Start arrow Spis felietonów arrow KARA ŚMIERCI...
KARA ŚMIERCI...
Oceny: / 1
KiepskiŚwietny 
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
31.12.2011.

KARA ŚMIERCI...

W latach 1973 - 77 pracowałem jako -socjal worker najpierw w Cardinal McKloskey School and Home przy 49 ulicy w południowym Bronksie /New York/, a następnie w DYFS w Newark, New Jersey.

Moi podopieczni /nazwijmy to umownie/ rekrutowali się z nędzy portorykańskich, często patologicznych rodzin, byłych więźniów, a wśród nich najgorszych kryminalistów po... wyrokach śmierci, ułaskawionych.

Temat za długi by rozwijać. Ale... Kara śmierci, jako wyrok NIE odstraszała. Oczywiście, byli tacy, którzy otwarcie przyznawali się, że wolą dożywotkę w najgorszym wiezieniu od „gorącego krzesła”. Jednak zdecydowana większość uważała, że śmierć to moment, że nic nie czujesz i w tym sensie.

Prawdziwą karą na granicy najgorszych tortur, było czekanie na śmierć w tak zwanych celach śmierci /izolatki/, gdzie skazani często latami, a nie były wyjątki, że dziesiątkami lat czekali na wykonanie wyroku. TEGO ABSOLUTNIE WSZYSCY bali się najbardziej.

Jakiś miesiąc temu właśnie wykonano wyrok śmierci na skazanym, który w takiej celi czekał chyba ze dwadzieścia lat, o ile pamiętam.

Oczekiwanie, każde oczekiwanie jak wiemy waży więcej niż niejedno spełnienie...

Moje zdanie, prawda?... Jeżeli recydywista, świadomy, że popełnia najgorszy, ohydny czyn kończąc go zamordowaniem ofiary i robi to więcej niż raz... Jeżeli taki osobnik wręcz chwali się umiejętnością... /”...pan wie jak to jest dać w dudy, to tak jak w tekturowe pudełko, paf i już”.../. Jeżeli ktoś taki odbiera życie, to czy naprawdę zasługuje na życie? Niehumanitarne?! A sprawca, co on myśli o humanitaryzmie? Co?

Od 1966 do 1969 pracowałem jako kurator zawodowy dla nieletnich w sądzie w Sopocie. Miałem kilkunastu kuratorów społecznych i miałem Kilku właśnie takich, którzy chwalili się, że jednym cieciem noża potrafią zobaczyć, jak wyglądają flaki frajera... Jaka kara ich czekała? Na ogół poprawczak do 18 roku życia /wielu miało po 15 i 16 lat/, a potem pełne kwalifikacje w wiezieniu dla dorosłych. Wychodzili z niego po kilku latach za dobre sprawowanie i co dalej? Nie wiem. Polskę opuściłem w 1969, wiosną i nie wiem, czy specjaliści od noża kontynuowali.

Rehabilitacja? Zwłaszcza pedofilów? Temat nieomal na kabaret, gdyby nie był tak ohydny.

Polska a...kara śmierci.

Najstarsi członkowie SLD bez wątpienia pamiętają o czasach, gdy nosili legitymacje PZPR. Nie mogą nie pamiętać, że Polska była JEDYNYM krajem w Europie, który wydał i wykonał karę Śmierci za... kradzież. Kiedy to było? W latach 60-tych. Chyba pierwszym sekretarzem PZPR w Gdańsku był wówczas towarzysz Kociołek? Może się, mylę.

Była wówczas tak zwana afera mięsna i bodajże dwóch skazanych za kradzież mięsa skazano na powieszenie i wykonano wyrok.

W cywilizowanym kraju! Nie gdzieś w Azji czy Afryce /nie ubliżając/, nie w ZSRR czy Albanii, ale w Polsce wykonano wyrok śmierci za... kradzież!

Jak więc widzimy, wszystko jest możliwe w takim kraju jak Polska, dziwić się jednak należy, dlaczego towarzysze z SLD tak ostro krytykują nietowarzyszy z PiS za pomysł o karze śmierci, prawda?

Argumenty Kościoła, że jedynie Bóg ma prawo odbierać życie, jako że jedynie Bóg życie daje, dokładnie zobaczymy po... śmierci, gdy zobaczymy /lub nie/ Boga.

Czy ludzkość bardzo straci gdy kodeks karny będzie miał miejsce na: „Kto świadomie pozbawia życia druga osobę, podlega karze...” No właśnie... A gdy nie tylko świadomie, lecz z przyjemnoźcia? Co na to rodziny ofiary? A przecież są wierzące, prawda?...

Ponownie moje zdanie? Gdyby ktoś odebrał życie osobie mi najbliższej, to na pewno nie modliłbym się o jego rehabilitacje...

„Przez cierpienie zbliżamy się do Boga”... Życzę pełnego spełnienia takiej wiary matce, której dziecko zostało ohydnie zamordowane przez kogoś, kto chwali się że robi to wyjątkowo dobrze...

 

P.S.

„Humorystyczna” refleksja tamtej kary śmierci za kradzież mięsa? Nie pamiętam, kto na estradzie śpiewał: "O... mięsie nie mów, o mięsie nie mów, ja sobie radę dam...”

 

1/12/2011