Start arrow all
all
ZWOLENNIKU PLATFORMY OBYWATELSKIEJ...
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
08.12.2017.

ZWOLENNIKU PLATFORMY OBYWATELSKIEJ...

Jeszcze jest czas, aby opuścił tonący pokład swojej łajby.

Nie jesteś głupi, a twoją telewizyjną elokwencję naprawdę oceniam wysoko. Doskonałą taktykę w rozmowie polegającą na zagadaniu rozmówcy-przeciwnika, na przerywaniu mu, zakrzyczeniu, również podziwiam i BEZ IRONII DOCENIAM.

Gorzej jest z twoją inteligencją. Nie, nie jestem złośliwy. Po prostu nie uczysz się od szczurów, które opuszczają tonący statek.

Twój statek... Powiedzmy, że jesteś nie tylko politycznie, ale naprawdę uczuciowo, sentymentalnie związany ze swoją partią. Platformą Obywatelską. Rozumiem i nie kpię.

Ale twoja partia przegrała. PRZEGRAŁA nie tylko wybory. Przegrywa, bo nie oferuje ludziom nic poza sloganami. Człowiek nie je sloganów, je coś takiego jak 500 plus pozwala włożyć do koszyka zakupów.

Człowieka naprawdę nie obchodzi ani konstytucja, ani nawet coś tak egzotycznego dla przeciętnego dla Polaka jak Trybunał Konstytucyjny. Obchodzi go to, co może włożyć na talerz, a PiS nie tylko obiecywał "kiełbasę wyborczą", ale spełnia obietnice konkretami.

Jest praca, jest wyższa płaca, są inwestycje z całego świata, ale te inwestycje przeciętnego Jasia naprawdę nie obchodzą. Dla niego ważnym jest, że finansowo żyje mu się lepiej niż za rządów twojej partii.

To raz. Dwa, że podobnie jak SLD, a przed nią PZPR tak i twoja partia NIC NOWEGO nie może powiedzieć przeciętnemu człowiekowi. A wiesz, dlaczego? Bo KAŻDA partia, KAŻDE ugrupowanie polityczne od dawien dawna mówi do ludzi DOKŁADNIE TO SAMO. Że najważniejsze dla niej są losy człowieka pracy i dbanie o jego dobro. Czyli, że po wtorku jest środa...

Różnica między partiami polega nie na pięknie sloganów i naprawdę ważnej sprawie, ale na SPEŁNIANIU obietnic.

Przez dwa lata rządów PiS, Polska Nawet w ocenie Jej wrogów, rozwija się szybciej niż kraje tak zwanej starej i bogatszej Europy.

Ale i to NIE OBCHODZI przeciętnego Polaka. Niezależnie od WYBRANYCH głosów "przeciętnych" ludzi w sklepach, narzekających na drożyznę, fakty przemawiają za polepszeniem standardu życia przeciętnego Polaka.

Za dwa lata BĘDZIE PONOWNIE głosował na PiS.

Masz to jak w banku, a bank, jeden po drugim, przechodzi w POLSKIE RĘCE!

Na co liczysz uporczywie, trzymając się tonącego statku, powiedzmy, że okrętu, jako, że twoja partia jest taka bojowa...

Europa, niezależnie, jak uporczywie będziesz smarował Polskę kłamstwami, oczerniał, wręcz gównem obrzucał, NIC ci nie pomoże.

Europa lubi robić pieniądze, a jeżeli może to robić w Polsce, to żadne twoje oczerniania Polski nie pomogą ci odzyskać władzy. Czy NAPRAWDĘ tego nie rozumiesz? A głupi nie jesteś.

Świat to coś więcej, niż twoi, lewicowi, wręcz komunistyczni przyjaciele w Unii Europejskiej.

Świat to inwestycje w Polsce, to robienie kasy w Polsce. Pomogę ci to zrozumieć, a i swoje lata mam i znam świat i jego zasady. W HANDLU NIE MA GNIEWU! Liczą się pieniądze i zysk.

Świat zaczyna handlować z Polską. Nie chcę brzmieć dramatycznie, ale to jest gwóźdź do twojej trumny. Naprawdę tego nie rozumiesz?

A głupi nie jesteś.

Jest czas. Jeszcze jest czas, byś opuścił tonący pokład. Ucz się od szczurów.

Tak jak w handlu nie ma gniewu, tak w polityce nie ma wstydu. Chcesz utrzymać się politycznym życiu? Jest dość miejsca dla mądrych ludzi w KAŻDYM rządzie. Chcesz? Nie wstydź się przyznać, że stawiałeś na złego konia.

Jest czas. Jeszcze jest czas.

 

P.S. Wesołych Świąt.

 

 7/12/2017

 
ZDRADA STANU?...
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
02.10.2017.

ZDRADA STANU?...

Znajomi i przyjaciele (jakimś cudem mam takich) oburzają się, że nazywam PIS-owców naiwnymi harcerzykami. Okej, zmieniam nazwę i od dziś są... chłopczykami od ołtarza. Zadowoleni?

Pytanie do prawników, ale tych z minimum 20 lat praktyki. Poprawka, istotne 30 lat praktyki: Co należy zrobić, aby być oskarżonym o zdradę stanu? W Stanach Zjednoczonych, gdy ktoś mową, czynem działa na szkodę kraju to jest: Pozbawiany obywatelstwa (nawet, gdy ma je z urodzenia), a następnie postawiony pod sąd za zdradę stanu. Bywa, że nawet dostanie "czapę". I słusznie, bo wróg to wróg i aby nie kąsał śmiertelnie należy usunąć mu najpierw zęby, a potem głowe. Ale Stany to "bezbożny kraj" i aż dziw bierze, że nazywamy demokratycznym. Polska? Ooo, sam święty Piotr jest dumny,że Polska (jak nakazuje pismo tak zwane święte) wybacza nie tylko wrogom, ale mordercom (No, chyba, że są hitlerowskimi nazistami)...

Gdybym ja, konkretnie, ja Kazimierz Ostaszewicz, publicznie i w Polsce, i na terenie innych krajów nawoływał do ukarania Polski, PISAŁ donosy będące wskazówkami jak karać Polskę, a na początek finansowo (tylko na początek...), to jak długo by mi zajęło zanim UOP zaciągnął by mnie i postawił przed prokuraturę. Zarzut działania na szkodę państwa polskiego, czyli faktycznie zdradę Polski, czyli zamach stanu, czy jak mu tam w terminologii.

Jeżeli są dowody (DOWODY), że to opozycja pod wodzą Grzegorza Schetyny pisze; dostarcza Unii Europejskiej materiały mające na celu zlikwidowanie obecnego rządu w Polsce (opozycja NIE KRYJE SIĘ z tym), KAŻDĄ możliwą drogą,to  CZY TO NIE JEST ZDRADA STANU? Tak, kilkakrotnie chłopczyki od ołtarza coś WYSZEPTAŁY (ale bez powtarzania!), że to jest TARGOWICA... No i co? No i gówno, i tyle.

Kidawa-Błońska, Grzegorz Schetyna jakiś rok temu głośno, oficjalnie, będąc w Brukseli NAWOŁYWALI, aby UNIA EUROPEJSKA karała Polskę i BEZ ZNACZENIA JAK! Gdy ktoś mówi, że mnie uderzy, namawia innych do uderzenia mnie, to czy nie jest to groźba karalna? Że jest i ma odpowiednią karę w kodeksie?

Ale gdy ktoś chce uderzyć Polskę, to co? Znowu mam być wulgarny i do rymu? Kogo lub czego boi się obecny rząd, że jeszcze nie postawił pod sąd różne BUDKI: PETRYZMU i temu podobne chwasty. A chwasty, by zbierać plony, należy usuwać. Boi się "Europy"? Tak zwana Europa, czyli posłuszny przydupas Berlina, dobrego słowa o Polsce nie mówi i nie powie, nawet, gdyby w Polsce od dziś nagradzano totalną opozycję medalami i nagrodami...

Boi się polityków w USA "wykształconych wiedzą o Polsce" gadzinówkami typu Washington Post i New
York Times (czyli przedruki z Gazety Wyborczej) i smrodu z lisiej jamy nijakiego Lisa?...

Ten senator z Arizony, niech się zajmie walką nie z Polską, ale z rakiem mózgu. Był więźniem przez 5 lat w "Hanoi Hilton", gdzie Vietkong więził amerykańskich POW (jeńców wojennych) i tylko on wie, co mu specjaliści z czerwonego Vietnamu przez 5 lat napchali do głowy...

Polska, jeżeli nie liczyć Węgier i obecnie bardzo życzliwego Polsce prezydenta USA, NIE MA przyjaciół w kołach rządzących Unią Europejską. Więc nawet, gdy uzna opozycję totalną za największego przyjaciela PiS-u, to i tak będzie wrogiem Berlina i Brukseli. Powód tak dziecinnie prosty jak... NIENAWIŚĆ LEWICY do wszystkiego, co prawicowe. Za kilka dni będzie rocznica rewolucji Październikowej, czyli Gadawszczyzna Aktiabra 1917...

Co tam polska racja stanu, zdrada stanu, przy NIEŚMIERTELNEJ Racji Marksizmu i Leninizmu. To z tej racji, w podobno niepodległej, obecnej Polsce, niezmiennie (i NIEWYMIENNIE)sądzą ci sami sędziowie, którzy skazywali wyrokami i Żołnierzy Wyklętych" i PRAWDZIWYCH ludzi Solidarności"...

A, że niedługo budżet gadawszczyna Aktiabra, to znajesz czto. Ostaszewicz Ty każetsia umnyj staryk? Tak i eto małczy, małczy... Tiszej budziesz, dalsze jedziesz...

Zgadzam się. Nie moja wojna i nie moja głupota. A, że po tygodniach deszczu zaświeciło słońce, to aż chce się żyć i tak trzymać...

28/09/2017

 
ONANIZACJA NARODÓW ZJEDNOCZONYCH /NR 2, NR 3, NR ENTY..
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
28.09.2017.

ONANIZACJA NARODÓW ZJEDNOCZONYCH /NR 2, NR 3, NR ENTY../

Zwana również ORGANIZACJĄ NARODÓW ZJEDNOCZONYCH...

Był rok 1975 i Instytut im. Eleonory Parker przy 42 ulicy (vis a vis gmachu ONZ) zorganizował kurs dla pracowników socjalnych z emigrantów mających wyższe wykształcenie (Obszerniej o tym w mojej książce " Wielkie Jabłko").

My kursanci, mieliśmy kilka spotkań w 40-to piętrowym gmachu ONZ z jego pracownikami. Kilku z nich poznałem osobiście...Wszyscy mieli rejestracje CD (korpus dyplomatyczny) i lekceważyli zasady obowiązujące mieszkańców Nowego Yorku, czyli parkowanie gdzie się chce i nie płacenie mandatów. Ale nie o tym.

NIE BYŁO i NIE MA większego marnotrawstwa pieniędzy niż to, czym się karmi ta ONANIZACJA NARODÓW ZJEDNOCZONYCH. Onanizm, jak wiemy jest tylko namiastką seksu i takąż namiastką możliwości poprawy losu narodów jest ONZ.

W historii człowieka były, są i będą wojny. A wojna to nic miłego, nie mówiąc, że mordowanie słabszego przez silniejszego. Że po wtorku jest środa, wie każdy, ale to nie łagodzi losu Palestyńczyków CODZIENNIE wyrzucanych z domów, które od tysiąca lat są na PALESTYŃSKIEJ ziemi, przez żołnierzy Izraela.

Zarzut antysemityzmu zamyka sprawę każdemu, kto chce ruszyć ten temat. Silny ma rację, a gdy ma i kasę, i pełne poparcie NAJSILNIEJSZEGO, bo takim są Stany Zjednoczone, to temat jest zamknięty. Gdzie tu jest ONZ? A jest w... obradach nad 3568 rezolucją o... 3896 rezolucji...

To tylko jeden przykład onanizowania świata. Nawet jeżeli taka rezolucja przewiduje, jeżeli tylko onanizację jakiegoś rozwiązania, to i Chiny, i Rosja, i... USA (nie szkodzi, że w drugą stronę) wnoszą sprzeciw i rezolucja przechodzi do historii dając miejsce kolejnej...

Nie było pojedynczego przykładu skutecznego działania tak zwanych sił (żołnierze w niebieskich mundurach) ONZ w zażegnaniu, ugaszeniu, rozwiązaniu ZBROJNEGO konfliktu między wrogimi sobie narodami, grupami etnicznymi, religijnymi. Konflikt wojny na Bałkanach w latach 90-tych ubiegłego wieku pokazał nie tylko bezsilność sił ONZ, ale niezamierzone powody do jeszcze większego problemu. ("wsadzenie palca między drzwi"...)

Gdy tylko w ciągu jednego miesiąca, maczetami i czym się dało , jedno plemię (Hutu) wymordowało w afrykańskim kraju Rwanda ponad osiemset tysięcy ludzi innego plemienia, co robiła ONZ? Nie chcę być wulgarny (choć przyznaję, że przychodzi mi to łatwo). To co robi pies: pod siebie i odpycha się nogami... Za darmo? O nie! Borys Litwinow, kursant z ówczesnego ZSRR i nasz kolega, miał przyjaciela pracującego w ONZ, czlonka delegacji ZSRR. Mówił,że jego kumpel zarabia 48 tysięcy dolarów na rok.

W tym czasie sierżant policji NYPD zarabiał 30 tysięcy dolarów na rok. Co robił kolega Borysa? Ciężko pracował nad rezolucją 3678 uchwalającą postanowienie 5643... Oczywiście, że cyfry te są moim wymysłem, co nie znaczy, że prawdziwych było dużo MNIEJ, jako że od czasu do czasu ONZ podawała "wyniki swoich prac"...

Podniecanie się Polski, bo jest członkiem (takim bardzo zastępczym...) komisji do spraw ONZ, jest zrozumiałe, co nie znaczy, że ma coś wspólnego ze zrozumieniem... Czego? Jak to czego! A uchwalenie rezolucji w sprawie postanowienia o rezolucji to nic nie znaczy.

Dokładnie tak. NIC NIE ZNACZY. Więc (by nie być wulgarnym), po jakiego ten cały cyrk żonglowania miliardami dolarów na opłacenie takich jak kolega Borysa Litwinowa? Ty mi to powiedz, internauto oburzony moim brakiem szacunku dla onanizowania świata kolejnymi rezolucjami o postanowieniach do...

No właśnie... A tak naprawdę ładnie zaczęło się w 1948 roku... Ileż to już lat? Ileż rezolucji? Może inaczej... CODZIENNIE na Bliskim Wschodzie ginie co najmniej kilkadziesiąt osób. CODZIENNIE! Nazwijmy to po imieniu: Arab morduje Araba (spełniło się życzenie premiera Izraela Ariela Szarona...). Powód? A jaka to różnica, bo śmierć za śmierć i tylko to się liczy.

Gdzie jest ONZ? W szklanym, 40 piętrowym wieżowcu otoczonym flagami wszystkich państw świata. Polecam przy okazji zwiedzania Nowego Yorku. A jaki piękny widok również na rzekę...

Właśnie wczoraj na morzu śródziemnym zatonął ponton z setką uchodźców z Afryki, a chcieli żyć bez mordowania się maczetami i głodem. No i bądź tu mądry, ty, który oglądasz to w telewizji... Może by tak telefon do ONZ?...

23/09/2017

 
GŁÓD I NĘDZA Z WYBORU...
Oceny: / 3
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
11.09.2017.

GŁÓD I NĘDZA Z WYBORU...

Huragan Irma właśnie demoluje Karaiby. Francuskie i Holenderskie Antyle rozpaczliwie wołają o żywność...

Pierwszy raz na Haiti byłem (chyba?) w 1975. Zaprosił mnie kolega z pracy w Social Work na Bronksie. Zobaczyłem smród, bród i ubóstwo, jak głosi nie tylko powiedzonko. Kolega, rodowity Patua (język, jaki mówią mieszkańcy Haiti, coś jak kaleczony francuski), był bardzo dumny ze swego kraju. Nie miałem odwagi zapytać dlaczego, ostatecznie byłem jego gościem i naprawdę gościnnie przyjętym.

Drugi raz odwiedziłem Haiti w 1992, gdy pacjent, którego "wyprowadziłem" z wózka po wypadku do pełnej sprawności zaprosił mnie do domu jego rodziców. Już urodzony w USA, był jednak bardzo dumnym Patuą... Amerykanie nazywają tak dumę: Proud for nothing (dowolne: dumny z niczego). Bo rzeczywiście...

Rodzice Pierra Legarde mają malutką chatkę ze sporym kawałkiem ziemi, "Dziko" rosną tam banany, trzy palmy kokosowe i kilka drzewek awokado (chyba też ze dwa czy trzy drzewka cytrusowe). "Dziko" pasą się kury i dwie krowy. Domek jest o "kilka kroków" od morza. Pierre z dumą opowiadał, że przybrzeżne wody pełne są ryb, ale... nie widziałem ani jednej łodzi rybackiej...

Ludność Haiti należy do najbiedniejszej na zachodniej półkuli i nieustannie domaga się żywności od rządu, a ten, jako była, francuska kolonia, naciska Paryż.

Spędziłem na Haiti ponad tydzień. Wszędzie widziałem takie obrazki. TO znaczy żywność na wyciągnięcie ręki i takie same pretensje do Francji, że chce na śmierć zagłodzić wyspę...

Internauto, ty mi powiedz, bo ja nie jestem ekspertem od żywności: Czy ryby, drób, owoce, banany i warzywa wystarczają aby człowiek żył zdrowo i NIE GŁODNY? Wieś na Haiti MOŻE wyżywić ludność w miastach!

Carlos Melendez, z którym pracowałem w Nowym Jorku ("Wielkie jabłko") pochodził z Ponce, w Puerto Rico. Mieszkańcy tej wyspy mają się bardzo dobrze jako jeden z "stanów" USA czytaj: życie na dozgonnych zasiłkach Welfare). Pracować nie musisz, ale jesz i masz siły wołać o... rewolucję i wyzwolenie się od amerykańskiego kolonializmu. Tyle, że gdy przyjdzie do wyborów to ludność opowiada się za utrzymaniem status Quo...Dlaczego o tym? Bo ojciec Carlosa, pomimo, że również może żyć na zasiłku, postanowił uprawiać kawę... Warunki klimatyczne identyczne jak na Haiti, ale drzewa kawowe wymagają opieki i pracy. Nie trzeba orać z nosem przy ziemi, ale trzeba pracować. Tak, na ziemi rodziców Carlosa są i kury, i kilka kóz, i rośnie wszystko, co w tropiku, a samo, bo tak to już jest z bananami i awokado.

Nie, ludność Puerto Rico nie domaga się żywności, jako, że ma sklepy nie inne niż w USA, a mając kupony na żywność, ma co jeść.

Czy to jest rasistowski felieton? Dla kogoś, kto ma gówno poprawności politycznej w mózgu, tak.

Ale teraz Irma (zaraz za chwilę Jose i resztka alfabetu) demoluje głodną ludność nie tylko francuskich i holenderskich Antyli. Strach pomyśleć, że na wyspy zrównane z ziemią niedługo przyjdzie zima i będzie... 25 stopni. Zimna? Nie, ciepła, co nie przeszkadza rosnąć i bananom, i palmom kokosowym, i cytrusom, i drzewom awokado. Kury, gdy przeżyły huragan? Dziękuję, mają się dobrze. Ryby w morzu Karaibskim? A i owszem, ale aby je zjeść, trzeba łowić, a to wymaga pracy. Głód nie wymaga pracy.

Duma też. Wystarczy i o jednym i o drugim głośno krzyczeć.

W 1980 kupiliśmy, Renata i ja, nasz pierwszy domek w Walnut, południowa Kalifornia (Barbados Dr 259). Znajomy powiedział mi, że owoce awokado mają wszystkie niezbędne składniki dla człowieka, że pierwsi amerykańscy astronauci zabierali za sobą właśnie owoce awokado. Domek był mały i miał ciut, ciut podwórka. Posadziliśmy: Mandarynkę Owari Satsuma (bez pestek), bananowca, figę i awokado. Bananowiec okazał się z tych króciutkich, super słodkich. Gdy opuszczaliśmy Kalifornię do Arizony (w 1988) z drzewka awokado (Hess) zebraliśmy tamtego roku 10 kilo owoców.  Miało dopiero dwa metry wysokości. To tak nawiasem o głodzie. Drzewko nie wymagało nic poza wodą. Na Karaibach deszcz służy za podlewarkę...

Gdy dziś widzę i słyszę o głodującej ludności Haiti, to jako prawdziwy rasista mówię: DO ROBOTY to nie łaska?! Ja tutaj w Polsce muszę za kilo morskiej ryby sporo płacić, za awokado jeszcze więcej, prawda, banany są tanie, ale jako ten, co nie je nic, co chodzi na czterech nogach ćwiartki na rosół nie mam za darmo...

No i zbyt dużo nie mówię o dumie...

7 września 2017

 
NAIWNE HARCERZYKI Z PIS-u.
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
05.08.2017.

NAIWNE HARCERZYKI Z PIS-u.

Czy naprawdę myślicie, że rządzenie Polską to przyśpiewki przy leśnym ognisku? Marzy wam się Polska wolna od komunistycznej zarazy, a macie "obok ogniska" wściekle jadowite i wrogie wam media. Wrogie? Ponowna naiwność, bo otwarcie nawołujące do obalenia waszych rządów. Przedstawiające was (o GENIALNA MĄDROŚĆ!!!) jako kontynuatorów... komunizmu i wrogów Polski! Podziwiam i gratuluję! A wasze P.R.? Polega głównie na uśmiechaniu się i powtarzaniu, że nie dacie się sprowokować... Frajerstwo godne ubolewania. A przecież wystarczy kilka "koktajlów Mołotowa" do jednej i drugiej redakcji, aby nawet najbardziej cwany... Lis spierdalał zanim mu się kita przypali. Ale do tego trzeba mieć jaja i zwyczajne rozumowanie, że: "Nieznani sprawcy dokonali..." i tak dalej. Możecie nawet wysłać kondolencje... Ale przecież należycie do narodu który WYBACZA... Ciekawe, jak długo będziecie zlizywać gówno z jednego policzka i nastawiać drugi...

Coś mi się nie zgadza... Skoro jesteście ZA ściganiem i karaniem zbrodniarzy hitlerowskich, to dlaczego potraficie jedynie celebrować kości z dołów śmierci, a nie karać sprawców? Ciągle żyją, prawda? Czy mu tu o Misiu czy Zdzisiu? Ale, ale... Ponownie, Bóg nakazuje wybaczenie, a nie ukaranie.

W sposób oczywiście jawny tuż "pod nosem" macie nawołującego do SIŁĄ usunięcie was od władzy, a nawet nie potraficie rozliczyć kto, skąd i jak daje miliony dla tak nawołującego, prawda?

Ale chwalicie się (aż do utraty cierpliwości przeciętnego obywatela), że wasze służby wykryły korupcje na kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Wreszcie co do fachowców od P.R. Mogę nie mieć sympatii do takich jak... Trzaskowski i Kierwiński, ale jako szczekaczki opozycji są GENIALNIE LOGICZNI, przekonywujący, po prostu jak to się mawiało, gdy was jeszcze nie było na świecie: "Cud, miód, ultramaryna!"... A gdzie są wasi specjaliści od P.R.? No gdzie? W uśmiechaniu się, przepraszaniu i tłumaczeniu się, że nie jesteście wielbłądami. ŻAŁOSNE!

Czy ja jestem za PIS-em czy za szmisem nie ma znaczenia. Jestem za Polską bez pępowiny łączącej Ją z tymi, którzy 13 kwietnia 1940, o 4 rano, wrzucili mnie jak pakunek do bydlęcego wagonu bez okien, zaryglowali drzwi i pokrzykiwali, że wywożą na padoch (zdechnięcie) na Sybir... A w świetle księżyca jak pięknie błyszczały ich czerwone gwiazdy na czapkach...

Czy naprawdę wierzycie, że nie dacie się sprowokować, gdy poleje się pierwsza krew? A może to się stać już tego roku, powiedzmy, że w październiku...

Co wtedy? Będziecie ją potulnie zlizywać w obawie, że gdyby nie, to "Europa" się od was odwróci, i (ogłupieni przez New York Times i Washington Post, amerykańskie odpowiedniki Gazety Wyborczej) amerykańscy politycy jak ten z rakiem mózgu i gównem w głowie (aż mi wstyd, że z mojej Arizony...).

Zgadzam się... Powinienem zostać w Arizonie, po prawie 40 latach wolnych od obrazków w dzisiejszej telewizji w Polsce.

 

3 sierpnia 2017



P.S. Skoro jednak zgłupiałem (naiwny) pisząc o obrzydliwościach... to stawiam pytanie od harcerzyków z PIS-u i "szanownej publiczności" :

Gdy Kidawa-Błońska i Grzegorz Schetyna OTWARCIE, JAWNIE I UPORCZYWIE w Brukseli domagali się ukarania Polski w KAŻDY MOŻLIWY SPOSÓB, czy to nie była ZDRADA STANU? Jeżeli nie, to co jest?

Może podłożenie bomby pod "siedlisko" na Nowogrodzkiej? Ale czy i wtedy nie usłyszymy że wybaczamy naszym winowajcom, bo nie wiedzą, co czynią?

 
Prezydent Donald Trump w Polsce
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
01.07.2017.

Prezydent Donald Trump w Polsce

 

Nie oczekuję, ale mam nadzieję, że w Warszawie powie to co powiedział w Waszyngtonie: America first, czyli w Polsce: Najpierw Polska!

Że powie aby Polska nie obawiała się realizować własną politykę bo właśnie: NAJPIERW POLSKA! Żeby nie obawiała się grożenia karami, a każdy, nawet gdy rodowity Polak, jeżeli jest z tymi, którzy grożą Polsce jest zdrajcą własnej ojczyzny. Bo raz i jeszcze raz: NAJPIERW POLSKA. Najpierw JEJ dobro, tak jak … America first i to co dla Stanów Zjednoczonych najlepsze. Że Stany mogą sobie pozwolić będąc mocarstwem, a po wtorku jest środa? Naprawdę?... Mocarstwowość Polski polega na JEJ niepodległości i tego Polsce żadne obce interesy nie odbiorą. Wojna? Kogo z kim? Chyba żartujesz internauto!...

Kary finansowe na Polskę, bo Najpierw Polska? Zapewne wiesz internauto, że Polska nie tylko otrzymuje kasę z Unii Europejskiej, ale rokrocznie DAJE miliony euro do KASY Unii Europejskiej. Coś za cos!

Czy ja na własnej skórze odczułem America first? WIELOKROTNIE! Przynajmniej połowa moich pacjentów w zawodzie fizjoterapeuty mówiła po hiszpańsku. Gdy pacjent rzeczywiście miał trudności w języku angielskim, pomagałem po hiszpańsku. Ja kiedyś nie znałem angielskiego i też zaczynałem w obcym kraju, a nawet bez rodziny, bez znajomych, bez pieniędzy i bez języka.

Ale… gdy pacjent wymuszał na mnie język hiszpański, a doskonale wiedziałem, że biegle zna angielski, to odmawiałem pomocy po hiszpańsku. Na ogół było bez konfliktów. Na ogół, ale wiele razy mój szef wołał mnie „na dywanik” bo otrzymał telefon, że jestem rasistą. Kilka razy sprawa oparła się o coś więcej niż „dywanik” szefa i klinika musiała oficjalnie… przeprosić za rasistowskie praktyki! Nonsens? Prawda? Niestety nie. A ja słyszałem już nie w gabinecie szefa ale podczas „instruktarzu poprawności politycznej”, kto jak kto,  ale ja, przecież kiedyś też bez języka, a teraz nie chcę pomagać komuś takiemu jak kiedyś ja… Co?  Mnie zajebać takim gównem jak poprawność polityczna!? A ponieważ oskarżający byli brunetami, bardzo ciemnymi brunetami… to po polsku zacytowałem ze „Stawki większej niż życie”… „Nie ze mną takie numery”… „brunet”… Przewodniczący Komisji do spraw etyki i narodowych mniejszości zapytał co to znaczy, więc odpowiedziałem, że skoro nie zna polskiego to… ubliża mojej godności. (mam to do dziś, już wyblakłe, ale czytelne) Arizona Daily Star 12 grudnia 1993 umieściła na zasadzie ciekawostki, że w Tucson Physical Therapy należy znać język polski…

Jeszcze kilka razy udający nieznających angielskiego skarżyli się, ale wygrałem. Gdy ja zaczynałem Amerykę, gdy zdawałem na prawo jazdy, na obywatelstwo, to nie było pomocy inaczej niż w języku angielskim. Dziś? Taki pan Gonzales nie tylko, że ma wszystkie instrukcje po hiszpańsku, to domaga się by w tym języku i policja i władze, urzędy zwracały się do niego w Stanach Zjednoczonych!

To dlatego Donald Trump w pierwszych słowach prezydentury powiedział: America First!

Oby powtórzył to samo w Warszawie, w „parafrazie” Najpierw Polska!

 

Czerwiec 2017

 

 
Cud zdarza się raz
Oceny: / 14
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
04.06.2017.

Cud zdarza się raz

Dlaczego dotknął mnie? Czym sobie zasłużyłem na cud najwspanialszych, bajecznie kolorowych 57 lat życia… bo ten cud to mój jedyny przyjaciel, jedyna partnerka tych lat, moja Renata. Moja Najpiękniejsza.

Była tym darem, który musi być, po prostu musi być nie z tego świata i odeszła od niego… Odeszła od tego miejsca, którego nie ma na żadnej mapie świata i chcę wierzyć, że jest w niebie.

