Start arrow Spis felietonów arrow SPOTKAŁEM ARABA
SPOTKAŁEM ARABA
Oceny: / 0
KiepskiŚwietny 
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
14.05.2010.

SPOTKAŁEM ARABA

Konkretnie to Syryjczyka spotkałem, w pociągu z Gdyni do Łodzi, jesienią 2006. Droga długa, w sumie tyle godzin co z... Chicago do Warszawy, samolotem oczywiście, ale nie o tym, bo o tym wszyscy dobrze wiemy.

Nie zdążyłem w domu więc na drogę zabrałem USA TODAY by poczytać w pociągu. Renatka od czasu do czasu kupuje tą gazetę w „Empiku" w Sopocie, gdzie jak do (prawie) rodzinnego miasta i do koleżanek z plastycznej (Orłowo) lubi wyskoczyć. Czytam o tym, że moje „dzikie koty” (drużyna koszykówki z uniwerku w Tucson) zwykle w pierwszej dziesiątce na 264 zespoły uniwersyteckie w USA, nie są nawet w pierwszej dwudziestce i minę widocznie mam odpowiednia - bo siedzący naprzeciw mnie taki „opalony” facet zainteresował się i przedstawił pytając czy może dostać część gazety. Tak poznałem Raszida A. Od słowa do słowa, a we względnie kaleczonym polskim (potem przeszliśmy na angielski) okazało się, że Raszid w latach 60-tych studiował na Politechnice w Gdańsku. Już miałem na ustach... -Adiunkt, postaw trzy... No, mówię ci, adiunkt postaw trzy... Ale wyhamowałem. Że co? Że faktem z tamtych lat było nagabywanie profesorów i asystentów Politechniki by zaliczali chociaż na trójkę studentom z Afryki i krajów arabskich. Nie, to nie jest anegdota, tak było. Jak? Właśnie tak. Chodził taki student z „upośledzonego” kraju, studiujący za pieniądze frajerów (czytaj obywateli Polski), a gdy zabrakło na... nie wyrażę się na co, więc na zabawy (to do dziekanatu, że mu zimno, że głodno więc daj dziekan więcej... Polscy studenci w akademiku w Gdańsku - Wrzeszczu smażyli cebulkę, a biedni Arabowie i Murzyni kotlety. I szła w świat wieść o socjalistycznym raju o nazwie Polska.

Profesorowie dość mieli żebraniny o stawianie zaliczeń bez nauki i odmawiali. Wtedy z KC PZPR był telefon do KW PZPR w Gdańsku a dalej do rektora:

Co wy tam, towarzyszu rektorze, praktykujecie rasizm!? Tego się nie uczcie...

Tak więc na prośbę... - Adiunkt, ja mówię ci, ty postaw trzy... Stawiał...

Dlaczego Raszid w Gdańsku? Właśnie z sentymentu do dawnych, młodych lat. Bywa tu czasem, co nie znaczy, że odwiedza dzieci i nie znaczy, że wie o takich (oficjalnie). A ja, naiwny, zastanawiam się skąd polskie dzieciaczki, sorry, młodzież i ci doroślejsi mają stałą opaleniznę i mocne włosy południa...

Aha! Jestem ze Stanów! O mało Raszid mnie nie zasztyletował wzrokiem. Oto siedzi o dotkniecie z mieszkańcem Kraju Szatana, sorry, Wielkiego Szatana! Ale, droga długa, nudy, szatan może nawet teraz śpi, wiec gadu gadu o jego uczynkach... Czy w USA telewizja pokazuje dzielnych chłopców bohaterów umierających od izraelskich pocisków? Pokazuje. A pokazuje jak dzielnie walczą rzucając kamieniami w czołgi? Pokazuje, ale nie robi komentarzy o durniach... — Durniach!? Raszid przerwał rozmowę i wyszedł z przedziału.

Zastanawiałem się czy nie poszedł po pomoc by mnie, „sługę szatana" czymś dupnąć. Nie, wrócił kwaśno skrzywiony i ZARZĄDAŁ wyjaśnienia o durniach...

