jest nie dla ciebie, nie dla mnie, a dla kogo? Może wyjaśnię Ci tak: Prawda jest tylko i wyłącznie w arytmetyce. A te pozostałe? Tak ci jest potrzebna odpowiedź, jak zeszłoroczny śnieg, bo tyle samo znaczy w Twoim i moim życiu...

Jest to dokładnie tak samo jak z pojęciem pewności. Ja znam tylko dwie pewności, o których mawia się, że na pewno... Na pewno to umrzemy i na pewno musimy się... wysiusiać... Znasz inne?Przykro mi, ale nic innego NIE musisz robić w ostatecznym rozrachunku, gdybyś chciał udowodnić, że nie musisz jeść lub spać to i tak pozostanie ta pierwsza pewność.

Obietnice... Aaa, tutaj twoi idole pławią się, jak złote rybki w akwarium do którego dorzucasz najlepszą karmę... Obiecali ci cud nad Wisła, nie musisz być religijny by uwierzyć, musisz jedynie dorzucać karmy... Głosów wyborczych też.

Nie wiem kto jako pierwszy użył tak durnego określenia jak „prosty człowiek", by nie powiedzieć, że prostacki? Etymologicznie? Nie wiem, ale to nic ani zmienia ani tłumaczy, bo krzywi są jedynie upośledzeni fizycznie, a przecież w społeczeństwie są wyjątkami. Podobnie jest, gdy specjaliści od podsypywania sobą pod róże... (sorry, nie mogę, nie)... więc podróżnicy, określają, dany naród jako „dumny". NIE słyszałem innego określenia na ŻADEN z pokazywanych w TV lub w książkach narodów jako NIE DUMNY... Co jest? Czy aby któregoś dnia świat nie pęknie od dumy? Ostatnio dużo mówi się o dumnych narodach, które głodują. Już pisałem,że jednym z dumnych jest naród haitański mieszkający na wyspie z IDEALNYMI warunkami do super rolnictwa, a głodujący, bo Haiti nie produkuje żywności (domaga się by USA dały jako że mają dużo...) 

Ale co z tym „prostym" człowiekiem i co ma do obiecanek? Nie wyrażę się dosłownie pomimo, że i tak uważasz mnie za przykład wulgarności i braku (ogólnego szacunku i respektu)... Oto co mawia taki człowiek, gdy mu obiecują... Obiecanki cacanki, a głupiemu stoi..."

I tym pięknym akcentem życzę ci byś zrozumiał coś z powyższego, gdy na przykład zabraknie ci pieniążków na imprezkę, lub gadżecik. Może zrozumiesz choć naprawdę wątpię.

10/12/2007