Co za okrutne, nieprawdziwe słowo – umarła…

Może dla reszty świata tak, ale nie dla mnie. Jak długo żyć będę to będzie w tym domu, w tych cudeńkach, które nazbierała w naszym życiu, a było na obu półkulach.  Jest we mnie i zostanie aż do spotkania tak gdzie dziś wznoszę oczy wysoko i mówię słowa tylko dla nas…

Odeszła, a z Nią to co było tylko nasze, w melodii, w kolorze, w emocjach następnego dnia… Nie ma emocji , a melodie i kolory jakby nie moje, a przecież tak mocno kiedyś nasze. Już nie ma… nasze.

Jest tylko po prostu następny dzień i dokąd on… Dokąd ja… Po co… dla kogo…

Ale tak też nie można. Słyszy mnie  i na pewno mówi… Puch… musisz doprowadzić do końca, tak jak planowaliśmy. Musisz dla mnie…

Musisz tak jak pisałeś w motto swoich książek… Mojej Renacie i naszym dzieciom mniej lub bardziej kudłatym…

Jest przecież Miś Miś-Czupiradło, który przyszedł do nas by dać radość w dosłownie moich ostatnich dniach… Są koty – Kisek, Bluś Bluś, La kota, Miksy i Dżoj Dżoj…

Masz dla kogo żyć. Tak trzymaj.

Będę. Moje Ty Zajęctwo Kochane, będę, a teraz mój, nasz ostatni niby wiersz, a sam przyszedł, jakby słyszał…

 

Moje Zajęctwo Kochane
Do zobaczenia
U Ciebie
Tym razem na zawsze
Bo w niebie…

 

                19 maja 2017

 
MURZYŃSKO - ŻYDOWSKIE MIASTO - ZDECHNIJ
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
24.05.2017.

Jest rok 1975. Nowojorski Daily News na pierwszej stronie drukuje odpowiedź prezydenta USA Geralda Forda do Nowego Yorku: „Black and Jewish city – drop dead” (Czarne i żydowskie miasto – zdechnij).

Nowy York tonie w śmieciach i długach. Policja, straż pożarna, Sanitation Dpt. Od miesięcy pracują bez wypłat. Kolesiostwo we władzach miasta żyje milionowymi przekrętami i łapówkami. Koleś zleca kolesiowi naprawę ulic i koleś zalewa dziury gorącym asfaltem, który zima wypłukuje i koleś ponownie za miliony łapówki zalewa asfaltem…

Dziury? Na Madison Ave taksówka wpadła połową długości do dziury w jezdni. Jeszcze działa metro, ale jego pracownicy od czterech miesięcy pracują bez wynagrodzenia, bo miasto nie ma pieniędzy.

Ale oto pęka bomba! Steve Bauman, reporter telewizji kanał 5, mówi, że major (prezydent miasta), pobożny Żyd Beam (rodowodem z Polski), by mieć duchowe wsparcie zatrudnia  z publicznych pieniędzy rabina za 50 tys. dolarów na rok. (Policjant zarabia 16 tys. na rok) Ale się zrobił krzyk!

Renata i ja od pięciu lat mieszkamy w Nowym Yorku i próbujemy zrozumieć co się dzieje z naszym miastem. Bankrutują usługi i sklepy. Ja jestem od pół roku bez pracy. Któregoś dnia metro staje. Tworzą się korki i chaos, na które nawet pisarzowi brakuje słów.

Nowy York OGŁASZA BANKRUCTWO. Co to znaczy? Liczy na federalną pomoc, a co to znaczy? Że obywatele USA z własnych kieszeni muszą ratować „wizytówkę USA” przed katastrofą.

W kongresie i Senacie burza sporów. Proste. Nie wszystkie stany chcą ratować i pomagać miastu od wielu lat toczonego rakiem korupcji, bałaganem i łapówkami.

Jedna z ulic na Wall Street (dzielnica banków) ma taką dziurę w jezdni, że… widać linię metra i peron, a na nim przerażonych ludzi, bo samochód który zahamował za późno „trzyma się ulicy resztkami sił”...

Niewywożone śmiecie gniją, sięgają miejscami pierwszego piętra! Waszyngton obiecuje pomoc. Jest nie do pomyślenia, aby Nowy York przestał istnieć jako miasto. Już od dawna dwa główne lotniska nie przyjmują turystów z Europy. Kompromitacja!

Właśnie wtedy prezydent G.Ford odniósł się do Nowego Yorku jako murzyńskiego i żydowskiego miasta aby zdechło…

Ostatecznie Kongres USA jakoś wycisnął z obywateli USA pożyczkę ratującą Nowy York.

Internauto… Pewno czytasz to jako obraz filmowej apokalipsy, prawda? Nie. To Nowy York lat 70-tych.

Co spowodowało wydobycie miasta ze śmierdzącego dołu. Różnie mówiono. Przeważały głosy, że dwieście lat istnienia Stanów Zjednoczonych (1976), a więc mega uroczystości, turyści z całego świata itp., należy ratować miasto.

Czy coś się zmieniło? Nowy York opuściliśmy jesienią 1977 wylatując na kilka miesięcy włóczęgi po Ameryce Południowej.

Po powrocie, w końcu grudnia 1977, zastaliśmy miasto tak samo pełne dziur jako, że asfaltem betonu nie zreperujesz, nie mówiąc o zapełnieniu dziur w kieszeniach włodarzy miasta…

                               Marzec 2017

 

P.S.

Dlaczego dziś o tym?

Znajomi właśnie wrócili z wycieczki do Nowego Yorku. Zachwyceni. Oto co powiedzieli: „Zazdrościmy wam tylu lat życia w Nowym Yorku. Na pewno cudowne wspomnienia…”

Oczywiście mieliśmy o… tyle lat mniej niż dziś.

 

 
PRZESTRASZONA POLSKA
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
06.03.2017.

PRZESTRASZONA POLSKA

Oto w publicznym miejscu jakim jest, teatr utrzymywany z publicznych pieniędzy czyli z kieszeni każdego Polaka, odbywa się publiczne wyszydzanie wszystkiego co Święte dla Polski i zdecydowanie większość Polaków.

Nazywa się to "Klątwa" i jest przedstawieniem teatralnym… Bez szczegółów, jako, że znane są wszystkim, treść tego przedstawienia jest obraźliwą kpiną z katolicyzmu i chrześcijaństwa w ogóle..

Jest więc nie tylko moralnie ohydną ale prawnie nielegalna, jako, że polskie prawo karne zabrania dyskryminacji i znieważanie religii. KAŻDEJ RELIGII. Więc co ? No właśnie...

Więc co? Więc gówno, a nie ochrona religii, jako, że TA RELIGIA JEST NIEWAŻNA ?

Że co? Że nie chcę ponownie się wyrażać do rymu.

Wśród głosów i głosików oburzenia jakie słyszę z telewizora jakoś nikt nie zadał przecież tak oczywistego pytania ( owszem były aż...dwa głosy, ale tylko raz i bez powtórki...) Gdyby "Klątwa" obrażała w tak OCZYWISTY sposób...Mojżesza i religie żydowską, czy i jak długo byłaby na scenie? A prawda jest taka, że Polska jest przestraszona kompleksem antysemityzmu i dlatego "Klątwa" codziennie zbiera kasę, bo nie brakuje widzów. Skąd się biorą? Nigdy nie brakowało i nie będzie brakować chętnych do oglądania na żywo i pornografii i patologii każdego rodzaju.

O tak... Ktoś nieśmiało i też tylko raz czy dwa, telewizji powiedział co by było gdyby było o ośmieszaniu i obrażaniu Mahometa. Co? Myślę, że kilka butelek z benzyną zwanych "Koktajlami Mołotowa" szybko by przerwało "Klątwę" i jej przesłania.

Ale z katolicyzmu, ze wszystkiego co święte dla Polski można BEZKARNIE kpić, ośmieszać i zarabiać na tym.

 

Mój znajomy z "Wielkiego Jabłka" pan Benek Adler, Żyd z Tarnowa, kiedyś a było to w moich nowojorskich czasach gdy powstawało moje "Wielkie Jabłko" (dlaczego nie? ...zaszpanuję, uznane przez, Związek Pisarzy Polskich na Obczyźnie za najlepszą polską książkę poza krajem, Londyn 1986) przerwał kiedyś moje oburzenie na temat rasizmu i zacytuję...

"Heje, heje, Kazył, nie tak szybko i łachnyś, nie śmiej się, gdy ci mówi stary człowiek... Kiedyś Żydzi podziękują Hitlerowi...

Że zamilkłem? A kto by nie... A Benek... "Ten antysemityzm to nasza broń. Że miliony za nią zapłaciły? Nu, ale oni już nie żyją... A teraz gdy coś nie jest po naszej myśli, to krzyczymy, że antysemityzm! No i co ? I goje ogon pod siebie i cicho siedzą"...

Wtedy myślałem, że staremu Benkowi odbiło. Dziś widzę, że to były mądre słowa, bo gdyby tak "Klątwa" kpiła i wyszydzała wszystko co święte i ważne dla Żydów...

No co by było? Jak myślisz internauto? Co? NA PEWNO NIE DO RYMU...

Nie od dziś na świecie są sprawy nie ważne, ważne i ważniejsze.

No i są najważniejsze, tylko, że wśród nich NIE MA POLSKI.


        

                                                    Marzec,2017

 

 
TRZY BŁĘDY PiS-u...
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
14.02.2017.

TRZY BŁĘDY PiS-u...

Błąd pierwszy: Przeprasza, że żyję, ale... nie przeprasza przekonywująco.

Błąd drugi: Tłumaczy się, że nie jest winny, ale nie tłumaczy się wystarczająco.

Błąd trzeci: JEST U WŁADZY, czyli jest WINNY. Koniec, kropka.

Dwa pierwsze błędy są drugorzędne i nie są DO WYBACZENIA.

ALE nawet gdyby błagał o wybaczenie i zgodę, tłumacząc, że to on jest w błędzie, zapewniał, że wiernie słucha papieża Franciszka i kocha wszystkich, a najbardziej swoich 

TOTALNYCH wrogów, to nie uzyska rozgrzeszenia, bo JEST U WŁADZY, czyli JEST WINNY.

Ale... gdy wdaje się w dyskusję naiwnie licząc, że ma rację, nawet gdy ja ma, to opozycja i tak nie słyszy jako każdy mądry i totalnie wrogi przeciwnik.

Tak więc przegrywa dyskusję już na starcie.

Jednak jest pewne słowo, które NIE prowadzi do dalszej dyskusji i i jest jak nokautujący cios w boksie, więc nie wymaga dalszej walki.  

Tym słowem jest; PRZEGRALIŚCIE.

Nie ma najmniejszego znaczenia czy opozycja zgadza się na taki nokaut.

Jakby nie wyginała się i czarowała, to statystyki pokazują, że przegrała i PRZEGRYWA, co widać w codziennych sondażach w telewizji,  prawda?...

Jednak,  gdy ten co wygrał jest na tyle głupi, że po słowie PRZEGRALIŚCIE wdaje się w dyskusję,  to usłyszy, że KŁAMIE.

A co myśli przeciętny Jasiu? Gdy słyszy tysiące razy, że ktoś kłamie to uwierzy.

Jest to metoda wypróbowana sto lat temu, bo w 1917 roku, a więc w początkach sprawiedliwości powszechnej. Dlaczego powszechnej?  Bo każdego można ukatrupić.

Nie rozmawiać więc powinien,  ale milczeć i słuchać jak opozycja uderzona słowem PRZEGRALIŚCIE usiłuje gryźć, pieni się i podskakuje, że aż zazdrość bierze wszy na grzebieniu.... Ostatecznie,  gdy wyczerpana, gdy zabraknie przymiotników,  gdy rozmawia sama ze sobą, to milknie

Na każdy argument opozycji totalnej, nawet na pozornie najbardziej logiczny, odpowiada tylko: PRZEGRALIŚCIE I  ANI  SŁOWA  WIĘCEJ!

Nawet najbardziej  "obywatelscy" i "nowocześni" zmęczą się, bo co to za rozmowa bez... rozmowy.  Jest naturą rzeczy martwej, że pada martwa....

Ale... Ta przecież prosta metoda jest najwyraźniej za trudna dla PiS-u, bo tłumaczy się i przeprasza. Każdy frajer tak robi.

Bo tylko głupi przyznaje się do winy, zwłaszcza gdy dowodów brak.

A niewinny, ale głupi ? Tłumaczy się.

                                                 Luty, 2017

P.S.

Putin pyta Stalina... Jak ma rozwiązać problem demonstrantów....

Stalin: Punkt pierwszy - Rozstrzelać! 

           Punkt; drugi - Pomaluj Kreml na niebiesko. Są pytania?

           Wiedziałem, że zapytasz o punkt drugi.

 

 
Ty, Macieju Wierzyński z "Horyzontów"...
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
27.01.2017.

Ty, Macieju Wierzyński z "Horyzontów"...

Jeżeli nie masz nic do powiedzenia, to zrób sobie przerwę. Odpocznie twoja nienaturalnie giętka szyja. Widocznie musiałeś mocno nią kręcić w prawo, w lewo a teraz mocno w lewo...

Zabrakło ci w przemówieniu Donalda Trumpa "tradycyjnie amerykańskiego zaproszenia dla emigrantów"?

Stany Zjednoczone NIE potrzebują emigrantów. Wystarczy, że KAŻDEGO roku przez granicę w Kalifornii, Arizonie i Teksasie NIELEGALNIE przechodzi ponad MILION uchodźców z Meksyku i Ameryki Środkowej. Pozostawiają po sobie dosłownie zasrane zbiorniki z wodą dla bydła Indian (chyba ze złości do kraju Gringos). Tony śmieci każdego rodzaju z pampersami włącznie. Zabijają krowy Indian, tylko po to aby wyciąć kawałek mięsa...

Kiedyś życzliwi im Indianie Pima i Tohonohogookam teraz jako pierwsi meldują o nich do amerykańskiej straży granicznej…

"Emigracyjni" uchodźcy śpiewają o swoim dumnym kraju i zasrywają ten, do którego uciekają od swojej nędzy i beznadziejności rządzonej przez narkotykowych baronów typu " El Chapo" i Escabar.

Przez 18 lat życia w Arizonie jadłem, grałem i...śpiewałem z meksykańskimi Mariachis.

Miałem przyjaciół wśród Chicanos (Amerykanie urodzeni w USA z meksykańskich i latynoskich rodziców).

Połowa moich pacjentów w Tucson Physical Therapy to właśnie Chicanos i to oni byli za ... deportacją tych "emigrantów" zasrywających, oszpecających i zatruwających ciągle gościnną amerykańską ziemię. Gościnną? Gdy takiego "emigranta" dopadnie grzechotnik to w amerykańskim szpitalu otrzyma surowicę ratując życie za 20.000 dolarów by ratować życie (Amerykanie płacą za to z własnej kieszeni, bo na to nie ma ubezpieczenia).

Gdy złamie nogę to otrzyma amerykański gips i zostanie, tak, deportowany... amerykańskim samolotem do Meksyku. Wszystko na koszt amerykańskich podatników.

To tylko na południu USA. Przez 10 lat życia w Kalifornii obserwowałem jej zalewanie ("hagewu" jakim sposobem) przez Chińczyków. Czy pomagają , wzbogacają USA? Nie. Chińczycy , podobnie jak Hindusi pomagają Tylko i Wyłącznie sobie. Biały Amerykanin zatrudni Chińczyka, ale Chińczyk zatrudni tylko Chińczyka. Ich "przedsiębiorstwa" są typu "mama i papa". Podatki? To już niemal legenda jak potrafią ich nie płacić...

Że za dużo szowinizmu i rasizmu w tym co piszę? Na szczęście Donald Trump skończył z polityczną poprawnością, która jak ośmiornica dusiła naród… To DLATEGO został wybrany!

Wierzyński, czy odczułeś rasizm na sobie? Ja tak. Wielokrotnie , mieszkając w Nowym Yorku. Renatę wracającą wieczorem z pracy, murzyńskie nastolatki wyzywały od białych kurew i obrzucały "śnieżkami" z kamieniem w środku. Raz po takich "śnieżkach" musiała być w pogotowiu ratunkowym...

Nienawiść podobnie jak głupota nie mają koloru.

Teraz coś dla telewizyjnych prezenterów w Polsce... Mam odruch wymiotny gdy słyszę ich "mądrości", obawy i straszenie "bratania" się Trumpa z Putinem...

Czy jesteście AŻ TAK DURNI?! To chyba lepiej, że obaj prezydenci rozmawiają ze sobą zamiast strzelać do siebie .Czy to jest dla was za trudne? Żaden z nich nie chce wojny.

A, że Rosja zatrzyma "ukraiński" Krym? Od setek lat zawsze był ROSYJSKI.

"Ukraiński" Kijów? A czy słyszeliście o...Kijowskiej Rusi?

Na setki lat zanim pojawiło się geograficzne pojęcie - Ukraina, bo na długo zanim powstało państwo – Ukraina (jako sztuczny twór), to Kijów był KOLEBKĄ Rosji. To w Kijowie, a nie w Moskwie (jeszcze nie było Moskwy...) pierwszy władyga, książę lub jak mu tam po tytule, a rosyjski, otrzymał chrzest.

To są fakty, czy ktoś je lubi czy nie .

A wracając do polityki. Ani NATO ani....nie zabezpieczenie Polski, a jedynie porozumienie Rosji z Ameryką. Więc wyluzujcie, żabie ogierki. Na przykład zamiast mówić, że spiskowanie PO i Nowoczesnej przeciwko Polsce, to sprawa haniebna... używajcie określenia ZDRADA STANU. Po prostu po imieniu. Ale do tego trzeba mieć jaja.

                             Styczeń, 2017.

 

 
KALIFORNIA...
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
09.01.2017.

KALIFORNIA...

... Pilot do pilota: Już jesteśmy nad Los Angeles.

Skąd wiesz? Przecież nic nie widać. Właśnie dlatego wiem...

Gdy Renata i ja mieszkaliśmy w Los Angeles, wyszedłem któregoś dnia przed dom i nie poznałem ulicy bo... nie było jej widać. Ale gdy z pustyni Mojave powieje wiatr zwany 

Santana i zepchnie smog daleko nad ocean, to Los Angeles jest jak kawałeczek błękitnego raju, a góry oddalone o wiele kilometrów można prawie "dotknąć" ręką.

Kalifornia... W roku 1510, w Hiszpanii,  Garcia Ordonez de Montalvo napisał romansidło "Las sargas de Esplandion", którego bohaterka miała na imię Califa i władała wyspą 

o nazwie California.

W roku 1533 Hiszpan Fortun Jimenez dotarł do obecnej Kalifornii, widząc bujną roślinność i wodę oceanu nazwał to miejsce California... będąc pod urokiem bohaterki romansidła.

Minęło dwieście lat zanim żeglarz Gaspar de Portola, drugiego sierpnia 1769 postanowił zanocować u ujścia rzeki nazywając ją Rio de Nuestra Seniora de Los Angeles de Porciuncula.

Dwa lata póżniej założył tu pierwszą osadę i kościół pod wezwaniem świętego Gabriela.

Ale dopiero 4 Września 1781 pierwszy gubernator Kalifornii baron Filipe de Nueve zorganizował pierwsze stałe osadnictwo: 11 mężczyzn, 11 kobiet i 22 dzieci. Nadał mu nazwę: El Pueblo de Nuestra Seniora de Los Angeles.

Nowi właściciele, Anglosasi,  skrócili nazwę do Los Angeles.

Oczywiście, że Kalifornia to nie tylko Los Angeles, ale z tym miastem zwanym potocznie Tinseltown - miasto błyskotka, turyści kojarzą Kalifornie.

Z litery H,  napisu Hollywood skoczyła na śmierć bezrobotna aktorka... (napis ma 12metrów wysokości, jest z czego skakać, a dziś rozświetla go 4 tysiące żarówek. )

To w Los Angeles jest najdroższy sklep świata przy 420 Rodeo Drive, ale... zakupy można robić TYLKO po uprzednim zgłoszeniu. Klient zostawia w nim przeciętnie 100 000 dolarów

jedno razowego zakupu. Kiedyś aktorka bez uprzedzenia chciała zrobić zakupy i nie została wpuszczona...

Ogrom Los Angeles to również 4 098 km autostrady /luty, 2004 " Poznaj Świat "artykuł by Kazimierz Kaz Ostaszewicz./

Ale jest przecież... Kalifornia, a w niej San Francisco, które ma swoje atrakcje. Jedną jest "Najbardziej krzywa ulica świata" gdzie bardzo stromo, wśród kwiatów z obu stron, zjeżdża się zakrętami wychodzącymi z... zakrętów. A gdy stoi się obok drzewa sekwoja, liczącego ponad 3000 lat, ciągle żywego, zielonego, to jest to jedyne na świecie uczucie, że dotyka się czegoś co jest starsze od... Europy, od  najstarszego miasta, a ciągle żywe...

Ruiny egipskie lub rzymskie? To tylko ruiny, a drzewo jest żywe. Tego nie można opisać słowami.

A Los Angeles? Duże?... Zostawmy kpiny, że skoro amerykańskie, to musi być "największe na świecie "... Czy jest? Jest wielkości Belgii. Tak,  państwa Belgii.

Dlaczego dziś o tym? Właśnie zaczął się ruch mający na celu oderwania Kalifornii od Stanów Zjednoczonych, /jako nowego, niepodległego państwa./

Dlaczego? Liberalne, a raczej lewicowe władze Kalifornii tak zareagowały na wygraną Donalda Trumpa na Prezydenta USA. Jedno słowo: NIENAWIŚĆ!

A największa w Hollywood, gdzie powstał komitet zwolenników oderwania pod wodzą takich celebrytów jak: Suzan Shardon, Alec Boldwin, Harrison Ford i właściwie większość filmowych sław.  Wszystkich "przebił" Robert De Niro, mówiąc, że gdy "spotka Donalda Trumpa to da mu w mordę"... . .

Oderwanie Kalifornii? Czy to się stanie? A czy ktoś spodziewał się człowieka na księżycu?

P. S.  Szczęśliwego 2017 i... wycieczki do Kalifornii w... USA, życzę.

P. S.  Dlaczego nie komentuję ostatnich wydarzeń w Polsce? To proste: Brak mi przymiotników... No, może tylko to; że PiS jest BEZ JAJ... .
 

                                            Styczeń, 2017. 

 
13 GRUDNIA 2016
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
07.12.2016.

13  GRUDNIA  2016

13 Marca o 4 rano 1940 trzech żołnierzy Armii Czerwonej i jeden cywil Polak wyciągnęli z domu moją Mamę,  brata Zbysia i mnie.

Wrzucili do bydlęcych wagonów bez okien i 6 tygodni, później wyrzucili na śnieg w syberyjskiej tajdze.

Pięć lat później,  zimą 1945 brat Zbysio został pod śniegiem pochowany gołymi rękami mojej Mamy.

2 Lutego 1954 o 2 w nocy,  trzech cywili z Urzędu Bezpieczeństwa wyciągnęło mojego wujka Leszka na śmierć przez rozstrzelanie.

Kobiecie z którą miał trójkę dzieci powiedziano, że miał szczęście, bo "od razu dostał kulkę w łeb zamiast długo męczyć się jako bandyta z wileńskiego AK"

W Lutym 1954 miałem 16 lat. Jednym z ubowców był młody, silny facet i podobno miał 20 lat.

Jeżeli jeszcze żyje to dziś ma 82 lata.

Ciekawe czy 13 Grudnia tego , 2016 , roku dołączy do Grzegorza Schetyny i Ryszarda Petru, plus działaczy KOD-u,  oraz aktorów czerwonej warszawki na czele z Krystyną Jandą by demonstrować przeciwko "bezprawiu" rządu PiS-u, planującemu ukarać "urzędników "UB i SB, obcinając ich emerytury do polskiej przeciętnej.

Nie wiem ile lat mieli i Schetyna i Petru w 1954 i co pamiętają. Ja pamiętam tragedię tamtej kobiety z trójką dzieci WYRZUCONEJ z mieszkania po "bandycie i wrogu Polski Ludowej".

13 Grudnia 1981 to haniebna data w historii Polski, Również haniebnym czynem jest planowana demonstracja przez takich jak Schetyna, Petru, Kijowski maszerujących ramię w ramię z takimi mordercami jak ci co zamordowali mego wujka Leszka.

A skoro o "jedności" w polskim narodzie... Pisałem do gazet polonijnych, że rząd Jaruzelskiego uderzy w Solidarność na Święta Bożego Narodzenia bo i euforia świąteczna i... zima, więc w lesie się nie schronisz...

Warszawa przeczytała i uderzyła wcześniej by zaskoczyć...

Mieszkałem w Kalifornii ale czułem,  wiedziałem i napisałem ten jak go nazwano ...

PROROCZY wiersz.

Wejdą nie wejdą
wejdą nie wejdą...
głupi by wchodził do cudzego domu
z nożem
gdzie dwóch braci
nożami w siebie rzuca
chcesz cudzy dom zabrać
zaczekaj aż się wykrwawią

Wejdą nie wejdą
wejdą nie wejdą...
głupi by skręcał bat na samego siebie
gdy może go włożyć
do bratobójczej ręki
jadem władzy karmionej

Wejdą nie wejdą
wejdą nie wejdą...
NIE WEJDĄ

Zanim śnieg brudy zmyje
krew spłynie własna
własną ręką puszczona

Proroctwo przeklęte
przepadnij
niech głupim będę
a myśli moje
bez sensu i racji...

 

California, 16 października 1981

 

 
OKRUTNA NIEWDZIĘCZNOŚĆ!
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
05.12.2016.

OKRUTNA NIEWDZIĘCZNOŚĆ!

No, Marcin Kierwiński, na co ci to było...  

Nie chcę obrażać psa, więc nie powiem, że jak wściekły pies warczałeś na wrogów Platformy Obywatelskiej.

Ten głupkowato-ironiczny uśmieszek nie schodził ci z twarzy okrąglutkiej  (jak księżyc w pełni), gdy znajdowałeś odpowiedzi na argumenty wroga.

Wszędzie cię było pełno i wszędzie tak samo(nie powtórzę się) uśmiechniętego.

Ten, kto się uśmiecha jest szczęśliwy. Tak przynajmniej przyjęło się uważać.

Tylko na co ci i te uśmieszki i ta zajadłość w obronie czegoś co PRZEGRAŁO...  

Kierwiński, PRZEGRAŁO, kumasz?

Zgoda,  wierny żołnierz walczy bez względu czy jego moce wygrywają czy przegrywają.

Tu ci muszę przybić.

Tak, ale ci twoi...  Oni ci nie przybili, oni CIĘ PRZYBILI jak motylka do pudełeczka owadów w kolekcji. Ale ty się nie poddałeś !

Z uporem godnym każdego przymiotnika z patologii umysłu, dalej bronisz tych co cię olali.

Olali? Żeby tylko tak!

O wiele nie mylę się, jak mawiał pewien cieć z Targówka, to nie ma cię w gabinecie cieni, który jak na gabinet przystało, co tydzień bawi się w kabaret rządzenia. To tak jakby cię w ogóle nie było.

Więc pytam: Na co ci to, Marcin Kierwiński, było?

Jesteś z Platformy Obywatelskiej, więc powinieneś wiedzieć co mówią obywatele o takiej sytuacji jak twoja...  

"Nie przejmuj się swoją rolą bo i tak cię wypierdolą. "

Amen.

                                                   Grudzień,  2016

 
CZY WIESZ ?
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
27.11.2016.

     CZY WIESZ ?...

Co to jest rdzeń ołowiany wprasowany w płaszcz stalowy ?To jest pocisk do KB czyli karabinu bojowego, kalibru 7. 62.  Zdolność praktycznego rażenia do 800 metrów, Zdolność przebijania?

Na sto metrów przebija szynę kolejową ! Bzdura ? Nie. Na Studium Wojskowym (  a pod nadzorem majora Błaszczuka, piechocińca z mocnym "zaśpiewem" Poleszczuka, co od Lenino do Berlina przeszedł )strzelaliśmy z KB.  Ja nie nie trafiłem, ale kolega właśnie na sto metrów trafił do stojącej szyny i zrobił w niej " chirurgiczną ", małą dziurkę.

Taak... Dawnych wspomnień czar? W pewnym sensie, a że to takie ważne?

Tak.  Był rok 1992, Tucson, Arizona i pracowałem w Tucson Physical Therapy, 4600 S. Park Ave.

Nasza klinika miała również pacjentów z miejskiej policji. "Trafił mi się" policjant z przeszłością komandosa w Wietnamie.

Fred mu było i zrozumiałem dlaczego Prezydent Reagan powiedział w czasie swojej inauguracji, o wojnie w Wietnamie (cytuję już z tłumaczenia): "Wojna, której lewicowy Congress i liberałowie nie pozwolili nam wygrać"...

Fred opowiadał o sprzecznych rozkazach z dowództwa. Jeden mówił by iść( i trafiali na zaplanowaną przez "wroga" zasadzkę),  drugi by się cofać i też pod ogień wroga.

Ale gdzie uciekł początek tego niby felietonu? Zgoda.

Gdy opowiadałem "cuda niewidy" o zdolnościach bojowych radzieckiego KB, zaproponował "wizytę " na poligonie strzeleckim departamentu policji. Żadne jakieś tajemnice, bo korzystali z tego poligonu cywile, gdy mieli odpowiednie znajomości.

Fred pokazał mi amerykański M-16.  Coś jak stary, niemiecki Mauzer, lub ruski KB.  W odległości około 300 metrów były umieszczone na stoliku arbuzy. Tak, te pyszne, czerwone...

Z pozycji leżącej Fred na 10 arbuzów rozbił... dziesięć. Powtarzam: Odległość 300 metrów, czyli jak trzy razy boisko do piłki nożnej. Daleko.

Arbuzy? Każdy mniej więcej wielkości głowy człowieka...

