Start arrow Spis felietonów arrow POLSKA KRAJEM GRUBYCH LUDZI...
POLSKA KRAJEM GRUBYCH LUDZI...
Oceny: / 1
KiepskiŚwietny 
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
16.12.2019.
POLSKA KRAJEM GRUBYCH LUDZI...
     Nie mówię, że dogania Stany Zjednoczone, kraj najgrubszych ludzi świata, ale robi postępy w tej dziedzinie.
     Spróbuję odpowiedzieć na przykładzie... garnka do gotowania rosołu... Gdy po prawie 40 latach poza Polską, Renata i ja wróciliśmy do kraju, kupiliśmy garnek, aby gotować rosół z kury. Dużą kura (plus warzywa) bez trudu mieściła się w tym garnku. Mijały lata, ale zanim...
     15 kwietnia 1970 wylądowaliśmy w Nowym Yorku. Wzrostem przeciętni Amerykanie byli ciut wyżsi, ale objętością nie różnił się od ludzi w Polsce. Gdy opuszczaliśmy Polskę w latach 60-tych, polskie nastolatki były leciutkie, dziewczęce. Dorośli bez otyłości. Podobny widok był w USA, ale lata mijały i gdzieś tak w początku lat 80-tych, amerykańska żywność stała się ekonomicznym niewolnikiem hormonów-przyśpieszaczy. Ludzie zaczęli tyć i to jak! Żywność musiała być wyprodukowana nie na jutro, ale na dziś. Każda żywność z sałatką włącznie! Nie zmieniły się cheeseburgery i frytki, ani zjadana ilość. A ludzie zmieniali się w... „reklamę opon Michelina"...
     Wrócę do naszego garnka do rosołu... Czas płynął i w garnku już NIE mieściła się kura, ale tylko połówka kury... Czas płynął i w tym samym garnku mieściły się tylko dwie ćwiartki... Polskie nastolatki już nie cieszyły lekkością, a nawet dzieci w podstawówce były coraz „Pulchniejsze"... Dziś? Patrzę... Idą dzieciaki że szkoły... Idą i „falują" brzuchami... Mali chłopcy ważą tyle co ja. A dorośli? W sklepach odzieżowych dawne rozmiary S i M oraz L, znikają pod ilością rozmiarów XL, XXL i XXXL...
     Oczywiście! Polska żywność musi być konkurencyjna i musi być nie inaczej niż amerykańska wyprodukowana nie na jutro, ale nie na dziś. Poprawo rynku i temat zamknięty.
     Przez 18 lat, tylko w Arizonie, pracowałem jako fizjoterapeuta i exercise physiologist. Moi pacjenci i klienci prosili o pomoc w zgubieniu wagi. Wylewali tony potu i... byli coraz grubsi. „Fachowcy" od diety robili kariery, a Amerykanie byli coraz grubsi...
     Latem 1995 w Tucson zjawił się kongresmen Jimm Kolbe. Ubiegał się o reelekcje. Spotkał się z mieszkańcami Tucson. Po spotkaniu podszedłem i powiedziałem, czym się zajmuję i podejrzewam hormony dodawane do żywności. Dalej było tak (na moją prośbę, by coś „Z tym zrobił"...):
-Kaz, mogę tak?
-Oczywiście, kongressman...
-Jeżeli powiem, o co prosisz, to przemysł żywnościowy ukrzyżuje mnie na pierwszym słupie...
     A garnek do rosołu? Już go nie ma. Nie tylko dla tego, że za mały, ale kury po prostu śmierdzą... rybami. Tu, gdzie mieszkam, kury karmi się mączką rybną. To już nie jest ten sam rosół, jaki pamiętam z dzieciństwa... 
Wesołych Świąt. 
Grudzień 2019