Start arrow Spis felietonów arrow ANDRZEJ WAJDA I WIETNAM...
ANDRZEJ WAJDA I WIETNAM...
Oceny: / 1
KiepskiŚwietny 
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
23.12.2009.

Że co ma piernik do wiatraka? Spokojnie, czy ja mówię, kto tu jest piernik, a kto wiatrak?Co nie znaczy, że ci w tytule nie są, ze sobą złączeni. Połączyła ich niejaka Jane Fonda, gdy dosłownie za rękę wprowadzała Andrzeja Wajdę na oskarową scenę w Hollywood. Ciekawe, że to właśnie ona przedstawiła oskarowej publiczności polskiego reżysera. Co w tym ciekawego, zwłaszcza, że zapowiedziała go jako... uwaga! „Zasłużonego w sprawie wolności człowieka sztuki”... Lata PRL - były szczególnie troskliwe o wolność człowieka, ale sztuce, aby tylko miłej towarzyszom z Moskwy i KC PZPR, miłe były.

Dorobił się wiec Wajda w tej wolności, ale ponownie dlaczego Jane Fonda? W latach wojny w Wietnamie, gdy ginęli ludzie po każdej stronie frontu, a wiec i amerykańscy żołnierze (bynajmniej nie na ochotnika...) Jane Fonda ściskała się z komunistycznym Vietkongiem. Wygłaszała płomienne, antyamerykańskie mowy przez czerwone radio i wreszcie zasłynęła pamiątkowym zdjęciem pozując na działku przeciwlotniczym wraz z żołnierzami Vietkongu. Działku wymierzonym w niebo, w amerykańskie samoloty...

Lewicowe upodobania zdecydowanej większości tak zwanych „pięknych ludzi” z Hollywood są doskonale nie, że znane w Stanach, ale DEMONSTROWANE.

Jednak Jane Fonda przebiła wszystkich.

A oto co powiedział Ronald Reagan w dniu swojej inauguracji na prezydenta Stanów Zjednoczonych i cytuję... „Wojna, której liberałowie i lewicowy Congress nie pozwolili nam wygrać”... Powiedział o wojnie w Wietnamie.

A może by tak pan Wajda zrobił film o... polskich ochotnikach w komunistycznej armii Vietkongu? Byli tacy? Latem 1973 w Nowym Yorku spotkałem Polaka, który latał sowieckimi Migami... Nie, to nie jest mój wymysł. Strącony, dostał się do amerykańskiej niewoli i przeszedł metamorfozę, z towarzysza kapitana na amerykańskiego obywatela... Takie to były czasy. Co mówił? Nie był jedyny, wystarczy?

Każda wojna jest ohydną zabawą generałów, których ręce i usta podwiązane są do sznureczków. Kto pociąga za sznureczki? Ten kto pociąga...

Jedynie w kolejnej „bzdurze nazywanej mądrością narodu o tym, że człowiek strzela, a Pan Bóg kule nosi jest rozgrzeszenie dla strzelających, ale na wojnie są tylko automatami, bo takim jest żołnierz. To sznureczki są odpowiedzialne za masakry, za ludobójstwa. Ale jak głosi naprawdę mądre rosyjskie przysłowie, że „Do Boga wysoko, a do cara daleko” do sznureczków tak samo...

No to co, panie Wajda. Dziś podobno wszystko można powiedzieć, nawet, o, przepraszam, zagalopowałem się... nazwać po nazwisku komendantów obozów w Ostaszkowie, Kozielsku... pan mnie wyczuwa (jak w piosence „rewolucyjnego” kabaretu studenckiego pana Wojtka...). Może tak filmik o polskich lotnikach w Wietnamie?

A teraz z innej beczki, może nie soli, ale i nie miodu. Nie pamiętam ile razy szpanowałem moją książką „Długie Drogi Syberii” w moich nazwijmy felietonach. Narcyzowanie? Dla wielu tak, ale jeszcze raz o tej książce na zasadzie „po znajomości kilo bez kości”...Że co? 16/10/2001 Ania G. dziś pani archeolog w Grecji, przysłała mi do Tucson kolejny list w wyniku mojego spotkania z uczniami w liceum Nr.1 w Toruniu, a w liście... cytuję „...Poza tym ostatnio na j.polskim „przerabiamy” temat Żydów i obozów koncentracyjnych. Nasza polonistka po przeczytaniu, „Długie Drogi Syberii” powiedziała, że Herling-Grudziński może się schować ze swoim "Innym światem". Tak więc teraz wszyscy nagle chcą bardzo dostać mój egzemplarz tej książki"... (podpisałem w czasie spotkania)

Są, cierpienia ważne i mniej ważne, są nawet nieważne. O wszystkim decydują sznureczki. Wchodząc do szkół „już na progu” słyszałem od dyrektorów: „Tylko niech pan nie opowiada o tych okropnościach Syberii...” Przysięgam, że osiem razy odpowiedziałem -Tak jest towarzyszu dyrektorze. Nikt się nie obraził. Kiedy to było? A jeszcze w roku (już partyjnie..mie AD pańskim) 2002.

No i co z tego, powiesz Internauto, prawda?! O TO CHODZI byś tak powiedział. Tylko pogratulować.

23.12.2009

Nazwiska komendantów obozów? Odsyłam do Rzeczpospolita, 21-22 kwietnia 2001 „Zbiorowy rachunek sumienia”, Aleksander Klugman, Tel Awiw. Jest tam dużo o Katyniu... bardzo NIE rosyjskich nazwiskach. Nie, nie polskich...