"A to jest tłumik"... Niepotrzebnie mi tłumaczył. Wiedziałem. Puenta?

KAŻDEGO, kogo się chce, można zabić z odległości 300 metrów, a tłumik spowoduje, że słyszy się coś jak "Puff" i tyle.

Lawina lewicowej i liberalnej wściekłości (lawina ma to do siebie, że nabiera ciężaru i szybkości) jaka przetacza się przez Stany Zjednoczone, nie tylko po wygranej Donalda Trumpa (oczywiście, że tak), ale po PRZEGRANEJ Hillary Clinton, może któregoś dnia zrobić użytek z... rdzenia ołowianego wprasowanego w płaszcz stalowy.

Taki przebija KAŻDĄ kamizelkę kuloodporną i KAŻDE szkło kuloodporne.

Nie wszyscy weterani wojenni mają poglądy Freda, (a są bardzo antykomunistyczne).

Niektórzy ulegają mediom, a te od lat są na usługach lewicy.

Niektórzy, są równie dobrymi snajperami jak Fred...

Wolę nawet nie myśleć..

                                          Jesień, 2016.  

 
DONALD TRUMP... PLUS: OBNIŻONY WIEK EMERYTALNY W POLSCE.
Oceny: / 3
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
15.11.2016.

DONALD TRUMP...  PLUS:

OBNIŻONY WIEK EMERYTALNY W POLSCE.

Jest najgłupszym pomysłem nowego rządu w Polsce.

WSZYSTKIE, NAJBOGATSZE kraje świata nie tylko, że obniżają wiek emerytalny, ale niektóre planują podnieść go do 70 lat dla mężczyzn.

Polska do najbogatszych nie należy, a na dodatek w obecnym czasie realizuje (lub usiłuje) kilka projektów mających zapewnić obywatelowi łatwiejsze napełnienie talerza na codzienny posiłek.

Nieśmiertelne w swej mądrości-coś za coś może obniżenie wieku emerytalnego w Polsce uczynić ten talerz po prostu pusty. Jeżeli nie teraz to bez najmniejszej wątpliwości za kilkanaście lat. A czas już tyka...  

Ja też bym chciał mieć więcej za mniej, ty też internauto, ale tak się nie da.

W związku z wyborem mego kandydata na prezydenta USA,  czyli republikanina, nie brakuję znajomych, którzy pytają mnie co sądzę jako amerykański obywatel o nowym prezydencie USA.  Zacytuję powszechnie znane powiedzenie wielu kobiet,  że "faceta poznaje się nie po tym jak zaczyna, ale jak kończy".

Były prezydent Obama odejdzie jako najgorszy (w raz z Clintonem,  Carterem i Johnsonem) prezydent USA.  Mało tego,  bo zawiódł mnie, naiwnie myślącego, że Obama to miły, ciepły człowiek, a tu coś takiego: Kpiąc z Donalda Trumpa (w przerwie ściskania się z "Hillarką") powiedział, prawie cytuję...  Może odejdę jako według ciebie (Donaldzie) najgorszy prezydent, ale ODEJDĘ JAKO PREZYDENT...  . Ha, ha, ha i ryk przydupalskiej publiczności pewnej tak jak on,  że Trump nie- zostanie prezydentem.

A może by tak Obame na kurs języka polskiego by poznał powiedzenie, że ten si śmieje, kto się ostatni śmieje...  

W podobnym stylu wygłupił się nasz Donald czyli Tusk, dowcipem o słodkim. . dunacie, że jeden "Dunald "wystarczy (coś w tym sensie).

Oczywiście wiesz internauto, że po angielsku Tusk znaczy kieł...  

Warto więc ci przypomnieć co po angielsku znaczy Trump czyli...  złoty człowiek dosłownie, (również - atut).

Czy będzie, nomen omen, złotym wiekiem dla Stanów Zjednoczonych, tak jak jest jako geniusz w nieruchomościach, czas da odpowiedż.

Ale już teraz "Unioeuropejski" (czytaj NIEMIECKI) establiszment pieni się wściekłością...  

Myślę, że tej piany dodaje mu polska opozycja do obecnego rządu.

Tak liczyli, że wygra Clintonowa! Przecież miała za sobą amerykańskie media( czytaj: odpowiednik TVN 24), Żydowskie Lobby w kongresie, bez wyjątku całą amerykańską lewicę i liberałów i co ? Nie wypada(bo chwila jakbyś nie zwał-uroczysta)powiedzieć, że gówno.

A co ja gdybam? Bo tylko narazie tyle mogę...  Jeżeli Trump pozyskał sobie...  Latynosów (strasząc deportacją Meksykanów ), to zdolny jest dokonać cudu gospodarczego jako...  

Złoty Człowiek. Ktoś, kto nie grą na giełdzie, nie spadkiem po tatusiu, ale PRACĄ i ROZUMEM zgromadził majątek może okazać się obok Regana jednym z najlepszych prezydentów.

Czy to się podoba, czy nie żabim ogierkom jak;Petru i Ska.

                                                               Listopad, 2016

P. S. Ależ się namnożyło amerykanistów 1

Z każdej dziury, z każdej "uczelni" typu Wyższa Szkoła Wyższych

Wiadomości wyłażą " profesorowie" po " studiach "...  książek o Ameryce...  

 
NOWY PREZYDENT USA...
Oceny: / 2
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
18.10.2016.

NOWY PREZYDENT USA...

i stare, te same problemy świata.

Jak zawsze głosowałem republikańsko. Myślę, że z przyzwyczajenia a nie z rozsądku.

Jakiego rozsądku! Co za bzdura! Republikański George W.  Bush decyzją inwazji Iraku spowodował śmierć setek tysięcy niewinnych ludzi! Dziś codziennie umierają ludzie na Bliskim Wschodzie,  coś , czego NIE BYŁO PRZED amerykańską inwazją na Irak!

Najbardziej krwawi Syria gdzie Amerykanie chcą zmienić rząd na im podległy jak to zrobili w Iraku.  Syria jest bombardowana,  palona, niszczona w imię... "walki z terroryzmem", tyle, że już nie wiadomo kto jest terrorystą...

Rezultatem tej walki są miliony uchodźców do Europy.

A więc Stany będą miały nowego prezydenta... Czy wygra mój,  republikański i czego mogę się spodziewać? No czego... że zatrzyma łańcuch śmierci w Syrii, Iraku,  Afganistanie i okolicach?

Oczywiście, że nie.  Nienawiść rodzi nienawiść,  przemoc rodzi przemoc i to się samo nakręca.

A koniec?...

Bez zmian, ta sama Onanizacja Narodów Zjednoczonych(zwana również Organizacją Narodów Zjednoczonych), żałosne nie przydatna wobec prawdziwych tragedii świata.

Będąca tysiącami cieplutkich posadek obradujących nad obradami w sprawie obrad...

A świat? Nie był i nigdy nie będzie "rodziną narodów". Jeżeli już, to zlepkiem sąsiadów. Wiemy chociażby z przykładu najmniejszego podwórka, jak nie kochają się sąsiedzi i do czego są zdolni...

Donald Tramp powiedział: "Stany Zjednoczone powinny przestać być policjantem świata i pomagać krajom, które nam za to płacą". Że czas najwyższy aby Stany przestały utrzymywać NATO płacąc 73% jego wydatków. Pięknie... Tylko co z tego wyniknie, a piękne może nie być...

Eskalacja rasowej nienawiści w USA, (niezależnie jak słodzikowato maskowana mediami) narasta. Podsycają ją tacy jak All Shrampton i Jessie Jackson , przywódcy "Rainbow Coalition", którzy Od lat powtarzają, że :"BEZ ZBROJNEJ KONFRONTACJI nigdy nie będzie demokracji"!

Mieszkając przez większość dorosłego życia w USA słyszałem to wielokrotnie. Reakcja moich czarnych znajomych ? "No comments"... Tak, ale to byli przyjaźni mi ludzie. .

Polscy amerykaniści typu Lewińskiego,  czy jak mu tam , Lewickiego, którzy "nauczyli się"

Ameryki na salonach i obiadkach amerykańskiej Polonii w Nowym Yorku, mogą popisywać się w polskiej telewizji żałosnymi teoretykami.

A prawda jest brutalna i nie nie zmieni jej ani ten nowy, ani żaden prezydent w żadnym kraju świata. Nie można zmienić tego co jest w człowieku, a miłe nie jest. Że jest też inne?

A jest,  jest i co? I od początku świata ile milionów ofiar pochłonęły kolejne wojny?

Chociażby ta ostatnia, no ile,  60 milionów? A ilu zbrodniarzy ukarano? Kilkunastu.

Stalin leżąc w trumnie otoczony był kwiatami. Zamordował 30 milionów ludzi. A Hitler?

Jak świat oceniłby nazizm gdyby to Hitler wygrał?? W SUPERLATYWACH, bo tak ocenia się ZWYCIĘZCÓW.

Nawet dziś, gdy CODZIENNIE na Bliskim Wschodzie ginie kilkadziesiąt osób "zwycięskich zmian "na "demokrację"...

A ja naiwnie zastanawiam się co nowego przyniesie nowa twarz w starym, Białym Domu...

                                         Jesień, 2016

 

 
JAK PANA BOGA KOCHAM
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
10.10.2016.

           " JAK PANA BOGA KOCHAM "

... " Zniszczę, nie daruję,  zprocesuję,  jak Pana Boga kocham! "

Jak widać  Bóg był obecny w zawodzie adwokackim od nie pamiętnych czasów.

Ja wiem,  że obecna Polska ma ważniejsze sprawy,  że opozycja wobec rządu nie zawaha się prosić o pomoc liberalno-lewicowe siły w Europie aby zniszczyły Polskę i... no właśnie...

Czyż to nie jest po prostu konstytucja "jaśnie i mocium panie" tradycji dawnych czasów?

O co mi chodzi? Czy pomyślałeś internauto kto,  jaka grupa społeczna skorzysta najbardziej  ze zmiany ustroju socjalistycznego na kapitalistyczny.

Że tak zwani handlowcy? Że dziennikarze? To są nulki przy tym jak obrośli w dobro adwokaci. Co obrazek w telewizji,  to zielone togi adwokackie.

Oczywiście, dziś można sądzić każdego i o wszystko, a sądy? Też robią (to znaczy NIC nie robią... )by rozprawy ciągnęły się latami.  NIE ZA DARMO!O nie! Kto płaci?

Ci w tytule tego niby felietonu. Polak nie odpuści, nie daruje i dobra materialne adwokatów rosną. Normalka? Jeżeli choroba umysłowa jest normalna, to tak.

Nie użyję typowo dziennikarskiego wyświechtaka: " Na całym świecie",  jako, że nie znam całego świata, ale w całkiem demokratycznym kraju jakim są Stany Zjednoczone,

ŻADNA rozprawa, czy to karna czy cywilna NIE CIĄGNIE się latami.

Czy to znaczy, że w USA chudziutko się żyje adwokatom? Przeciwnie.

Od dłuższego czasu na dzień dobry zamiast powitaniem:  Jak się czujesz.

Coraz częściej słyszy się: Pozwę cię. Ale i pozew i rezultaty załatwia się szybko.

Jak to jest możliwe? Nie wiem, jest i tyle.

Od ręki mogę wyliczyć sprawy, które już trwają kilka lat jak na przykład, sprawa zabójstwa Olejnika, gdzie do tej pory "nie wiadomo co i kto " ale wiadomo kto płaci...

A  tak przy okazji... Jeżeli adwokat broni recydywistę już raz skazanego za, na przykład molestowanie, gwałty na nieletnich, mordowanie ofiar i ponownie to samo, to kto jest gorszy?

Przestępca czy jego obrońca? Zwłaszcza gdy obrońca wie, że przestępca popełnił i popełni te czyny z premedytacją, a nawet ( i nie zaprzecza) z przyjemnością! Ale, ma adwokata...

Że każdy człowiek ma prawo do obrony? Nawet taki, który żyje aby mordować ludzi, a PONAD WSZELKĄ WĄTPLIWOŚĆ JEST POCZYTALNY UMYSŁOWO? ! 

Taki też? Nawet gdy już to robił i pytany czy przestanie, odpowiada, że nie może zapewnić, że nie... Ale,  ma adwokata... A może nie jest głupim pomysłem aby adwokat takiego zwyrodnialca ... odsiedział jakiś rok czy dwa w więzieniu, gdzie jego klient odsiaduję karę?

Nie obrażając hien, które skazała na żerowanie głównie w padlinie i niezbyt miły "śmiech", czy nie są stworzeniami moralnie dużo wyżej od adwokatów?

Oczywiście tych, którzy z pełną świadomością, że bronią  recydywistę i zwyrodnialca i żyją z tego...

Nie tylko naród amerykański ma Boga,  i tu muszę  powiedzieć... wszech-obecnego i w kieszeni... Że co? Że jest On na dolarach jak każdy wie, bo...

No właśnie... Albo Sienkiewicz się przesłyszał, albo dobrze usłyszał, gdy pisał, że polscy rycerze zachęcali się do bitwy okrzykami typu:  " Bij kto w Boga wierzy!"

                                                       Bić bo się wierzy w Boga?!

Przy takich okrzykach adwokaci wyglądają jak aniołki...

                                              Jesień, 2016 

 

 
SZCZYT HIPOKRYZJI
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
26.09.2016.

Nie ma,  nie było i nie będzie więcej hipokryzji niż w dwóch słowach:". Wolność słowa"

Dlaczego w cudzysłowie? Bo to jest nie tylko cudze słowo, ale obce słowu: wolność.

Zaraz,  zaraz, nie tak szybko! Czyż wolność nie oznacza, że coś, że komuś jest wolno?

Ależ oczywiście! Wolno jest tym, którzy decydują co tobie i mnie wolno. . .

Gdzie więc jest hipokryzja?  Między innymi jest w politycznej poprawności. Ale to już jest i ćwierć filozofia i idem per idem, czyli to samo przez to samo.

Wolno mnie i tobie mówić, TYLKO TO CO JEST MIŁE ABSOLUTNI KAŻDEMU CZŁOWIEKOWI. Bo to jest wyrazem kultury i obrony każdej godności?

Jest TYLKO i WYŁĄCZNIE dowodem zakneblowania ust. ZAKNEBLOWANIA UST!


Mili (choć nie zawsze)są uśmiechnięci idioci. Ci dosłowni. Skoro nie wolno ci internauto powiedzieć co naprawdę myślisz o czymś, czy o kimś, bo jeżeli powiesz, to dostaniesz artykułem z mowy nienawiści, to kim jesteś, jeżeli nie szczęśliwie uśmiechającym się idiotą,  a za kilkadziesiąt lat doskonale spreparowanym androidem?  Nie robotem? Nie, bo robot nie myśli, jedynie "wypowiada" zaprogramowane myśli człowieka.

Android, żywy, w ludzkiej postaci pozornie nie różny od człowieka w tradycyjnym, fizjologicznym znaczeniu, myśli tak jak właśnie kaganiec MOWY NIENAWIŚCI i POPRAWNOŚĆ POLITYCZNA, wychowała go od dziecka, a lata mijały i już nie potrafił samodzielnie oceniać, analizować,  MYŚLEĆ.

Zrobiono to za niego. Dlaczego?

Tutaj ogromną zasługę ma. . . chrześcijaństwo i jego-pokorne ciele dwie matki ssie.

KAŻDA władza woli mieć pokorne ciele niż zbuntowane, samodzielnie reagujące cielęta.

Skoro jest (a obawiam się, że będzie) wspólna zagroda dla wszystkich cieląt świata, to jakie jest łatwiej prowadzić do takiej zagrody?

Gdy jedno ciele nie chętnie, wręcz nieprzyjaźnie patrzy na inne ciele, bo jest czarne lub żółte. . . Gdy to czarne lub żółte uważa, że jest lepsze. . .

Gdy jedno ciele woli seks z cielęciem płci przeciwnej i uważa, że seks barana z baranem mu się nie podoba i GŁOŚNO krytykuje. . .

To co, czy tak różniące się cielęta łatwo czy trudno jest prowadzić razem i w zgodzie?  

Gdy kartoniki z imieniem i nazwiskiem były prawami jazdy w USA,  nikt nie myślał, że są czymś dziwnym. Gdy w 1973 wprowadzono kartoniki ze zdjęciem właściciela podniósł się krzyk! CO!! To jest wbrew naszej wolności! A władza?  Chcesz jeździć,  to morda w kubeł.

Gdy kilka lat później czarno-białe zdjęcia zastąpiły kolorowe, to był krzyk!

RASIZM! DYSKRYMINACJA! DZIELENIE społeczeństwa! A władza. . .  Chcesz jeździć?

To morda w kubeł! 

Dziś amerykańskie prawo jazdy jest JEDYNYM "dowodem osobistym" w polskim słowa znaczeniu. Nie masz prawa jazdy? Masz ID card, a wygląda dokładnie tak samo, ze wszystkimi szczegółami jak prawo jazdy.

Konkluzja tego przydługiego wywodu?  Chcesz żyć, pracować, istnieć bez konfliktu z prawem?  Morda w kubeł i wsadź sobie głęboko, a najlepiej do dupy, jako, że jak do tej pory, powtarzam, do tej pory, JESZCZE nikt ci tam nie zagląda, tam wsadź sobie WOLNOŚĆ SŁOWA. No i cały czas pamiętaj, że to jest dla twego dobra!

Jesień, 2016. 

 
DOŚĆ TEJ WOJNY!
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
13.09.2016.

DOŚĆ TEJ WOJNY !

Polsko-Polskiej! Czy dlatego nasz Naród był tak bity przez obcych aby teraz bić samego siebie?

Oczywiście, że zawsze były i będą różnice jak kierować narodem i nie ma kraju gdzie takich różnic nie ma.

Ja MAM REALNE i BOLESNE powody jako Sybirak by nie mieć sympatii do lewicy, komuny, czy jak ją zwą, ale jak DŁUGO można nosić w sobie to wszystko co powoduje niezgodę, a dziś wręcz otwarta nienawiść w narodzie.

Jak długo i do czego to prowadzi? Do dalszej niezgody i nienawiści, a ta karmi sama siebie.

Gdzie w tym jest POLSKA? Może inaczej... Kim w tym jest Polska? 

PRZEGRANYM przez największe P!

Pokolenie obecnie rządzących Polską i pokolenie opozycji wobec rządzących, któregoś dnia odejdzie. Fizycznie i biologicznie. Jeżeli nie odejdzie, wojna Polsko-Polska, to NIE TRZEBA OBCYCH, by znowu rozebrali, zniewolili, okupowali Polskę. Sami Polacy to zrobią!

Czy chęć władzy, czy wściekłość z powodu jej utraty jest aż tak silna, że oślepia pozornie nie głupich ludzi?!

Gdy słucham ich wypowiedzi, tej telewizyjnej elokwencji, to chwilami zazdroszczę takiej sztuki ogłupiania... Jest na najwyższym poziomie i nic dziwnego, że przeciętny Jasio nie ma żadnych szans na własne zdanie.

A nawet jeżeli takie ma to on, NIE JEST w TVP lub TVN.... On się nie liczy.

Mój kalendarz gubi kolejne kartki... Po prawie 40 latach poza Polską wróciłem do Niej naiwnie wierząc, że wracam do Domu bez zawiści i nienawiści.

Trudno jest jak jest, ale nie tracę wiary, że zanim mój kalendarz zgubi ostatnią kartkę ten Dom będzie miejscem szczęśliwych Ludzi.

Czy to jest za duże słowo?

Ty mi powiedz, który masz kalendarz pełny kartkami... i oby był biało-czerwony.
 

                      Wrzesień, 2016 

 

 

 

CO TO JEST POLSKA

Przeliczali
tasowali jak karty
wyceniali konia wyścigów własnych
umierali w zachwytach 
i rozrywania skrzydeł białych   

Oskarżali 
obelgami chlapali logiki
(jeszcze raz błędnej)
upychali w ramy własne
wyginali ,naciągali
gładzili radą słodko ustną ...
i próbowali zrozumieć...  

A Polska 
to jak dziewczyna
pokochałeś to cierp
bo za pózno na logikę...
 

Arizona,wiosna 1993.

 
O SZAREJ GODZINIE...
Oceny: / 2
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
06.09.2016.

Życia gdy kolor coraz słabszy... Ręce też, tylko tak jak kiedyś.

Nieprawda ! Nic nie jest tak jak kiedyś, ale i to nie jest najgorsze, tylko pewność, że już nigdy nie będzie.

Kiedy to się zaczyna?  Jak u kogo i mnie o tym. Od tego są ci z dyplomami psychosocjopedagodo logów.... Ja wiem swoje. A zaczęło się gdy pierwszy raz zamiast dokładać " krążki " ciężarów na sztangę, musiałem odjąć.

Już wiedziałem, że nawet, gdy jutro nie będę odejmował, to na pewno nie dołożę.

Aż taki narcyz jestem? Dla wielu tak, bo przecież są ludzie szczęśliwi, że mogą chodzić, że sami wstają z wózka i sami mogą do sraczyka, a ja, że zdejmuję ciężary ze sztangi, bo za ciężkie? Jak komu i co komu szarą godziną...

A wtedy, gdy dziewczyna ustąpiła mi miejsca w autobusie... Kiedyś... ech, co tu o kiedyś gdy dziś i siwo i szaro. Że zdrowie?  Inni nawet tego nie mają? Tak, ale, cholera, znowu to kiedyś... taka dziewczyna poszła by ze mną daleko od autobusu...

Mam wspaniałą partnerkę i cudem jakimś czas się do niej nie dobrał ze swoimi zębami.

Czy Ona też ma szare godziny?  Nie chcę pytać, bo dwie szarości to już czerń...

A tak naprawdę to ta szarość wydobywa kolory... Jak? A bo ja wiem, ale same przychodzą, przecież nie zapraszam, czy rzeczywiście? A może to ja bronię się bo przecież kiedyś... mogłem. To smutne słowo-mogłem... Czy trzeba tłumaczyć? Czy sztanga wierny przyjaciel od 50-ciu lat nie wytłumaczyła mi?

Czy potrafię zrozumieć sens powiedzenia, że mniej znaczy więcej? Jak? Skoro, a wcale nie kiedyś, na sztandze miałem ponad 100 kg, i to teraz gdy jest mniej, ale lżej? ... Czy to nie jest jak więcej? Lżę... Zgoda, że to jak odwrót, ale czy to znaczy, że przegrywam? Kto to zrozumie i czy trzeba, jak to mówi, cholera wie dlaczego nazwany-prosty naród, muszę dostać w dupę by docenić ręce, nogi i lżejszą sztangę? A przecież już poznałem co to jest szpitali cudowne ręce kardiochirurga z obietnicą nowego życia. To powinno mi kolorami zakryć szarość...

Czy dlatego, że zawsze wolałem łykać a nie jeść, dławić się zachłannie a nie rozsmakowywać.. Że zawsze było jak ostatni raz, jakby na zapas i tak było we wszystkim...

Było, ty... Było, a dla wielu już nie ma. Odeszli, z którymi jakby wczoraj tak, że było słychać słowa ze szkolnego korytarza... Odeszli.

Każde... " szczęśliwego nowego roku " to jeszcze jedno i jeszcze jedno odejście.

A mój kalendarz?  Kartki trzymają się. Nic dziwnego, każdego roku moja Renata przynosi następny, nowy oczywiście i nie ma w nim szarości. Może więc zamiast żyć o szarej godzinie, powinienem patrzeć w kolory nowego kalendarza?

A gdy "krążków " na sztandze będzie coraz mniej... napisać książkę o szarej godzinie?

Przecież nawet nie znam mojego miejsca, którego nie ma na żadnej mapie i z którego się nie wraca, więc po co przyśpieszać..

 Szary dzień 2016 

P. S. Banalny?

Zaczekaj do swojej szarej godziny... 

 
OLIMPIADA... . 2016
Oceny: / 2
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
23.08.2016.

Chyba nie myślisz, że będę oceniał wyniki polskich sportowców?

Jest taka książka, którą cenię na tysiąc Nobli. a w niej jest takie zdanie:

"Kto tańcuje, a nie może temu Pan Bóg dopomoże. Kto tańcuje, a nie umie, tego Pan Bóg wyrozumie" Bohaterem książki jest Kichuś Majstra Lepigliny.

Kto zezwolił, aby Agnieszka Radwańska, miała godło Polski na prawej stronie a reklamę firmy (która jej płaci, na lewej!) Czy milionerka, jaką jest Radwańska poleciała Do Rio na własny koszt? Stać Radwańską by zapłacić za lot i utrzymanie w Rio, trzech polskich tenisistek wysłano tylko po to by DOSTARCZYŁY zwycięstw przeciwniczkom.

To jedna sprawa. Druga... Aż TRZY razy TVP pokazała przegrany mecz Radwańskiej!

W tym samym czasie "szły" na żywo ciekawe konkurencje. Co do godła... Radwańska od lat występuje nie jako Polka lecz... Krakowianka. Isia Krakowianka. Nie oficjalnie ale tak woli aby sprawozdawcy ją nazywali. Nie wyrażę się, że coś tu kurwa nie gra...

Proporcjonalnie do liczby mieszkańców, Polska wysłała NAJWIĘKSZĄ ekipę sportowców.

W tym takie "numery" jak najmłodsza sprinterka o imieniu Ewa, która ma wynik na 100 m. w pierwszej, ... dwudziestce na świecie, ale nie w tym rzecz...

Reporter (ten "regularny" łysawy )do niej poważnie ". . przecież nie lecisz do Rio z myślą o medalu? " A rozkoszniutka Ewunia też poważnie... " Oczywiście, że nie "... Więc po jaką cholerę, pytam! Na trening? wycieczkę turystyczną? Do towarzystwa?
A przecież ZA PIENIĄDZE frajerów, którzy opłacają twoje rozkoszniactwo!

Że kto tańcuje, a nie umie? Zgoda, ale od tego jest WŁASNE podwórko i za darmo!

Lata cztery temu napisałem, że w dobie Internetu wystarczy sprawdzić ile minut, sekund, kilometrów dzieli polskich sportowców od światowej czołówki.

Gdy wyniki pokazują, że dają polskim sportowcom miejsca w drugiej dziesiątce, ok, powiedzmy, że w najlepszym razie miejsce dziesiąte, to dzisiejszy sport jest 

GWARANTOWANIE PRZEWIDYWALNY by nie wiedzieć, że ten dziesiąty czy ta dziesiąta.

RAPTEM ( bo na Olimpiadzie )będą lepsi od REGULARNYCH medalistów świata!

Więc ponownie; Wysłać ich na... olimpijski trening?

Udział w Olimpiadzie to nie tylko wyróżnienie, to tak zwane MINIMUM olimpijskie.

Minimum NIE daje ŻADNYCH szans na medal, jedynie, że na olimpiadę nie wysyła się takich " sportowców "jak ja lub ty, internauto. Że JAKIŚ poziom muszą reprezentować!

Powtarzam się? CO CZTERY lata Polski Komitet Olimpijski TEŻ się powtarza!

A skoro o medalach... Że tylko, czy aż 11 na 243 olimpijczyków!

Oto nieśmiertelna mądrość Władysława Gomułki:" Z pustego i Salamon nie naliji "...

Polska to bogaty kraj. Stać Polskę by wysyłała na olimpiadę tyle samo lub więcej sportowców co takie biedne kraje jak... Wielka Brytania, Francja, Niemcy.

Niestety, w tym aspekcie na pomoc bożą bym nie liczył... A na grochowinach czarownica do Kichusia... " Drap! Drap!" Myślę, że Kichuś też byłby dobry na olimpiadę...
 

P. S. Czy wiesz, kto stworzył kółka olimpijskie? Nie uwierzysz?

Zrobił to... Adolf Hitler, Tak ten sam ( w " ząbek czesany ")

Pierwszy raz świat zobaczył ten symbol olimpiady w roku 1936 na Olimpiadzie w Berlinie.

 

    Sierpień 2016 

 

 
OBRIGADO RIO
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
22.08.2016.

OBRIGADO RIO 
 

Copacabana Copacabana
płyną tobą orzechowe carioci
biodrami płyną 
czekoladowe i waniliowe dziewczyny

Na Corcovado Chrystus wysoki
bielą krzyża wzniesiony
tuli dziurawe fawele
Rio w ramionach trzyma
palmową akwarelę..

Copacabana Copacabana
płyną tobą orzechowe carioci...
 

                                               Rio de Janeiro, Listopad 1977

 
FUTBOL AMERYKAŃSKI = ANTY SPORT.
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
04.08.2016.

Mieszkam w Polsce już kilka lat i ciągle słyszę adresowane do mnie o... głupocie Amerykanów... Dziwne, bo co roku Polska zaśmiecana jest wszystkim co Stany Zjednoczone mają jako najgorsze i dla zdrowia i dla mózgu...

Reklamy, że coś zabija (komary, owady ... na śmierć...) a co może zabijać inaczej?

Napoje gazowane, prażona kukurydza, chipsy, przyspieszacze w jedzeniu i Polacy są  coraz grubsi.

Można by tak w nieskończoność. Teraz doszła moda na amerykański futbol.

Jest on w Stanach niemal religią, futboliści to niemal bogowie.

Już w liceum dziewczyny ustawiają się w kolejce by jakiś  "bóg" zechciał je przelecieć.

Również w kolejce ustawiają się firmy farmaceutyczne aby pomagać tym "bogom" do kalectwa i często do śmierci.

Gdy w 1986 centrum badań sportowych, zadało pytanie futbolistom, czy gdy wiedzą, że chemiczny doping da im kontrakt na milion dolarów, tytuły mistrza NFL, ale również może zabić i okaleczyć, aż 82% odpowiedziało: I do! Będę brać.

Futbol jest jedynym sportem gdzie grube, "wylewające " się brzuchy, otyłość i grube dupska to norma.

