Start arrow Spis felietonów arrow WIZA DO USA...
WIZA DO USA...
Oceny: / 3
KiepskiŚwietny 
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
08.04.2011.

WIZA DO USA...

Dlaczego Polacy potrzebują wizy do USA? BEZ WZGLĘDU CO BYM NIE NAPISAŁ, TO TY INTERNAUTO I TAK WIESZ LEPIEJ! Właściwie to koniec tematu.

Jako amerykański obywatel płacę za każdy dzień pobytu, za każdą operację w szpitalu amerykańskim, KAŻDEGO obcokrajowca, który NIELEGALNIE albo dostanie się do USA, albo przedłuży pobyt równocześnie pracując bez pozwolenia na pracę i nie płacąc podatków, a więc oficjalnie nie mając dochodu (a więc nie może zapłacie za leczenie, za operacje w USA).

Płacę ja, płaci każdy podatnik amerykański. Dlaczego? Jedynym obowią­zkiem lekarza i szpitala na całym świecie jest ratowanie zdrowia i życia. Bez względu czy osoba, którą się ratuje ma czym zapłacić za ratunek. To tak jak przysłowiowa środa po wtorku.

Jeden dzień pobytu w amerykańskim szpitalu to mniej więcej około 800 dolarów. TYLKO SAM POBYT! Kogo na to stać? Przez 35 lat życia w Stanach regularnie płaciłem na ubezpieczenie zdrowotne, więc mnie taka suma nie obowiązywała. Że 27% Amerykanów nie ma ubezpieczenia? Znałem takich. Ryzykowali, (bo „mnie to nie spotka”...) Woleli odkładać pieniądze na coś innego. Ale to osobny temat.

Jedynie w Arizonie każdego roku amerykańską granicę nielegalnie, NIELEGALNIE przekracza około 300.000 (trzysta tysięcy) głównie Meksykanów. Gdy takiego „emigranta”, a jest de facto przestępca przekraczającym granicę suwerennego kraju, podobnie jak robią to obcokrajowcy w Polsce, prawda?... ("dupnie" grzechotnik to amerykański podatnik płaci… 60 tysięcy dolarów, 20 zastrzyków każdy po trzy tysiące), za uratowanie życia, następnie odesłanie Meksykanina... amerykańskim samolotem do Meksyku, aby... za kilka dni ponownie skoczył przez granice...

Przygraniczne szpitale w Arizonie, w Nogales, w Douglas zbankruto­wały lecząc, ratując za darmo. To są fakty.

Ale co to ma wspólnego z Polakami?

Nie słyszałem o Amerykaninie, który przedłużył wizytę w Polsce, aby nielega­lnie pracować, a gdy zachorował, potrzebował leczenia, operacji, to polski szpital wyleczył go za darmo. Ja za 11 dni w powiatowym szpitalu zapłaciłem ponad 4 tysiące złotych /nie mam polskiego ubezpieczenia/ To oczywiście mało w porównaniu do tego ile kosztuje 11 dni w amerykańskim szpitalu.

Nie ma pełnych statystyk ilu Polaków przedłużyło pobyt w USA, mówi się, że tylko w Chicago są to tysiące rocznie. Mam nadzieję, że wszyscy zdrowi...

Kilka dni temu znajoma, bardzo życzliwa mi, inteligentna, oczytana (gdy usłyszała, że amerykański szpital za darmo leczy nielegalnego „emigranta” lub kogoś kto nielegalnie przedłużył pobyt by pracować), to natychmiast miała odpowiedź... „Przecież Polska zwraca takie koszty, prawda?” Nie powie­działem, że gówno prawda, bo jakąś, powtarzam jakąś kulturę mam.

Oczywiście, że „polski problem” to kropla w meksykańskim morzu, ale czyż nie mówi się, że od ziarnka do ziarnka, a zbierze się miarka? Nie tylko, że się zbierze, ale nawet przeleje, a płaci za nią amerykański obywatel ze swoich podatków. W 2001, jedynie w stanie Arizona suma, jaką szpitale zapłaciły za leczenie obywateli Meksyku i krajów Ameryki Środkowej wyniosła... 2,3 miliarda dolarów! Well, ktoś musiał za to zapła­cić, prawda? Ktoś, ale nie obywatele „nielegalni” i nie ich kraje.

To jedynie jeden z powodów zastanawiania się kongresu USA nad zniesieniem obowiązku wiz dla Polski. Inne? Aaa, to już temat jak morze...

 

03/14/2011