Start arrow Spis felietonów arrow WOLNOŚĆ SŁOWA?...
WOLNOŚĆ SŁOWA?...
Oceny: / 1
KiepskiŚwietny 
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
08.02.2011.

WOLNOŚĆ SŁOWA?...

   Nie było, nie ma i nie będzie wolności słowa, w żadnym miejscu i w każdym miejscu na tej planecie. Po prostu wolność słowa oznacza kompletna anarchię. Czy to jest tak trudne, tak astronomicznie trudne by zrozumieć?!

    Internet, a wiec i moje „trzy po trzy”? Prawda? Jak do tej pory nie miałem „wizyty” smutnych panów prawda? Dokładnie tak. Że co tak? A, że do tej pory! Internet jest niczym innym niż papierkiem lakmusowym mającym na celu wyciąganie prawdziwych lub prawdopodobnych opinii, przekonań i nastrojów ze społeczeństwa. Niech się naiwnie frajerskie wybebeszą, a my notujemy, towarzysze, a my notujemy i gdy przyjdzie pora to zamykamy. Że przyjdzie? Jak amen w pacierzu.

    Wiec wybebeszajcie się Bździńscy, Kowalscy, Ostaszewicz, ty też frajerze, a my i tak wiemy swoje. My? No właśnie…

    Dokładnie godzinę, temu radiowa „trójka” (chyba tak?) pod numerem: 22-7777777 zachęcała do wypowiadania się o wolności słowa w UE, a wiec i w Polsce. „Dorwali” się ludzie i wypluli gorycz. A my, towarzysze słuchaliśmy, słuchaliśmy i notowaliśmy. My?... No właśnie.

    Ludzie maja prawo być durni, a więc ja też, ale, w ciągu 5 lat życia w Polsce (od czerwca 2005) zaobserwowałem genialnie małymi kroczkami powrót do rymów z lat mojej młodości takich jak:... "Raz dwa i od nowa Polska Ludowa, Polska Ludowa..."

    Pamiętny rok 1989 jedynie zarysował, towarzysze, jedynie zarysował, a nie rozwalił... Dla dobra sprawy, towarzysze, dla dobra narodów miłujących pokój (nigdy nie było mowy o kuchni i łazience…) przenieśliśmy się do nowej kwatery. Ta stara, a przecież niezmiennie nowa... zaczynała razić, wiec trzeba nadawać dla Europy z… Europy, tak jest towarzysze.

    Fobia? Kompleksy? Uprzedzenie i w ogóle na maksa anty, anty? Ależ bron mnie Panie Boże każdego kościoła! Albo się dba o własne interesy, albo z interesów, nie wyrażę się co…

    Ktoś naiwny dzwoniąc na numer 22-7777777 dał przykład Stanów Zjednoczonych, jako kraju gdzie jest wolność słowa. Coś o tym kraju wiem, więc zgadzam się w 100% uzupełniając: W Stanach można mówić absolutnie wszystko, pod jednam warunkiem: To wszystko ma być miłe dla wszystkich. Kumasz?

    W Stanach, które są krajem, jak chyba żaden na świecie, w którym boss, szef, właściciel, pracodawca i jak go zwał tak go zwał, ustanowił genialną zasadę: „zasada numer jeden - boss ma. zawsze rację. Zasada numer dwa - gdy boss nie ma racji, to stosuj zasadę numer jeden”.

    Tak i eto wsio, toczka, the end, finto, koniec, kropka. Identycznie tak samo jest z demokracją. Pełna demokracja to pełna anarchia.

    W rodzinie gdzie jest mama, tata i dzieci nie ma, nie było i nie będzie ani wolności słowa ani demokracji. W rodzinie!

    A co dopiero w kraju, już nie mówiąc o sztucznym zlepku nazywanym unia taka czy siaką. Kumasz?

18/01/2011