To również marzenie milionów nastolatków by w to wejść. Wyniki testów wydolnościowych i wytrzymałościowych amerykańskich futbolistów są najgorsze ze wszystkich uprawiających sport.

Dość powiedzie, że przeciętny Johny pracujący za biurkiem ma lepsze i większe szanse  dożyć do późnego wieku bez kalectwa i... choroby mózgu...

Co ja o tym wiem? Pracowałem nie tylko jako fizykoterapeuta, ale również jako exercies physologist. Miałem pacjentów i klientów, w tym właśnie futbolistów.

Było bez sensu tłumaczyć im w co wchodzą. All amerycan: by all means - za wszelką cenę, było im Bogiem...

A na koniec niespodzianka, (dzięki której wygrałem masę forsy w zakładach).

Przeciętny mecz futbolu (a w podstawówce coś takiego nazywaliśmy: Kupa na dziada) trwa około lub trzy godziny. Jak myślisz internauto, ile w tym czasie futbolista się rusza, tak RUSZA się, a nie stoi... Nie zgadniesz więc mówię: Przeciętnie około 18-20 minut! 

Tyle trwa jego sportowy "wysiłek". Widziałem jak po przebiegnięciu 40m grubas potrzebował maseczki z tlenem.

Oto przyszłość tej najnowszej mody Made in USA, w Polsce.

To, że filmowe seriale, pomysły, są ŻYWCEM zerżnięte z amerykańskich, nie przeszkadza moim znajomym serwować  mi o głupocie Amerykanów...

Ale to, że prawie 80% leków reklamowanych w TV jest pochodzenia amerykańskiego, to może dobrze?... Na pewno dla lekarzy i zakładów pogrzebowych.

Amerykański środek dla ludzi powstrzymujący biegunkę (o polskiej nazwie lecz amerykańskich składnikach) właśnie uszkodził memu psu wątrobę i jest to opinia weterynarza .

Czyli obyśmy zdrowi byli i za bardzo w Made in USA nie wierzyli.
 

                                              Lipiec.2016.

 

P.S. Nasz Pies waży 62 kg. Układ trawienny psa jest o wiele mocniejszy od ludzkiego.

Pies zje padlinę i będzie zdrowy... (Nie radzę naśladować...)

 

 
NATO czyli " WŚRÓD SERDECZNYCH PRZYJACIÓŁ...
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
20.07.2016.

psy zająca zjadły "... Czy jest kraj, który w sprawie Polski (w obronie Polski ) rozpocznie... III wojnę światową? NIE ma? Oczywiście, że nie.

"Kraj" o nazwie NATO ma w sobie Niemcy, a w Niemczech ponad 75% obywateli i tyleż polityków jest przeciwnych wysłaniu niemieckich żołnierzy do Polski.

Batalion amerykańskich żołnierzy w Polsce... Co za kpina! Batalion, nawet gdy w warunkach wojennych powiększymy o jedną więcej kompanię (a ta powiększona bojowo jest do ok.120 Żołnierzy ) to ... OKOŁO 600 żołnierzy! To tak jakby na stadionie było około 600 kibiców...

To ma być odstraszająca siła? "Dla ewentualnego wroga Polski "...

Jak ogni szefowie UE i NATO unikają słowa - Rosja. Więc jakiego wroga? Iranu? Płn. Korei?

Marsjan?... Ale szczyt NATO to SUKCES Polski.

To jedna sprawa. Druga to niestety wtrącanie się prezydenta USA do  wewnętrznych spraw POLSKI. Sorry, Obama się nie wtrąca, on tylko recytuje to czego nauczył się z New York Times i Washington Post. Czyli: Przedruków z Gazety Wyborczej.

Te dwa dzienniki są równie lewicowe jak najbardziej lewicowe uczelnie: Georgetown i Columbia University.

Dokładnie tyle Obama wie o Polsce.

Prezydencie Obama, radzę zająć się amerykańskimi problemami, jak chociażby tym, że przez dwie kadencje nie dał pan dodatku do cost of living, czyli raz na rok podwyżki emerytom. Zawsze to było b.mało, bo od 1% do 2% , ale zawsze coś.

Dał pan ZERO dla najstarszych obywateli, a wielu głosowało na pana…

Oczywiście, UJARZMIENIE NIEPODLEGŁEGO kraju jakim jest Afganistan kosztuje!

Militarne i finansowe ratowanie Iraku UJARZMIONEGO pod pretekstem, że ten (równie niepodległy) kraj posiadał broń masowej zagłady było wygodnym kłamstwem, dziś daje rezultat dziesiątek śmiertelnych ofiar KAŻDEGO DNIA!

Wstyd, że tam w  pogwałceniu niepodległego kraju brali udział polscy żołnierze!

W tych dniach ponownie zginęli ludzie w USA. Tym razem policjanci.

Pojęcie: Afroamerykanin jest celowym pomysłem do ROZBICIA jedności w amerykańskim społeczeństwie. Wielu moich znajomych to po prostu Murzyni i ŻADEN nie nazywa siebie Afroamerykaninem. Uważają, że urodzili  się w Ameryce więc są AMERYKANAMI.

Wielu prominentnych Murzynów też tak uważa, a niech przykładem będzie Murzyn Clarence Thomas sędzia Sądu Najwyższego, który jak może, tak zwalcza ten "afroamerykanizm” ... To tak nie w nawiasie, a rasizm, podobnie jak... antysemityzm jest doskonałą bronią do osiągania celów...

Przylatując na tak ważny zjazd miał pan, panie Obama, znaleźć czas, by słuchać sił wrogim polskiemu rządowi, a w sprawie czy... Trybunał Konstytucyjny ma poprawkę do wyroku o poprawce w sprawie przystawki do poprawki...

Rząd w Polsce został wybrany DEMOKRATYCZNIE
co dla pana jest na pewno określeniem bardzo bliskim....

A przy okazji... internauto - śpij spokojnie.

Z NATO lub nie, a Putin NA PEWNO nie zakłóci twego snu...

                                                       Lipiec/12 /2016 

 

P.S. "Fachowcy militarni "z TV: Cztery bataliony to jeszcze NIE brygada, to dopiero pułk....

 

 
ZE ŚLEPYM O KOLORACH...
Oceny: / 2
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
05.07.2016.

Nijaki vicek Frans Timmermans został wysłany z UE by fachowo i rzeczowo rozprawiać w Polsce o Trybunale Konstytucyjnym. Pięknie. Tyle, że ten facet jest z Holandii, a Holandia NIE MA Trybunału Konstytucyjnego.

Oto jak wygląda "prywatna rozmowa" szefa Trybunału, nijakiego Rzeplińskiego z tym Holendrem... Ty, Holender, żaden szanujący się, dobrze prosperujący kraj nie może istnieć bez Trybunału Konstytucyjnego. Kumasz?

A Timmermans... Co ty nadęty grubasie pierdolisz! Holandia jest w pierwszej dziesiątce najbogatszych, najlepiej prosperujących krajów świata i nie ma tego waszego Trybunału... typowa rozmowa ślepego z głuchym, a o kolorach...

Nijaka Federica Mogherini, szefowa unijnej dyplomacji przyjechała do Polski by też wsadzić swoje trzy grosze. Dokładniej to trzy... soldi jako, że ta Włoszka od lat jest komunistką, a do niedawna aktywną członkinią Komunistycznej Partii Włoch i już jako dziecko śpiewała wymachując... Bandera Rossa... "Avansa populo, avansa populo a la guerra nostra, a la guerra nostra"...

Pewno nie wiesz internauto, że do roku 1959 Polska Ludowa FINANSOWO utrzymywała włoską partię komunistyczną. Jak? Co jakiś czas z Warszawy do Neapolu leciał kurier z walizką dolarów. Oto jak. A po roku 1959? Nie wiem bo ludzie, których znałem, a którzy byli od tego "byli ,ale wyszli"...

Czy taka Mogherini może mieć choć ciut sympatii do prawicowego rządu w Polsce?

Przytoczę pana Stasia z Targówka: "Przypuszczam, że wątpię, powiedziała sąsiadka i po chwili dostałem w pysk"...

Internauto, czy nazwałbyś dupkiem kogoś tylko dlatego, że przegrał?

Przegrywają nawet najlepsi. Takie życie.

Ale gdy przegrany, a przegrał w równej, demokratycznej walce gdzie uznano go za ZBĘDNEGO, NIEPOTRZEBNEGO, PRZESZKADZAJĄCEGO, wszczyna (czyż to nie jest piękne słowo, prawie jak szczyny...) właśnie tak zaczyna szumieć jaki to on potrzebny i jacy ci co wygrali są nie tylko, że niepotrzebni, ale należy ich REWOLUCYJNIE usunąć!...

Mało tego, wychodzi na ulicę PŁACĄC frajerom by dołączali i maszerowali w… "OBRONIE DEMOKRACJI "...

Czyż nie nazwałbyś takim skrótem KOD? Że co?  Że Komitet Obrony Dupków!

Na co liczą? Tutaj użyłbym innego skrótu: HGW... Ale zaraz moja Renatka powie... to go zapytaj...

Swoje lata mam, ale to co mam... do lepszych czasów służy...

No i tym pięknym akcentem mówię Ch...z nimi, a Bóg z nami.

                                                                  Czerwiec, 2016

P.S. Nie zgadniesz, kto jest twórcą Trybunału Konstytucyjnego w Polsce...

A jest nim ...generał Wojciech Jaruzelski, który tyle ma wspólnego z demokracją co świnia z siodłem...

 
PREZYDENCKIE WYBORY W USA
Oceny: / 2
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
23.05.2016.

Pierwszy raz zdecydowałem zagłosować w wyborach na prezydenta USA jesienią 1980 Dlaczego ? Może raczej dzięki komu..
Moi amerykańscy znajomi przekonali mnie, że jest to mój obywatelski obowiązek i temu tam patriotyczne sprawy. A, że znajomi mieli republikańskie przekonania więc zagłosowałem republikańsko i tak głosuję do dziś.

Nijaki Piotr Kraśko zajął się oceną amerykańskiego kandydata z ramienia republikanów...
Towarzyszu Kraśko... Zajmijcie się kimś kto wam ideowo i politycznie jak brat, a takim jest towarzysz Aleksander Kwaśniewski. Amerykanom zostawcie ocenę Amerykanów.

O to jak w "demagogicznym skrócie" głosują Amerykanie... Oczywiście, że wyjątek potwierdza regułę  .Na demokratów głosują:   Żydzi, Murzyni, Polacy, część Meksykanów i liberałowie oraz hipisi każdego sortu i religii.

Na republikanów głosują: Kubańczycy, Włosi, część Latynosów, Chińczycy i (orientalni ogólnie) oraz mieszkańcy małych miast, prowincja i farmerzy.

Jak będzie w tym roku? Maluczko, maluczko, a ujrzymy... Jakim prezydentem jest Obama? Nijakim.
Że to za ogólnie. Zgoda. W czasie kompani wyborczej obiecywał, że zlikwiduje amerykańskie więzienia w Guantanamo na Kubie. Nie zrobił tego do dziś, a mija 8 lat.
Obiecał, że gdy zostanie prezydentem to zakończy wojnę w Afganistanie.
Nie tylko, że tego nie zrobił, to w kilka miesięcy już jako prezydent wysłał do Afganistanu dodatkowo 30 tysięcy żołnierzy...

A jako człowiek? Na to może odpowiedzieć ktoś, kto go osobiście zna.
Ja mogę "ocenić" na podstawie tego co widzę w TV. Uważam, że prezydent Obama jest wrażliwym, szybko wzruszającym się człowiekiem i ma dobry serdeczny uśmiech, a to jest bardzo ważne. No i...dobrze gra w koszykówkę, a to, przynajmniej dla mnie jest bardzo, bardzo ważne. Co ja o tym wiem?

Przy 35 /i więcej /stopniach w cieniu, latami grałem w miejskiej lidze w Tucson, gdzie do tej pory mawia się..."Kaz's hook". Latem w przerwie NBA, czasem grali z nami absolwenci Uniwersytetu w Tucson tacy /sorry, takie gwiazdy/ jak Andre Igoudala, Jason,"Jet" Tery, Richard Jefersson i inni.

Wartość słów Billa Clintona jest dokładnie taka sama jak jego prawdomówność.
Jako prezydent KŁAMAŁ POD PRZYSIĘGĄ, w tak zwanej  seksualnej aferze.
KŁAMAŁ przed Kongresem i Senatem. Kłamał przed milionami telewidzów.
Że co? Że nijaka Monika Liwiński /stażystka w Białym Domu/ nie była jego kochanką.
Tak zwane "obciąganie loda" to nie jest seks?

A Clintonowa? Do tej pory nie rozliczyła się z milionowych przekrętów w Little Rock /Arkansas/. Kłamała  równie gładko jak jej mąż Billy Clinton. Określenie - hipokryta pasuje do tego Billa jak rękawiczki do rąk.

Ciekawe gdzie skończyłby ktoś na przykład we Francji, gdyby nadawał na swój kraj namawiając inne kraje by ukarały Francję? W kiciu? Może nie aż tak, ale nie jako... przewodniczący opozycyjnej partii jak to się ma... /a dobrze, syto i bezpiecznie się ma/ o nazwie Grzegorz Schetyna.

Polski Rządzie... pokaż, że masz jaja. Choć raz... Aż, habko patrzeć i słuchać, jak mawia mój ukraiński znajomy.

 

                                        17 Maja 2016

 
ACH, TA DUMNA HISTORIA POLSKI !...
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
14.05.2016.

 

Internauto, oto trzy pytania z histor Polski /mogą być na maturze 2017

 

1. Co dał Polsce tak zwany "Hołd pruski ".

2. Co dało Polsce tryumfalne wkroczenie wojsk polskich do Kijowa w 1920r.

3. DOKŁADNIE w którym roku wojska Prus,Austrii i Rosji wkroczyły do Polski

   by dokonać pierwszego rozbioru Polski ?

 

Odpowiedzi./Skoroś taki mądry i nie męczyłeś się za długo dając dowody

swojej znajomości historii.../

 

1. Hołd pruski "dał "Polsce jednoaktowy teatr ,klękanie przed polskim Królem,

   za cenę...odcięcia Polski od morza,utratą Prus Wschodnich i na wieki

   wzmocnienie się Zakonu Krzyżackiego.

   Czyli gówno dla Polski.../ale jak to ładnie wyglądało.../

 

2. Wkroczenie Polski do Kijowa "dało" Polsce nienawiść Ukrainców.

   /Nikt nie lubi gdy obce wojsko depcze jego ziemie./

   Głupotę marszałka Piłsudskiego obwieszczającego "wszem i wobec,"

   że Polska znowu będzie od morza do morza.

   A, że "po drodze" Ukraina i Ukraińcy? Jaka Ukraina, jacy Ukraińcy...

 

   Głupotę Piłsudskiego, który zamiast zawrzeć z Petlurą /przywódca Ukrainy/

   pakt wzajemnej pomocy i obrony przed wspólnym wrogiem czyli Rosją Sowiecką,

   to nazwał Petlurę watażką.

 

3. Wojska Prus, Austrii i Rosji NIE wkroczyły do Polski by dokonać rozbioru.

   Polski król /nie godny by wymawiać jego imię.../ i polska magnateria

   ZAPROSILI te trzy państwa by podzieliły Polskę między sobą.

 

Aktualizując... Ile jeszcze gnoju musi wylać na własny kraj-Polskę nijaki Schetyna

aby być postawiony przed trybunał stanu?

 

Ile jeszcze kłamstw, oszczerstw, OSOBIŚCIE /jak do tej pory/ da Unii Europejskiej

aby w ten lub inny sposób ukarała Polskę! Początkowo ustawami, a potem ?...

Izolacja militarna to następny krok. Już dzisiaj w wyniku starań Platformy Obywatelskiej

dającej w ręce "papa Szulce" i jego kolesi "dowody" że Polska jest "na drodze opuszczenia Unii" i, że w Polsce prawicowy rząd morduje /na razie.../demokracje...

aż 75% Niemców JEST PRZECIWNYCH wysłania niemieckich wojsk do Polski  na wypadek rosyjskiej agresji!!

 

Czyż to nie jest ZDRADA STANU? Czy to nie wystarczy by przestać zwracać się do 

Schetyny panie przewodniczący, ale ty, zdrajco!

 

A może rządzący Polską są bez jaj?

 

Na to wygląda.

 

 

                            Już rozkwitają bzy... Chociaż tyle....

 

                                   Maj ,2016 

 
 
TANGO DE MI VIDA
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
10.05.2016.

Księżyc wyszedł
obudził palmy swą melodią
dziś śpiewam Tobie La Cumparsite
La Cumparsita tak nie modną 
i tango brzmi jak żar nie modny
lecz noc ta wspomnieniami płynie
i widzę Ciebie jeszcze raz
w marzeniach i we snach

Jeszcze raz melodia płynie złota 
w przysięgach słowach i pieszczotach
w ramionach zamknę cały świat
tylko nie odchodz już ...

Sopot, jesień 1968

 

Tango de mi vida
tu ritmo tan querido
con tantas ilusiones 
tango de un partido
que nunca volvere

Palabras con pasiones
palabras con mentiras
heridos corazones
mi tango de querer...

W drodze do Argentyny ,Listopad 1977

 

 
STRACH POMYŚLEĆ...
Oceny: / 2
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
24.04.2016.

Co będzie gdy wypali się komedia pomyłek wokoło TK.
Czym będzie żywić się opozycja czyli TWZ - Towarzystwo Wzajemnego Zrozumienia.
Że nie wzajemnej adoracji czy tolerancji ?Adorują się owszem,ale nie wzajemnie,
a tolerancji,zwłaszcza wzajemnej,w Polsce nigdy nie było.

To te pół uśmieszki jak z malutkiego i głupiutkiego,gdy zwolennik PiS-u zaproszony 
do Drugiego Śniadania Mistrzów, lub Loży Prasowej coś powie.
Jest jeden na trzech z TWZ,więc nawet gdy dopuszczą go do głosu,to i tak śmiechem zajebią.. 

Naiwny PiS przeją władzę nad Telewizją Polską,Bobu ducha winną i tylko czasem nie miłą 
PiS-owi.Nie tylko,że nic nie uzyskał,ale dostał od Unii Brukselskiej za tak zwaną 
Ustawę Medialną,gówno znaczącą.

TO TVN 24 JEST FAKTYCZNYM,choć nie formalnym RZĄDEM W POLSCE !
To z jego trybuny "wyrzucony"z  TVP Piotr Kraśko,śmieje się / i słusznie /
PiS-owi "prosto w pysk,nadając wiadomości ...o tej samej godzinie co dawał w TVN...

To wśród TWZ,bezpieczny,bo wśród swoich ,nijaki Cimoszewicz lży,ubliża wyzwiskami
Prezydentowi Andrzejowi Dudzie.
Oj,Cimoszka,ty Cimoszka,pabiedził ty niemnożko,a dobrze wiesz,że twój czas jeszcze przyjdzie.

Przyjdzie?NIGDY NIE ODSZEDŁ;Bez lustracji,bez dekomunizacji Polska wskoczyła
"harcerskimi",naiwnymi piosenkami o "tryumfie nad komunizmem"...

A ten dobrze dał pożyć prawie całej,artystycznej warszawce,większości sportowych działaczy i sportowców,jak ten ciężki bokser co dostał lanie od Adamka,a głosował na Bronka. Oczywiście,to za czasów Bronka oni ten były obijaka z "oktagoonu"dostali i wizy
i motocyklową wyprawę po USA w czasach gdy wizy były tylko dla "Bronkowców"...
/Bo co,władze USA odmówią wizy gdy prosi...polski rząd?./

Ale oto gaśnie ostatnia lampa rampy Trybunału Konstytucyjnego.

Opozycja łapie ostatni oddech,szuka następnej dziury w całym i gryzie...
Gryzie nie PiS,ale "jeden drugiego"...Ostrożnie ludziki,ostrożnie Petru,nie gryż za mocno 
Platformy,bo wierny piesio Schetyna,cały i zdrowy musi aportować do Brukseli...

Tylko z czego teraz kpić..Czym żyć...Może tym,że prezydent i prezes PiS-też będą się podgryzać ? Nie ? Ale czy narodek to wie? Nie. Więc należy narodkowi dać taką zabawę,
może coś z niej będzie..Trzeba czegoś się chwytać.
Gospodarka nie upada,USA się nie obraziły,sondaż,pomimo,że TVN24 pokazuje inaczej,
tak naprawdę wskazują na wzrost popularności PiS-u,wojny z Rosją nie ma,więc czego się chwytać? ! 
A tu jeszcze ponad trzy lata,a potem?Strach pomyśleć co potem,bo może narodek w Naród się zmieni? ! 

NIE POZWÓL Brukselo berlińsko moskiewska !Zrób coś! Aha! Jest ! W Polsce "ponownie podnosi ohydny łeb antysemityzm"! Że nie? A od czego mamy naprawdę genialnych prezenterów w TVN24...

Są naprawdę z wysokiej półki. Nigdy słowem nie skrytykują, tylko uśmiechną się tak jak my,dorośli,gdy jakiś maluch coś powie...

P.S. A kierująca Lożą Prasową,pani,czasem naprawdę uroczo się uśmiecha..
Taki uśmiech świadczy o duszy człowieka...

                                                                     Kwiecień 2016

 
KANALIE ŻYJĄ DŁUŻEJ
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
12.04.2016.

..."Cały naród z was się śmieje" ... "Komuniści i złodzieje !"...

Dziecinnie naiwne mrzonki PiS-u. Cały naród śmieje się z tego i wierzy w to co mu genialnie podaje TVN 24.

Oto rozmowa w telewizji, a na dole "wężykiem" ogłupiająca naród statystyka typu: "Czy odwołać Zbigniewa Ziobro. Tak czy nie? "Na tak jest...86%, na nie tylko 12%.

Ogłupiony Jasiu widzi i myśli... Skoro to jest w telewizji, to musi być prawda... Cały naród urabiany jest takimi jak to grube, brzydkie ,jadowicie lewicowe babsko kierujące "Lożą prasową", lub nieudolnie udający obiektywnego redaktorek z "Tak jest"... Cały naród?...

 

 

Kanalie żyją dłużej

Wierzyć
walczyć
płonąć
piać biało czerwono
krzyczeć protestem na murze
zdobywać złudzenia stracone
czy warto
kanalie żyją dłużej

Śmieją się szczerze mądrym śmiechem
z duszy za kratą
z serca na sznurze
z nadziei sprzedanej katom
służalczo gotowi strzelać do brata
za lepszy ochłap
prawo do strzału
miejsce w kulturze
w literaturze
za następnego Fiata...

Pękały serca
bielały kości
wapnem pokryto słowa niczyje
"nowy" wiatr powiał...
dawny kanalia w brata się zmienił
pierwszy najgłośniej krzyczał
                   Niech Żyje!
Garbił służalczo
na grobach swych ofiar sadził różę
znów śmiał się szczerym mądrym śmiechem
wiadomo
Kanalie żyją dłużej...

                              California, jesień 1981

                              12 / 04 / 2016

 
CZY MOŻNA WYGRAĆ Z TERRORYSTAMI?
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
30.03.2016.

Dziś? Jutro? Kiedyś?... NIE!

Terroryzm karmi się sam i wynika z nienawiści, a z nienawiścią nikt jeszcze nie wygrał. Jak długo jeden człowiek będzie uważał, że jest gorszy, tak długo będzie nienawiść i chęć zemsty.

Żydowski i Chrześcijański Świat zdecydował opanować Muzułmański. W procesie tego ten ostatni krwawi milionami ofiar. To jest pożywka dla terroryzmu i nie trzeba tu wielkiej ani psychologii ani filozofii. Jest to odwieczne COŚ ZA COŚ !

A z "technicznego" punktu widzenia? Europa i Stany Zjednoczone mogą tak "naszpikować " lotniska, dworce, hotele itp. miejsca policją i wojskiem, że będzie tego więcej niż cywili. Jak? A na jednego pasażera czy gościa hotelowego będzie trzech ochroniarzy każdego rodzaju i co?

I to ma odstraszyć terrorystów? Nie muszą być geniuszami taktyki aby ... wsiąść w samochód, zabrać jednego kałasza i trzy magazynki.

Każdy magazynek ma 30 sztuk amunicji. W sumie 90... A samochód? Jeden z setek i tysięcy na zatłoczonych przechodniami ulicy... Kumasz ? Dokończyć?...

Że bomba na lotnisku lub w metrze zabija dwadzieścia osób? Ile może zabić jeden magazynek z kałasznikowa?... A trzy magazynki?... W sumie KILKA minut jazdy samochodem i terroryści (najpierw go... ukradli) porzucą i znikną w tłumie...

Tylko "tyle"? Nie zupełnie, bo gdy są lepiej wyszkoleni, to umieszczają w bagażniku bombę. Wystarczy otworzyć bagażnik by wybuchła i gdy policja namierzy samochód, to oczywiście będzie chciał go przeszukać...

Czy taką akcję można, po pierwsze: Przewidzieć? Nie. Bo czy można z tysięcy samochodów na ulicy, na ulicach, wytypować właśnie ten jeden, a niczym się nie wyróżniający? Nie.

Po drugie: Co można zrobić gdy terroryści zaczną strzelać do przechodniów. NIC. Można jedynie liczyć, że strzały oddane w tłum, w zatłoczony chodnik trafią na któregoś przechodnia. Ale....Na 90 strzałów (magazynek Kałasza można opróżnić w ...TRZYDZIEŚCI SEKUND!) celnych będzie nawet mniej niż połowa, a to i tak więcej ofiar więcej niż od wybuchu bomby, prawda?

Czy to jest podręcznik dla terrorysty?

To jest abecadło do zabijania wroga, a wrogiem dla terrorysty jesteś ty internauto i jestem ja.

A tak "niewinnie" się zaczęło gdy wiosną 2003 roku premier Izraela Szaron, powiedział do Johna Boltona, podsekretarza stanu USA (Patrz; USA TODAY 3/17/2003 / War is not in US interest), że w pierwszej kolejności Stany powinny "zlikwidować" (dosłownie) Irak jako kraj zagrażający Izraelowi...

A co było dalej? "Likwidowani", czyli Arabowie na Bliskim Wschodzie powiedzieli... my też potrafimy likwidować...

No i tak z rewanżu, z odwetu, narodzili się terroryści.

A co dziś w Iraku? Syrii? Afganistanie? A "normalka"... Codziennie giną ludzie. W TYSIĄCACH ofiar.

Teoria i tłumaczenie, że terroryści to członkowie grup przestępczych lub ogłupione, nieświadome działania małolaty, można jako wygodne bajki między europejskie media włożyć....

                                                Marzec 2016.

 
O CO TAK NAPRAWDĘ CHODZI?
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
16.03.2016.

O CO TAK NAPRAWDĘ CHODZI?

Europie (i nie tylko...) NIE o polski Trybunał Konstytucyjny. Nie o to czy w Polsce łamie się prawa obywatela, pozbawia go demonstracji.

A tak przy okazji... Złamano komuś już za czasów rządu PiS? Pozbawiono kogoś prawa? Aresztowano bezpodstawnie? Zamknięto w więzieniu? Nie?

To właśnie za rządów Platformy Obywatelskiej aż 500 razy zmieniono przepisy VAT w ten sposób dezorientując obywateli. Cel?

Aby małe i średnie przedsiębiorstwa upadały,  aby Polska nie rosła w bogactwo.

Na podstawie donosów i /zazdrości/ pozbawiono tysiące ludzi pracy, majątków całego życia i skazano na długoletnie wyroki więzienia.

A prokuratorzy w tych sprawach? 

Gdy niewinny obywatel ostatecznie wyszedł na wolność, to po prostu byli przenoszeni do innego miasta. Gdzie wtedy był Trybunał Konstytucyjny?

Więc o co naprawdę chodzi tym komisjom jak ta z Wenecji.

Z kraju gdzie słowo korupcja... ubliża  korupcji...

Chodzi o rzucenie na kolana jedynego (obok Węgier) dużego kraju, który ośmielił się odrzucić (prawda, prawda, że jedynie w minimalnym stopniu) jako, że w Polsce Homosovietikus ma się doskonale a głównie w... mediach prywatnych jak TVN 24 (komunistyczny establishment).

Wierni, starzy, komunistyczni towarzysze jak nijaki Zemke, aż zapluwali się nienawiścią do nowej Polski, gdy nowi towarzysze z Platformy Obywatelskiej donieśli na Polskę do Unii Europejskiej.

Lewicowość UE, na czele której formalnie i faktycznie stoi Angela Merkel, komunistka z dawnej, komunistycznej części Niemiec DDR i koleżanka Putina, który jako major KGB był na placówce w Lipsku i Dreźnie, jest sprawą bezsporną.

Ta lewicowość nie może pozwolić aby Polska była naprawdę suwerennym krajem.

A USA? Oooo, tu kilka słów wyjaśnienia i powtórzę po prezydencie Reganie, który w dniu swojej inauguracji na prezydenta USA powiedział, o wojnie w Wietnamie, cytuję... " Wojna, której liberałowie i lewicowy Congress nie pozwoli nam wygrać.”

A senator Mc Cain niech przestanie płakać z miłości do Polski /a niby z jakiego powodu, prawda ?/ i zajmie się amerykańskimi problemami.

Czy w Warszawie powstanie " Majdan "? Czy poleje się krew?...

Naród, który przez ponad czterdzieści lat był więziony, męczony, MORDOWANY przez władzę komunistyczną, na swego prezydenta i premiera AŻ DWA RAZY wybrał komunistów!

Świat uznał to za NAJWIĘKSZĄ GŁUPOTĘ w dziejach ludzkości.

Gdzie wtedy był Trybunał Konstytucyjny? Towarzyszu wielkogłowy przewodniczący trybunału, przecież doskonale pamiętacie tamte wybory...

