Start arrow Spis felietonów arrow KRYTYKA... Książki PIĄTY KOŃ APOKALIPSY
KRYTYKA... Książki PIĄTY KOŃ APOKALIPSY
Oceny: / 1
KiepskiŚwietny 
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
03.10.2011.

KRYTYKA... Książki „PIĄTY KOŃ APOKALIPSY

Powiedzmy, że czytasz ją internauto i podoba ci się (przecież tego nie mogę wykluczyć), ale ktoś też czyta i krytykuje i to jak! Że to, że śmo, że wulgarna, że co on (autor) sobie myśli i że w ogóle to żadna książka. Powiedzmy, że sam coś napisałeś, powiedzmy, że książkę i oczywiście masz życzliwych ci czytelników i tych, którzy ją tak właśnie skrytykują.

Co masz zrobić? Mogę cię odesłać do jednego z moich pierwszych felietonów: „Obyś nie był pisarzem”... Ale po co masz szukać, gdy już dam ci radę: NIE BROŃ SWOJEJ KSIĄŻKI 9bo sama się obroni). NIE WDAWAJ SIĘ W DYSKUSJĘ, BO PRZEGRASZ, rozumiesz? ZAWSZE PRZEGRASZ!

Więc co masz powiedzieć? Proste: Podoba ci się (panu/pani) to dobrze. Nie podoba się? To nie czytaj. Tyle i tylko tyle. Ani słowa więcej. Oczywiście, że możesz dodać: Nie podoba się? To napisz lepszą. W OGÓLE COŚ NAPISZ, ty krytykujący...

Pamiętaj, że krytycy „zawsze mają rację”, a gdy nie daj Boże krytykują poloniści?!... Masakra! Mówię ci, masakra.

Poloniści podobnie, jak tak zwani zawodowi krytycy literaccy tak czytają dany tekst, jak ktoś, kto jedząc danie z ryby nie czuje smaku, bo skupia się na wybieraniu ości. Pamiętaj o tym.

Spotkasz takich w swoim życiu, to ja ci gwarantuję. Są to ludzie, którzy nie napisali książki... ale wiedzą jak pisać...

Z nimi też nie dyskutuj, bo przegrasz. Ich życiowym celem jest krytyka i tylko czekają na frajera, który da sie wciągnąć w dyskusję. Oni są zawodowo przygotowani, ty najprawdopodobniej będziesz bronił się emocjami, oni nawet w słowie – emocja doszukają sie błędu.

Gwarantuję ci satysfakcję, gdy mówiąc: Nie podoba sie? To nie czytaj. Zobaczysz jak duszą się, bo przecież mają tyle do powiedzenia, a ty nie jesteś ciekawy! Bezczelność! Nie dość, „że nie potrafisz” pisać, to jeszcze nie chcesz skorzystać z wiedzy o pisaniu! Będą dławić się, to też ci gwarantuję! Dlaczego? Widzisz... W życiu spotka się i kwiatki i gówno. Żyję dość długo by powiedzieć, że spotkałem każdy smród.

Jeszcze to: powiedzmy, że idąc ulicą dostaniesz podmuch kurzu. Czy wnerwisz się bo brudny i śmierdzący, więc co... będziesz go bił? Powiedzmy, że wdepniesz w gówno, a wiemy, że to się zdarza. Więc co, będziesz bić sił z gównem? Otrzepiesz się z kurzu i wytrzesz buty...

I jeszcze to: Powiedzmy, że spotkasz się z bardzo miłą, wręcz słodką opinią twojej twórczości. Nie możesz i tego wykluczyć. Jak masz reagować? Dokładnie tak samo, jak gdy spotka cię krytyka. W tym przypadku dodasz, że dziękujesz i tyle. Rozumiesz? I TYLE! Dlaczego? Bo gdy „wejdziesz” w coś więcej niż słowo – dziękuję, to usłyszysz, że owszem, że pięknie, ale...ja bym to tak napisała... Ja bym to tak napisał... Na stu czytelników ci życzliwych, usłyszysz sto (życzliwych) „poprawek”... Pamiętaj o tym.

Pułapki bywają i miłe i mniej miłe. Wejdziesz? Wpadłeś! Tak więc omijaj je tylko jednym zdaniem, lub jednym słowem.

Oczywiście, że można to podsumować starą, popularną mądrością w powiedzeniu: „Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził...”

Pamiętaj o tym.

8/23/2011