Start arrow Spis felietonów arrow 10. Szpital bez pielęgniarek...
10. Szpital bez pielęgniarek...
Oceny: / 0
KiepskiŚwietny 
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
13.03.2008.

To po prostu budynek. Budynek, w którym umierają ludzie.

Czy ja coś wiem na ten temat? Pomijając oczywisty fakt, że wiem na każdy prawda, milusińscy, by jeszcze milej Wam było? I niech ktoś powie, że mi nie zależy na krytykach...

Ale czy wiem naprawdę? Myślę, że nawet sporo. W ciągu 20 lat pracy jako fizjoterapeuta w Stanach, pracowałem na stałe w 4 szpitalach, a dochodząc na weekendy i zastępstwa w kolejnych pięciu. Każda służba zdrowia, w każdym kraju funkcjonuje, opiera się na podobnych zasadach. Nie mówię tu o poziomie usług, bo cytując amerykańskie powiedzenie, że jabłka należy porównywać do jabłek, a nie do pomarańczy... Ale nie w tym rzecz.

Lekarz przychodzi, robi obchód, dyktuje, oczywiście, że rozmawia z pacjentami. Jest to mniej więcej rutyniarskie i niezbędne. Ale lekarz odchodzi. Zostaje kilku z głównym "języczkiem uwagi" na tak zwany Code Blue czyli potrzebę natychmiastowego ratowania. Kilku lekarzy na często kilka setek pacjentów. Zostały pielęgniarki i to one trzymają szpital nieomal dosłownie. To one dokonują dziesiątki czynności, których nie robią lekarze, a bez których pacjent może nie doczekać następnej wizyty u lekarza...

Mam nadzieję nie chorować w Polsce chociażby, dlatego, że zabraknie lekarza, gdy będę potrzebował najbardziej. Lekarz może być na strajku i chociaż w ten sposób zaprzecza przysiędze, którą złożył, to ma rodzinę, którą musi utrzymać, a ona nie składała żadnej przysięgi...

Być może zabraknie pielęgniarki i być może poradzę sobie sam i z pomocą Renaty oraz przyjaciół. Gdy wyjdę ze szpitala, to dołączę do strajku pielęgniarek i będę najgłośniejszą tubą.

Wstyd mi przed znajomymi Amerykanami, którzy pytają, co jest z tymi strajkami pielęgniarek... Odpowiadam, że każdy ma prawo do strajku. Na ogół taka odpowiedź wystarcza. Nie mogę jako Polak i Amerykanin powiedzieć, że sprzątaczki nie zasługują na szacunek dla ich niewdzięcznej i ciężkiej pracy. Traktuje obelgą pod nazwą "wynagrodzenie" za pracę!

Trzeci Świat? Nie. W tak zwanym Trzecim Świecie bieda jest powszechna i może najwyżej 5% ludności opływa w dostatku. Tam pielęgniarki nie czują różnicy, nie widzą, że obok nich życie idzie do przodu finansowo, że sąsiedzi dorabiają się. W Polsce ludzie zarabiają coraz lepiej, jest coraz więcej samochodów i bez znaczenia, że ich właściciele są zarżnięci długiem w banku, bo banki prosperują i łańcuszek powiększa się o więcej kółek, gospodarka się kręci.

Miesięczne od 900 do 1200 złotych na brudno dla pielęgniarki, to nie o dużo za mało, to obelga dla jednego z trzech zawodów zasługujących na najwyższy szacunek:nauczyciel - uczy, to on daje pierwszy start do każdego zawodu. Lekarz - leczy zdrowie i ratuje życie. Pielęgniarka - pielęgnuje chorych. Pielęgnuje! Jest z chorym, gdy on potrzebuje pomocy, opieki.

Życzę odpowiedzialnym za poniżanie pielęgniarek takim wynagrodzeniem, aby jako pacjenci trafili do szpitala wtedy, gdy pielęgniarki wyjdą z niego strajkować. Jest takie powiedzenie, że ktoś zrozumie dopiero wtedy, gdy dostanie pięścią między oczy. Bardzo mądre powiedzenie!