Start arrow Spis felietonów arrow BANKRUCTWO POLSKI?
BANKRUCTWO POLSKI?
Oceny: / 0
KiepskiŚwietny 
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
26.10.2011.

BANKRUCTWO POLSKI?

A dlaczego nie? Aż tylu przyjaciół Polska nie ma, prawda? Wystarczy, że sznureczki z „oceniających” pociągną w złą stronę i z Polski zaczną uciekać zagraniczni inwestorzy. Czy to jest aż, tak nierealne? Co wtedy zrobi ten, złośliwie /po wizycie w Chorwacji/ nazywany Tuskawką? Pod siebie. Pod siebie.

Ale miejmy nadzieje, że to są tylko „Bźzdziny przemądrzałego Kazia”. Dziś jest 25 października 2011. Od pierwszego stycznia tego roku do dziś naliczyłem 568 fachowców, specjalistów, socjopolitoloidiotologów zapraszanych do telewizji i wypowiadających swoje mądrości na temat jak ratować, lub ulepszać Polske. A jak pięknie mówią, żaden nawet się nie jąka, w przeciwieństwie do telewizyjnych reporterowi...

Jak ja ich policzyłem? KOCHAM telewizję! Dla mnie, który poziom matematyki zakończył gdzieś tak w 5 klasie szkoły podstawowej, wszystko co wiąże się z techniką, każda techniką to cud. Taki samolot. Waży tyle co dwa autobusy, ma niby skrzydła /które też waza/ a lata. Telefon...i tak dalej i dalej.

Ale telewizja to cud nad cudy. Może być nawet, że nad cuda... Czasu jak już pisałem mam od groma i więcej, więc jak dziecko cieszę się tą kolorowa zabawką. Niestety, odpadają filmy, bo przez 35 lat życia w USA wszystkie widziałem, a amerykańskie seriale są tak dziecinnie /by nie powiedzieć, że durne/ przewidywalne, że nie oglądam. Polskie? Nędzna imitacja /jak dziś prawie 100% wszystkiego w telewizji z amerykańskiej/.

Ale, po polsku /współczesnym polskim mówiąc/... niusy i dyskusy oglądam, więc tak średnio paru „fachowców” dziennie popisuje się w telewizji. Stąd ta cyfrą 568. Myślę, że powinna być większa -bo na pewno wszystkich nie wyłapałem.

A są, o tak, są biegli na każdy temat. Są wśród nich również powielacze. Powielacz wywodzi się od słowa-powielać, czyli to samo w to samo, lub gdy ktoś woli kulturalniej - idem per idem. To są. dziennikarze...

Osobnicy to i osobniczki z tych, co ŻADBN temat nie jest im NIEZNANY. Nawet, gdy takim jest.

Osobny gatunek z tych 568 stanowią osobnicy o /powiedzmy/ wiedzy tak zwanej technicznej, a wiec tacy /przykładowo/ jak specjaliści od sraczyków w pociągach.

To, że obecnie jeździmy pociągiem z Gdańska do Warszawy trzy godziny dłużej niż 20, DWADZIEŚCIA lat temu, jest poza ich zainteresowaniem.

I tutaj doszliśmy do kolejnej specjalności, jaką serwują nam ci od sznureczków naszego życia. Tyle to ma z teorią spiskową lub moimi bździnami, co gówno z ciastem.

Prawda jest prosta. Ci od sznureczków naszego życia chcą byśmy coraz mniej podróżowali, przemieszczali się - ergo? Nawiązywali znajomości. Stąd więc utrudnienia nie tylko w pociągach, bo niedługo zima i ponownie zabraknie płynu do odśnieżania samolotów, a kontrolerzy ponownie dostaną sraczkę.

Skąd takie pomysły? Ano, był, żył /i ciągle żywy/ Kochany Związek Radziecki, gdzie podróżowanie /jakiekolwiek/ było do tego stopnia utrudnianie, że wymagało przepustek. Że ludzie tam podróżowali? Oczywiście, ale środkami i w środowiskach ścisłe zamkniętych /pociągi z Moskwy do Władywostoku, a nikt NIE wysiadał po drodze!/...

Zamknięty w miniśrodowiskach naród jest łatwy do kontrolowania. Sorry, za truizm.

Ale, ale, bankructwo Polski? Jeżeli już, to mini, mini kroczkami, tak jak podaje się truciznę „z opóźnionym zapłonem”...

Bo niby dlaczego nie? Kulturalnie mówiąc - bogatsze od Polski pastwa dają dupy, prawda?

 

25/10/2011