Start arrow Spis wierszy arrow NIEŚMIERTELNA OPOZYCJA
NIEŚMIERTELNA OPOZYCJA
Oceny: / 0
KiepskiŚwietny 
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
16.05.2010.

NIEŚMIERTELNA „OPOZYCJA”

„...Raz dwa od nowa Polska Ludowa Polska ludowa...”

Mój starszy wiekiem znajomy, któremu komuna bardzo nie odpowiada, powiedział „Panie Kazimierzu, jak oni muszą się czuć, gdy po przeszło 50 latach rządzenia Polską, są dziś tylko opozycją w rządzie..."

Pan. Jerzy jest w błędzie i biorę to na karb emocji oraz podeszłego wieku. NIC, absolutnie NIC dziś w Polsce się nie dzieje bez niewidocznych (prawie) sznureczków Komitetu Centralnego Pokój Miłujących Narodów zwanych dla zmyłki Unią Europejską. A ta jak wiemy, bo tego nie ukrywa, za pierwszoplanowe zadanie ma doszczętne wyeliminowanie suwerenności państw w niej zrzeszonych. Czyli... Panie Jurku, przecież powinien pan pamiętać, że Polska Ludowa też była, jak to się dziś, a kulturalnie mawia zintegrowana... Że nie tak do końca? Zgoda i bynajmniej nie zła wola tej integracji przeszkodziła procesowi, ale szarpniecie sznureczków z zachodniej strony zniecierpliwionej, że „Jedna szósta tego świata" i jej satelity to ziemia niezaorana bublami z Zachodu... .

Tak wiec spokojnie, nie jest tak źle z towarzyszami z SLD (rym przypadkowy). Nawet nie chodzi o „odkurzanie duchów przeszłości" profesorsko dokształconych w pro marksistowskich uczelniach w USA i Londynie... Coś takiego przecież ma „pomagać”, a nie przywracać dawne czasy...

To są jedynie mini kroczki nawet gdy z makro nazwiskami „zbawców ekonomii”. A ta, panie Jurku i tak swoje wie, bo czy to będzie taka lub inna belka, by strop się, nie zawalił, to i tak wszystko jest po płanu. Pan to powinien wiedzieć i uspokoić emocje. Zna pan powiedzenie: "Klamka zapadła, wizytówka wywieszona."? To jest bardzo mądre powiedzenie w tłumaczeniu na prosty język oznaczające - a pocałuj nas w dupę.

Że jaka wizytówka?! UE to niby byle jaka?

Zamiast cieszyć się z niezłej emerytury, pójść z wnuczkiem na ryby, a wiem, że lubi to i że wnuczek nie zawsze będzie miał osiem lat, to pan mi wysyła esemesy o zagrożeniu i pozwoli pan że zacytuję: „Zaraza milerowskokwaśniewskiej oligarchii"...

Przecież pan ukończył wyższe studia i co z tego, że techniczne. Gdzie jak gdzie, ale właśnie na Politechnice uczą logiki i dokładności, aby most nie runął do wody, a to jest pana specjalność.

A o psach, które szczekają a karawana jedzie dalej pewno też pan wie. Że co to ma do rzeczy? Wszystko, bo czy to się nam podoba, czy nie „to koło historii przetoczy się po nas małych, nieważnych mrówkach.

Kto napędza koła? Aaa, to jest pytanie, zgoda. Pamięta pan naszą rozmowę tamtego dnia, gdy towarzysze z TVN24 zapodali, że co prawda burza kryzysu huczy wokoło nas ale... „Polska jest zieloną „plamą". Powiedział to towarzysz z felerem wymowy dla zmyłki frajerów nazywany przez towarzyszy z SLD-prawicowcem, tak jak partia PO, czyli Pełniąca Obowiązki raz dwa i od nowa...

Ma pan 69 lat, spokojnie przeżytych bo mądrze. To prawda, że był pan za stary na gitarę ustna harmonijkę i ballady o „pancernych co idą na Wujek"... dlatego nie ma pan „zasług internowanego". Czy to było mądre? Żona i dzieci uważały, że bardzo, bo NIE stracił pan pracy i nie musiał „pożyczać” od mamy jako „rewolucjonista w nocnych Polakach rozmowach"...

Życie, panie Jurku toczy się kołami, które nie my napędzamy i naprawdę nie warto zastanawiać się kto je napędza. Co z tego, że pan się dowie. Zmieni to panu emeryturę albo poprawi humor? Bedzie pan brał coś na niestrawność i tyle.

A władza? Bez znaczenia czyja i jaka? Że nawet demokratyczna? Władza ma zawsze rację, a gdy jest demokratyczna, to po prostu ładniej o tym mówi...

I tyle by było na dzień dzisiejszy, jako, że na dzień jutrzejszy będzie dokładnie tak samo. Wiec niech pan weźmie Pawełka na rybki...

16/05/2010

P.S. A teraz zastanówmy się czy profesor ekonomii, ekonomista w ogóle jest tak potrzebny w społeczeństwie, jak rybie rower. Spokojnie, liczę na twoją logikę i otwarty umysł, internauto. W okresie największego rozwoju gospodarki, przemysłu itp, jaki miał miejsce w połowie XIX dziewiętnastego wieku przykładowo w Anglii, nie uczestniczył żaden profesor ekonomii. Polskie pasożyty, które zrobiły doktoraty i profesury wykładając w PRL-u ekonomię polityczną mlaskają dziś tłustymi emeryturami lub zapraszani są do telewizji, bo oni się znają. Na czym? Że byt określa świadomością określany jest nie świadomością, ale pełnym żołądkiem i Karolek Marks nie uwzględnił tego... 

To nie ekonomia kieruje gospodarką, lecz podaż i popyt, czyli ktoś sprzedaje to, co ktoś chce kupić i nie jest to aż tak bardzo różne od handlu wymiennego. Chcesz koleś coś kupić? Mam na sprzedaż i nie jest nam potrzebny ekonomista. Kumasz?

Jeżeli świat wpada w dołek, jeżeli cwaniacy rolują przeciętnego frajera i on traci kasę, to nawet milion profesorów ekonomii nie pomoże, bo niby co? Da po łbach pasożytom z Wall Street i innych WIGÓW-szmigów? Że ktoś powinien? Oczywiście, ale to oni trzymają pałki do bicia, wiec znowu - gdzie tu ekonomiści.

Pasożyty — bankowcy nachapali się dość (na razie, bo nikt nie ma zawsze dość) więc robol musi wyjść z dołka, aby pracować, by oni zbierali miodek i znowu - bez pomocy profesorów ekonomii. Ale chwała im, tak jak chwała każdemu, kto nic nie robiąc robi pieniądze i ma tłuste życie. Amen.