- Na pewno nie Alach, a jest mu, że ekbar czyli wielki, uczy palestyńskich chłopców tej głupoty jaką jest obrzucanie czołgów kamieniami.

- Mów wyraźniej i nie wspominaj imienia bożego. ..Tu rozłożył dłonie patrząc w sufit.

- Czy wiesz co to jest koktajl Mołotowa

- Każdy wie, że to butelka z benzyną i zapaloną szmatą...

- Ci chłopcy rzucający kamieniami w izraelskie czołgi nie wiedza. Dlatego uważam ich za durni i jestem pewny że Izraelici myślą tak samo...

- Jeżeli spalą czołg, to Izraelici zburzą ich dom.

- Dokładnie w takim celu wjeżdżają w te wąskie ulice by burzyć siedliska Hesbollahów prawda?

- Izrael to sługa Szatana, pewno nie wiesz do czego jest zdolny...

- Szatan czy Izrael?

- Nie kpij, to sprawa życia i śmierci. Izrael płaci zdrajcom z Hamasu, aby wystrzeliwali rakiety w izraelską kukurydzę... Następnie podpala jakiś dom, który i tak jest do wyburzenia. Zaprasza amerykańską telewizję, która pokazuje taki niby atak, a karetki wywożą niewidoczne albo oblane czerwoną farbą „ofiary"...

- Raszid, to jest chore rozumowanie.

- Nie wiem czy jest, ale daje Izraelowi pretekst do nalotów na palestyńskie domy, na mordowanie setek łudzi. To jest chore. A to, że Stany dają co roku 3 miliardy dolarów Izraelowi to jest zdrowe?

- Żaden Amerykanin nie ma na to żadnego wpływu, pomimo, że to z jego podatków i że emeryci raz na rok dostają 2.2% podwyżki...

- Więc to wy jesteście durni, że pozwalacie!

- Raszid, skoro wy, Arabowie nie tylko, że jesteście mądrzejsi to bardzo pomagacie Palestynie...

- Jak to?

Raszid główkował, szukał riposty. Przecież ma przed sobą sługę Wielkiego Szatana, wiec musi go pokonać...

- Pomogą ci z tą pomocą. Pomijam, że gdy macie zjazd krajów arabskich to i zaczyna się kłótnią i tak kończy, to multimiliarderzy z Omanów, Bahrajnów i inny Katarów, nie tylko, że budują luksusy na piasku plaż, to nawet na piasku z dna morskiego na sztucznych wyspach. Tak bardzo współczują nędzy w jakiej żyją arabskie dzieci w Palestynie odciętej od świata. Od arabskiego świata też... Nie powiesz, że płaczą widząc w telewizji palestyńskie dzieci mieszkające w norach po zbombardowanych domach. Pewno w tym czasie pociągają z wodnych fajek...

Raszid odzyskał kolor. Poszeptał coś, rozłożył dłonie w modlitwie i powiedział, że niezbadane są wyroki Allaha.

Pociąg wjeżdżał na dworzec w Bydgoszczy. Raszid sięgnął po płaszcz i miałem nadzieje, że doczytam gazetę, ale on podał mi widokówkę z... Gdańska.

- Widzisz... Tu były moje szczęśliwe lata gdy studiowałem... Niesamowite jakimi drogami powirowały wyroki Allaha, a Raszid kontynuował

- Kiedyś Bolanda (Polska) była przyjacielem Arabów. Teraz morduje moich, braci w Iraku. Dlaczego?

- Może Allah wie, ja nie wiem i może to też są czyjeś wyroki, ważniejsze od Ciebie i ode mnie. Nic mądrego sobie nie powiemy, prawda?

- Inszalah, może któregoś dnia to zrozumiemy. Jedziesz do Łodzi?

- Tak.

- To jest telefon Kasi... To córka jednej takiej z tamtych lat, z tej widokówki. Mówię ci Kasia jest jak miód...

- Szukran, ale pozdrów Kasię, a ja dokończę gazetę...



P.S. Raszid A. mieszka w Grecji. Do Polski przyjeżdża w celach handlowych. Nie pytałem jakich, a on nie mówił...

15/11/2007