Start arrow Spis wierszy arrow 34. Ale nie tą drogą Panie Kazimierzu
34. Ale nie tą drogą Panie Kazimierzu
Oceny: / 0
KiepskiŚwietny 
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
12.10.2008.

Gdy obywatel ukradł ze sklepu (państwowego!) tabliczkę czekolady, to z tak zwanej Ustawy Czerwcowej mógł dostać nawet 10 lat więzienia. Takie były fakty. Ich najohydniejszym, nie mającym równego w skali żadnego z kraju tak zwanej cywilizacji, był wyrok śmierci za kradzież państwowego mięsa w tak zwanej "Aferze Mięsnej". Towarzysze (starsi wiekiem) z SLD doskonale pamiętają właśnie takie prawa ich kolegów z Władzy Ludowej, prawda?

Co to ma wspólnego z tytułem tego felietonu? Dużo. Nazywa się to "Przekroczenie brony koniecznej" gdy ofiara napaści broniąc się lub broniąc rodzine lub dom, na przykład ciężko zrani napastnika lub zabije, bo sama nie dała się zabić... Skoro obrona KONIECZNA, to gdzie jest jej przekroczenie, panie i panowie juryści? Dać większe szanse napastnikowi i liczyć, że sie znudzi?...

Przykład? Rok 2002, Trójmiasto... 18 latek wracał wieczorem do domu i rozmawiał przez komórkę. Wszedł do bramy bloku gdzie mieszkał, a za nim weszło trzech oprychów. Dawaj komórkę, a nie to damy nożem. Tak było. Chłopiec nie komórki bronił lecz życia, a że silny był, to w wyniku szarpaniny wyrwał nóż i choć RANNY w klatkę piersiową, choć MOCNO KRWAWIŁ, obronił się, lecz w wyniku walki uderzył nożem napastnika (nożem...będącym własnością bandyty).

Bandyta zmarł w szpitalu. Chłopiec otrzymał 3 lata więzienia za... przekroczenie obrony koniecznej (bo nie dał się zabić). Mało tego. Rodzina i znajomi bandyty tak straszyli, tak nachodzili rodziców chłopca, że Ci pod groźbami i (milczeniem policji) musieli opuścić własnościowe mieszkanie. Po prostu uciekli.

Czy dziś jest inaczej? Absolutnie nie jest, a jakiś przypadek oczywistej racji ofiary jak było gdy ojciec bronił rodziny i domu strzelając do włamywacza, nie czyni jaskółki, nawet gdy cała Polska była za strzelającym.

Nie jest inaczej, bo były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro wykpiony przez media i nazwany przez towarzysza Millera z SLD... "Pan jest zero panie Ziobro", nie zdążył Ci, obywatelu nad Wisłą, dać takie samo prawo do obrony życia i mienia jakie obowiązuje w krajach gdzie dobro obywatela nie jest mniej ważne niz dobro państwa.

Gdy ja, naiwny, mówiłem znajomym, że w Stanach mam prawo bronić i siebie i domu bez obawy przekroczenia oborny koniecznej, to słyszałem...
- Nie tą drogą panie Kazimierzu... Więc pytałem - Jaką, no, jaką?
- Bbbeee...Eeeee...
Stany i prawo posiadania broni... Nic tylko dzicz, prawda? Oto co usłyszałem od żony policjanta, tu gdzie mieszkamy, nauczycielki i śmiem twierdzić, że bardzo wrażliwej, uczuciowej i życzliwej wszystkim stworzeniom... "Kazik, gdyby ludzie w Polsce mogli posiadać broń, to wszyscy mieszkalibyśmy w kanałach"...

Internautko, jesteś atrakcyjną panienką, masz chłopaka, silnego, więc czujesz się bezpieczna. Błąd. Ulica wie, że silnego nie bije się gołą ręką...Jesteście w parku, ciemnawo, dopada was trzech bandziorów, by cię przelecieć, a żebyś nie zeznawała, to zabić. Chłopaka też zabić. Czy to sie zdarza? Nie obrażajmy się... Wywiązuje się walka. Napastnicy się przeliczyli. Udało się wam, bo chłopak jakimś cudem, może i sprawnością na szczęście uniknął noża lub gazrurki, rzucił napastnikiem o ziemię w wyniku czego ten doznał urazu czaszki. Twemu chłopakowi nic się nie stało, ale nie radzę takiego scenario, bo chłopak usłyszy postawione mu zarzuty i odpowie jako... napastnik. Prawdziwy napastnik, ranny, otrzyma opinię biegłych, że miał trudne dzieciństwo. Wyjdzie ze szpitala i będzie kpił, bo tak mu pozwala obecne prawo. TAK BĘDZIE.

Wyjazd do Irlandii nic ci nie pomoże, a skoro o tej ziemii obiecanej dla Polaków... Przypomnę ci w jaki sposób Irlandia wyszła ze smrodu gotowanej kapusty i kartofli jako jedynego pożywienia, bo bieda tam była, trawa i kamienie, a jedynym "przemysłem" - emigracja do Ameryki. A na codzień i w niedziele? Msza w kościele, potem wódka w pubie, potem bicie żony, potem wódka w pubie i do rana "rewolucyjne" wymyślanie Anglikom, z których pieniędzy... Irlandia od pokoleń żyła za frajer, na wiecznych zasiłkach. I co się stało?

Amerykanie doszli do wniosku, że zamiast Meksyku czy Tajlandii mogą milionową elektronikę robić w Iralndii. Nie trzeba uczyć języka i do europejskiego rynku tylko o krok. Nieomal z poniedziałku na wtorek stał się "irlandzki cud" zmiany dziadostwa w dobrobyt...

A wracając do sytuacji powyższej, w parku. Gdybym był twoim ojcem, to odradziłbym nocne spacery, ale i nie jestem i ty wiesz lepiej, a nawet powiesz mi - Nie tą drogą panie Kazimierzu, choć powinno być - Zbigniewie... Zapytam - A jaką?
- Bbbeee... Eeee...

Ale moje okulary i oczy cudzoziemca widzą w Polsce coś równie tragicznego.



13. Gdy zgaśnie krzyk