Start arrow Spis felietonów arrow DZIKI KRAJ - POLSKA
DZIKI KRAJ - POLSKA
Oceny: / 0
KiepskiŚwietny 
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
11.12.2011.

DZIKI KRAJ

Fragment mojej najnowszej książki pod tytułem... Jasne, że nie zdradzę... Przypadki maltretowania zwierząt, bezczelnego wręcz traktowania interweniujących, czy to telewizji, czy Opieki nad Zwierzętami powtarzają się jak polska długa i szeroka. Bezkarnie...

Dwaj „bohaterowie tej książki interweniują w każdym takim przypadku. Oto akcja jednego z nich...

... Już pod domem skurwiela zorientowali się, że nie wejdą niezauważeni. Trudno, miał nadzieję, że nikt nie zwróci uwagi na paru „nijakich”. Mietek „utykał”, tak bess przesady, ale gdyby ktoś zapamiętał, to powie, że jeden miał coś z noga. To stary chwyt, ale zawsze dobry.

Bysio też powłóczył nogami. Ot, dwa stare dziady. Wyświechtane kaszk kietówki zasłaniały większość twarzy.

Na dzwonek do drzwi odpowiedziała panienka z cyklu „Miss Bełchatowa”.

-Panowie po prośbie?

-No... Znakiem tego... Zaczął jąkać Bysio

-Krysiu, co jest grane?

-Takich dwóch, co biorą na litość.

-Daj drzwiami po ryjach. Za pięć minut mamy imprezę. Gotowa?

-Ten garbaty nie ustępuje.

Skurwiel skrojony z wagi lekko wieprzowej, a na dwa metry, bez pośpiechu podszedł do drzwi.        ..

-Kobieta powiedziała wam won. Macie coś ze słuchem?

Akcja wymagała natychmiastowej zmiany. Uderzony w brzuch zgiął się i zacharczał. Uderzony w kark upadł i znieruchomiał...

-Może wolisz tą bluzkę. Mówiłeś, że mam w niej wyższy cyc. Zdzisiek, mówię do ciebie!

O Boże! Co wyście mu zrobili! Przecież zapłacił w terminie...

-Jasiu daj jej kopa, nie wyrabiam pisku. Mietek wcisnął wrzeszczącą do szafy w korytarzu.

Tymczasem pan Zdzisio doszedł do siebie i główkował. Przecież zapłacił, a ci dwaj wyglądają jak ostatnie resztki. Tylko taki cios... Tak nie bije byle kto. Wykrztusił...

-Co jest grane, jak pragnę...

-Grane jest, że masz szczęście. Masz cholernie dużo szczęścia, bo unikniesz przywiązania do drzewa. Pamiętasz tego psa?

-Kurwa, koleś, czyś ty ochujał?! Bijesz człowieka, bo jakiś pies? Czy ja dobrze słyszę?

-Janek, daj mu z nogi, za uchem, to odzyska słuch. Janek, on nie słucha, robisz fuszerkę, popraw. Nie tak mocno! Musi zrozumieć!... Doszedłeś do słuchu? Opowiadaj o tamtym psie.

-Krysia nie wyrabia szczekania. To nawet nie nasz pies. Ja też nie lubię, gdy pies szczeka, ale ja go tylko zawiozłem do lasu i tak zeznałem glin. Nie wiem, może ktoś go złapał i przywiązał do drzewa, ale nic nie wiem o biciu.

-Nic nie wiesz? Dziś dowiesz się nawet na zapas. Janek przywiąż go do kaloryfera. Zawiozłeś i ktoś go przywiązał... Wytrzepałeś to z kutasa? Masz koleś pecha. Ja nie kupuję nic z kutasa i nie jestem gliną.

Ty, tapirowana na atrament, jak ci tam. Krysia?

-Czego pan chce...

-Od ciebie? Nawet po pijaku i we śnie nic nie zachce, ale chyba masz miotłę?

-Miotłę?

-Czy w tej rodzinie jest choroba na uszy? Miotłę! Taką z kijem, bo musimy go połamać na twoim Zdzisiu tak jak on połamał na psie. Tak, taka może być. Masz drugą? Ten trzcionek wygląda chudziutko... A nie mówiłem! Tylko piec razy i pękł!

-Panowie nie zabijcie go...

-Napatrzyłaś się na telewizję czy co... Janek daj mu jeszcze z nogi i spadamy. Rzuć komórę! Jak ci zadzwonię, to ci się data urodzenia pomyli... Janek, wsadź kurwę do szafy i podstaw krzesło.

Zdzisiu, powiedziałem, że masz cholerne szczęście. Nie kumase? Masz tu trafione i zatopione... W lesie byś nie doczekał jesieni. No! Podziękuj!

-Że kurwa co?

-Nie, że kurwa, tylko kulturalnie. Dziękuję, że mam cholerne szczęście. Nie słyszę!... Janek...

-Już mówię! Dziękuję, że mam cholerne szczęście...

-No widzisz, kulturalnie, a nie kurwami. Ta jedna w szafie wystarczy. Wierzysz w Boga?       

-Coś pan....

-Nie coś pan, wierzysz czy nie...

-Niech będzie, że tak. 

-To módl się aby nie było do zobaczenia, Zdzisiu. Kumasz?

Dopiero w samochodzie Mietek odzyskał głos...

-Szefie, daj pan to gdzieś do druku. Sam bym chętnie przeczytał...! A tak na drugie, to naprawdę mam

Janek... Ale jaja, no nie?

...