Taki naród jest zdolny do wszystkiego.

Czy do prawdziwego samostanowienia?

Uwidzim, skazał ślepoj, jak mawiają Rosjanie, a głupota i ślepota dobrze się mają nad Wisłą.

                                             Wiosna/tuż,tuż/2016 i oby spokojną była.

 

 
LOUSY LOSER
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
19.01.2016.

(ten co nie potrafi przegrywać)

Lousy = wszawy, /zawszony/, brudny. Loser = przegrany /w grze/żałosny/w konkurencji/.

Lousy loser = Platforma Obywatelska i jej przydupasy, Nowoczesna plus PSLw roli żabiego ogierka.

"Ptak nie kala własnego gniazda", kulturalnie to nazywając, czyli: Nie srajcie kolesie z PO we własne gniazdo - Polskę.

Czy gdy narkotyzowaliście się władzą przez osiem lat, to opozycja/PiS/ kapowała na was do Unii?

Czy demokratycznym było wylatanie na sumę 750 Tysięcy złotych, przez tego kurdupla z podwójnym podgardlem, jak mu tam,Borusewicz? Latał by "odwiedzać polonijne ośrodki na świecie", nawet tam gdzie nikt o takich nie słyszał?

A krzesła do gabinetu ministra Sz, za 56 tysięcy złotych też bardzo demokratyczne?

Przegraliście kolesie i nie potraficie zrozumieć, chociaż ja rozumiem, że odcięcie od narkotyku jakim jest władza, to trudna sprawa.

Nie zbadane są wyroki... Belzebuba, ale zdecydowana większość mediów tego świata jest lewicowa. Trudno się dziwić, że prawicowy rząd w Polsce jest jej solą w oku.

Washington Post i New York Times są odpowiednikiem Gazety Wyborczej, czyli Trybuny Ludu.

Skąd to wiem? Z prawie 40 lat życia w USA.

Prasa francuska? Już w 1920, Lenin oficjalnie nazywał Francję "Zachodnim bastionem komunizmu".

Rok później wysłał do Paryża, żydowskiego malarza Szagala, aby rozpracował przeciwników komunizmu /co Szagal przyznał w jednej ze swoich biografii.../

Media niemieckie Aaa...sprawa inna. Ale... czy Niemcy dały Polsce choć jednego feniga za zniszczenie Polski, za zamordowanie milionów polskich obywateli, za spalone miasta i wsie?!

USA odbudowały Niemcy. Bez amerykańskiej pomocy Niemcy byłyby... "Deutschland, Deutschland uber alles"...zwei kartoflen das ist alles.

"Unia daje Polsce miliardy "... Nie daje, ale pożycza na grube odsetki i ..."prawo" wtrącania się w Polskie Wewnętrzne Sprawy.

Jedynie mądra, lub jak kto woli, cwana Grecja regularnie dostaje unijną /również z polskich podatków.../ kasę "na wieczne oddanie ", czyli i wcale i nigdy.

Polskie media? Niezmiennie lewicowe od 1945. Nie? Masz internauto wątpliwości, bo to moja teoria spiskowa? A czy widziałeś, słyszałeś w polskich mediach coś POZYTYWNEGO o poczynaniach prawicy? Nie? Oczywiście, że nie.

Dziecinne pytania kolesi z PO typu... "A czy są dowody, że my donosimy do Brukseli na Polskę", nie wymagają komentarza poza tym, że ten smród KAPUSIA nie wypływa z PiS-u /kapować na samego siebie?.../

Macie cztery lata by ochłonąć. Wyprowadzicie ludzi na ulicę, by "bronili demokracji ."Głupole. A nie pomyśleliście, że to wyprowadzanie ludzi na ulicę JEST NAJLEPSZYM dowodem na istnienie demokracji w Polsce.

UNIA NIE pomoże wam odzyskać władzy. Czy do was to nie dociera? Pozostanie Polski w Unii jest dla Unii o wiele ważniejsze od tego co Polska robi we Własnym kraju! Kumacie, móżdżki? Kiedyś Polki były inne. Wtedy było coś takiego: Co mówią kobiety świata po nocy z kochankiem:

Francuska - byłeś cudowny,

Amerykanka - Hello boy, jak masz na imię?

Niemka - Liblich, zostaw skarpetki to wypiorę...

A Polka? I co pan sobie o mnie pomyśli...

Nie przejmuj się Polsko co mówią o tobie. Rób swoje.

P.S.  Powiedz Polsko, Europie: Pocałuj mnie w dupę.

Efekt będzie taki sam jak teraz, gdy tłumaczysz się i wyjaśniasz, bo Europa Cię potrzebuje...

                                                             07 Styczeń 2016

 
POLSKA WYCHODZI Z UNII...!
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
08.01.2016.

Spokojnie... Proszę  wstrzymać się z radością lub smutkiem.

To tylko mądra podpucha w stylu greckim aby Unia dała kasę. Właśnie, kilka dni temu Grecja znowu postraszyła, że opuści Unie i znowu dostała, tym razem tylko miliard euro.

Tak jak mądra Grecja, to nie głupsza Polska, też może brandzlować Unię. Czym się różni brandzlowanie od...? Każdy szewc wie gdy pyta; "Czy tylko pod brandzlować, czy dać zelóweczke ?"...

Tak brandzlowana komrad Merkel i jej przydupas "Szulce" najpierw będą kpić, a potem płacić.

Nie? A co, spróbować nie warto? Że to tylko moja wyobraźnia? Że takie straszenie zrobi z Polski raroga, a z Kaczyńskiego wilkołaka?

Już tak jest. Więc spoko.

Miłości nie można kupić za pieniądze? W coś takiego wierzą tylko przedszkolaki? A starsze to już nie? Oto przykład z mego życia.

W pażdzierniku 2015 byłem w "Galerii Bałtyckiej" (Gdańsk-Wrzeszcz). Podeszło do mnie dziewczę lat może trzynaście? Powiedziało, że za pięć dych zrobi mi dobrze. Nie uwierzysz internauto co było dalej...

Ja - A za ile możesz się we mnie zakochać? Cisza, spora i wyraźna myślówka.

"Zakochać się mogę za dwie stówy."... Czy dobiliśmy transakcji? Nie.

Powiedziałem, że sam mogę zrobić sobie dobrze i za darmo.

Usłyszałem, że jestem "Stara, głupia ciota"...

Więc jednak można kupić miłość za pieniądze.

Wyjście Polski z Unii pociągnie jej sąsiadów. Małe to bo małe, ale dla Berlina ważne jak dwa plus dwa daje cztery. Czy powiedziałem cztery? Może więc da Polsce cztery miliardy euro? A by tylko zatrzymać miłość Polski.

Zmieniając temat. Czy pamiętasz internauto, kiedy Trybunał Konstytucyjny,  ZADECYDOWAŁ o sprawach ŻYCIOWYCH, wagi PAŃSTWOWEJ dla Polski? Takich jak wojna, zawarcie pokoju, obrona kraju, międzynarodowe stosunki, a nawet kierunek dyplomacji?

Nie? Oczywiście, że nie, bo NIE JEST OD TEGO !

A od czego? Aaa... od spraw ważniejszych... Jak chociażby, poprawka do przypisu o ustawie dotyczącej poprawki do przypisu o poprawce. Życiowo ważne dla Kowalskiego!

USA, na których demokrację powołują się i ci i tamci mają coś w rodzaju Trybunału Konstytucyjnego i nazywa się Supreme Court - Sąd Najwyższy.

Co ma do powiedzenia w sprawach wagi państwowej? Dokładnie tyle samo co królowa w Wielkiej Brytanii, czyli ZERO! Nic, nothing, nada, gunisz, nienete piu i bolsze niczewo.

Jest od domowych "kwasów", pozwów i tego typu boleści na temat godności i równości.

O ile pamiętam, to jego sędziowie, a są to bardzo szanowani obywatele, piastują stanowiska do żywotnie, ale głowy nie dam, bo sprawy Sądu tak obchodzą przeciętnego obywatela, jak zeszłoroczny śnieg....

Tak więc rozgłaszaj internauto na lewo i prawo, że Polska wychodzi z Unii. Wiesz jaka jest siła plotki i każdej bździny powtarzanej często i głośno. Po czasie staje się bździnowatą "prawdą", jak to widzisz i słyszysz w TVN24.

Ileż to już lat Grecja doi Unię? Trzy? Więcej?

Pomnożyć to przez miliardy euro!!

"Boh żeszty moj"... Powiedział mój znajomy Ukrainiec.

                                                            04/01/2016

 
UTOPIA ZWANA DEMOKRACJĄ (DEMOKRACJA I KRASNOLUDKI)
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
21.12.2015.

To było w siódmej klasie podstawówki gdy nauczycielka tłumaczyła nam o demokracji. Mój kolega Runcka tak to podsumował: " Znaczy się, że każdy chuj na swój strój."

Czyli ci, których jest więcej decydują o tych, których jest mniej. Pełna demokracja, pomijając, że utopia, yo anarchia. Spokojnie...

Zgodzisz się, że podstawą ludzkiego społeczeństwa jest rodzina?

Czy w rodzinie jest demokracja? Dotarło? Nie? To uzupełnię: Oto tata, mama i dzieci. One chcą "na swój strój", ale rodzice się nie zgadzają. Mama chce na swój, ale tata ma inne zdanie. Jeżeli pięć osób sobie najbliższych i związanych życiowym interesem nie może mieć wspólnego zdania, to co może powiedzieć o większości? Co? Do rymu...

A Runcka to postać z niezapomnianych lat dzieciństwa odkrywania piwnic i niebezpieczeństw gruzowiska jakim był powojenny Elbląg.

Jest o tym i znacznie więcej w mojej, najnowszej książce. Jest o Gruzinkach upiększających gruzy. Prawdziwych? Prawdziwe to były seksualne usługi dawane przez te polskie "Gruzinki". Królowała legendarna "Małpa cycata", w której legendarności przypadkowo wpadłem i tak zostawmy... Jest o 20 letnich Polakach urodzonych w Uzbekistanie i "wsadzonych" do naszej klasy aby ukończyli podstawówkę.
Stali się postrachem Elbląga, gdy pewnego dnia wrzucili do elbląskiego kanału dwa "gaziki" z ubowcami... 

Jest o pierwszych przytulankach i oczywiście o... "przepychankach"... Jest tego sporo...

Ale dziś ma być o demokracji. Oto demokratycznie wybrano nowy rząd.

Co to znaczy demokratycznie? Czy to, że ci co nie chcieli tego rządu teraz muszą się na niego zgodzić, bo... "Demokracja to kompromis". Co za obłuda! Nie ma kompromisu między wygranym a przegranym, jest NATURALNA chęć REWANŻU!

Więc ci, których było więcej, bo wygrali, decydują o tych których jest mniej? Że "demokracja to władza ludu "...Jakiego ludu? Tego, którego jest więcej?

To jest WŁADZA WIĘKSZOŚCI i tak to powinno się nazywać. Nie mniej nie więcej, bo prawdziwie.

Czym to się różni od władzy dyktatora? Proste: Dyktator zapewnia pełną "demokrację", bo WSZYSCY muszą mówić i robić to samo

Że to nie jest miłe i nie pasuje do sloganów o równości i godności?

Takie życie, mój ty przegrany... W imię i... demokracji, jako przegrany jedz moje gówno, bo to dla mnie czekoladka... Smakuje?

Ty jesteś mocny intelektualnie i ważysz 60 kilo. Ja ważę 80, a 60 to podnoszę na rozgrzewkę. Kto, pytam, kto się zadecyduje o demokracji między nami? Dotarło?

Czy można pisać o czymś czego nie było, nie ma i nie będzie? Można nawet z takiego pisania dostatnie żyć i mieć naukowe tytuły.

Robią to zawodowo tak zwani specjaliści od "znajomości człowieka": Socjo-polito-pedagogo-filozo-fiści.

Tylko w ich pracach znajdziesz demokrację.

Gdy rodzaj ludzki się zaczynał, to Adam dostał sąsiada i na ziemi było dwóch facetów. Idealna proporcja dla demokracji, prawda? Ale ten nowy miał chrapkę na Ewę...

 Adam mu kulturalnie-ty, nowy, tak nie można, a on-A w ryja koleś chcesz?...

Że gdzieś jest demokracja? Tak? A "Królewna Śnieżka" też jest? Nie ma? Bo niby gorsza?!

No, to po demokracji i krasnoludkach...

                                                                             Szczęśliwego 2016

 

 
CZTERNASTE BARDZO POWAŻNE OSTRZEŻENIE
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
09.12.2015.

Niech mnie poprawią historycy, ale to było w połowie lat 50-tych ubiegłego wieku. Związek Radziecki i Chiny były w zbrojnym konflikcie o "Kraj Nadamurski" (Nad rzeką Amur). Jak zbrojny? Chińczycy zabijali TYSIĄCE radzieckich żołnierzy, ładowali trupy do pociągów i wysyłali w głąb Związku Radzieckiego.

Co robił Stalin? (Sorry, to już było chyba rok po śmierci Stalina) Co robili wodzowie Kraju Rad? Wysyłali ostrzeżenia tej ot treści…

..." W imię przyjaźni między naszymi narodami i braterstwa naszej klasy robotniczej wybaczamy naszym chińskim przyjaciołom, ale ostrzegamy przed następstwami..."

Ponieważ Chińczycy nadal zabijali radzieckich żołnierzy, to ZSRR wysłało "Drugie ostrzeżenie". Potem następne, aż do dziesiątego, bo od dziesiątego zaczęły się... poważne ostrzeżenia... Od trzynastego, poważnego, zaczęły się... bardzo poważne ostrzeżenia. Ostatnie? Skłamałbym, bo nie pamiętam, ale na czternastym na pewno się nie skończyło.

Chińczycy zdobyli co chcieli i ostrzeżenia się skończyły.

To były lata najczarniejszego terroru w Polsce. Urząd Bezpieczeństwa miał nieograniczoną władzę i Ludzie szli pod beton i na śmierć za powiedzenie "dowcipu" politycznego.

Miałem wtedy ile lat? Szesnaście, więc dobrze pamiętam. A jednak...

Sytuacja z tymi "poważnymi i bardzo poważnymi ostrzeżeniami" była tak komicznie nadzwyczajna, że nie omal otwarcie kpiło się z tego, nie omal bezkarnie...

Czego to dowodzi? Wtedy Związek Radziecki, a dziś Rosja (bardzo radziecka) zrobią wszystko, absolutnie wszystko aby uniknąć zbrojnego konfliktu z Zachodem, z NATO, z USA, nawet z samym diabłem...

Bo? Bo wojna to koniec Rosji, w jakiej jak kiedyś carom, dziś się żyje się klice Putina.

Może wypinać się na resztę świata jaka ona maguczaja - potężna, jaka imperialna i TAKĄ, NIE TKNIĘTĄ przez wojnę chce pozostać.

Że, np. nuklearny konflikt o nazwie III wojna światowa zniszczy i Rosję i Zachód?

Oczywiście, ale właśnie!! Zniszczy cara Putina i jego przydupasów.

No i po cholerę im taka perspektywa! Czy ty internauto, gdy masz wszystko, WSZYSTKO czego zapragniesz, chciałbyś to zniszczyć? Tylko głupi by chciał, prawda?

Że jakiś samolot ze strzelono? "Samaliotów u nas mnogo, ludziej toże "... (Sam sobie przetłumacz).

Gdy Armia Radziecka wywoziła nas na Syberię, to moja Mama pamięta, jak radziecki żołnierz mówił do matki, której niemowlę zamarzło na śmierć w wagonie ..."Młoda jesteś, urodzisz następne, a dzieci u nas mnogo"...

Gdzie w tym obecna Polska? A w Polsce setki, tysiące, nędzy "kurnych chat", gdzie grzyb, zimno, głodne i chore niemowlęta, jak to pokazuje telewizja.

Zamiast śmigłowców i rakiet do obrony Polski, której NIKT! NIKT! NIE MA ZAMIARU zaatakować, dać na walkę z nędzą, na protezy i po sto tysięcy kosztów rehabilitacji chorych dzieci!

TO JEST PRAWDZIWA OBRONA POLSKI!! Kumasz ty, jak ci tam "specjalisto" od obrony Polski! A jeżeli ja mylę się i będzie ta, totalna wojna?

To nawet tysiące śmigłowców i "Patriotów" ani Polski, ani... świata nie uratują.

Ale spokojnie, naprawdę spokojnie. Możni tego świata chcą dalej możnie i luksusowo żyć. Po cholerę im wojna i śmierć. To jest dla… "Arabów i Afryki"..

 

                   Wesołych Świąt !                    Grudzień,2015

 

 

P.S. Zmieniając temat. Rozpaczliwy jazgot Platformy Obywatelskiej:

"PiS chce zawładnąć Polską !"...

Frajerskie dupki z PO... Przegraliście, a mieliście, zawładnęliście wszystko.

Nie znacie powiedzenia: Zwycięzca bierze wszystko! Nie? No to teraz poznacie.

Smacznego...

P.S.2. No i gdzie jest ta OBIECANA napaść Rosji na Polskę, gdy PiS wygra wybory?

Platformo Obiecanek, a fe, nie ładnie tak obiecywać ogłupiałym Jasiom..

 

 
"HARCERZYKI" z PiS-U
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
26.11.2015.

Zwycięski PiS może obsadzać stanowiska, zmieniać i wymieniać, a przeciętny Jasiu nad Wisłą wie to co MY, MEDIA, MY "Dziennikarze" urabiający naród jak ciasto z zakalcem, powiemy Jasiowi.

No i kto tak naprawdę rządzi Polską? "Harcerzyki" z PiS-u, którzy zamiast atakować jak to robi genialna Platforma Obywatelska, wiedząc, że najlepszą obroną jest atak, to frajersko tłumaczą się i bronią.

Kto tak robi? WINNY! TYLKO WINNY SIĘ TŁUMACZY!

JEDYNĄ odpowiedzią każdego Pisowca, gdy w bazyliszkowatym, "obiektywnym" "Tak jest", czy przy każdej innej okazji, powinno być:PRZEGRALIŚCIE.

Bez względu na treść pytania, to samo: PRZEGRALIŚCIE...

Taka odpowiedź szybko zgasi uśmieszek na główce jak balon, ironicznie wykrzywionego Marcina Kierwińskiego. Szybko zgasi elokwencje tego, jak mu tam Szefielda, który gdy mówi, to tak jakby obciągał...

Rozmowa z kimś, kto ma zawsze gotowy taki pobłażliwy, ironiczny uśmieszek, jest jak gra w ping-ponga ze ścianą.

Czas grzeczne "harcerzyki" z PiS-u nauczyć się atakować, a nie bronić i wreszcie zrozumieć, że rację zawsze ma ten, kto ma media.

No i w ten sposób wracamy do teorii spiskowej tego narcyza z Arizony, że media i dziennikarstwo współczesnej Polski tkwi mocno i głęboko w peerelu i komunizmie, czyli: NAJGENIALNIESZYM w historii ludzkości, systemie propagandy i obłudy. Przyznaję to BEZ najmniejszej kpiny, bo zawsze, naprawdę zawsze podziwiam KAŻDE mistrzostwo!

Moje dzieciństwo to właśni lata tego mistrzostwa, więc dobrze wiem.

Dowód na dziś? Przyznanie nagrody i statuetki im. Bolesława Prusa dla nijakiego Żakowskiego. Ten osobnik otwarcie i z dumą (patrz: "Anty salon" Rafała Ziemkiewicza) chlubi się wiernopoddańczą miłością do generała Jaruzelskiego i żarliwie broni jego "zasług" dla Polski.

Znany ze swojej "twórczości" JEDYNIE w towarzystwie wzajemnego nagradzania, jakim są współczesne media i jadowicie anty prawicowa "warszawka", otrzymał nagrodę bo chwali kogoś, kto, niestety uniknął wyroku za śmierć tysięcy Polaków.

Nic dodać? Można bardzo dużo, ale tylko ten jeden dowód wystarczy.

Więc entuzjaści z PiS-u budujcie swoje zamki, ale... lód i kruchy jest i cierpliwie czeka...

A mnie, dziecku Polski Ludowej w uszach nieśmiertelna pieśń...

                      ..."Raz dwa

                      i od nowa 

                      Polska Ludowa

                      Polska Ludowa..."

No, Jasiu, kto ma rację? GŁOŚNIEJSZY, ZAWSZE GŁOŚNIEJSZY!

No proszę... bym zapomniał...

Happy Thanksgiving mojej Renatce...Dla mnie też...Thank you.

                                                            November, 26 th,2015

 
NO I GDZIE JEST TA WOJNA ?!
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
23.11.2015.

Naród wykopał Kopacz, wyrzucił to co von der Tuskie i Komoruskie, wybrał PiS, a wojny z Rosją nie ma! Spokojnie, może trzeba poczekać, jakoś zachęcić Putina?

Inaczej naród pomyśli, że Platforma Obywatelska i jej prezenterzy przydupasy wlewali narodowi gówno do mózgu, że jak wygra PiS, to Rosja napadnie na Polskę...

Ale straszenie PiS-em jest coraz mniej modne, to pogrobowcy komuny w rodzaju "Czerwone Piotrusie" z TVP i podobne... "kwiatki" (już mocno zwiędnięte...) w trosce o własne prace zaczną odkręcać kręgosłup w prawo?

A w "Tak jest" warto uzmysłowić sobie, że praco i mocodawcy PRZEGRALI  i postawić na PRAWDZIWY OBIEKTYWIZM...

Niedawno ulicami Warszawy przeszedł Marsz Narodowców. Nic tylko wrzód żołądka dla czerwonych, siwych Lesi i kwaśnych Alesi. Paskudztwo i tyle.

Pewne brzydkie i chude, na czarno tapirowane babsko o imieniu Renata, obserwując Marsz Narodowców z okazji Święta Niepodległości, w studio TVN 24, 11/11/2015, ok.godz.15-tej powiedziało, że to NIE JEST jej święto, bo na ulicy widziała szczyli co nieśli transparent: "Wolę kotleta od Mahometa"...

Tak ją to oburzyło! A sam napis: "Polska dla Polaków, Polacy dla Polski", to nic innego niż faszyzm. Ty na czarno tapirowana, radze dłuższy pobyt w KAŻDYM "kraju Mahometa" a szybko zatęsknisz za Polską, pomimo, że... nie jest twoją Polską, jak to uzasadniasz, często zapraszana do TVN 24...

Nie zgwałcą cię tam, boś za chuda, ale boleśnie nauczą szanować własny kraj i nie pytać co to jest... współczesny patriotyzm.

Ile jeszcze pieniędzy popłynie w telewizji na rozmówki i zabawianki typu "Loża prasowa" pod wodzą grubego, jadowicie anty prawicowego babska, lub w "Bez retuszu", czy "Kawa na ławę" gdzie ci sami przelewają, to samo, tak samo, z tego samego, w to samo, dla tego samego...

Kto płaci za takie brandzlowanie, telewidza? Tacy frajerzy jak ja i ty, internauto. Płacimy za "elokwencję" wybrańców. A... Wojny i tak nie ma.

Jako przemądrzały narcyz z Arizony parokrotnie na mojej stronie internetowej pisałem, że Putin prędzej da sobie rękę odciąć niż wyciągnie ją przeciwko Polsce. I co? I bez zmian takie samo gówno lało się z móżdżków

rządzących Polską i zalewało maluczkich. A...wojny i tak nie ma.

Że premierówka nie poleciała na Maltę? (a tak nawiasem… na Maltę się NIE JEDZIE, ale leci, prawda?) No bo jako kto? No kto. Że ciągle wierna przydupaska swego szefa, co na własna chwałę zorganizował nic nie znaczącą imprezkę?

Wstyd babie było, że jest NIKIM. Wstyd stanąć przed obliczem jej cesarskiej mości komrad  Merkel. Wstyd i tyle.

Nie tak dawno jeden z lewicowo wiernych zdobył się na "kąśliwość" pytania do pewnego Pisowca, czy ten nie myśli, że Beatę  Szydło mogą kiedyś odwołać? Trafił na frajera, bo ja bym zapytał: Ty wiernopoddańczy, a nie myślisz, że to ciebie mogą zastąpić, wymienić, bo jeżeli ten straszny PiS zacznie LUSTRACJĘ mediów!! Nie pomyślałeś ?..

 

P.S. Reakcja Putina na zwycięstwo PiS; Cytuję: "Gorszych stosunków z Polską jakie były do tej pory, nie będzie".

No i gdzie jest ta wojna!?!.

 

                                                                   23 Listopada 2015

 
 
NIE DACIE RADY
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
21.11.2015.

"Patriotyczne" zawołanie małego dupka.

Bez ciasnej obroży, krótkiej smyczy (kaganiec też by się przydał), Polska nie da rady... Że co! Że przestaniesz mniej czytać internauto? Bo co, jesteś człowiekiem 21 wieku i mieszkasz w 21-wiecznym, nowoczesnym państwie?

A gówno prawda, to nie łaska?! Mieszkasz w dokładnie takim samym warcholskim, pieniackim, skłóconym państwie jak to, które kiedyś zaprosiło sąsiadów by je rozebrali na kawałki.

Słuchając jak płynie jad z ust Polaków o losach Polski, gdy skomentowali może naiwne, naiwnie-optymistyczne lub po prostu bardzo pro-polskie expose pani Premier Beaty Szydło, pomyślałem właśnie o obroży, smyczy i kagańcu...

Że bardziej skuteczny w "jedności narodu" jest obcy but, obcy bat i obcy władca? Zgadzam się, a historia dowiodła tego aż za często. Ale to nawet gdy konieczność, to zła konieczność.

Więc co...? Takie ludziki jak nijaki Petru i jemu podobni to tylko kolejny dowód, że Polska bez obcego bata nie funkcjonuje, o ironio! Dla własnego dobra!

Dziś jest okazja by wreszcie wspólnymi siłami zrobić coś dobrego w Polsce, ale właśnie małe ale... WSPÓLNYMI SIŁAMI...

Co to znaczy? A to, że ja będę mniej ważny od niego, a on mi NIE BĘDZIE MÓWIŁ co jest dla mego dobra!

Dawne; "Polska nierządem stoi"aż tak bardzo się nie zdewaluowało.

Po prostu unowocześniło się formą: Ja wiem najlepiej co jest dobre dla Polski!

Niestety, to JA oznacza, że to nie on wie, ale JA, a to wyklucza coś tak egzotycznego w Polsce jak...MY.

Zagrożenie islamskim terrorem dla Polski? A przyjdzie, przyjdzie.

Świeżo z PZPR jako premier Polski "bez PZPR", Leszek Miller i prezydent z tego samego chowu, Aleksander Kwaśniewski, dziesięć lat temu wysyłali polskich żołnierzy do Iraku by pomagali Amerykanom zniewolić niepodległy kraj i w procesie nazwanym demokracją mordować jego ludność!

Czy wyznawcy Mahometa to pamiętają? Bo jeżeli tak, a przecież to Polscy żołnierze pomagają zniewolić Afganistan, gdzie od setek lat brytyjscy okupanci nie dali rady, gdzie Rosjanom przypalono i odstrzelono dupy, więc teraz usiłują Amerykanie mając do pomocy Polaków.

Świat wyznawców Mahometa nie lubi Międzynarodowego Policjanta, który chce narzucić mu demokrację z lufy czołgu. Nikt jeszcze nie wygrał z nikim nalotami bombowymi! Więc?..

Cierpliwości... Islamiści przyczają się, przeczekają i ponownie świat będzie śpiewał Marsyliankę, ale oby nie... "Jeszcze Polska..."

Wykluczyć nie można...

                                                         18 Listopada 2015

P.S.A co do smyczy i kagańca ,może warto zaczekać ?

 
ŻOŁNIERZE WYKLĘCI ?!!
Oceny: / 2
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
04.10.2015.

CO za okrutna nazwa, okrutna kpina!

Taka nazwa mogła powstać jedynie w gabinetach ... zjednoczonej lewicy, czyli Komunistycznej Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej .

To z takich gabinetów od 1944 do 1989 i ... szły rozkazy mordowania Żołnierzy Armii Krajowej i każdego kto nie zgadzał się z wytycznymi tej partii.

Tak nazwać zamordowanych Bohaterów mogli tylko ich mordercy!

Że nikt nie powiedział: To są... Żołnierze Pomordowani .Taka powinna być ich nazwa.

Naród, który gloryfikuje sprawców morderstw. Naród, który celebruje wydobywanie szczątków ofiar z dołów śmierci. Naród, który wygłasza patetyczne przemówienia nad szczątkami pomordowanych ofiar, a nie tylko, że nie karze ich morderców, ale płaci na ich syte i bezpieczne życie, nie zasługuje na nic innego niż na więcej ofiar.
                                   

                    Jest mi wstyd, za tak ogłupiały naród .

 
APOKALIPSA!
Oceny: / 2
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
06.09.2015.

Arab morduje Araba w ilości nawet do stu ofiar dziennie. Tak jest od sześciu lat.

Spełniły się marzenia Ariela Szarona, premiera Izraela, że Arabowie bez wojny z Izraelem wymordują się wzajemnie.

A co robi Świat? Ten "pierwszy"... Nic. Przecież to tylko Arabowie.

Czy ten "proces" się nasila? Każdego dnia. Jeszcze kilka lat, a państwa Bliskiego Wschodu wyludnią się. Niedobitki uciekną do Europy. Jest to Holocaust o wiele większy niż śmierć Żydów w czasie drugiej wojny światowej.

Ile w polskich mediach jest o tym? Jest o zagrożeniu Rosją, o ofiarach konfliktu na Ukrainie (w ilości jak do tej pory kilkudziesięciu osób...)

Że "bliższa ciału koszula"? Niby, że ukraińska? Mego dziadka ze strony Mamy Ukraińcy przebili widłami i utopili w studni. Bandy UPA, dziś nazywane w Kijowie bohaterskimi siłami ukraińskich patriotów, paliły polskie wsie razem z jej mieszkańcami.

