Start arrow Spis wierszy arrow TERRORYŚCI W POLSCE
TERRORYŚCI W POLSCE
Oceny: / 0
KiepskiŚwietny 
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
17.05.2010.

TERRORYŚCI W POLSCE

Zacznę tak: Szansa ukazania się tej książki w druku jest taka jak ukazanie się terrorystów w Polsce w przyszłym roku. Czy wiec, gdy ta książka w ogóle ukaże się, to znaczy, czy znajdę wydawnictwo z mocnym kręgosłupem bez odchyleń w prawo lub w lewo? Czy będzie tak istotna jak na przykład... zeszłoroczny śnieg? Tak samo nieaktualna tematycznie? Dla wielu już dziś nie ma wartości jako, że ich są w zupełnie inną stronę, więc nie obawiam się „dewaluacji”...

Obawiam się natomiast innego terroru w Polsce (jaką jest po wyborach jesieni 2007) zacznie się polowanie na „czarownice”, czyli POD KAŻDYM pretekstem niszczenie ludzi PiS-u. Nie może być inaczej i nie dlatego, że jest to zrozumiałe prawem opozycji. Oczywiście, że tak ludek nad Wisłą będzie miał to przedstawiane. Widzisz Internauto - czytelniku, sprawa jest naprawdę prosta. Prawdziwie lub nie, ale ZA WCZEŚNIE niechętni lewicy, komunizmowi ludzie w Polsce zaczęli, sorry, usiłowali likwidować ludzi i sprawy PRL-u. Tylko tyle i aż tyle. Przeliczyli się...

Ale wrócimy do tematu. Najdalej za lat dziesięć, powtarzam - najdalej, bo widzę to w perspektywie lat sześciu w Polsce pojawią się zamachy terrorystyczne będące wierną kopią tych w Iraku, czy w ogóle tam, gdzie dziś są. Obudzisz się, by widzieć w TVN, że w twoim kraju gdzieś wyleciał most czy jakiś zbiornik. Wzruszysz ramionami i zaliczysz śniadanko, jakby nic się nie stało. Naturalnie, króliczku doświadczalny, bo bada się twoje uczulenie i czy krzykniesz: Precz z terrorystami! Ja chcę mieć jeszcze mniej swobód obywatelskich, abym był bezpieczniejszy... Nie, nie krzykniesz, bo co tam jakiś most.

Zgoda, ale gdy obudzisz się, kolejny raz, to już nie będziesz miał apetytu na śniadanko, bo zobaczysz krew być może twoich znajomych. Krew i wysadzony blok mieszkalny... Media wytłumaczą Ci, że nastała epoka terroru i w twoim interesie jest mieć nie tylko oczy otwarte ale i uszy też... Usłyszysz: coś nie tak, to natychmiast do władz... Przecież należy schwytać terrorystów.

Kto to zacz, ci terroryści? O tyle dojdzie ci strachu, że nie widzisz typowych w kolorze i języku... Nie będziesz wiedział, że z jednym wczoraj piłeś piwko... To nic nowego. Naprawdę nic nowego. Zanim w Moskwie wylatywały budynki (ogólnie w Rosji), to już było coś podobnego w USA... A wszystko, abyś uwierzył w potrzeby większego bezpieczeństwa, za cenę mniejszej wolności... 

Osiągniesz taki poziom „obywatelskiej lojalności" (jako, że to dla twego dobra), że gdy Ci sąsiad bzyknie żonę ,to zakablujesz go, że kupuje za dużo nawozu do ogródka, na przykład...

Dopiero wtedy będziesz całkowicie członkiem rodziny Unii Europejskiej, bo wyzbędziesz się takich faszystowsko - nacjonalistycznych myśli jak „Wolność Tomku w swoim domku". Domek będzie już nie Twój. To też jest nic nowego i choć wiem, że mierzi Cię moje powracanie do rosyjskich mądrości, to zacytuję takie (jeszcze za cara...) „Poj łastoczka pój, no Port Artur uże nie twoj..."

Dlaczego jednak na coś takiego musisz poczekać lat może nawet i pół tuzina lub więcej? Widzisz, ponownie sprawa jest dziecinnie prosta. Nie wystarczyło Centrali... rozbić rodzinę wysyłając matkę do pracy, co było pierwszym krokiem, nie wystarczyło do rangi honoru i godności człowieka podnieść śluby Krzysia ze Zdzisiem, to były małe piwka i przeliczenie się Centrali... Powszechne wprowadzenie obowiązującego - Dla twego dobra obywatelu było już lepszym krokiem, ale ciągle ciut za mało by cię i przestraszyć i podporządkować. Więc poleje się. krew. To powinno wystarczyć. Lecz gdzie tu związek z czasem?

