Start arrow Spis felietonów arrow 17. Tarcza antyrakietowa w Polsce
17. Tarcza antyrakietowa w Polsce
Oceny: / 0
KiepskiŚwietny 
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
17.04.2008.

Panie i panowie elokwentni, proszę mi odpowiedzieć na następujące pytanie: Kto będzie strzelał rakietami w Europę? No, Kto?

Północna Korea? W Europę?! Nie obrażajmy własnej inteligencji. Iran? W Europę? A po jakiego wacka? Nawet najbardziej zajadły Anatola Kakamieni nie jest samobójcą, bo skoro ma czym strzelać, to może też i w Izrael, a wtedy nie tylko w Iranie będzie bardzo przedwczesne i bardzo gorące globalne ocieplenie...

Więc kto? Rosja? A co, źle, biednie się żyje przefarbowanym oligarchom na Kremla i w okolicy? Kiedyś co bardziej eleganckie Moskwiczanki latały (własnymi samolotami, jeszcze jaieś pięć lat temu) do Paryża, do kosmetyczki lub na zakupy. Dziś? Dziś prawdziwa "Francja elegancja" jest w Moskwie gdzie są takie sklepy, taki luksus jak nigdzie na świecie. A Moskwiczanki? Rok temu dziennikarka zapytała taką elegantkę czy wie ile na życie ma przeciętny mieszkaniec Moskwy?...- Co, tylko tyle? Ja tyle wydaję na parę rękawiczek...

Więc kto, pytam, będzie rakietował w Europę? Słucham... Jeżeli Europie tak zależy na bezpieczeństwie, jeżeli Stanom Zjednoczonym tak zależy na bezpieczeństwie Europy, to dlaczego nie umieszczą takiej tarczy na terenie Niemiec lub Danii? Ze strategicznego punktu widzenia ma to znacznie wiekszy sens niż w Polsce. Dlaczego? Skoro rakiety mają uderzyć Zachodnią Europę ( przecież tą, a nie inną, klasy B lub C), to lepiej gdy ma się więcej czasu by rakietę namierzyć nad Polską i tam ją zestrzelić. Chyba to nie jest ani fizyka jądrowa, ani wyższa matematyka, tylko prosta odległość w kilometrach...

Ktoś bardzo nie lubi Polski. Mało, ktoś bardzo nienawidzi Polskę. Że w Czechach też będzie tarcza? Naprawdę? Rewelacja, jako że Czechy są tak ważne i tak groźne i tak popularne w świecie, prawda?...

Rok 1989 uszczuplił Mocarstwo nad Wołgą i niech naiwni myślą, że poszło to w niepamięć lub w wybaczenie, więc, może rzeczywiście ktoś, kiedyś popełni "błąd" w wyrzutni rakietowej... Ludzie, jak wiemy są omylni...

Nie róbmy z Rosjan durni mówiąc, że gdyby taki "błąd", to poleci z Kaliningradu. Nie raz, nie dwa Moskwa udowodniła światu, że nie tylko dyplomację ma mądrzejszą od reszty tak zwanego Zachodu. Że może go kupić i sprzedać, a on i buzi da i rączkę ściska i do de bez wazeliny włazi. Bo taka jest prawda i innej nie ma i tylko czoła chylić gratulując.

Pomijając oczywisty fakt, że NIKT, powtarzam - NIKT nie stawi się w obronie Polski, gdyby "błędem" coś spadło na Polskę, to nie z pobliskiego Kaliningradu. A z Uralu albo i dalej to nie można? Świat zobaczy, że rakieta (w wyniku pomyłki i błędu, oczywiście) leci z daleka, NAD Moskwą, więc cholera wie, może rzeczywiście z ...Chin? A gdy już spadnie, a my pożyjemy, to zobaczymy (gdy pożyjemy), że rosyjska? A czy są inne? NIE MA w tej części świata, są tylko Made in powiedzmy Magnitogorsk...

Mówi się, że prezenty są od św. Mikołaja lub z okazji, mówi się też, że okazja czyni złodzieja, ale czego się nie mówi, nawet to, że tak ładnie odbudowaliśmy warszawską starówkę...