Start arrow Spis felietonów arrow BROŃ PALNA W USA
BROŃ PALNA W USA
Oceny: / 0
KiepskiŚwietny 
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
02.11.2013.

BROŃ PALNA W USA

NIE JEST DOSTĘPNA LEGALNIE DLA KAŻDEGO MIESZKANCA USA!

Mówię o broni krótkiej, czyli pistoletach i rewolwerach. Wbrew bzdurze jaką wciskają ci Internauto tak zwani amerykaniści typu, jak ten niechlujnie niedogolony grubas Lewicki, aby nabyć pistolet

lub rewolwer na przykład w tak "dzikim" stanie jak Arizona... trzeba wypełnić podanie zapytania o karalność. W centralnej kartotece karalności każdy, kto został SKAZANY za popełnienie przestępstwa jest odnotowany. Taka osoba LEGALNIE nie może nabyć krótkiej broni palnej, a więc takiej, którą można łatwo ukryć. Może kupić karabin lub armatę, to fakt, ale MUSI tak to nosić, aby BYŁO WIDOCZNE! Ukrywanie jakiejkolwiek broni BEZ posiada licencji jest nazywane CONCEAL, czyli ukrywanie i jest karalne.

Że można kupić karabin? Tak. Konstytucja USA gwarantuje prawo To BEAR arms, czyli NOSZENIA broni (dosłownie).

Możesz Internauto łatwo sprawdzić jaki stan w USA pozwala na… wejście do sklepu z bronią palną i od ręki kupno pistoletu lub rewolweru. Przyznam, że nie znam takiego, ale mogę się mylić.

Przez 17 lat /życia/ w Arizonie, NlE odnotowano ani jednego przypadku napadu na dom, na sklep, na człowieka z użyciem broni palnej.

Element przestępczy doskonale wie, że może się „spotkać z porcją ołowiu. Istnieje prawo automatycznego skazania za: „USE the gun - go to jail”, czyli użyłeś broni, idziesz do więzienia. Bez zawieszenia, odwołania, procesu AUTOmatycznie idziesz za kratki.

Wyolbrzymianie przestępstw z użyciem broni w USA, nie ma czegoś, co polski obywatel, ty, Internauto, powinieneś wiedzieć, a nazywa się to? „B on B”. Jest to policyjny skrót od: Black on Black. Około 90% zabójstw z użyciem broni palnej w USA jest w społeczeństwie tak zwanych Afroamerykanów, czyli Czarni na Czarnych, czyli Black on Black...

Tego ci nie mówią polscy amerykaniści, czyli wczorajsi marksiści znający Stany Zjednoczone z pobytów w Jackowie (Chicago), gdzie jest już, JUŻ CZWARTE pokolenia Polonusów nie znających angielskiego, lub na gościnnych dla dawnej kadry dyplomatów PRL-u (polonijnych „dworach” w Nowym Yorku.

Zadziwiająca jest również cisza o... broni palnej w ... Iraku, gdzie spuścizna prób amerykańskiej demokracji CODZIENIE zabija przeciętnie 50 ofiar w religijnych dysputach.

Amerykańska agresja i okupacja niepodległego kraju, jakim był Irak, obaliła władze Saddama Husseina, to prawda. Prawdą, również jest, że za jego władzy nie było CODZIENNYCH morderstw na ulicach Iraku! Co wy na to, towarzysze amerykaniści?

Starą prawdą jest, że to nie bron zabija, ale człowiek, który ją używa. Równie starą prawdą jest, że jeszcze nikogo nie uszczęśliwiono siłą...

Irak od dnia wyjścia amerykańskich sił zbrojnych, tylko od tego dnia stracił więcej istnień ludzkich niż za czasów całego panowania Saddama Husseina. Powiedzenie o deszczu i rynnie pasują jak ulał (nomen omen).

Ponieważ moje imię i nazwisko nie raz było za długie dla amerykańskiego komputera to musiałem czekać cały miesiąc, aż przyszło poświadczenie o mojej niekaralności. (Renata czekała ustawowy tydzień) dopiero wtedy mogłem kupić 357 magnum.

W mieścinie, gdzie obecnie mieszkam w Polsce znajomy, emerytowany policjant powiedział mi: „Kaziu, gdybyśmy mogli posiadać broń w Polsce, to musielibyśmy mieszkać w... kanałach”.

O czym by wtedy słodzili nam, tak zwani amerykaniści...

05/10/2013