Ale Polska w bratnim geście dziś wysyła na Ukrainę karetki pogotowia...

NIE NAWOŁUJĘ do niczego... Jeżeli już, to do zachowania PROPORCJI w "braterstwie"...

W 400 tak zwanych wyższych uczelniach (każda krawcowa uszyje togę rektorską dla rektora z...wykształceniem magistra...) Polska produkuje tysiące socjologów z uczelni typu...Wyższa Szkoła Stosunków Społecznych (czy są inne?), ale jakoś żaden z tych najważniejszych socjologów, poza udowodnieniem, że po wtorku jest środa, nie kwapi się by oderwać się od tej, tak potrzebnej społeczeństwu nauki i coś powiedzieć o APOKALIPSIE HOLOCAUSTU na Bliskim Wschodzie.

A z drugiej strony... Czy należy żałować tych codziennie mordowanych bratobójczą ręką, gdy arabscy bracia z Arabii Saudyjskiej pływają w złocie, a ci z Kuwejtu lub Kataru i takich tam Emiratów topią miliardy dolarów w morzu, bo na piasku budują wyspy i pałace? Że ich pobratymcy giną w Palestynie, gdzie Żydzi podpalają arabskie domy wraz z ich mieszkańcami? Kogo to obchodzi.

Zacznie obchodzić Polskę? A zacznie, zacznie, gdy z każdym DNIEM uciekinierzy z masakry na terenie od Palestyny po Afganistan zapełnią obozy dla uchodźców.

Jest ważna, ważniejsza i... .nie ważna śmierć. Ta ostatnia istnieje ot, gdzieś, tam daleko... Ale zbliża się, oj zbliża się i to już nie będzie "cudzy ból brzucha". Komu mamy podziękować? Może inaczej...

"Zagrożenie Islamem" najbardziej zagraża wyznawcom Islamu. Jak do tej pory w Europie i w Stanach Zjednoczonych zginęło nie więcej, niż kilka osób. Tylko wczoraj w Iraku zginęło 89 osób i tak naprawdę nikt nie wie kto morduję kogo.

Tak to jest, gdy ten "pierwszy, lepszy Świat" miesza się do spraw tego trzeciego Świata... Gdy chce być policjantem Świata.

Nawarzyłeś piwo? Teraz będziesz je pił, a nie będzie słodkie.

 

                 Sierpień 2015

 
NIECH ŻYJĄ MORDERCY POLAKÓW!
Oceny: / 2
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
10.08.2015.

A żyją, żyją tłusto za 5 tysięcy na miesiąc krwawo wypracowanej emerytury.

Naród, który potrafi jedynie gloryfikować ofiary, a nie potrafi ukarać sprawców, zasługuje na nic innego niż na więcej ofiar.

Nie tylko w Niemczech ściga się i skazuje zbrodniarzy hitlerowskich.

A zbrodniarze stalinowscy? A ci polskiego chowu winni śmierci tysięcy Polaków, winni zbrodni NIE stalinowskich bo Stalinowi zdechło się w marcu 1953 a w Polsce jeszcze wiele lat po tym ludzie byli wyciągani na śmierć, w środku nocy z domów.

Ja NIE NAUCZYŁEM się o zbrodniach z rąk komuny, lewicy, jak ją zwał tak zwał. Mnie i moją rodzinę 13 Kwietnia 1940 o 4-tej nad ranem żołnierze Armii Radzieckiej wrzucili jak pakunek do bydlęcego wagonu bez okien i wywieźli na Syberię, gdzie w 1945 moja Mama gołymi rękami pogrzebała w śniegu mego brata Zbysia.

Oczywiście, że nie wszyscy członkowie PZPR to kanalie, bo nawet normalni ludzie robią wiele złego dla lepszej kasy i pozycji w życiu. Ale to poprzednicy tej PZPR (w latach 1945-1989) zniszczyli mi zdrowie i dzieciństwo. O tym się NIE NAUCZYŁEM!

Nie ma co się obrażać towarzyszu generale z... koziej...

Może nie w Moskwie, ale w Warszawie przysięgaliście na wierność Polsce Ludowej, gotowi bronić ideałów marksizmu i leninizmu przed zakusami imperializmu. Bez takiej przysięgi zostalibyście na zawsze szeregowcem. TO SĄ FAKTY.

Dziś resztę 60-cio latków generałów WSZYSTKICH służb mundurowych, TAK SAMO przysięgających, tytułuje się per panie generale.

Nie wstyd wam, za to "per panie", gdy ślubowaliście walczyć z pańską Polską? A fe, skandał, tawariszcz gienerał!

Osiem Lat rządów Platformy Obywatelskiej i rządów towarzysza Komorowskiego prawdopodobnie odejdzie w przeszłość. Ale co zrobi biedulek doradca Komorowskiego, nijaki Nałęcz, profesorem zwany. (Profesor nie jest tytułem naukowym lecz nadanym przez radę Państwa. Jaka rada takie "profesory...") Przecież był od zawsze członkiem PZPR więc tak doradzał przebierającemu w miejscu, prezydentowi. Gdzie pójdzie biedaczek... 

Urząd Bezpieczeństwa, a potem Służba Bezpieczeństwa to złowrogie słowa dla wielu okaleczonych i zamordowanych w piwnicach.

Nie ma sensu o tym przekonywać. A jednak?...

Człowieczeństwo, Honor i zwykła uczciwość w naczelniku sekcji paszportowej Komendy Miejskiej Milicji Obywatelskiej w Sopocie, pozwoliły mi wyjechać z Polski w czerwcu 1969. Daremnie, już po powrocie do Polski szukałem tego Człowieka by uścisnąć Go, podziękować za słowa… "Ja wiem, że pan nie wróci, bo Renata nie chce wracać i zamyka mi pan dalszą karierę i awans, ale życzę powodzenia"... (Urząd pocztowy nr.2 w Gdańsku czytał wszystkie listy wychodzące i przychodzące do Polski, więc i Renaty z Londynu)

Chcę zawsze wierzyć w dobro w człowieku, nawet gdy we wrogim mi mundurze.
 

                                            Sierpień , 2015

 
KALA,KALA,KUKLA MU...
Oceny: / 2
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
09.07.2015.

A wieczorem, jak od tysiąca lat, będzie zabawa i tradycyjne...Jasu! Jasu!...

Czyż już Mickiewicz nie powiedział..."Byś bawił się jak Greki..."

A co zostanie ogłupionemu Jasiowi nad Wisłą? Ogłupionemu przez "ekspertyzy" wróżenia z... fusów, czyli "fachowców od ekonomii"?

A więc tego samego od tak zwanych polityków i politologów tłuste życie mających wywiadami i "ekspertyzami "w polskiej telewizji, a opłacanymi przez kogo ? No, przez kogo są opłacani ci rzeczoznawcy i wróżący z fusów ? Przez takich frajerów jak ja i ty ,internauto.

W moim felietonie "Nie chodzi o Grecję" napisałem, że Unia Europejska zrobi wszystko aby utrzymać Grecję. Że nawet najmniej chętni do wydawania euro na beztroskie, greckie Hopa Jasu, jakimi są Niemcy, zacisną zęby (skoro Grecy nie chcą… zacisnąć pasa...) i zapłacą.

No i co z tym przemądrzałym Ostaszewiczem, że niby wie więcej od tych co wróżą z fusów? A to, że JESZCZE PRZED wynikiem greckiego referendum na tak lub nie ,szef Uni Europejskiej, E.Schultz powiedział; (niemal cytuję), że nawet jeżeli Grecy odrzucą warunki i warunki swych wierzycieli, to Unia Europejska ( i tu cytuję...) "Udzieli kredytów dla Grecji by uniknąć chaosu "...

Chaosu? Czy ktoś robi kogoś w bambuko? Jakiego chaosu panie Schultz.

Chaosem nazywasz pan to, że Grecja może powiedzieć, a pocałujcie nas w golo, wy tam w Berlinie i okolicach, bo już nie macie Grecji na paseczku...

Może Grekom obecnie nie jest najsłodziej, a przez lata żyło im się jak w słodkiej bakalawa, ale już wiedzą, że Europa (czytaj-ta pulchniutka Merkelowa, zrobi wszystko, czytaj-zapłaci ile będzie trzeba), aby ratować wspólną zagrodę dla proletariuszy wszystkich krajów.

Co tam jakieś 300 MILIARDÓW długu jaki ma Grecja (a będzie, oj będzie rósł, bo JUŻ to powiedział E.Schultz...) którego NIGDY Grecja nie spłaci, pomijając, że nie ma najmniejszej na to ochoty. Kto będzie spłacał, bo przecież ktoś musi jako, że banki "nie żyją za darmo"...

Kto? A między innymi ty internauto. Przecież twój były premier, ten facet z felerem wymowy, przy każdej okazji podkreśla, że Europa nie pozwoli Grecji na to by opuściła Unie. Nie pozwoli? Co to znaczy? A to, że będzie płacić i płacić.

A Grecy? To mądry naród i wiedzą, że jak dają to bierz..

Mój znajomy Grek Janis, w Nowym Jorku, powiedział klepiąc się po plecach: "Mi Grik, szmart pipul..." Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że miał rację.

By się brzydko nie wyrazić… Brandzlowanie polskiego telewidza "Grecką tragedią" to złota żyła dla wszelkiego rodzaju specjalistów od ekonomii i geopolityki Świata. Jest jak terroryzm - karmi się sobą i nigdy nie skończy.

Jest już póżno, więc czas bym ci powiedział internauto-Kali nichta "baby" czyli jak to mawiają Amerykanie, a po grecku kukla mu.(kukula na ogół bywa ładna, zupełnie jak perspektywy Grecji....)

 

                                                          6 lipca 2015

 
NIE CHODZI O GRECJĘ
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
01.07.2015.

Zagrożona jest idea marksizmu – leninizmu, czyli - proletariusze wszystkich krajów (Unii Europejskiej...) łączcie się. Zanim zaczniesz kpić, przeczytaj do końca.

Unia Europejska to ziszczenie się marzeń międzynarodowej komuny na spędzenie wszystkich ludzi do jednej zagrody.

Dopiero w taki sposób można zrealizować plany zlikwidowania tożsamości narodowych, a takie mogą prowadzić do samodzielnego myślenia, a w rezultacie do nacjonalizmu, faszyzmu i co najgorsze religijnemu oporowi wobec wspólnej zagrody dla bydła.

Kanclerz Merkel, urodzona i wykształcona w komunistycznej części Niemiec całe życie była aktywnym dygnitarzem i pseudonaukowcem komunistycznej partii DDR. Przez 17 lat bardzo blisko współpracowała z Putinem, który jako oficer KGB był "na placówce" w Lipsku i Dreźnie. To starzy kumple.

Pomysł Zjednoczonych Narodów Europy jako pierwszy miał Napoleon.

Nie szkodzi, że nie słyszał o komunizmie. Zjednoczone, pod władzą Francji narody Europy są łatwe do kontroli. Nie udało mu się.

Już w 1933 roku Adolf Hitler na europejski Hitlerland. Nie udało się.

Już w 1920 roku Lenin opracował plan rozszerzenia rewolucji od Moskwy do Paryża i w rezultacie to we Francji powstała silna i sponsorowana... złotymi pięciorublówkami ("świnki"), partia komunistyczna.

Jednym z pierwszym agentów Moskwy był malarz Szagal (z bardzo religijnej żydowskiej rodziny), który miał rozpracować przeciwników komunizmu w Paryżu. Jakiś czas pomagał mu piosenkarz Wiertyński, ale w balladzie "Żółtyj Angiel” śpiewał o "Slozach boli i wstyda" i wycofał się.

Wreszcie zwycięstwo nad faszyzmem i już w pierwszych miesiącach 1945 roku Beria z rozkazu Stalina opracował plan... Zjednoczonej Europy kierowanej właśnie z centrali w... Berlinie.

Grecja to nawet nie mały pikuś, ale to rysa, nawet jeżeli mała, a może spowodować pęknięcie tamy i wyleje się: Irlandia, Hiszpania, Wielka Brytania...

Spłyną resztki marzenia o zlikwidowaniu tożsamości narodowych.

Teoria spiskowa? Oczywiście. Internauto. Jesteś JUŻ spreparowany i zdany na prezenterów w TVN, a ci są na sznureczkach, które są ponad twoją i moją głową.

Nawet ponad głowami takich jak obecna premierówka czy przebierający nóżkami Komorowski. Oni to też małe pikusie i są jedynie aby wykonywać a nie myśleć.

Kto jest więc ponad naszymi głowami?

Nieśmiertelna i genialna idea marksizmu - leninizmu.

Dla naszego dobra. Oczywiście.

 

                                                   1 Maja 2015

P. S.

Karol Marks nawet nie myślał, że pochód pierwszomajowy może być tak piękny, gdy szło się za dziewczynami, a te w krótkich, gimnastycznych majteczkach.

Nie szkodzi, że to były koleżanki z klasy gdy tak rozebrane...

Nie mogliśmy się doczekać dnia pierwszego maja... Niech żyje komunizm w gimnastycznych majtkach !

 
IDIOTYZM POPRAWNOŚCI
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
01.07.2015.

Nie będzie tu o tej, politycznej, co nie znaczy, że mniej idiotycznej.

Ale na początku. Nie wszystko co "idzie” ze Stanów Zjednoczonych jest warte kopiowania. Mieszkałem w USA prawie 40 lat, były moim domem, a w domu jak to w domu, nie zawsze jest cacy, cacy. To, że polskie seriale są żywcem skopiowane z amerykańskich, jedynie dodana polska "łezka" i tygodniowe; "co sobie o mnie pan, pani pomyśli", to osobny temat.

Przejdźmy to tak ulubionego dziś słowa: Meritum (drugie to jest-przejrzystość). Co to jest cukierniczka? No, co, jak myślisz internauto? Że ja nie mam tematu, lub usycham umysłowo, bo mi się kalendarz kończy?

To drugie jest prawdziwe, ale nie słyszę odpowiedzi... Że, to jest naczynko do cukru? Tak było, ale już nie tylko tak jest.

Cukiernik to facet w zawodzie bardzo lubianym, ale, co się dzieje, gdy do tego zawodu idzie kobieta? Zostaje cukierniczką.

Wczoraj w TV widziałem panią i dopisek, że jest... socjolożką. To taka żeńska forma od socjologa. Poprawnie, oczywiście, bez seksizmu!

Przypominam paniom o poprawności wykonywania takich zawodów jak: Elektryk - elektryczka. Hydraulik - hydrauliczka, Piekarz - piekarniczka? Piekarka? Stolarz - stolniczka. Murarz-murarka. Marynarz-marynarka.

Można by i mnożyć. Chyba najbardziej ryzykownym poprawnie jest kobieta pracująca u prawnika, bo skoro od socjologa "pochodzi" socjolożka, to od prawnika prawniczka... Boże (każdego kościoła...) broń by nie było błędu w pisowni, bo wtedy wyjdzie… prawiczka.

Nasz znajoma ma 23 lata i na dniach zostanie… prawniczką... Że, co proszę? Że, bez komentarza…

Skąd ta poprawność? Kto jako pierwszy (a może pierwsza) postanowiła "skończyć" z seksizmem i "dominacją mężczyzn" w pisowni?

Co z tego wyszło, sam widzisz ,internauto.

Jak do tej pory cukierniczkę podawano z rąk do rąk... A fe..

A może to był pomysł feministek?

Byłem w ósmej klasie, wówczas pierwszej licealnej i pierwszy raz usłyszałem słowo - feministka. Nie byłem najgorszy z polskiego i podobno wiele lat po mojej maturze nasza pani polonistka, Nowak, czytała moje wypracowania jako przykład… poprawności (skromnie to określając). Wiem, wiem... skromność, to nie jest moja cecha.)

Gdy przyszła pierwsza telewizja to zobaczyłem feministki.

Bez wyjątku były to brzydkie lub grube kobiety. No i ta ich złość, zaciętość, plus ponuractwo twarzy... Czyżby to one wprowadziły idiotyzm poprawności i skazały cukierniczki by przechodziły z rąk do rąk?!

Najsłodziej to dla takiej nie jest...

 

                                                              4 czerwca 2015

 
ZAWIESIĆ SĄDY!
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
23.06.2015.

Które wydają wyroki w zawieszeniu.

Takie sądy są tak społeczeństwu potrzebne jak przysłowiowe świni siodło. Gdybym był zwolennikiem teorii spiskowej, to powiedziałbym, że wyroki w zawieszeniu są z polecenia "pogrobowców", którzy częściowo, ale TYLKO częściowo stracili władzę po 1989 roku...

Takie wyroki mają na celu rozbicie w społeczeństwie świadomości bezpieczeństwa i sprawiedliwości.

Jednym z durnych powiedzonek, że ryba psuje się od głowy są właśnie zaprzeczające mu wyroki w zawieszeniu dla nieletnich i małoletnich przestępców.

To oni od najmłodszych lat "psują się" świadomością, że są praktycznie bezkarni w butowaniu, wdeptywaniu starszych i słabszych w chodnik.

W rozbijaniu i niszczeniu, w wyrywaniu torebek starszym kobietom wiedząc, że otrzymają dozór (co za BZDURA! ) kuratora i wyroki w zawieszeniu, czyli żadne.

A. Polski Las, zaśmiecony, zmieniony w "magazyn" nie chcianych przedmiotów. A. Polskie Stawy, Rzeki i Jeziora zmienione w śmietniska. A. dosłownie zasrane miejskie Krzaki...

W czasach mojej młodości, a nie mówię o PRL, lecz o jej fundacji i początku jakim była Polska Ludowa, słyszało się, że... "Praca jest honorem i zaszczytem każdego obywatela"... Różnie bywało, ale NIE BYŁO WYROKÓW w zawieszeniu.

Odpowiednik dzisiejszego małolata, rozwalającego wiaty tramwajowe, bijącego i kopiącego nie tylko starszego, ale słabszych, czyli ówczesny chuligan, albo na miejscu był pałowany, albo szedł do poprawczaka, gdzie nie było telewizji, gier komputerowych, miłych pań socjoloszki odwiedzających i robiących doktoraty na wywiadach z młodocianymi przestępcami. A ci? Jeżeli już sami nie mieli tematów dla miłych pań, to te podpowiadały...

Oczywiście, że pobyt w zamknięciu kosztuje i ty internauto go opłacasz. A trzy miesiące sprzątania kraju ,tynkowania "liszajów '"na ścianach, nie za darmo! 

O nie. Praca powinna być wynagradzana nawet taka z wyroku sądu. Czyścisz koleś kraj, w którym mieszkasz? Masz 10 groszy za godzinę .

Na piwo nie starczy, ale na bułkę z masłem tak. Bezkarność rodzi nie tylko jeszcze większą bezkarność. Rodzi kryminalistów, właśnie tych po wyrokach w zawieszeniu.

Zawiesić takie sądy, zawiesić takich sędziów zanim frustracja społeczeństwa osiągnie punkt wrzenia i ktoś jako pierwszy krzyknie: Powiesić takich sędziów !

Drastycznie? Oto ty internauto... Masz Babcie lub młodszego brata.

Babcia i maluch zostali brutalnie pobici do tego stopnia, że to był poważny ubytek na zdrowiu. Pobili ich ci co MOGĄ. Mogą bo maja 14 lat i nie byli karani. Starym sposobem do wywiadu podstawili "pijaczkę Zośkę", aby za kilka dych udawała ich matkę, a więc są z rodziny alkoholicznej. Sąd dał wyrok w zawieszaniu.

Twój mały braciszek przez kilka lat będzie chodziło kulach.

A ty ? Może to ty któregoś dnia zawołasz; Powiesić sędziów!

                                                               Dzień w zawieszeniu 2015

 
 
KŁOPOT ZWANY: UKRAINA...
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
18.05.2015.

Albo inaczej: Komu potrzebna jest Ukraina?

Na pewno nie Francji, Wielkiej Brytanii, Niemcom, Stanom Zjednoczonym, Hiszpanii.

Nikomu poza Polską.

A  Polsce? A niby po jakiego... Jeżeli jutro zamiast graniczyć z Ukrainą będzie graniczyć z ... Rosją? Co to zmieni? Znasz mnie internauto, więc nie powiem, że gówno...  

Trzeba mieć móżdżek tej jak jej tam premierówki, czy tego jak mu tam Komoruskiego by straszyć Polaków napaścią Rosji na Polskę.

Nie lubię się powtarzać, ale muszę widząc i słysząc metodyczną obłudę tematu.

Tylko rządy PO uchronią Polskę od agresji Rosji. A pisałem, że Putin prędzej da sobie rękę odciąć niż zrobi krok do wojny w Europie, bo taką byłaby agresja na dawne republiki nadbałtyckie, nie mówiąc o Polsce. Wojna to koniec Putina.      

Kłopoty zwane: Ukraina? Oczywiście. Dyplomatyczna hipokryzja Zachodu nie pozwala nazwać rzeczy po imieniu. Co to jest, czym jest Ukraina dla Zachodu?

Niczym z punktu ekonomii. Jest inny punkt? Jest, ale na księżycu...  

Ukraina to ZERO znaczenia w aspekcie kasa, kasa i jeszcze raz kasa!

To z Rosją Zachód może robić interesy, to Rosja jest partnerem właśnie w tym JEDYNYM aspekcie. A Polska? Gdzie w tym jest Polska?

Parafrazując stare, komunistyczne powiedzonko: Jak Bóg da a Partia pozwoli... dziś trzeba powiedzieć: Jak Unia Europejska, da a Berlin pozwoli, to Polskę widać... 

Historycznie rzecz biorąc nikt i nic nie zmieni faktu, że NIE BYŁO UKRAINY, bo była Ruś Kijowska. A Kijów dla Rosji i Rosjan był... MATKĄ rosyjskich miast.

Dziwić się, że nie tylko Putin, ale Rosjanie uważają Ukrainę za sztuczny twór w którym większość mieszkańców NIE ZNA ukraińskiego...

Ale Zachodowi nijak tak otwarcie lekceważyć konfliktu na Ukrainie. No, bo przecież moralnie, humanitarnie nie wypada gdy giną ludzie, prawda?

Ale... to się samo "wypali"... Rosja okroi co się da i na tym się skończy, a wtedy wróci KASA, wrócą interesy z Rosją.    

Nie wierzysz internauto? To może "OGROMNA" obecność sił amerykańskich i zachodnich w postaci ... Stu kilkudziesięciu doradców wojskowych, karetek pogotowia z Polski. Rakiet obronnych z USA, ta "potęga" pomocy Ukrainie by zwyciężyła Rosję, powinna cię przekonać jak głęboko w ... Zachód ma Ukrainę.  

"Niesprawiedliwość dziejowa" z Krymem i "Donieckiem"?

Gdy w 1938 roku Polska "sprawiedliwie" bo silniejsza, więc mogła, zajęła Zaolzie, czyli część Czechosłowacji, to było sprawiedliwe?

Amerykanie mawiają: What goes around, comes around - czyli rzucisz gównem, to wróci i poczujesz na sobie.      

Ale to tylko powiedzonko, więc śpij spokojnie internauto.

Putin czuwa aby NIE BYŁO WOJNY!.

                     

                                                               4 Maja 2015

 
KOLESIOM OD WIERSZY
Oceny: / 3
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
12.04.2015.

Do pióra koleś do pióra 
nie będziesz pierwszy
tu przystaw tam przypnij
aby wizję graficznie widziano
aby cię tylko nie zrozumiano
będziesz poetą od wierszy...

Zacznij tak

Woda ma smak gwoździ
zapach elektryczności
kratą dnia zgarbiony
otworem lufy patrzę

Nie
to nawet ma jakiś sens
to może więc tak 

Pęknięciem muru dźwigasz dłoń 
wybojem otoków stalowych 
łamiesz dotknięcie światła 
motywem krwi kreślony

Nie 
chociaż lepiej ale za osobiście 

A tak 

Ramię
promieniem pełni
żelazem Źrenicy 
krzyk betonu 
krawędzią myśli 
rzucone

Tak
to już jest coś 
cwany bełkot

Nie będzie mądrych na twoją poezję
przy piórze ci nie zrobią
świni nie podłożą

Jest w tym głębia 
każdy spec powie
jak w cesarskich szatach 
nie obnażą

Do pióra koleś do pióra 
nie będziesz pierwszy 
sam się tylko nie obnaż 
będziesz poetą od wierszy...

California,Jesień 1980

 

 
ZAGROŻENIE" ISLAMEM?
Oceny: / 2
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
30.03.2015.

Internauto... Jeżeli ja siłą wejdę do twego domu bo; Nie podoba mi się twoja religia, twój rząd i twoje prawa. Wymorduję twoich ludzi, bo MOGĘ, bo jestem silniejszy i powiem, że to dla twego dobra. Co zrobisz?

W lutym 2003 podsekretarz stanu USA John Bolton w towarzystwie sześciu amerykańskich kongresmenów poleciał do Izraela na zaproszenie Ariela Szarona, premiera Izraela.

Szaron, w krótkich słowach, po rozłożeniu mapy Bliskiego Wschodu, powiedział, że Stany Zjednoczone mają najpierw wyeliminować, Irak, potem Syrię, Iran i Północną Koreę. To są kraje zagrażające bezpieczeństwu Izraela.

Żródło; "USA TODAY”, 3 /17/ 2003, by Justin Raymondo - "War is not in US interest."            

Kilka tygodni później, w marcu 2003 USA napadły na Irak.

Tak zaczęła się nienawiść świata arabskiego do tak zwanego Zachodu.

Na kilka dni przedtem czołowy amerykański reporter Dan Rader przeprowadził wywiad z Sadamem Husseinem. Pokazały go, ABC, CBS i NBC na całe Stany.           

S. Hussein, pytał co ma robić, aby Ameryka nie napadła na jego kraj. Przecież nie ma broni jądrowej i wie, że USA to opiekun Izraela, ale Irak nie ma rakiet zdolnych dosięgnąć Izrael (oba fakty okazały się prawdziwe.) Że on nie zagraża nikomu poza granicami Iraku. Za późno. W kilka dni po wywiadzie, USA napadły na NIEPODLEGŁY kraj - Irak.

Tym wywiadem Dan Rader wyeliminował się z czołówki reporterów USA...          

Tak zaczął się proces "demokratyzacji " muzułmańskiego kraju.

Dziś mija 12 lat od pierwszego dnia tego procesu. Dziś Irak jest zrujnowany. Amerykańska okupacja to prawie 200 tysięcy okaleczonych dzieci, bez nóg lub rąk. To ponad 300 tysięcy śmiertelnych ofiar, a podają  to źródła europejskie. W rzeczywistości to prawie milion zabitych. Ponad 2 miliony Irakczyków uciekło do sąsiednich krajów. Dziś prawie codziennie około 30-50 osób ginie na ulicach Iraku w wyniku konfliktów etnicznych, czego nie było za panowania Husseina.          

Arabska krew rozlała się dziś na Syrię, doszedł Afganistan. Dlaczego?

Ingerencja tak zwanej koalicji krajów zachodnich, w tym Polski, w wewnętrzne sprawy NIEPODLEGŁYCH krajów.

Jak napisał amerykański dziennikarz Justin Raymondo, amerykańscy żołnierze powinni mieć wyryte na grobkach: " Umarli za Ariela Szarona."           

Przed marcem 2003 NIE BYŁO Państwa Islamskiego i nienawiści muzułmanów do Amerykanów i Europejczyków. Ale... Chciałbyś internauto, gdyby ktoś silniejszy, siłą zmieniał twój dom za cenę twego życia?            

Tak, 11/09/2001, KTOŚ / !! / porwał samolot i uderzył w WTC. Uderzenie tym dziwniejsze, że dwa samoloty uderzyły w dwa budynki, a stojący daleko  trzeci też USIADŁ, tak samo, jak od wysadzenia... W wyniku uderzenia zginęło ok. 3 tys. osób.

Do dnia dzisiejszego w wyniku amerykańskiej i europejskiej INGERENCJI na Bliskim Wschodzie, jest około TRZY MILIONY śmiertelnych ofiar!            

Dziś tak zwane zagrożenie muzułmańskim terroryzmem jest arabskim odwetem za "Wyprawę Krzyżową" w marcu 2003...            

Jest takie powiedzenie: Co komu do domu gdy chata nie jego. Jest, ale nie obowiązuje  silniejszego. Przemoc, siłą wprowadzane prawa i "poprawki" rodzą odwet i nienawiść. TO NIE MA końca.

PS. Życzenie Szarona aby Arabowie wymordowali się wzajemnie spełnia się każdego dnia. 

                                                                       Marzec, 2015

 
CZEGO BOI SIĘ PLATFORMA OBYWATELSKA?
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
20.03.2015.

Międzynarodowej komisji zbadania katastrofy smoleńskiej.

WSZYSCY europosłowie PO w Unii Europejskiej głosowali przeciwko powołaniu międzynarodowej komisji tej zbrodni, lub jak kto woli... meczu jak wygrała brzoza z samolotem...

Skoro większość Polaków oddaje głos na Platformę Obywatelską to znaczy, że proces ogłupiania obywatela przez osiem lat, już się dokonał.

Skoro Jasiu nad Wisłą nie może dodać dwa do dwóch?  Że co? Jak to co?

Przecież nie kto inny niż prezenterzy w TVN 24 i media na sznureczkach rządu codziennie powtarzają, że Rosji nie można wierzyć, że Putinowi nie można wierzyć, więc? Czy można wierzyć ROSYJSKIEJ opinii o katastrofie smoleńskiej?!

A to w oparciu o nią rząd Tuska, a teraz tej premierówki, uparcie lansuje właśnie... ROSYJSKĄ wersję w polskim wydaniu..

