Start arrow Spis felietonów arrow TONĄCY CHWYTA SIĘ GÓWNA!
TONĄCY CHWYTA SIĘ GÓWNA!
Oceny: / 0
KiepskiŚwietny 
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
27.01.2018.

 T O N Ą C Y   C H W Y T A   S I Ę  G Ó W N A !

     Kosiniak - Kamysz nie słynie z erudycji, ale kilka dni temu wygłosił dramatyczne, wręcz niemal kabaretowe przemówienie na zjeździe PSL. Użył wielu obrazkowych słów, ale ja zapamiętałem dwa!

   - Przegraliście!...

Niby to kto przegrał? Tego szef SLD nie powiedział. Bo chyba nie myślał o Polskim Stronnictwie Ludowym? Ale to: Przegraliście wykrzyczał kilka razy, prawie że na wysokim C...

     Drugi zwrot (bo więcej niż jedno słowo) :

   - Boją się nas!

Ponownie, kto się boi PSL-U?...

     Wyjaśnię ci internauto, kto się boi. Lat temu wiele, na długo, zanim się internauto urodziłeś, był taki sołtys i nazywał się- Kierdziołek. Przez długie lata PRL-u śpiewał coś, co było hitem nie tylko kabaretowym. Oto on... Może zanim... Kto się boi polskiego chłopa?: Zające, lisy, sarny, kuropatwy, wszystko, co żyje na tak zwanej wolności i chce żyć... Ale dawaj Ostaszewicz ten hit. Daję, w oryginale...

 

     "Chłop żywemu nie przepuści

      chłop żywemu nie przepuści

      co się żywe napatoczy

      co się żywe napatoczy

      nie pożyje, że ajuści..." 

 

Czyli są tacy, co się boją Polskiego Stronnictwa Ludowego. Brawo, towarzyszu Kosiniak - Kamysz (czy to: Kamysz od kamyszki - kamienie, po góralsku?).

     Do PSL, w celu ratowania przed likwidacją jako partii w sejmie, w rządzie w ogóle, dołączył nijaki Kamiński. Nie przejęzyczyłem się, pisząc: NIJAKI. Ale... Będąc nigdzie, jaki nijaki ratuje również siebie. Nawet towarzystwo smrodu Niesiołowskiego nie uratuje Kamińskiego przed odpadką z życia politycznego. Więc "ratuje" PSL... Obyś się pan (panie towarzyski do PO) Kosinka - Kamysz, nie udławił taką pomocą.

     Erudyta to ten Kamiński naprawdę jest. Nie kto inny, jak on pisał przemówienie nijakiej premier Kopacz. Jaka była z niej doktórka, taka była, ale erudytka żadna i z pomocą przyszedł Kamiński.

     Nie wiem, kto podłożył świnie Kopaczowej, gdy przemawiała, bo kamery pokazywały Kamińskiego, jak ruszał ustami tak jakby to on przemawiał i znał na pamięć, co dalej powie premierowa Kopacz. Ale jaja!

     Teraz Kamiński będzie pisał przemówienia dla Kosiniaka-Kamysza.

     Czy mnie to przeszkadza? Przeciwnie! Lubię erudycję. Naprawdę. Wolę od bełkotu nijakiego Schetyny (Czy ktoś może mu pomóc?!)...

     Co do Ludowców. Ty, internauto nie możesz pamiętać lat 50-tych. W 1952 poszedłem do liceum, więc już taki gówniarz nie byłem, pamiętam. Chłopi, którzy jak partia głosiła, byli fundamentem Ludowej, Socjalistycznej ojczyzny wraz z robotnikami pozwalali mi żyć bezpiecznie przed zakusami "Zaplutych Karłów sanacji i odwetowców z Bonn i Paryża"... Paryża? Co do Polski miał Paryż tego nikt nie widział...

     Ale... Ile polski chłop w tamtych latach wycierpiał od bratniej władzy z miasta, tylko chłop wiedział. W szkole miałem wielu kolegów ze wsi i dobrze wiedziałem o nękaniu chłopa tak zwanymi "domiarami". Ojciec kolegi postanowił zatrzymać jedną świnkę (miał dwie), bo urodziło się dziecko. O 2 w nocy Ubowcy zabrali go z domu jako wroga ludu, bo zataił przed braćmi robotnikami, że ma więcej, niż jedną świnię. Dostał wyrok śmierci. Kiedo to było? We wrześniu 1950 roku. Miałem wtedy 12 lat. Pamiętam.

     Dlatego (też) mam dużo miejsca w sercu dla Polskiego Stronnictwa Ludowego.

 

                                                                                                                                                                 22/01/2018