Start arrow Spis wierszy arrow OKRUTNE OSZUSTWO!
OKRUTNE OSZUSTWO!
Oceny: / 0
KiepskiŚwietny 
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
20.06.2009.

OKRUTNE OSZUSTWO!

Niedawno minęła 65 rocznica 6 czerwca 1944 roku, dzień gdy wojska aliantów wylądowały na plażach Normandii by zabarwić je krwią.

Mój przyjaciel, św. Pamięci Sam Yacenda z Los Angeles, z którym sprzedawałem samochody w Las Tunas Ford, w San Gabriel, był jednym z tych, którym udało się przeżyć ten dzień. Sam był żołnierzem 101 dywizji desantowej.

Oto co powiedział: „Kaz, dostałem powołanie do wojska. Miałem 18 lat, w Kalifornii właśnie tak słodko pachniały kwiaty drzew pomarańczowych, a moja dziewczyna Sally jeszcze słodziej… Powiedziano mi, że polecę do Europy strzelać do Niemców. Nie chciałem do nikogo strzelać, a zwłaszcza do Niemców, bo mieliśmy niemieckich sąsiadów i byli bardzo mili.

6 czerwca 1944 wysadzono nas z okrętów do amfibii. Płynęliśmy w stronę brzegu. Okrętowe działa ogłuszająco mieszały wodę z piaskiem. Mówiliśmy do siebie, że to będzie cace walk (słodki spacerek) widząc taką siłę ognia z brytyjskich dział. Nie wiedzieliśmy, że ktoś dał złe namiary i pociski padały o sto metrów od brzegu…

Niebo zakrywały amerykańskie samoloty, aż 512… leciały rzucać bomby na niemieckie umocnienia. Nie wiedzieliśmy, że ktoś dał złe namiary i bomby spadły 12 kilometrów za umocnieniami….

Upadłem zaraz gdy dotknąłem piasku. Mój kolega Joe drgał trafiony z niemieckiego karabinu. Nie wiedzieliśmy, że Niemcy właśnie w tym odcinku Normandii, na długo przed nasz ą inwazją wkopali się w wysoki na kilkanaście metrów brzeg czołgami, działami, karabinami maszynowymi ukrytymi w betonie… Że plaża jest pełna min i kolczastych zasieków oraz stalowych szyn. Jedynym ukryciem było to za ciałem zabitego kolegi…

Tylko tego dnia na plaży nazywanej „Omaha” zginęło 5000 moich kolegów, głównie amerykańskich żołnierzy. Zginęliśmy nie w obronie naszych domów, rodzin. Zginęliśmy, bo powiedziano nam, że musimy zabijać Niemców. Miałem 18 lat i nie chciałem zabijać ludzi, którzy nic złego mi nie zrobili. Mnie udało się. Później dowiedziałem się, że tylko przez 2 dwa dni zginęło 10000 naszych żołnierzy, a w ciągu 80 dni aż ćwierć miliona…”

Sam nie wiedział, że otoczenie żony prezydenta Roosvelta, pani Eleonor składało się ze szpiegów prosto ze Związku Radzieckiego udających dziennikarzy, dyplomatów, artystów. Była nimi oczarowana. Potrafili tak pięknie śpiewać, grać, grać romantyczne melodie… Przykuty do inwalidzkiego wózka prezydent Roosvelt dał się również oczarować pięknie mówiącemu Stalinowi i oddał Polskę plus część w stalinowskie szpony…

Do tej pory nikt nie potrafił wytłumaczyć, dlaczego Alianci mając całe wybrzeże Normandii wolne od niemieckich umocnień wybrali właśnie to gdzie Niemcy na nich czekali, chociaż francuski ruch oporu doskonale poinformował o sytuacji…

Jeszcze jedno oszustwu, a raczej jeszcze jedna genialna akcja z Moskwy wykrwawiła potencjalnego wroga… Tylko pogratulować.

20/06/2009