Więc, jak to jest? Kto tu zwariował, a kto z kogo robi durnia?

Opinie posłów z PO, że międzynarodowa komisja mogłaby za bardzo zobaczyć polskie, wewnętrzne brudy, jest to gówno warta przy sprawie wyjaśnienia tej tragedii.

NIE MA i NIE BĘDZIE kraju gdzie wewnętrzne sprawy są jak z bajki o krasnoludkach. Korupcja, przekręty, "afery" w Polsce, to naprawdę krasnoludki przy tym co od lat jest we Włoszech. Niech mnie ktoś poprawi, ale tam, od roku 1945 rząd, premierzy, zmienili się 59 razy!

Ja mam już tyle lat, że każdy rząd w Polsce, aby pozwolił człowiekowi godnie żyć i leczyć gdy ten zachoruje, jest mi miły.

Nie jest mi miłe kłamstwo broniące każdego rządu. Właśnie aby raz na zawsze takie kłamstwa zlikwidować, tylko międzynarodowa komisja obiektywnie może rozsądzić, jak to było, gdy brzoza "wygrała z samolotem".

Tusk, ma obecnie bardzo odpowiedzialną pracę... ustawianie krzeseł przed konferencjami w Unii Europejskiej, więc chyba, powtarzam, chyba nie będzie mógł przekazać by Polska wreszcie poznała całą prawdę, czy jest ona słodka czy gorzka.

Ta, jak jej tam, długonosa Julcia, mało orgazmu nie dostaje gdy broni się przed międzynarodową komisją. Samo to jest podejrzane, wszak ta Julcia reprezentuje rząd.

Podobnie ten z "jednym okiem", tyle, że on trzyma przy sobie.

Jeszcze nigdy i nigdzie nie było czegoś takiego, żeby jedno państwo NIE/!!!/ w czasach wojny, nie chciało oddać czegoś co należy do drugiego państwa.

Mija pięć lat od dnia gdy POLSKI samolot, a potem jego wrak jest w rękach Rosji.

Czego boi się Platforma Obywatelska, że nie upomina się o własność Polski?!

Może tego co napisałem w felietonie "Niepodległa Polska"...

Czyli, odpowiedzi Rosji:.. Chcesz swój samolot niepodległa Polsko?

A pocałuj mnie w dupę.


                                                              14.3.2015

 
"WYZWOLENIE" POLSKI?!
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
06.02.2015.

Co za bzdura! Jakie wyzwolenie?!

Czy Armia Czerwona mogła NIE PRZEJŚĆ PRZEZ TERYTORIUM POLSKI w drodze do BERLINA?

Internauto, jeżeli TVN 24 jeszcze nie zalał Ci mózgu i potrafisz samodzielnie myśleć, to pomyśl: Łaski bez, bez łaski, chciał czy nie, Armia Czerwona MUSIAŁA przejść przez Polskę by pokonać Niemców i dotrzeć do Berlina.  

Niby którędy, jeżeli nie przez Polskę mogła iść? No? Przez, Szwecję? Węgry?

A, że musiała również południem, to "wyzwoliła" Czechosłowację. Kumasz?!

A, że po drodze był Oświęcim, a w nim załoga niemiecka? To co, dzielni żołnierze z czerwonymi gwiazdami na czapkach (ci sami, którzy 13 Kwietnia 1940 wrzucili mnie jak pakunek do pociągu na Syberię...) mieli niby co? Nie wygnać Niemców z Oświęcimia?

17 stycznia 1945 "wyzwolili" Warszawę, również po drodze do Berlina. Czy do jasnej cholery nikt z polityków, polskich polityków tego nie widzi? Oczywiście, że ci z SLD i PO tego nie powiedzą, ale opozycja bijąca pianę?

Oto scenario: Armia Czerwona przekracza Rzekę Bug i rusza na zachód.

Cel: Berlin.

Ale którędy dzielni żołnierze Armii Czerwonej mają iść. No, którędy...

Po drodze Polska, co robić... Dylemat prawdziwy... Przeskoczyć powietrzem?

Opłynąć Bałtykiem? Iść przez Rumunię, aby tylko NIE przez Polskę?

 Czyli co? Pozostawić na terenie Polski Niemców aby broń Boże ich nie wypędzić i... "wyzwolić " Polskę?

Ależ musiał główkować ojciec narodów Stalin. Co robić!!

Oczywiście, że "Na Warszawu, tawariszcze, na Warszawu"! No i "...pamieszaj  krow, tawariszcz, pamieszaj krow". Czytaj: Gwałć każdą Polkę "po drodze"...

To-pamieszaj krow (zmieszaj krew) nie jest moim wymysłem, bo mam żal za 6 lat na Syberii i mego Brata Zbysia, który został pod śniegiem.

To były AUTENTYCZNE rozkazy politruków czyli oficerów politycznych NKWD dla żołnierzy.

"Pech Historii" chce, że jeszcze żyją Żołnierze Pierwszej Dywizji im.Tadeusza Kościuszki, Polacy w szeregach Armii Czerwonej i słyszeli takie rozkazy. Ci , którzy przeżyli rozkaz do ataku nad Rzeczką Mireją, gdy świeżo uformowane oddziały tej dywizji BEZ pomocy artylerii, BEZ tak zwanego przygotowania artyleryjskiego ze strony Armii Czerwonej, ruszyły na ogień sztyletowy z niemieckich okopów. TO BYŁA RZEŻ!!

Normalnie "kładzie" się "Wał ogniowy", a dopiero potem wysyła się piechotę.

Ale to tak przy okazji przyjaźni polsko - radzieckiej i sprawy "wyzwolenia" Polski.

A, proces "wyzwolenia "Warszawy w Sierpniu 1944? Zaczął się od strzelania do ochotników z polskich oddziałów. Przeprawiali się przez Wisłę by pomagać Powstańcom i ci sami politrucy z NKWD strzelali do Nich.

To też są fakty i żyją Ludzie, którzy byli … świadkami.

A wyzwolona, "niepodległa", Polska ciągle czeka na szczątki swojego samolotu z tragedii smoleńskiej. Może, pani premierówka ma więcej jaj niż były premier z felerem wymowy i upomni się?

                                                          Zima, 2015

 
GÓWNO W MÓZGACH!
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
13.01.2015.

Polskich polityków, którzy straszą atakiem Rosji na Polskę .

Jest tego gówna tyle, że wylewa się zalewając mózgi prezenterów w telewizji.

Ile razy muszę się powtarzać pisząc, że Rosja, że Putin, to nie banda durni lecz sztab wyrachowanych, mądrych ludzi, którzy zdają sobie sprawę, że w ich interesie jest POKÓJ w EUROPIE!

Że wojna, czyli agresja Rosji nawet na Ukrainę, to początek końca bardzo zdrowo odradzającego się Związku Radzieckiego. Dlaczego? Nie jestem bardzo religijny gdy krzyknę: Rany Boskie! Czy wy jesteście aż tak durni?!

Wy, którzy rządzicie Polską!

Że niby co Rosja uzyska taką agresją, chociaż by tylko atakiem na Polskę?!

Polskie "surowce, ropę, diamenty..." Ma tego tyle, że można nimi przykryć Polskę!

Wy zasrane móżdżki!

Dawne republiki nadbałtyckie? Ryzykować z ich powodu konflikt z NATO, a więc: Osłabienie zachodniego frontu, bo TYLKO NA COŚ takiego czekają Chiny! Czy to jest za trudne, kosmicznie nie osiągalne dla rządu tej, jak jej tam premierówki?

Czy może jest to "skuteczna" taktyka odstraszania, zniechęcania polskiego wyborcy by nie głosował na PIS?

"No, bo jak te pisiory dojdą do władzy, to mówię pani, moja złociuteńka..."

"Panie Kazku, nie mogę słuchać jak ten Kaczyński krzyczy...."

Kaczyński nie krzyczy. To ta szczekaczka Platformy Obywatelskiej, ten zaśliniony, zapluwający się, jak mu tam Niewesołoski krzyczy. Czy on nie boi się, że ktoś po prostu mu da w ten ohydny pysk? Aż tak jest głupi ?

A może to ja jestem głupi? Może to ja mam zasrany móżdżek?

Przecież w tym szaleństwie straszenie Rosją, jest metoda! NIC w Polsce NIE zmieniać! Żadnej zmiany rządu! Że brakuje tego i tamtego, ale jest spokój.

Przecież jest tyle samochodów co w Europie!

A, że jacyś młodzi wyjeżdżają z Polski? Ja też wyjechałem....

Taaak... To ja jestem głupi, bo nie widzę jak genialnie, codziennie, przydupasy PO, prezenterzy, wlewają gówno do główek narodu, a ten nawet oblizuje się, że nie daj Bożę, tylko nie te pisiory!
A Bóg? A co, śle jego urzędnikom? Ludzie, Ludziom zbierają grosze, bo im się dom czy dach spalił, a co rusz to widać nowy kościół.

Wczoraj znajomy się skarżył, że ksiądz nie przyjdzie na pogrzeb, bo mu się Toyota zepsuła...

Ja mam stare, 12 letnie Volvo, nie psuje się, ale też bym chciał mieć nową Toyotę. Że się zepsuła ? „Mówię panu! Te kaczory wszystko psują...!”

Ale żeby księdzu Toyotę?!

Chyba już dam odpocząć steranej maszynie. Przecież od dawna prosi, mówi mi ....

Ty, też nie najmłodszy, odpocznij.....

                                              
                                                                  21/12/2014

 

 
ŚWIĘTA W SAN BERNARDINO
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
08.01.2015.

Odległej dzielnicy Los Angeles nazwanej "All American City".

Powstało jako osada hodowców bydła i mentalności, że co obce etnicznie i religijnie, to wrogie. Do dziś nie brakuje jego mieszkańców delikatnie mówiąc bardzo niepoprawnych politycznie. Takie powiedzonka jak:"Better dead then red"(lepszy zdechły niż czerwony-komunista) oraz: "The only good Jew is dead Jew "(jedyny dobry Żyd to martwy Żyd), mają się bardzo dobrze.

Jest rok 1984 i w Stanach Zjednoczonych antysemityzm jest karany więzieniem... Oficjalne statystyki podają, że jedynie 4% ludności USA ma przekonania antysemickie. Oczywiście... Kto by ryzykował więzieniem, lub tylko utratą pracy gdy pytany w kwestionariuszach…   

Jestem zastępcą kierownika (ten, kto naprawdę pracuje) w jednej z 26 sklepów z biżuterią Sherwood Co. należących do Normana Sherwood, a tak naprawdę, to Joseła Szapiro rodem z Lodzi miasta...

Jednym ze sprzedawców, z tych co ...potrafią "Eskimosowi sprzedać lodówkę" jest Sal Cohen. Postać zmyłkowa i na pierwszy rzut "oka i ucha" mając coś z głową, jak to się mówi. W rzeczywistości to bardzo ciekawy, oczytany i inteligentny człowiek, przypominający mi Izaka z "Wielkiego Jabłka".

Z Żydowskiej rodziny rodem z Rzeszowa, ale urodzony i wychowany w Chicago, zna wiele polskich słów i nazywa mnie Staszki albo Kazył.

Łączy nas obustronna sympatia. Jest jedyny wśród ośmiu sprzedawców, który czyta coś więcej niż wiadomości sportowe.

W nielicznych chwilach nudy układamy żydowsko-angielską wersję kolędy; "Jingle bell". Jest okres Świąt Bożego Narodzenia i kolędy zachęcają do wydawania pieniędzy. Jednak z kolęd eliminuje się słowa takie jak: Chrystus, Christmas…

Sprzedawcom, zabroniono pozdrawiania klientów słowami: Merry Christmas. Muszą mówić: Happy Holidays.

W kolędach oczywiście króluje "Jingle bell "mających ze Świętami obchodzonymi przez Chrześcijan, co przysłowiowa Świnia z siodłem. Popularną "kolędą "jest ta o babci przejechanej saniami Świętego Mikołaja.

Święta to również czas żydowskiej Hanukah czyli za polania świec. 

Ci Murzyni, którym, co białe to wrogie, wymyślili w Nowym Yorku własne Święta Kwanza, czyli czas afrykańskiego urodzaju. Nikt w Afryce o czymś takim nie słyszał, ale amerykańskie media nie mają odwagi o tym mówić...

Za powiedzenie słowa Nigger grozi ze zwolnieniem z pracy włącznie. Wyobrażam sobie jak cieszą się Żydzi mieszkający w Polsce, widząc w oknach katolickich domów, żydowskie świeczniki menory lub po prostu siedmioramienne...

         Ale oto Sala i moja wersja" Jingle bell "Daję fonetycznie ...

                           ....Szlepa tru da sznej 

                           mit da hazareje

                           szlepa tru da field 

                           mit da gunisz gield

                           hazaraje,hazaraje

                           grojce hazaraje

                           oh,how fun is to runn

                           mit gojsze hedeje...

Ku naszemu zdziwieniu ta wersja bardzo spodobała się w kołach rządzących biżuteryjnym interesem.  

Sal co roku niby serdecznie, a naprawdę (tylko ja wiem) złośliwie i bardzo głośno pozdrawia Norma Sherwood - vel Joseła Szapiro, słownie: Happy Hanukah, boss. W sklepie tłok kupujących, w tłoku, tłok bardzo Hanukah nie lubiących, więc boss, kurczy się w sobie i nie od powiada na pozdrowienia...

Mówię, Sal, daj spokój, a on....Oj, Kazył, czy ty jesteś zupełny miszuge? Ja, tylko życzę mu szczęśliwych Świąt...

O tej pracy ciut więcej napisałem w najnowszej Książce, "Akwarium na kółkach" wydanej przez Ludową Spółdzielnie Wydawniczą, Warszawa-2013. Jest tam o brylantach z Baku, rosyjskiej mafii, rozbijającej sklepy z biżuterią i o moim szczęściu, że wyszedłem żywy...

Pamiętam, że w pierwszy dzień Świąt z Pustyni Mojave nadleciał suchy wiatr, zginał palmy do ziemi i podniósł rtęć do plus 40 stopni.

Kurz wciskał się wszędzie i chyba pierwszy raz od opuszczenia Polski w 1969 pomyślałem, że jest miło gdy pada śnieg...

Jestem w Polsce już dziewięć lat. Wracają wspomnienia z tamtej ziemi... czy jeszcze żyje Sal... Czy żyje Norm Sherwood - vel Joseł Szapiro, który co roku bardzo cicho, ale bardzo po polsku mówił mi: Wesołych Świąt, panu i pana rodzinie...

Oby takie nam wszystkim były i w tym roku i na każdej ziemi...

 

 

                                                                                12-25-2014

 
 
CZY POLSKA TO CIĄGLE MÓJ DOM?
Oceny: / 5
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
24.11.2014.

CZY POLSKA TO CIĄGLE MÓJ DOM?
 

Smutne, że muszę postawić znak zapytania... Kraj, który wstydzi się, wręcz ukrywa swój katolicyzm, bo obawia się, lub nie chce obrazić inne religie, a konkretnie:

1. Jewish Lobby w Kongresie Stanów Zjednoczonych.         

2. Jewish Defens League(Żydowska Liga Obrony).

Obie organizacje są jadowicie anty polskie.

W imię czego? Kilku dolarów które amerykańscy i kanadyjscy Żydzi zostawią w Polsce jako turyści?

To dlaczego w "reklamie" Polski "zdjęto" krzyż z Giewonta? To dlatego "usunięto" krzyże z "parafrazy" obrazu Matejki "Bitwa pod Grunwaldem"?

Pan, panie Komorowski, polski prezydencie dziwi się, że są tacy co nazywają pana - Komoruski?

A pani doktórka - premierówka?

Gdzie były wasze sumienia gdy słuchaliście Prezydenta Izraela oceniającego Polskę na podstawie kłamstw i oszczerstw polakożercy Grossa! Czy zwyczajny strach, czy taka sama głupota kazała wam milczeć, wam, którzy rządzicie Polską!

Kto i za jakie pieniądze zrobił  tą zerową w jakości "reklamę" ciągle mojego domu. Czy Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie miało nic do powiedzenia. A może jego obecny minister nic nie słyszał o Matejce i jego malarstwie.

Czy myślicie, że to cacy, cacy muzeum coś zmieni w opinii o Polsce i Polakach chociażby w USA?
Przez prawie 40 lat życia w Stanach Zjednoczonych, przy i bez okazji słyszałem, że Hitler to był potwór, ale Polacy to mordercy Żydów. Duża część ogłupionego amerykańskiego społeczeństwa wierzy w to.

Dlaczego nikt nie zapytał prezydenta Izraela, czy on wiedząc, że za ukrywanie... Polaka grozi kara śmierci... czy ryzykowałby śmierć własnej rodziny, tak jak robili Polacy ukrywając Żydów. Fizyka kwantowa? Najwyraźniej, a przecież to tylko proste pytanie do Żyda: Grozi ci śmierć za ukrywanie Polaka, co zrobisz?...

Ech, wy móżdżki srające na własny Kraj. Nic wam nie mówi fakt, że Brazylia reklamując się z okazji mistrzostw świata w piłce nożnej, nie "zdjęła" pomnika Chrystusa, który jak krzyż na górze Corkovado dominuje nad Rio de Janerio.  Pomimo otwartych, komunistycznych sympatii pani prezydent Brazylii, jest mi ona bliższa niż prezydent Polski...

2/11/2014

 

 
CZY PUTIN SIĘ BOI ?
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
16.11.2014.

Tylko głupi człowiek się nie boi.

Towarzysz Włodzimierz Putin nie jest głupim człowiekiem.

Nie tylko, bo prawie 20 lat służby w bezwzględnych, najokrutniejszych służbach specjalnych Związku Radzieckiego nauczyły go strachu.

Jak bardzo się boi zrobić militarny krok na zachód lub północ?

Prędzej da sobie odciąć rękę niż wyśle pojedynczego żołnierza by zaatakował nawet nie Polskę czy Litwę ale Ukrainę w otwartej wojnie.

Taka wojna, to jak mawiają bracia Rosjanie: "Kajuk Maskwy".

Gdyby się nie bał, to już dawno rosyjskie wojsko defilowałoby ulicami estońskich lub łotewskich miast.

Nie wiem, a właściwie, by spokojnie trawić kolację, wolę nie wiedzieć kto i dlaczego wlewa GÓWNO do MÓZGÓW prezenterów i większości polskich polityków, których i które oglądam w polskiej telewizji.

Są naprogramowani strachem i wizją wojny (czytaj: napaść Rosji na Polskę).

Co jakiś czas, to jakiś fachowiec od obrony Polski, a wychowany i wykształcony w PRL-u (chociażby tylko na swój wiek, prawda panie, czyli towarzyszu generale taki i siaki). Tak więc, co jakiś czas taki fachowiec od obrony popisuje się co on wie.

Tego czego nie wie tego nie mówi, bo jaki on generał i obrońca Kraju, jeżeli nie wie, prawda?

Medialna histeria wyjątkowej odwagi Putina jest najwidoczniej na rękę  obecnie rządzącym Polską. Tylko dzięki ich mądrości Polska jest bezpieczna, a do tego jaka niepodległa!

W sprawie POLSKIEGO SAMOLOTU, wraku, właściwie "Katastrofy Smoleńskiej" napisałem kiedyś w jednym z felietonów pt. "Niepodległa Polska" co i jak mówi Moskwa... Chcesz dostać swój samolot ?A pocałuj mnie w dupę, niepodległa Polsko...

To ma być jeszcze jeden dowód odwagi Putina, w rzeczywistości jest dowodem na strach... przed ewentualnymi dowodami w bajeczce o magicznej BRZOZIE co rozbiła samolot...

Ale odwracając scenario. Czy tak zwany ZACHÓD boi się Putina ? 

Tak zwany ZACHÓD boi się własnego cienia, chociażby dlatego, że ten cień od dawna własny nie jest. Gra słów? Gdy w "RODZINIE" takich militarnych "POTĘG" jak Holandia, Norwegia, Szwecja czy nawet Wielka Brytania, co wygląda jak spory Pies obdarty z większości futra... A Niemcy? Co Niemcy?

Towarzyszka Merkel, koleżanka Putina z lat Dobrego, Kochanego Związku Radzieckiego będzie się sama, SAMA, wygłupiać ze swoją rachityczną armią?

Gdzie jest właściciel cienia? Ponownie zacytuję Rosjan: "Do Boga wysoko, do Cara daleko"... A on? Za wielką wodą, Żabie ogierki z NATO, za wielką wodą i ma głęboko /by się nie wyrazić/... obawy i nadzieje EUROPY.

Już raz dał się zwariować w nie swoje nieszczęścia. Wystarczy.

".....No bo jak PISIORY dojdą do władzy, to BĘDZIE WOJNA...."

Więc bezpieczniej jest bić Pisowców niż Rosjan...

I obyśmy zdrowi byli.

                          11.Listopada.2014

 
NARÓD BEZ JAJ?
Oceny: / 3
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
26.10.2014.

Że, znak zapytania? Tak, bo jeżeli naród jest JUŻ doskonale okłamany, zniewolony nieustanną propagandą rządowych mediów (czytaj TVN24 plus niekończąca się lista dziennikarzy przydupasów), to czy może mieć własną opinię?

A jednak. Gdyby w mojej rodzinie był ktoś zamordowany przez towarzyszy z UB i Służby Bezpieczeństwa, czyli z powołania i rozkazu tych samych ludzi, z których wywodzi się PZPR, to czy nie domagałbym się nazwisk morderców?

Fizyka kwantowa? Najwidoczniej tak. Co jakiś czas Polska dowiaduje się o kolejnych grobach, kościach, szczątkach ofiar komunizmu lat 1945-198...i media dostają orgazmu, bo wreszcie wolna Polska widzi takie okrucieństwa. NIKT, powtarzam NIKT nie zapyta: A gdzie są MORDERCY? Nawet najgłupszy Jasiu potrafi dodać dwa do dwa i wychodzi mu... wiek towarzysza generała Jaruzelskiego i jego przydupasa Kiszczaka.

Tak więc nie są za starzy aby naród poznał ich twarze i ukarał.

O naiwność moja, wiadomo, niby poeta, a do tego tyle lat poza Polską. Skoro o niby, to niby prawda. W polskim prawie karnym artykuł: "Kto zabija człowieka..." podlega jako sprawca, łasce przedawnienia po 30 latach od popełnienia zbrodni.

Czy powinno być przedawnienie dla MORDERCÓW, którzy ciągle żyją za "marne" 4.000 emerytury na miesiąc (6.000 minus 70%) i kpią z narodu bez jaj.

A skoro o towarzyszu Leszku Millerze. Podziwiam wasz stoicki spokój towarzyszu, gdy dziennikarskie przydupasy usłużnie, wręcz z czcią zwracają się do was per: panie premierze. PANIE?! Przecież przez całe życie i karierze w KCPZPR, jako jeden z zasłużonych za nakreślony przez towarzyszy w Moskwie cel mieliście walkę z...Polską PAŃSKĄ! A, tu dziś jesteście panem? A fe, towarzyszu, fe, niesmacznie wręcz. Że cel uświęca środki? Też prawda.

Czas bym przeprosił redaktorów piszących w tygodniku "W sieci", Odszczekał, właściwie o wybaczenie proszę.

Wasza prawdziwie Polska postawa, patriotyzm jaki demonstrujecie chociażby w "Saloniku politycznym" daje mi wiarę i nadzieje, że tytuł tego felietonu jest wynikiem moich emocji.

Pod "wodzą" Rafała Ziemkiewicza, piękną polszczyzną (co jako pisarz podziwiam i chwilami zazdroszczę) Łukasz Warzecha, pan Janicki(Stanisław?) i pan Stankiewicz, nie tylko "dotykacie" czerwień rodem z PZPR, a więc symbolu i instytucji komuny, ale demaskujecie jej NAPRAWDĘ genialne metody ogłupiania narodu.

To już nie tylko wyświechtak typu: Masz kasę-masz prasę, bo- masz władzę-masz prasę.

A władza od 1945 do chwili obecnej z kilkoma latami przerwy na żabio-ogierkowe podskoki PIS-u jest bez zmian.

A więc? Skoro tak, to jak mogę nazwać obronę prawdziwie wolnej (w marzeniach...)Polski, jaką daje narodowi zespół redakcyjny "W sieci," Równie naiwną jak moje marzenia, gdy po 36 latach wracałem do Polski, zapewniany przez znajomych, że wolnej od komunizmu. No i co zobaczyłem w czerwcu 2005, w polskiej telewizji? Zobaczyłem towarzysza Leszka Millera jako premiera Polski i towarzysza Aleksia Kwaśniewskiego jako prezydenta Polski, wolnej od towarzyszy...

Czy więc mogłem, powinienem postawić znak zapytania kończący tytuł tego felietonu?

Ty mi powiedz ,doskonale ogłupiony Jasiu.

 

                                                                         20/10/2014.

 
 
GÓWNO POD GRUNWALDEM
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
17.09.2014.

A raczej co się stało z setkami ton gówna jakie pozostawili po sobie:

Rycerze, ciury, czyli ci od roboty. W sumie w obu armiach, jakieś 20 tysięcy ludzi.

Konie do jazdy i te pociągowe. Krowy i owce pod nóż do żarcia dla ludzi. W sumie ogromne stado też w dziesiątkach tysięcy sztuk.

W sumie ogromna ilość gówna "nagromadzonego" w zaledwie paru dni.

A może by zamiast tak "odkrywczej "pracy jak... Naród pije, są obszary biedy i nie tylko w miastach, osiedla pełne patologii, jakiś socjolog czyli przedstawiciel "nauki" tak potrzebnej społeczeństwu, jak włączenie dupy do orkiestry obok skrzypiec /każde wydaje dzwięk.../ powstanie praca pod tytułem: "Co się stało z gównem pod Grunwaldem".

Kpina? Naprawdę? Czy ja mam pretensje, że pobożne pielgrzymki do Częstochowy gdy w Tysiącach "sztuk" idzie młodzież i dorośli pozostawia po sobie zasikane lasy i "coś" więcej?

No,bo,gdzie..."U chłopa za stodołą"?Gdy pobożna"garstka"licząca kilkaset "przepełnionych"musi, po prostu dać "upust". Ciekawe, że wśród słów podziwu dla maszerujących nic nie ma o tym co pozostawiają po obu stronach drogi...

Ale to jest mini pikuś prz tym co pozostawiła po sobie bitwa pod Grunwaldem.

No panie profesorze socjologii... Czy ja mówie, żeś pan tak potrzebny jak świni siodło? Nie. Ale skoro społeczeństwo płaci za studia uczące nas, że po wtorku jest środa, to może by tak zlecić pracę doktorską o setkach ton gówna pod Grunwaldem?

Przecież tego NIKT NIE SPRZĄTAŁ! Wyobraż sobie pan, że ludność takiego miasta jak Gdynia, plus kilkadziesiąt tysięcy koni, krów i owiec TYLKO PRZEZ DWA, TRZY DNI zrobiła sobie na małej przestrzeni OGROMNY sraczyk!

Czy to jest naprawdę coś CODZIENNEGO?!

Czy ja nie mam oczym pisać? Włąśnie, wróciłem z długiego spaceru, a mieszkam w miasteczku otoczonym lasami. Szukając kurek-grzyby, już na samym skraju lasu wdepłem w gówno. Po prostu.

Było tego sporo jak min na polu minowym. Kurek mniej jako, że nie byłem jedynym zbieraczem.

Czyszcząc adidasy pomyślałem właśnie o bitwie pod Grunwaldem, jako, że ten Kraj regularnie przegrywa bitwy o CZYSTY LAS.

A przy okazji polecam: telewizory, zlewy, lodówki, materace i podobne dobra, ZA DARMO w jakie obfituje POLSKI LAS.

A może wspaniałe pióra autorów z tygodnika/miesięcznika? /"W sieci" czyżby złapani?.../ zamiast czarować nas ekwilibrystyką języka, a przyznaje, że piszą pięknie, co jako pisarz, a "ciut"starszy i pare razy nagrodzony stwierdzam z zazdrością!... Może by tak dali nam coś o zasrywaniu lasów?

Mieszkając w Arizonie widziałem taniec Indian w kółeczko, a w Środku ogromny grzechotnik...

Tylko czekał aż któryś z Indian się zbliży... Ale, oni ostrożni. Mądrze tańczyli tak by nie zbliżać się do niebespieczeństwa. "Tańczący" "W sieci" równie ostrożnie wolą nie dotykać tabu jakim jest...czerwień... Tak tą samą co na sztandarach Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej...

Każdy temat tylko nie czerwony...

Może więc coś o gównie? Śmiało. Prosty kręgosłup nie hańbi...

 

                                                                        15 lipieca 2014

 

P.S. Serdeczne wyrazy współczucia dla towarzyszy z PZPR dziś zwanych (dla zmyłki) nie towarzyszami z SLD... Wasz najbardziej lewicowy z lewicowych towarzysz Putin, podpad całemu Światu, a wy biedaki musicie:

1) Udawać durnia?

2) Być jak reszta nas nie lewicowych i potępiać lewicowego Putina..

3) Udawać nie lewicowych?..Współczuję i podziwiam wasze gimnastykowanie .

Naprawdę i bez ironii.

 
NIEPODLEGŁA POLSKA...
Oceny: / 5
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
09.06.2014.

Skoro taka niepodległa, to na co ci obce wojsko na twoim terenie? Czy myślisz, że te garstka amerykańskich pilotów zapewni ci więcej niepodległości?

Chcesz resztek (RADZIECKIEGO) Tupolewa, który tyle szkody narobił na naszej radzieckiej ("Na wieki złączyła je wielikaja Ruś"...) ziemi? A pocałuj ty mnie w dupę, niepodległa Polsko, to może za rok czy dwa dostaniesz te resztki.

