Start arrow Spis wierszy arrow Przyjaciół poznajemy w biedzie...
Przyjaciół poznajemy w biedzie...
Oceny: / 0
KiepskiŚwietny 
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
27.10.2008.

Przyjaciół poznajemy w biedzie...



Nie mam najmniejszych wątpliwości, że jest tylko kwestią czasu, aż Rosja jeszcze raz sprawdzi genialność swojej obłudy w relacji z Zachodem i bezgraniczność dziecinnej wręcz naiwności Zachodu ze Stanami Zjednoczonymi na czele. Jak? Wprowadzi w życie "modyfikację" doktryny Brzeźniewa czyli doktrynę Putina. Ponownie jak? A napinaniem militarnych muskułów by uderzyć słabego.



Tym słabym będzie któraś z byłych republik Związku Radzieckiego. Z tego co widzę, to najprawdopodobniej Gruzja (Ukraina jest i za duża i za silna) poczuje pazury rosyjskiego niedźwiedzia. A gdy ten ryknie, to Zachód robi w gacie.



Gruzja (skoro zdecydowałem, że to ona padnie ofiarą) ma ambicje wejścia pod skrzydła NATO. Tylko to wystarczy by przekonała sie jakie są "mocne" jedynie w papierowych obietnicach (obym sie mylił). Polska jak żaden inny kraj wspiera demokratyczne i niepodległościowe plany Gruzji i już, JUŻ na własnym podwórku jest krytykowana bo... Rosja się obrazi, bo nie wolno zrażać sobie wschodniego partnera... Partnera? W czym? W bojkocie wszystkiego co polskie?



Nie dziwie się, że SLD, lewica, generalnie biorąc, dyszy nienawiścią do prezydenta Kaczyńskiego za jego otwartą politykę wspierania Gruzji. SLD tylko dla najmłodszych w Polsce może być demokratyczną formacją w obecnym rządzie, bo jest niczym innym niż kontynuacją nie tak dawnych rządów rodem prosto z komunizmu i poleceń Moskwy. Ba, w przypadku najstarszych wiekiem członków SLD jest po prostu przedłużeniem czasów PZPR i PRL-u. Nie tylko najmłodsi, ale zwyczajni, kolokwialnie mówiąc frajerzy tego nie rozumieją.



Dziwi natomiast podobna opinia ludzi z PO, która już powinna zmienić nazwę na SO czyli spełniająca obowiązki (z pełniąca obowiązki). Dlaczego? Kto tak może mówić? Każdy kto pamięta czasy Polski Ludowej. Wtedy też im było drożej dla obywatela, tym piękniej było w hasłach i obietnicach. Im mniejsza popularność ludowej władzy, tym większe jej "poparcie" w podawanych statystykach popularności. Więc nie jest to nic nowego dla ludzi starszych od obecnego premiera i jego świty.



Rosja należy do "ludzi", którzy rozumieją tylko jedną racje i politykę lub argument - pięścią między oczy. Nie trzeba dosłownie, wystarczy taki sam język jaki ona uzywa wobec naiwnych. Była i jest olbrzymem na papierowych nogach, a to, że dziś mają one złote buty nic nie zmienia. Mogą kopnąć tylko tego kogo kopały od 1917 roku.



Moi znajomi, nawet gdy młodsi wiekiem są o przekonaniach jeżeli nie lewicowych, to prawicowych napewno nie. Trudno się dziwić, tak zostali spreparowani genialnością mediów, które podobnie jak cała śmietanka artystyczna Polski nie tylko swój rodowód, ale wszystkie lekcje "wychowania" otrzymały w latach PRL-u. Nie dziwię się więc, że już krytykują tego "kaczora", te "pisiory-pisuary" za przyjacielski stosunek do dawnych niewolników Związku Radzieckiego. Przecież obecny, czyli Rosja Putina, obrazi się i nie tylko, że się zemści, to stracimy korzyści...Korzyści?



I tutaj mój krytyku dam Ci przykład, który (mam nikłą nadzieję) trafi do Ciebie, chociaż wątpie, ale spróbować warto. Oto ja jestem Twoim przyjacielem, a więc na złe i dobre, bo tylko to można nazwać przyjaźnią. Ale ja mam albo obietnice korzyści albo jakieś tam z kimś innym. Przyjdzie chwila gdy będę musiał wybierać pomiędzy przyjaźnią dla Ciebie(a będziesz w biedzie), a ewentualnym obrażeniem się kogoś z kogo mogę mieć korzyść...Kumasz? Trafiło? Nie? Masz rację, porozmawiajmy o czymś obiektywnym jak sport. Tylko nie polski sport, bo nie lubię rozmawiać o czymś co jest "bez jaj". Że co? Że za kilka miesięcy olimpiada i co? I nie powiem do rymu, bo medali może, może przywieziemy z dziesięć...?



