Start arrow Spis felietonów arrow Koperta z pieczątką Citta Del Vaticana...
Koperta z pieczątką Citta Del Vaticana...
Oceny: / 0
KiepskiŚwietny 
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
19.10.2008.
Koperta z pieczątką Citta Del Vaticana...

To może wyglądać na mój kolejny szpan, nie dziwię się, ale jest w tym coś znacznie, znacznie więcej. Jest w tym Ogromna Postać Jana Pawła II...

16 października 1981 wysłałem Ojcu Świętemu mój pierwszy zbiór wierszy, a w nim właśnie ten...

Polski Papież

Co jest w tym tak nadzwyczajnego by dawać to na stronę internetową? Kilka spraw. W listopadzie 1981 przylecieli do nas, do Kaliforni moi rodzice. Mama z diagnozą ogromnego wrzodu żołądka... Okazał się rakiem, ale tego nie rozpoznano w akademii medycznej w Gdańsku.

Mama, którą swą siłą zwyciężyła 6 lat Syberii, wyrwała mnie z tego lodowatego "piekła", pochowała mego brata dosłownie w śniegu gdy wyrzucono go ze szpitala w Omsku, teraz powoli przegrywała z rakiem. Traciła wzrok. W połowie grudnia 1981 widziała w telewizji jedynie kolorowe plamy, a nie znając angielskiego była zdana na nasze tłumaczenie wydarzeń w Polsce. Okłamywaliśmy Mamę mówiąc, że Solidarność ma sie dobrze, że Polska jest nową Polską. Mama od pierwszych dni Solidarności była w Jej szeregach jako emerytowana nauczycielka pracująca w biblitece szkoły podstawowej nr 2 w Sopocie. Nie mogliśmy mówić Mamie prawdy. Odeszła od nas 10 lutego 1982. Nie wiedziałem, że płaczem można obudzić całą dzielnicę...

Ale gdzie jest koperta z pieczątką Citta del Vaticana? W parę dni przed Świętami Bożego Narodzenia przyszła taka... Jan Paweł II znalazł czas by odpisać, by wysłać osobiście napisane życzenia świąteczne do przecież tylko jednego z wielu milionów ludzi. Podziękował za wiersz... To było jak zastrzyk życia, dla Mamy. Ojciec Święty jeszcze raz, w następnym roku przysłał życzenia świąteczne do... i nie chcę tu brzmieć słodzikowato skromnie, ale prawda jest taka, że do nic nie znaczącego człowieka, jednego z milionów.

Gdy piszę ten felieton, to patrzę na te koperty ze znaczkami... Citta del Vaticana, ale nie czuje bólu. Nie wiem co czuję. Czasem i mnie brakuje słów i pewnie dobrze, że tak jest.

A gdzie tu Polska w dotyku cudzoziemca? Znajomi wykpiwają, że to nie jest pismo Ojca Świętego, że szpanuję "falsyfikatem"! Nie tylko, że nie szpanuję, to nawet nic nie tłumaczę. Jeszcze w Stanach miałem propozycje sprzedaży tego za... 5 tysięcy dolarów (było to już po śmierci papieża).

Znajomy ksiądz (z Paulinów) w Kalifornii, powiedział i cytuję:"Panie Kazimierzu, ma pan w domu coś więcej niż listy od Ojca Świętego, inaczej nie potrafię tego panu powiedzieć...".

Ja też.