Pochodzisz z najbardziej warcholskiego, pieniackiego, najmniej zdyscyplinowanego narodu w tej części świata. Ale... Pochodzisz również z najbardziej patriotycznego, dzielnego, niezależnego duchem i ciągle katolickiego narodu w tej części świata. A do tego najbardziej wytrzymałego, zahartowanego w walce z obcą przemocą. To jest problem dla Centrali. OGROMNY.

Właśnie dlatego potrzebuje ona i czasu i drastycznych środków. A sam zwrot: „Dla twego dobra obywatelu...” Pewno myślisz, że to moja miernota literacka powoduje jego powtarzanie over and over, czyli ciągle, prawda?

Źle myślisz. MUSISZ nauczyć się tego zwrotu i MUSISZ uwierzyć, w ten zwrot. Jeżeli nie? Czy nie wiesz, że ten kto nie jest Z NAMI JEST PRZECIWKO NAM? Chyba nie chcesz być przeciwko? Prawda? Nie? Me szkodzi, Twoje dzieci Ci to wytłumaczą, gwarantuję Ci to, pamiętaj ...

Metody Centrali są różne w zależności od przeciwności, jakie napotyka w danym kraju. A ponieważ licząc tak pięć razy oko od roku 1917 ma sporo doświadczenia w nauczaniu, ludzi o tym co jest dla nich dobre, więc radzi sobie nieźle. W takich Stanach Zjednoczonych opanowanie społeczeństwa polega na rozbijaniu jego jedności poprzez ciągły „zastrzyk” nowej krwi. Jest nim napływ nielegalnych (a z pełnym przymknięciem oczu...) emigrantów z Meksyku i krajów hiszpańskojęzycznych. Ilość spora, bo około miliona plus, rok w rok. Nie asymilują się, nawet legalnie domagają się uznania języka hiszpańskiego za oficjalny... W roku 2001 Arizona o mały włos uniknęła tego, podobnie jak cześć Kalifornii i Teksasu... Co nie znaczy, że to się nie potworzy. Widzisz, sprawa ponownie prosta: Niechęć! sąsiada do sąsiada i niemożliwość dogadania się nawet do słownie, nie mówiąc o pomysłach konfliktu z władzami, prawda?

Jeden z ojców USA (Benjamin Franklin powiedział: "Naród, który przekład bezpieczeństwo ponad wolność nie zasługuje, ani na bezpieczeństwo, ani na wolność"). To był człowiek bardzo niemiły ówczesnej Centrali. Jak niemiły? W podręcznikach historii doczekał się mini wzmianek, a nawet takich łatek jak... syfilityk i w ogóle byle co... Nie oficjalnie, na papierze, ale w... nauczaniu historii maluczkim i tym większym...

Czyli korzenie Centrali sięgają... narodzin rodzaju ludzkiego, a jej nowe gałęzie, to już ulepszenie gatunku...

Wiesz co mnie przeraża w Polce, już teraz? Jest tym twardogłowie utwardzane mediami. Jak to można zrozumieć? Ty NIE ZROZUMIESZ i nie dlatego, że mówi ci ten przemądrzały z Arizony, niby literat. Nie, nie dlatego, choćbyś już wczoraj „zakochał się” we mnie. Nie w tym rzecz. Jesteś tak preparowany wiadomościami z mediów, że przestałeś samodzielnie myśleć. I O TO CHODZI!

Niedawno miałem jedna z wielu podobnych, rozmów, aczkolwiek przyznaję, że mam ich coraz mniej, właściwie to blisko zeru. Nie ma sensu...

Ale, oto nauczycielka liceum, pozornie umysł do rozmowy... Miałem nieostrożność powiedzieć, że ja znam świat lepiej niż ona. AMOK! Ona nie musi być stąd, czy stamtąd i widzieć to czy tamto, by mieć swoja opinie!

Na czym ta opinia jest oparta, zapytałem... Nie było odpowiedzi poza tym, że nie musi znać Stanów, by wiedzieć nie mniej niż ja... Skąd? AMOK!"

Zrozumiałem, że dałem zły przykład mówiąc o sobie, bo wygląda na to, że „dołuję” jej „wioskę” (Polskę), że jestem i tu przymiotnik...

Zapytałem więc, czy pani ta wie tyle samo, co POLSKI dziennikarz akredytowany czasowo w USA, przecież on nie jest przemądrzały tak jak ja i nie „dołuje” Polski... Czy więc on wie ciut więcej o świecie?

Czy ten przykład trafił? Nie i jeszcze raz nie, bo ta pani ma swoją opinię, a to, że ze źródła o nazwie TVN i mediów w ogóle nie zmienia faktu jej własnej opinii. Równie ważnej jak moja, a... bardziej polskiej! (dosłowne)

Tak, powoli dojrzewasz do tego poranka, gdy nie będziesz miał apetytu na śniadanko...

18/04/2008