Start arrow Spis felietonów arrow KARA ZA GŁUPOTĘ
KARA ZA GŁUPOTĘ
Oceny: / 2
KiepskiŚwietny 
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
31.03.2011.

KARA ZA GŁUPOTĘ

Każdej zimy w Polsce ginie pod lodem ileś tam osób. Ginie pomimo strzeżeń, ze chodzenie po lodzie, ślizgawki, łowienie ryb w przeręblach, czy chęć zobaczenia jak wygląda… wybrzeże Szwecji (z zamarzniętej zatoki w Sopocie), to niebezpieczne pomysły.

Każdej zimy jednostki straży pożarnej, policji, pogotowia ratunkowego w ten, czy inny sposób ratują niedoszłych topielców.

Że taką mają pracę? Że to są ich obowiązki? Naprawdę? Rewelacja z!.. Oczywiście, że tak, ale w UZASADNIONYCH przypadkach, wypadkach, gdy NIE Z WINY potencjalnych ofiar!

Oto załamuje się lód na jeziorze w Bździnie Dolnym i straż pożarna śpieszy ratować amatorów ślizgawki. Pięknie. Ale w tym samym czasie w Bździnie Dolnym wybucha pożar... Kumasz? Kumasz ty czubku na ślizgawce?!

Super, wszystko skończyło się szczęśliwie. Niedoszłych topielców strażacy wyciągnęli, a sąsiedzi… ugasili pożar... Tylko, kto zapłaci za zabawy na ślizgawce, za wyciągnięcie pogotowia by ratować amatora ryb, gdy ktoś umiera na zawał serca. Kto zapłaci za niepotrzebne kilometry, zużywanie sprzętu i wreszcie za narażanie życia strażaków, bo ktoś lubi ślizgać się po cienkim lodzie pomimo ostrzeżeń, ze to jest niebezpieczne. Kto? Ja i ty internauto płacimy za głupotę innych.

W ciągu moich juz prawie sześciu lat w Polsce obserwuje zjawisko kopiowania Stanów Zjednoczonych w KAŻDEJ dziedzinie życia. Gdy patrzę na reklamy w TV, to mam wrażenie, ze jestem w Arizonie (zwłaszcza na reklamy lekarstw, środków czyszczących itp.) Nawet na polski przekładane zwroty, powiedzonka typu - Mieć ciasteczko i je zjeść... (a nie zawsze go w de, czy w oko…)

Skoro tak, to może zmałpować coś z Tucson, z Arizony? Nazywa się to Stupid motorist law. Czyli w dowolnym przekładzie - prawo na durnych kierowców. Gdy w okresie monsunu ulice w Tucson (a jest miastem „z górki na pazurki”, a więc ma ulice z głębokimi miejscami) zmieniają się w rwące rzeki, kierowcy widzą napisy: Nie wjeżdżaj, gdy woda. Robisz to własne ryzyko...

Czy brakuje durnych ludzi? Nigdzie nie brakuje. Nie wszyscy są jednak durni, bo niektórzy myślą, że mając terenowy, silny samochód dadzą radę. Myślą źle i potrzebują pomocy, często czekając na nią na dachu samochodu.

Ponieważ pomyśleli źle, więc płacą za ratowanie, a podstawą do egzekwowania kary jest właśnie - Stupid motorist law.

Ile płacą? Sporo i wystarczy by juz przestrzegali znaków, które mają ratować i przed śmercią (tak, ludzie tona) i przed utrata kasy.

To NAPRAWDĘ SKUTKUJE.

A przecież uważa się, że „Stany to wolny kraj”... Takie prawo pomaga czynić je ciut swobodniejszym od głupoty...

A może by tak po kieszeni durniom w Polsce. Zwłaszcza gdy jeszcze nie utonęli...

11/03/2011