Start arrow Spis felietonów arrow 11 września 2001 = OKRUTNE OSZUSTWO!
11 września 2001 = OKRUTNE OSZUSTWO!
Oceny: / 3
KiepskiŚwietny 
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
14.09.2018.

11 września 2001 = OKRUTNE OSZUSTWO!

      Każdego roku znajomi w Polsce śpieszą z nieomal kondolencjami. Przyjmuję i milczę, przecież nie uwierzą gdy powiem, że kondolencje są z okazji wyroku na swobody obywatelskie i wolność w ogólnym znaczeniu, dla KAŻDEGO człowieka tej planety, WYROKU SKAZUJĄCEGO...

     Miałem właśnie dzień wolny od pracy gdy Renata zatelefonowała... -Kaziolec! Włącz telewizję... Bombardują Nowy York!... Chciałem powiedzieć, że to nie Prima Aprilis, więc niech nie robi takich żartów, ale w słuchawce cisza. Czy w odległym o 4 tyś. kilometrów Tucson mogłem odczuć tamten dzień? A czy to ważne? Tamten dzień uświadomił mi najczarniejszy scenariusz jaki od lat widziałem obserwując narastające w Stanach zmiany idące w kierunku opanowania społeczeństwa strachem, polityczną poprawnością. Tak, ale te okazały się za łagodną dawką by obywatel wyleczył się i z praw jakie gwarantuje Konstytucja i z naiwnych myśli, że to on decyduje o swoim kraju...

    Tylko wyjątkowo głupi człowiek może uwierzyć, że uderzenie samolotem w najwyższe piętra wysokiego budynku może spowodować wybuchy w jego dolnej części. Wieże World Trade Center "siadały" dokładnie tak samo jak wysadzane dynamitem budynki do wyburzenia...

     Rzekome uderzenie samolotem w Pentagon nie tylko nie pozostawiło części samolotowych, ale było typowym dla pocisku otworem w budynku...

     Jednak nie to było dla mnie szokiem, ale reakcja prezydenta USA. Właśnie miał spotkanie w szkole. Robił typowe dla niego miny zasługujące na niejedną rozprawkę naukową... gdy powiedziano mu co się stało w Nowym Yorku. Nie wiem jak to opisać inaczej niż tak: Szok? Zero. Przerażenie? Zero. ZASKOCZCENIE? ZERO! Aż tak stalowe nerwy? A wiemy, że puszczają mu przy bez porównania mniejszych okazjach. Mina prezydenta G.W.Busha gdy usłyszał o uderzeniu w wieże nowojorskie? Nic innego niż:Co?...Już?...

     Jedynie Bóg rozliczy tego człowieka jeżeli warto w coś takiego wierzyć. Narazie, a na wiele lat do przodu, będą rozliczani ludzie, na których zazdrośni o byle co, niechętni o byle co sąsiedzi lub znajomi doniosą do WŁADZY, żeCi sympatyzują z terrorystami, że nawet mogą być takimi, a na pewno "nie są z nami, a więc przeciwko nam"...

     11 września 2001 dał zielone światło do wprowadzenia pełnej kontroli narazie nad obywatelem Stanów Zjednoczonych, na razie...

     Smutne, dla mnie, bardzo smutne, bo pokochałem ten kraj najbardziej sobie życzliwych ludzi, jak nigdzie czułych na potrzebę drugiego człowieka. Kraj tak dumny ze swoich praw gwarantujących wolność i wolność słowa...

     Kraj, który przecież nie broniąc własnych granic dał tyle krwi w obronie cudzych i w I i w II wojnie światowej...

     Tak, ten dzień na zawsze zmienił historię ludzkości i rozpaczał coś czego zrozumienie jak to się mawia jest "over your head", czyli za trudne...

     I może to dobrze, bo jaki sens jest mieć świadomość, że ktoś ma nas za durni...

     Najwyraźniej ma. Przejdźmy do szczegółów...

     Budynek Pentagonu jest monitorowany z KAŻDEJ strony. NIGDY nie pokazano uderzenia "samolotu" w budynek Pentagonu... NIGDY też nie pokazano części tego samolotu. Było tak, jakby wyparował po uderzeniu. Otwór uderzenia rozmiarami i kształtem wyglądał na uderzenie pociskiem.

     "Dzielna walka pasażerów z terrorystami na pokładzie samolotu, który spadł na ziemię w Pensylwanii" to jakieś siedem na trzy metry PŁYTKA "dziura" w ziemi. NATYCHMIAST otoczona policyjnymi taśmami i NIEDOSTĘPNA dla dziennikarzy. Co się stało z dzielnymi pasażerami? NIGDY nie pokazano ich zdjęć ani szczegółów pogrzebowych...

     Nie natychmiast, ale w kilka miesięcy po uderzeniu w wieże WTC, pojawili się niezależni, prywatni eksperci od wyburzania budynków... Znaleźli BEZ NAJMNIEJSZEJ wątpliwości ślady typowych materiałów służących do wyburzania. Dzisiejsza nauka potrafi oddzielić fragmenty, nawet najmniejsze rozbitego samolotu i jego składu fizyczno-chemicznego od materiałów do wysadzania budynku.

     Stojący obok wież WTC, piętrowy (chyba ok. 50 pięter) biurowiec NIE DOTKNIĘTY samolotami, również "usiadł" jak wysadzony ładunkami do wyburzania. Podobno, ale tylko podobno, nie zawierał nic ważnego. W nim i w wyniku jego zburzenia TEŻ zginęli ludzie...

     Nie w mojej (chorej, prawda?) wyobraźni, ale w podejrzeniach tysięcy Amerykanów zaczęły powstawać "teorie spiskowe"...

     Zdjęcia uderzonych wież WTC pokazują, jak uderzone w ich najwyższą część, "siadają od dołu"...

     Że co, autor tego felietonu? Ja? Ja nie jestem nawet mały pikuś przy ekspertach, którzy dokładnie  zbadali zburzone wieże WTC, szukając coraz powszechniejszych domysłów o ich wyburzeniu od dołu...

     Dlaczego? Nic w przyrodzie nie ginie, jedynie zmienia właściciela... W Związku Radzieckim panowało obowiązujące obywateli powiedzenie, zacytuję w origynale: "Sawieckoje prawitelstwo łutsze znajet". Radziecka władza najlepiej wie.

     Amerykańska władza w Busha nie tylko miała znających język rosyjski, ale jak każda władza wiedziała lepiej, niż jej obywatele.

     11 wrześniua 2001 dał początek odrodzeniu się radzieckiego powiedzonka o władzy

11 września (po raz drugi) 2018