Start arrow Spis felietonów arrow TY DURNIU!...
TY DURNIU!...
Oceny: / 0
KiepskiŚwietny 
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
16.11.2008.

TY DURNIU!...

Dałeś się zwariować facetowi z felerem wymowy, gdy obiecał ci Irlandię nad Wisłą… co teraz masz nad Wisłą, to nawet w Albanii się nie śniło.

Przesadzam? Zaczekaj, a zobaczysz, jak z tego przesadzanie nie takie kwiatki wyrosną. A czy już wytłumaczyłem ci kulisy „Irlandzkiego cudu”? Wątpię, aby ten słodzik od obiecanek wiedział o nim. Naprawdę wątpię.

Widzisz… Jakieś 11 lat temu w Irlandii, może nie było aż tak źle i głodno jak w Albanii… ale powiedzenie „smród, brud i ubóstwo” nie czułoby się aż tak obco w Irlandii. Tam nawet lasów nie ma tylko trawa i kamienie. Jedynym przemysłem było pędzenie wódki z kartofli oraz … emigracja do Ameryki. Ulubionym zajęciem było… ale dziś nie o tym.

Pewnego dnia pięknego i pewnej nocy gwiezdnej jak w romantycznym starym tangu, może nie romantycznie, ale bardzo konkretnie multimilionerzy elektroniki, ze Stanów Zjednoczonych doszli do wniosku, że po jaką cholerę mają ładować kasę w Hondurasy i Tajlady, gdy mogą robić elektronikę w Irlandii. Krok do Europy i nie trzeba pracowników uczyć angielskiego, no i bardzo tania (wówczas) siła robocza. I stał się cud.

Czy byłeś, aż tak durny, by uwierzyć podobny cud nad Wisłą, a BEZ multimilionowych inwestycji na przykład z USA? Chyba jednak byłeś.

A teraz na inny, ale nie mniej ważny temat i jest nim tak zwane przekroczenie obrony koniecznej.

Nie wiesz co to jest? W skrócie: Gdy ktoś chce cię zabić, to niech ci nie przyjdzie do głowy go zabić. Podoba ci się to? Nie? Rewelacja!

Nie tak dawno beeeczałeś jak reszta baranów: Nieee tą drogą panie Ziobro… pan jest zero panie Ziobro (powtarzając po starym, komunistycznym wyświechta ku).

Bez znaczenia jak ci pachnie, jak chodzi, jak mówi, jak się uśmiecha lub nie, Zbigniew Ziobro, to on chciał ci zapewnić bezgraniczne bezpieczeństwo likwidując nonsens o nazwie przekroczenie obrony koniecznej.

Skoro istnieje konieczność obrony, to gdzie jest jej przekroczenie? W prawie napastnika? Oczywiście, że tak. Pomogę ci zrozumieć. Oto jesteś powiedzmy w parku z żoną lub dziewczyną i kilku degeneratów ma ochotę przelecieć panią (panienkę), a wiadomo, że najlepszym świadkiem jest martwy świadek, więc zamordować. Ciebie oczywiście też. Jesteś w sytuacji obrony życia, zagrożenia śmiercią. Krótka piłka, więc co robisz? No, co ty byś zrobił? Bronił kogoś i siebie, a w trakcie obrony spowodował śmierć napastnika? Nie radzę, koleś, naprawdę ni e radzę. Daj się lepiej zabić, bo jeżeli nie, to do końca życia nie wypłacisz się, bo „ofiara” albo martwa albo prawie…

Inne scenario... W nocy ktoś włamał się do twego domu. Nie znasz zamiarów napastnika i możesz spodziewać się najgorszego. On może mieć i nóż i inne „przedłużeni e ręki”. Dochodzi do starcia między wami. Ty bronisz domu, rodziny i masz gazrurkę. Dasz napastnikowi w łeb. On pada by nie wstać. A Fe, skandał… powie ci tamten gienierał… przekroczyłeś obronę konieczną! NIE DAŁEŚ SIĘ ZABIĆ!

No i widzisz durniu? A wiesz, o co w tym wszystkim chodzi? O to, aby POZBAWIĆ obywatela prawa do obrony mienia i życia. Proste, co? Nie tylko, bo GENIALNE. Gdy władza zechce cię uderzyć, to już wiesz, że nie wolno ci zbyt mocna oddać. Coś takiego mogły wymyśleć tylko bardzo doświadczone (bo od roku 1917…) i autentycznie genialne głowy w Moskwie.

Stąd ustami jej przedstawiciela, bo takim był członek Komitetu Centralnego PZPR, towarzysza Leszka Millera „poszło” – „Pan jest zero panie Ziobro”… Kumasz? Nie? Tylko pogratulować sile wiatru ze wschodu. Szczerze i bez cienia kpiny. Właśnie tak gratuluję.

Chyba zagłosuję na SLD. AUTENTYCZNIE? Tak, co, jak co, ale ludzie w SLD nie starają się być mili, nie słodzą. Są sobą. Mój dla nich szacunek.

26/11/2008