Start arrow Spis felietonów arrow ŚLEPOTA CZY GŁUPOTA?
ŚLEPOTA CZY GŁUPOTA?
Oceny: / 0
KiepskiŚwietny 
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
17.03.2010.

Zapewne i jedno i drugie, a do tego chowanie głowy w piasek, bo jeżeli nas kopną to w dupę, a nie w głowę.

Inaczej nie mogę tłumaczyć sobie kpin i zwyczajnych „ludowach”... podśmiechujków z mego „proroczenia”, gdy piszę o metodycznym nakładaniu pętli rodzinie człowieczej (czytaj - amerykańsko - europejskiej) przez centralną władzę, którą od lat nazywam Centralą. Dlaczego nie,przecież był Komitet Centralny, prawda? Recenziki i recenziczki z wydawnictw, gdzie moje pisanie spotyka się właśnie z takimi podśmiechujkami (kulturalnie mówiąc) i niestety, większość społeczeństwa albo kpi, albo o przysłowiową drogę pyta widząc oraz ciaśniejszą pętlę (że co, jak to zwykle u mnie „literaco”...) A, że teraz mamy otwartą wojnę o prawo rodziców do wychowywania własnych dzieci (lub adoptowano - „zastępczych”). Sąsiadka zakablowała, że dziecko ma brudne majtki (bo miało sraczkę) i już pierwszy oddział, frontowy Centrali, czyli pracownicy socjalni pukają do drzwi. Jeszcze nie zabierają dziecka, jeszcze nie w Polsce. Dlaczego nie w Polsce. Internauto, już pisałem, że mieszkasz w najbardziej warcholskim, pieniackim, najmniej zdyscyplinowanym i bałaganiarskim miejscu na tej szerokości geograficznej. Ale również mieszkasz w najbardziej patriotycznym, odważnym, buntowniczym, religijnym i odpornym na obcą przemoc miejscu, w Polsce...

Właśnie dlatego Centrala ma takie trudności w nakładaniu pętli naszemu krajowi, ale to tylko kwestia czasu, a zgodnie ze sznureczkami, które pociągały przemówienia prezydenta G.W.Busha, gdy oznajmiał: „Kto nie jest z nami jest przeciwko nam" „Tak wiec Polska nie może być przeciwko i podobnie jak JUŻ ma to miejsce w krajach skandynawskich i generalnie w zachodniej Europie, też będzie posłusznie otwierała drzwi aby „żołnierze” Centrali zabierali dzieci od rodziców. Nie, to JESZCZE nie jest w celu masowego wychowywania „jesteś z nami, a nie przeciwko”... To przyjdzie za jakieś około 10 lat. Teraz jest to jeden z tych genialnych małych kroczków mających na celu przyzwyczajenie rodziców, społeczeństwa do absolutnej władzy (jeszcze nie Centrali) aparatu państwowego.

Dzieci, jak wiadomo brudzą się wiedząc, że nawet o tym jest w piosence „W czasie deszczu dzieci się nudzą..." A,gdy nudzą się to i brudzą się, a brudne dziecko w oczach „życzliwej” sąsiadki to zaniedbane dziecko, a wiec trzeba kablować do władzy. W Stanach Zjednoczonych od lat działa taka „policja” zwana CPS (Child Protective Service). Rodzic ma niewiele do gadania, gdy „życzliwi” zakapują... Przychodzą „dobre panie” i cap dzieciaka i po ptakach... (aby do rymu).

Jest takie powiedzenie, że konia kują, a żaba nogę podstawia. Jest też o żabim ogierku. Nie twierdze, że pasuje do Polski bo przecież Polska ma swój sejm, senat i nawet tyle komisji dbających, aby „nam się żyło lepiej... (wyjęte też ze sznureczków przemówienia), wiec jakaś Bruksela nam nie podskoczy, prawda? Gdybym nie miał kultury, to bym powiedział, że gówno prawda, ale mam, więc nie powiem.

Miejcie się na baczności rodzice, bo nie tylko ze strony sąsiadów, czy pracowników socjalnych grozi wam utrata dzieci, ale to właśnie dzieci mogą się wnerwić, że za mało kasy na imprezkę, za dużo wymagań (bo na łóżku nastoletniej córki i brudne majtki i talerz po kolacji i co tylko chcesz jako, że i tak mama sprzątnie../.) i zakapują mamę lub tatę. Tak będzie?

Pozostawiam bez odpowiedzi.