A terac coś o papierowych nogach Rosji i przykro mi, że ździwisz się poniższym, a towarzysze z SLD i "eselowwsko" podobni, przełkną porcję żółci...



W latach 50-tych (można sprawdzić dokładnie kiedy, nie pamiętam). Związek Radziecki był w konflikcie zbrojnym z Chinami. Chodziło o tereny przy rzece Amur. To nie była przygraniczna potyczka, to była wojna, do której Chiny rzuciły ponad dwie dywizje piechoty i sporo pancerza. Moskwa przegrywała i dostawała baty, mocne. Dlaczego? Chociażby dlatego, że do granicy z Chinami miała bardzo daleko.



Oto fakty: zabitych żołnierzy radzieckich Chińczycy ładowali do wagonów i oblewali swymi wydzielinami, zawartością latryn... Tak załadowane pociągi kierowali do Związku Radzieckiego...



Co robił Związek Radziecki? Przygotuj sie na mały szok...



Oto jak brzmiała odpowiedź Związku Radzieckiego, naprawdę mogę zacytować, bo takiego numeru nie można zapomnieć... "W imię przyjaźni i braterstwa między klasą robotniczą świata i w imie pokoju światowego ostrzegamy naszych, chińskich braci"...Wtedy w Polsce strach przed absolutną władzą komunistycznej partii wykluczął jakiejkolwiek polityczne dowcipy, ale właśnie wtedy, początkowo szeptanką, a następnie nieomal publicznie kpiono z..."12-go poważnego ostrzeżenia...". Z 23-go bardzo poważnego ostrzeżenia... Nie pamiętam tam do jakiej cyfry doszłyu te najpoważniejsze ostrzeżenia, ale na takich się skończyło, a zabitych żołnierzy, których ciała Chińczycy zbezcześcili przybywało.



I wtedy, 50 lat temu i dziś Moskwa wiedziała i wie, że wojna na skalę światową będzie końcem mocarstwowych marzeń spadkobierców Stalina i zrobi wszystko by uniknąć konfrontacji z kimś silniejszym niż jej dawne republiki. Jednak nawet konflikt z takim, gdy Zachód solidarnie stanie w obronie, a do tego solidarnie?... Tak, ale pomimo swej absolutnie, genialnej dyplomacji Moskwa tego nie wie... A jak w obronie? No właśnie... Pisz Ostaszewicz fantazyjne opowiastki dla dzieci...



Panie Tusk, pan chyba zna powiedzonko: Poczuł pismo nosem...Że co? Że prędzej czy później ten Zachód powoli, bo powoli, ale zacznie mówić NIE rosyjskim ambicjom "wsia ulica maja"... Więc albo pan udaje durnia, a wiem, że co jak co, ale o własny "imidż" publiczny dba pan, bo może prezydentura się uda? Więc? Więc albo pan jeszcze nie poczuł wiatru? Dość z tym czołobiciem wobec Rosji i czas by wskoczyć do... prezydentckiego wagonu, bo on jest coraz bardziej popularny w temacie...Uhu ha, uhu ha nie taka Rosja straszna...



Chyba nie chce pan zostać w niemodnym tyle? A, że tak będzie, myślę o popularności Uhu ha...? Będzie, bo w Polsce przeważają mimo wszystko zachodnie wiatry, wystarczy popytać synoptyków. Tych od pogody też...



A kiedy ostatni raz patrzył pan na poslkiego orła? Nie, nie kpię. Czy może pan bez wahania, w sekundzie powiedzieć, w którą stronę on patrzy...?



Kiedyś, gdy Polska pana rodziców wiernie człobiła i w de całowała Związek Radziecki pewien radziecki oficer tak powiedział..."Wot i czto, wy Palaki, wy tak lubicie nas, a wasz arioł wsio smatryt na zapad"...



A czy pamięta pan dzień gdy zapytany jak długo czekałby przed drzwiami Putina zanim otworzą, odpowiedział pan:"Tak długo jak będzie to konieczne". A jak na to samo pytanie odpowiedział Lech Kaczyński? Że nie dłużej niż kwadrans, bo sam nie pozwoli nikomu dłużej czekać.



I jeszcze to ku pamięci, panie Tusk - Jeszcze sie taki nie urodził, co by Rosji dogodził. Radzę pamiętać i dać odpocząć kręgosłupowi...