Start arrow Spis felietonów arrow GÓWNO A NIE ZŁOTO...
GÓWNO A NIE ZŁOTO...
Oceny: / 4
KiepskiŚwietny 
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
25.10.2011.

GÓWNO A NIE ZŁOTO...

Ale chamstwo! Czy on myśli, że to jest normalny język?! Może dla niego! Tym razem dla ciebie, internauto, a cel jest piękny i nawet ładny, jak mawiają kolesie w Wołominie i „okolicach”.

Chcę ci zaoszczędzić rozczarowań i kasy, jako że dziś, DZIŚ, owczym (a genialnie przez genialnych, sorry, GENIALNYCH zaplanowanym) kupujesz „złotą” biżuterię. Pierwsza sprawa to biżuterię należy kupować NIE WTEDY gdy cena złota na rynku jest najwyższa, frajerze, bo za ten sam łańcuszek płacisz frycowe ceny złota. Kupować należy, gdy złoto jest najtańsze!

Druga sprawa to ten cudzysłów: "złota". Kupujesz /w Polsce/w USA jest identycznie/ nie złotą, biżuterie tylko coś, co nazywa się, aloy-stop złota z nieszlachetnymi metalami jak nikel i miedź /ogólnie/. Tego złota w pierścionku czy łańcuszku masz tylko od 51 do 58 %. Reszta to z ruska mówiąc-chłam, czyli gówno a nie złoto. Gdy /frajerze/ myślisz, że na przykład sprzedając tą "złotą" biżuterie otrzymasz cenę złota, to zobaczysz za jakiego durnia mają cię ci GENIALNI.

Uncja złota, czyli 32.2 grama dziś ma cenę /o ile się nie mylę/ 2 tysiące dolarów. Oczywiście, że jest sztucznie /genialnie/ wyśrubowana, bo kryzys, bo światowa sraczka itp. itp... A ty /frajerze/ nie otrzymasz /na wagę złomu/ nawet 58% ceny złota za swoją złotą biżuterię. Zasada w jubilerstwie jest prosta, Sprzedać drogo-kupić tanio. Zapłaciłeś 100zł? Gdy kupiłeś u jubilera? Chcesz sprzedać? Bądź szczęśliwy, gdy dadzą ci 20zł.

Ale jak wiesz, ludzie mają prawo być durni.

Mają również prawo do nauki i tutaj moje dobre serce wkracza do akcji ucząc cię unikania wpadek. Czy ja się znam? Przez przeszło 7 lat pracowałem w biżuterii, dwukrotnie jako kierownik prowadzący sklepy z biżuteria, w tym z drogimi kamyczkami, więc cos wiem. To tak gdybyś powiedział: Znowu wyskoczył, a nie doskoczył. Rozumiem, naprawdę rozumiem...

Złote monety... Jedyne naprawdę złote /nieomal 24 karaty/, czyli 99.9 próby złota to kanadyjskie Mapie leaf /klonowy liść/. Nawet osławione Krugerandy to próba 92.8. Czyli coś jak 23 karatowe złoto, a obok amerykańskich "orłów" mają próbę złota najwyższa. Austriackie dukaty i europejskie złote monety to od dwudziestu dwóch karatów w górę. Już wiesz, że czyste złoto to 24 karaty. Oczywiste, że monety kiedyś będące środkiem płatniczym nie mogły być z czystego złota, bo jest za miękkie do obiegu.

Człowiek zawsze kochał błysk złota, a im dalej na południe świata, tym wyroby ze złota mają więcej karatów. Zacznijmy od naprawdę prawdziwego gówna udającego złoto, jakie jest w Anglii, gdzie produkuje się wyroby z 12 a nawet 9 karatowego „złota”. Ludzie to kupią, bo świeci się jak złoto i ma kolor.

Rejon morza Śródziemnego NIE ma 14 karatowego chłamu, ma złoto 18 karatowe /próby 800/, czternastka ma próbę 585, co nie znaczy, że ma tyle. Bo co, sprawdzisz? Do sądu pójdziesz?...

Kraje arabskie mają wyroby z 21 karatowego złota, a w Indiach zawsze jest 22 karatowe, czyli podobnie jak kiedyś monety w Europie.

W przedwojennej Polsce, gdy sklepy jubilera oferowały coś więcej niż 14 karatowy chłam, "czternastkę" nazywano złotem dentystycznym ze względu na twardość. Im więcej niklu, tym stop złota jest twardszy.

Narzut na złocie jest kolosalny. Ten wyraz jest ZA MAŁY... Przykład: My /sklepy, właściciele sklepów, w USA/ kupowaliśmy hurtowo taką „złotą” biżuterie wiedząc, że wyprodukowanie „złotej” blaszki na krzyżyk czy łańcuszek kosztowało tych co to robią 2 dolary za sztukę. „Blaszka” u nas w sklepie kosztowała sto dolarów! Kumasz?!

Ale naród, zwłaszcza w okresie przedświątecznym kupował i szczerzył zęby z radości, gdy otrzymywał... 50% zniżki, co pracowało prosto: Już od września /gdy naród wypruty po urlopach, a musi kupić podręczniki dzieciom/ stopniowo podnosiło się cenę powiedzmy pierścionka ze 100 dolców do 200, by już w listopadzie była 300 a w grudniu 600. Wtedy szczerzący ząbki otrzymywali 50 a nawet 75% zniżki /PRZECENY! PRZECENY!/ dostając mocno po dupach...

Jak mawiał mój już sw. pamięci przyjaciel Fred Kossecki: „Niech żyje handel i oszustwo”...

Wesołych zakupów...

 

07/31/2011

 

P.S. Dokładnie TAK SAMO robi się „przeceny” z każdym towarem.