Ten twój premier, jak mu tam, von der "Ząbek" miły nam jest, ale z towarzyszą Merkel łączy mnie osobiście braterskie 17 lat pielęgnowania socjalizmu w Lipsku i Dreźnie w Niemieckiej Republice Demokratycznej, więc kto jest bliższy memu radzieckiemu sercu? No kto?!

A fe, skandał z tym twoim ministrem od zagranicy. Czy zna powiedzenie: „Konia kują, a żaba nogę podstawia, bo ona też ogierek"?

A co zrobissz, gdy w następną rocznice zachwytów, ja przykręcę kurek z gazem? Poskarżysz się Unii Europejskiej, by ta wydała następną poważną ustawa o deklaracji o … ustawie sankcji zakazu turystyki na zachód od Bugu dla osiemnastu najbardziej nieznanych ludzi z mego resortu do spraw turystyki?

A może poskarżysz się w Onanizacji Narodów Zjednoczonych, znanej również pod nazwą Organizacji Narodów Zjednoczonych, by wystosowała 1356 ustawę o 1357 rezolucji?...

Za cztery lata planujesz otrzymać gaz z USA? A znasz powiedzonko: "Jak Mańce ch... stanie"?... Nasi towarzysze Lesiu Miller i Kwasiu Miły w lipcu 2001 zadbali byś nie miała norweskiego gazu i ropy. A nasi towarzysze z TVN24 ogłupili twój naród, że taki gaz jest ...pięć razy droższy od naszego, radzieckiego. A twój premier jak mu tam... zadbał, aby do Świnoujścia mogły wpływać jedynie małe jednostki, bo rurociąg przyjaźni rosyjsko-niemeckiej jest w tym celu tak blisko powierzchni wody...

No,co wtedy zrobisz? Niestety, odejdą wyrokiem kalendarza życia nasi towarzysze z SLD, dziś wiernie podtrzymujący tradycje PZPR i kto zostanie, by z ogonem między nogami prosić mój Gazprom o litość. No kto?

Garstka prowokatorów udających ruch narodowy? To miłe chłopaki, ale już teraz skutecznie wykpione przez moich ludzi w TVR24 i media.

Łupki gazowe? łupnij się w głowę... Zanim wyciśniesz choć kroplę gazu, to będziesz u drzwi moich śpiewać "stoję panie, czekam na twe zmiłowanie..."

Tak ci źle było w rodzinie narodów? Tak pragnąłeś kapitalizmu? To do kogo masz pretensje, że teraz dławisz się nim?

Niepodległe...

4 czerwca 2014  

 
BZDURA ZWANA NATO
Oceny: / 3
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
16.04.2014.

Powinienem napisać bździna zamiast bzdura, bo bzdura może oznaczać coś bez sensu, ale bździna nic nie oznacza/jedynie smród.

Status NATO generalnie okresla, że gdy jednemu z jego członków grozi niebezpieczeństwo, to pozostali musza udzielić pomocy. Cacy.

Pierwsza sprawa, to jedynie ktoś upośledzony umysłowo może myśleć,  że W EUROPIE, powtarzam, w Europie wybuchnie wojna.

Kto i dlaczego robi medialną, nieomal histerię, w polskiej telewizji (pytając kogo się da) czy Polsce zagraża niebezpieczeństwo wojny. Bo niby kogo z kim? Że Rosja napadnie na Polskę? A niby po jakiego... Aaa, że być może ktoś na przykład z Kaliningradu u zdzieła aszybke (popełni "bład") i na Polskę spadnie rakieta? Wykluczyć nie można, jak tego też, że za rakieta polecą przeprosiny.

Ale oto bździnowate scenario napadu Rosji na Poiske... Członkowie NATO są zobowiązani udzielić pomocy. Myślę, że zbrojne, bo jeżeli nie, to NATO w Polsce powinno sią nazywać...NACO.

NACO nam takie bździny, za które płacimy słoną kasę, prawda? Oto ty, internauto, osoba nie głupia, może ciut naiwna, może ciut ogłupiona naprogramowaniem z TVN24, ale ciągle jeszcze, powtarzam, jeszcze potrafiąca  myśleć. Czy Polskę będą bronili dzielni Czesi? Czy może w rewanżu za rok 1968, gdy polskie czołgi najechały na Czechosłowację, a może za Zaolzie?...

Czy może Polskę będą bronili żołnierze z Litwy, gdzie likwiduje się resztki polskości...

A może to Francja i Anglia przepraszając za pokazanie dupy Polsce w 1939, zechcą nastawiać własne na ruskie kopniaki?

Jak mawiał pan Stasio, cieć z Targówka:... "Przypuszczam, że wątpię, powiedziała sąsiadka i po chwili dostałem w pysk"...

A może internauto masz aż taką wyobraźnię, że widzisz niemieckiego żołnierza umierającego w obronie Polski?... To byłby złoty medal za wyobraźnie.

Więc może jednak nie NATO lecz NACO nam to potrzebne?

Aha! Przecież mamy potężnego sojusznika w USA!

Przypomną ci (internauto) co mawiali wcale nie starożytni Rosjanie gnębieni władzą cara..."Do Boga wysoko, do cara daleko..." Kumasz?

A tak w ogóle skoro przy temacie... W kim i dlaczego założyciele NATO widzą, wroga, że musieli się zjednoczyć  w "obronie". W Chinach? Może w Północnej Korei? A może w Iranie?

A niby dlaczego w/w kraje miałyby atakować... północny Atlantyk, a więc Europe? No słucham?

Czy ktoś z kogoś robi durnia? Tylko w jakim celu, skoro NIE MA CELU. Tego, do którego NATO ma strzelać, bo chyba nie do Rosji, skoro obecny (aż do wymiany) sekretarz generalny NATO wyraźnie powiedział, że Rosja nie jest wrogiem NATO. Dosłownie tak powiedział!

Biada wam kraje dalekiego Wschodu i tobie Iran, NATO czuwa! A może NACO to wszystko, gdy w Polsce za pieniądze na udział w NATO może niejedno upośledzone, chore dziecko mieć szansę na życie.

DOTARŁO !?

Czy może już za późno (bo TVN24 wlała ci tyle gówna do mózgu, że ty i tak wiesz lepiej, prawda?

 

30/03/2014

 
UKRAINA
Oceny: / 3
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
23.02.2014.

Przypomnienie dla tych, którzy nie wiedzą jak powstała, a  raczej z kogo powstała Ukraina. Lat temu wiele (i tak to zostawmy) polscy chłopi dostali tak zwaną wolniznę na 30 lat wolnych od szlacheckiego pana. Mogli opuszczać Polskę, wówczas mocarną, bo siedemnasty wiek był złoty dla Polski i osiedlać się na południowych i wschodnich terenach Rzeczypospolitej. A więc... U kraju Polski. Z uciekinierów oraz z legalnych osadników postał z czasem i naród i język ukraiński, bo i z ówczesnej Rosji również uciekali chłopi. Czyli rodowodem pra pra Ukraińców jest... bardzo skłócony Polak…

Przez 35 lat życia w USA spotkałem się z wieloma Ukraińcami. Amerykanie uważają, że bardziej skłóceni ze sobą od Polaków są tylko Ukraińcy…

Moja Mama urodziła się i wychowała w małym miasteczku Krystynopol, gdzie z języka ukraińskiego miała piątkę, a z polskiego czwórkę. Nauczyła mnie, piękna ukraińskiego folkloru. Znam wiele dumek ukraińskich i znam ten folklor.

Czy już wtedy Ukraińcy mieli zgodna politykę? Jeżeli to wobec... innych niż oni. Mawiali: „Smert Lachom, Żidom i komunistom. Chaj żywe narodana Ukraina”.

Obecne wydarzenia na Ukrainie nie wróżą ani zgody ani zielonego światła dla europejskiej przyszłości tego kraju, gdzie co drugi obywatel nie mówi i po... ukraińsku…

Bździny i w nonsensy światowych polityków, a w tym nijakiego Zbigniewa Brzezińskiego, że świat (czytaj-USA) powinien... „Twardo rozmawiać z Rosją: „...Świadczą o mocno zaawansowanym proces starości u tego człowieka.

A bak wcale nie nawiasem: Brzeziński NIGDY POZA POLSKĄ NIE PORUSZAŁ SPRAWY POLSKI, gdy ta była pod panowaniem Kochanego Związku Zdradzieckiego.

A gdy przylatywał do Polski? AAA... dostawał nieomal orgazmu, tak słodził o Polsce. Dyplomata? O tyle dziwny, że w jego AMERYKAŃSKIM otoczeniu, amerykańscy politycy nie oszczędzali krytyki ZSRR i jej polityki wobec krajów demoludu. Bardzo to ostrożny facet. TO SA FAKTY, które przekazuję ci, bo znałem wypowiedzi tego faceta, gdy był „drugim po Bogu" jako doradca prezydenta Cartera.

Ukraina... Obok Białorusi, ostatni bastion władzy radzieckiej. Tak, ale, Białoruś nie ma żadnych szans na zmiany za życia tego jak mu tam...

Potencjał Ukrainy, największego kraju Europy jest kolosalny. Równie kolosalną jest gospodarcza zależność od Rosji.

Gdyby nie to, że europejscy politycy i włodarze od lat całują Putina w dupę, to nazwałbym ich protesty podskakiwaniem żabiego ogierka...

Tak szczerze? Boleśnie szczerze... Czym dla Europy jest Ukraina? Jej zachłyśnięcie się Europa, dążenia do prawdziwej niepodległości? No, czym.

Niczym przy potędze Rosji, bez zmiany, dokładnie takiej jak za czasów ZSRR, bo co powtarza Putin, jak nazywa upadek ZSRR? „NAJWIĘKSZĄ TRAGEDIĄ” (dosłowne).

Kolejnymi żabimi ogierkami są polscy politycy i tak… politolodzy. Dziś jeden z nich powiedział, że Europa powinna zadbać o... (!!)PSYCHIATRYCZNY profil Janukowicza, jako że jest on psycholem. Tak?! A jeszcze tak niedawno był dla tych ogierków legalnie wybranym prezydentem Ukrainy. No, to co, gadamy o Misiu czy Zdzisiu?

A co będzie? Jak Bóg da, a Partia pozwoli, to będzie DOKŁADNIE tak samo jak było, czyli skłócenie.

Szkoda tego narodu. Jest obok rosyjskiego najbardziej romantyczny. Zasługuje na najlepszy los, ale... Nikt tego losu Ukrainie nie dostarczy w prezencie. Nie pomoże tradycja powiedzenia, dziś zmodyfikowana: Cztoby hetowo Janukowycza perwa pula ne mynuła. Ominie, bo ma pancerz wykuty w Moskwie.

Chaj żywe Ukraina!

 

22/02/2014

 

 
ODDAĆ PIENIĄDZE TRYNKIEWICZOWI
Oceny: / 3
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
16.02.2014.

 

Pieniądze, które należą mu się z tej racji, że przez prawie pół roku dostarczał materiału mediom, telewizji, tak zwanym specjalistom od znajomości człowieka i tegoż typu „ludziom prawa”.

Żyli i żyją na jego koszt. Dzięki niemu mają gotowy materiał aby codziennie, nieomal 24 godziny na dobę zabawiać nas opowieściami o żelaznym wilku. Ba, dziś nawet usłyszałem, że Trynkiewicz dokonał ...UWAGA!! - Wspólnoty narodowej! TVP Wiadomości, ranek

2/11/2014.

 

Przez ten (powyższy) czas w Iraku, w Syrii, w Afganistanie,

w Afryce i na każdym kontynencie umarło, zostało brutalnie zamordowanych, zgwałconych około tysiąc osób w tym połowa dzieci.

Amerykańskie samoloty bezzałogowe niosą demokrację dla Afganistanu, a przy okazji śmierć ludności cywilnej. „Demokracja” po wycofaniu się amerykańskich wojsk z Iraku, codziennie zabija kilkanaście lub kilkadziesiąt osób, w tym dzieci.

Tak, ale to nie jest ważne. Ważnym jest coraz większy balon nadmuchiwany mediami, balon o nazwie: Mariusz Trynkiewicz. Mam wrażenie, że siła rażenia tego osobnika równa się wybuchowi bomby atomowej. Dziwię się więc, że przed jej skutkami ma mnie i ciebie internauto chronić jedynie kilkudziesięciu policjantów! Skandal!

Niebezpieczeństwo tym większe, że cała Polska zna twarz tego zwyrodnialca gdy był młodszy o 25 lat i miał wąsy. A kto go pozna dziś? Jeżeli bez wąsów i o ćwierć wieku starszego? Ty internauto? Duch święty?

W USA i ochrona świadka koronnego i wyjątkowego przestępcy, gdy odbył karę i jest WOLNYM człowiekiem, odbywa się bez narodowej histerii. Taka osoba otrzymuje nowe dane personalne, a gdy sprawa świeża, to NAWET operację plastyczną twarzy.

Polska nie równa się obszarem z USA, ale gdy taki, jak (ostatnio nazywa się go - Pan Trynkiewicz i słusznie czyż nie jest kurą, znoszącą złote jaja dla mediów), on będzie nazywał się Jasiu Bzdziński i zamieszka w 11 piętrowym bloku mieszkalnym w Warszawie, gdzie sąsiedzi nie tylko, że się nie znają, to warczą na siebie, bo pies jednego obeszczał oponę samochodu, lub sąsiadka wygląda piękniej i młodziej od sąsiadki...

Kogo zainteresuje jakiś Bzdziński, czy Kopociński, prawda? A jeżeli będzie mu nudno i trudno, bo w obcym świecie tylu zmian i zechce wróć do pudła? No właśnie... Tysiąc policjantów nie upilnuje gdy złapie za gardło synka sąsiadów i zrobi swoje (Na klatce schodowej bloku nie zmieści się nawet kilkudziesięciu policjantów...) Więc co?

Więc do rymu... A co pomógł napisać kilka prac doktorskich socjopsycho­logopsychiatrom, to też powinni mu zapłacić!

Jeszcze raz przypomnę co powiedział pewien pedofil:

Panie sędzio, ja to bardzo lubię robić!

2/11/2014

 
CZY KARA ŚMIE­RCI OD­STRA­SZA?
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
04.02.2014.

Tak. Ab­so­lut­nie wszyst­kich, któ­rzy nie chcą umrzeć. Krót­ka pił­ka.

Co ja wiem na ten te­mat? Spo­ro. Od 1974 do 1977 pra­co­wa­łem jako so­cjał wor­ker (pra­cow­nik so­cjal­ny) naj­pierw w dziel­ni­cy Bronks (fo­ne­tycz­ne) mia­sta Nowy York, a po­tem w mie­ście Ne­wark w sta­nie New Jer­sey. Bronks by­ło miej­scem do któ­re­go (na­wet prze­jaz­dem ba­li­by wje­chać spe­cja­li­ści od zna­jo­mo­ści Sta­nów Zjed­no­czo­nych, czy­li tak zwa­ni Ame­ry­ka­ni­ści, jak to­wa­rzysz Le­wic­ki... Pra­co­wa­łem tam po 8 go­dzin dzien­nie.

Mo­imi klien­ta­mi — pod­opiecz­ny­mi czę­sto byli kry­mi­na­li­ści naj­gor­sze­go ga­tun­ku, bądź to na pro­ba­tion, bądź to po od­by­ciu od­siad­ki.

Już wte­dy by­łem cie­ka­wy jak „wi­dzą” ka­rę, śmier­ci. Bez sło­dze­nia so­cjo­lo­gów, bez „u­da­wad­nia­nia”” psy­cho­lo­gów i bez tych co wie­rzą w „Bóg jest spra­wie­dli­wy cho­ciaż nie­ry­chli­wy” 

W 100% za­py­ta­ni o ka­rę śmier­ci, czy bo­ją się, od­po­wia­da­li, że wo­lą pięć razy do­ży­wo­cie niż hot cha­ir. „Go­rą­ce krze­sło”” re­pre­zen­to­wa­ło każ­dy ro­dzaj eg­ze­ku­cji.

Za­py­ta­ni, czy wie­dząc, że do­sta­na hot cha­ir zro­bi­li­by co zro­bi­li, sły­sza­łem, że tyl­ko głu­pi wpa­da, nie oni. Ale jed­nak gdy­by... Aaa, wie­dzą jak so­cjop­sy­cho­lo­gów zro­bić dur­ni i do­stać do­ży­wot­kę...

W la­tach 1979-1988 miesz­ka­łem w Los An­ge­les. Pra­ca pra­cą­‚ a sport spor­tem, że co? Że gra­łem i w pił­kę noż­ną (w TEJ sa­mej li­dze co kie­dyś Ka­zi­mierz Dey­na) i w ko­szy­ków­kę. Ta ostat­nia sku­pia­ła ele­ment nie wy­ma­ga­ją­cy szko­ły ak­tor­skiej i cha­rak­te­ry­za­cji do fil­mów w „g­dzie coś stra­szy”

Po­now­nie... Gra­łem z eks kon­wik­ta­mi, z ko­le­sia­mi na pro­ba­cji, z ludź­mi, któ­rzy zna­ją wię­zie­nie le­piej niż twór­cy se­ria­li „Pla­ne­te”

Kara śmier­ci? Do­kład­nie taka sama oce­na jak w No­wym Yor­ku i w Ne­wark. Ze są tacy co chcą umrzeć? A kto im bro­ni. Po­wie­trze bę­dzie czyst­sze...

Spo­tka­łem się z sa­mo­bój­stwem z rę­ki po­li­cjan­ta... By­ło to tak zwa­ne su­ici­de by cop... Sa­mo­bój­ca mie­rzył do po­li­cjan­ta z dzie­cin­nej za­baw­ki — re­wol­we­ru i po­li­cjant miał pra­wo się bro­nić.

Czy więc kara śmier­ci od­stra­sza? Wszyst­kich, któ­rych o to py­ta­łem. Czy po­wstrzy­ma ich przed do­ko­na­niem czy­nu? Aaa, to już in­sza in­szość, jako że 1) kry­mi­na­li­ści są na ogół dur­ni. 2) Dzia­ła­ją w im­pul­sie. 3) Naj­pierw ro­bią po­tem my­ślą… Ale wszy­scy wo­lą do­ży­wot­kę od go­rą­ce­go krze­seł­ka.

Aha, bo bym za­po­mniał... Co taki kur­du­pel (173 cm wzro­stu) ro­bił na kor­cie ko­szy­ków­ki? Praw­da? A jest taka, że na przy­kład do dziś w Tuc­son pa­mię­ta­ją... Ka­z’s hook. Wcho­dzi­łem pod dziu­ra i nie pa­trzą­ce na kosz, już z wy­so­ko­ści bio­dra WY­SO­KIM łu­kiem rzu­ca­łem tak by pił­ka otar­ła się o ta­bli­cę i by­ło­..słyszsz” (siat­ki, that is..)

Z kim i prze­ciw­ko komu gra­łem? Gdy ab­sol­wen­ci Uni­wer­sy­te­tu Ari­zo­na Tuc­son mie­li let­nią prze­rwę w roz­gryw­kach NBA, to za­szczy­ca­li na­szą miej­ską li­gę i gra­li z nami. Kto? Oto tyl­ko kil­ka na­zwisk: An­drew Igo­uda­la, Ja­son „Jet” Ter­ry, Gil­bert Are­nas...

Szpa­nu­ję? A chcesz in­ter­nau­to za­kła­dzik? Mam dziś 75 lat i wy­mie­nio­ne lewe bio­dro więc nie po­wi­nie­nem ska­kać. Nie ma spra­wy. Nie mu­szę, bo cho­dząc, bie­ga­jąc w grze one on one z to­bą, gdy na przy­kład grasz w li­dze kla­sy z tych co wi­dać w te­le­wi­zji, prze­ko­nać cię,że za­nim za­kpisz, to się za­sta­nów bo moja życz­li­wość ci tak ra­dzi...

A mia­ło być o ka­rze śmier­ci (chy­ba już o tym pi­sa­łem po­przed­nio) A tak zwa­na re­so­cja­li­za­cja kry­mi­na­li­stów, cho­ciaż­by w pol­skich wię­zie­niach, czy ko­muś słu­ży? Ab­so­lut­nie tak, bo po­zwa­la na pi­sa­nie prac dok­tor­skich, ty­tu­ły pro­fe­so­rów so­cjop­sychp­sy­chia­tro­lo­gii...

A prze­stęp­cy? Zna­ją nie tyl­ko ję­zyk tych „spe­cja­li­stów” od zna­jo­mo­ści czło­wie­ka, wie­dzą, że ci spe­cja­li­ści chcą usły­szeć to co im pa­su­je do na­stęp­ne­go roz­dzia­łu pra­cy ha­bi­li­ta­cyj­nej...

Jak po­wie­dział pe­wien pe­do­fil... „Pa­nie sę­dzio, ja to bar­dzo lu­bię ro­bić”

 

27/01/ 2014

 
POLSKA NIE ISTNIEJE...
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
17.12.2013.

POLSKA NIE ISTNIEJE...

Ale tytuł! Na co ten narcyz (to ja) liczy? Że czytelnik się wkurwi?! Dokładnie na to. A że, to chociażby z małpiej ciekawości przeczyta. Że Polska nie istnieje? Tak. Nie istnieje w światowych mediach.

Nie pierwszy raz. A co takiego dziś? A to, że polskie media nieomal dostały orgazmu pokazując Wałęsę i film Wajdy w amerykańskim Kongresie. To było wydarzenie na skalę może nie światową, ale na pewno na amerykańską? Ja znam tylko dwa na pewno: 1-umrzemy. 2- musimy odwiedzić sraczyk. Innych nie ma.

CNN, BBC World News, Euronews, Bloomberg News, nawet słówkiem nie wspomniały o spotkaniu Wałęsy w amerykańskim Kongresie i pokazie filmu. Oczywiście, że kongresmeni mieli za frajer radochę i przerwę w pracy, ale tylko tyle. Oczywiście, że znana z wyjątkowo małego móżdżku Barbara Mikulski wykorzystała okazję do zaistnienia innego niż super-hiper liberalną polityką rozdawania dolarów dla każdego, kto czuje ucisk imperializmu (czytaj: woli brać zasiłek niż pracować), że nie ma pracy?

Przez 55 lat życia w USA nie znałem BEZROBOTNEGO Meksykanina, który NIELEGALNIE dostał się do USA. Nie ma takiej pracy, której by się nie podjął. To są fakty.

 A co pokazywały w/w kanały telewizyjne? A dziesiątki dupereli z całego świata w tym samy dniu, gdy Wałęsa jak to on nadymał się i jak to robił kiedyś Benito Mussolini dumnie "wypinał" brodę...

Pokazywały uroczyście otwieraną szkołę dla murzyńskich nastolatek w ciąży (w Zimbabwe). Przy okazji apelując o kasę dla 12 i 13 letnich matek... Afryce nie kasy trzeba ale kondonów. Na troje noworodków, dwoje rodzi się z AIDS!

Nie jest to pierwszy raz, gdy świat nie zauważył, że Polska istnieje. Lat temu kilka Polskę odwiedził brytyjski następca tronu (jak mu tam na imię...) i jego przyjaciółka Kamila. Wydawać by się mogło, że tak ważna (politycznie) wizyta, tak ważnej pary powinna być odnotowana w światowych mediach? O tym jakie są trzy prawdy nie będę ci internauto przypominał, bo jakąś, powtarzam, jakąś kulturę (chyba?) mam...

Oczywiście, że i wtedy śledziłem wyżej wspomniane i chyba najważniejsze media. l co? I do rymu... Czyli zero. Tak jakby Polska nie istniała. Dlaczego? Jednym z powodów jest opinia, że Polacy to więksi antysemici niż Hitler… Nie pomagają uściski w Warszawie z przedstawicielami z Izraela. Nie pomógł zakaz uboju rytualnego, ani menora w pałacu prezydenckim w Warszawie.

Gdy w 1998 w Tucson podchodziłem do szkół, by dla liceum w Toruniu "znaleźć" bratnią szkołę do korespondencji i wymiany turystycznej, to słyszałem od dyrektorów szkół i cytuję "Kiedy wy Polacy wreszcie przestaniecie prześladować Żydów i przeprosicie ich, bo Niemcy już dawno to zrobili..."

Dla mnie było to jak udowadnianie, że nie jestem wielbłądem... Amerykańskie media są wyjątkowo uczulone na nawet najmniejszą niechęć do

Żydów i Izraela. Co to ma do Polski? Tak zwany "prosty" człowiek może powiedzieć, że ni go w oko ni go w dupę...

G.W.Bush wprowadził wolność słowa na zasadzie: Jakikolwiek przejaw antysemityzmu będzie karany, z karą więzienia włącznie. To też jest fakt.

Że gdzie tu i Wajda i Wałęsa? No właśnie...

5/12/2o13

 

 
PROWOKACJA!!!
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
23.11.2013.

Czy rząd Donalda Tuska ma nas obywateli Polski za idiotów? Za bezmyślnych roboli?

11 listopada 2013 jest tego dowodem, że tak uważa. Dlaczego? Trasę Marszu Niepodległości poprowadzono, wręcz „wygięto” tak by szła obok ambasady Rosji… Przecież wiadomym jest, że prowokowało to do antyrosyjskich sentymentów, więc nawet czynów. W Warszawie wybrano właśnie taką trasę.

To pierwszy dowód prowokacji ze strony rządu Platformy Obywatelskiej, ma to tyle z moimi politycznymi sympatiami co dupa ze skrzypcami, to prawda że jedno i drugie wydaje dźwięki...

Drugi dowód na prowokację, a raczej DYWERSJĘ jest zatrzymanie kogoś, kto podpalił tęczę. Czy nie pomyślałeś Internauto w jaki sposób w tłumie setek, setek tysięcy uczestników wydarzeń na Placu Zbawiciela policja potrafiła ustalić podpalacza! Genialna praca operacyjna prawda?

Gówno, a nie genialna, bo w sumie byli ludzie ze służb specjalnych, udający narodowców, to jest genialne zgadzam się.

Burdy, podpalenia itp., jakie miały miejsce tego dnia być może to tylko wyczyny chuligańskie, ale fakt, że zatrzymano właśnie sprawców ponownie „wyłowionych” z tysięcy uczestników zamieszek świadczy, że policja i służby specjalne miały swoich ludzi wśród uczestników marszu.

Metoda prowokacji jest stara jak świat.

Nie twierdzę, bo nie mam żadnych dowodów, że wraz z narodowcami szli WYBRANI ludzie lewicy, by właśnie mącić, palić, rozrabiać jako… „Młodzież Wszechpolska”, prawda? A jaka jest prawda?

Tacy frajerzy jak ja i ty internauto nigdy się nie dowiedzą, jednak tylko fakt że trasa marszu proponowana tak aby przeszła obok ambasady Rosji, taką właśnie prawdę, ci co decydują o prawdzie dla mnie i dla Ciebie… frajersko zrobili fuszerkę.

A fe, towarzysze z SLD. Tyle lat doświadczeń jak z ludzi robić durni i taka fuszerka?!

Wstyd mi za was jako, że jestem pod produktem waszego systemu i przyznaję, że wiele razy stojąc na baczność śpiewałem… „Wyklęty powstań ludu ziemi”…

Oj, oby nie powstał, oby nie powstał…

                        12.11.2013

 

 
BROŃ PALNA W USA
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
02.11.2013.

BROŃ PALNA W USA

NIE JEST DOSTĘPNA LEGALNIE DLA KAŻDEGO MIESZKANCA USA!

Mówię o broni krótkiej, czyli pistoletach i rewolwerach. Wbrew bzdurze jaką wciskają ci Internauto tak zwani amerykaniści typu, jak ten niechlujnie niedogolony grubas Lewicki, aby nabyć pistolet

lub rewolwer na przykład w tak "dzikim" stanie jak Arizona... trzeba wypełnić podanie zapytania o karalność. W centralnej kartotece karalności każdy, kto został SKAZANY za popełnienie przestępstwa jest odnotowany. Taka osoba LEGALNIE nie może nabyć krótkiej broni palnej, a więc takiej, którą można łatwo ukryć. Może kupić karabin lub armatę, to fakt, ale MUSI tak to nosić, aby BYŁO WIDOCZNE! Ukrywanie jakiejkolwiek broni BEZ posiada licencji jest nazywane CONCEAL, czyli ukrywanie i jest karalne.

Że można kupić karabin? Tak. Konstytucja USA gwarantuje prawo To BEAR arms, czyli NOSZENIA broni (dosłownie).

Możesz Internauto łatwo sprawdzić jaki stan w USA pozwala na… wejście do sklepu z bronią palną i od ręki kupno pistoletu lub rewolweru. Przyznam, że nie znam takiego, ale mogę się mylić.

Przez 17 lat /życia/ w Arizonie, NlE odnotowano ani jednego przypadku napadu na dom, na sklep, na człowieka z użyciem broni palnej.

Element przestępczy doskonale wie, że może się „spotkać z porcją ołowiu. Istnieje prawo automatycznego skazania za: „USE the gun - go to jail”, czyli użyłeś broni, idziesz do więzienia. Bez zawieszenia, odwołania, procesu AUTOmatycznie idziesz za kratki.

Wyolbrzymianie przestępstw z użyciem broni w USA, nie ma czegoś, co polski obywatel, ty, Internauto, powinieneś wiedzieć, a nazywa się to? „B on B”. Jest to policyjny skrót od: Black on Black. Około 90% zabójstw z użyciem broni palnej w USA jest w społeczeństwie tak zwanych Afroamerykanów, czyli Czarni na Czarnych, czyli Black on Black...

Tego ci nie mówią polscy amerykaniści, czyli wczorajsi marksiści znający Stany Zjednoczone z pobytów w Jackowie (Chicago), gdzie jest już, JUŻ CZWARTE pokolenia Polonusów nie znających angielskiego, lub na gościnnych dla dawnej kadry dyplomatów PRL-u (polonijnych „dworach” w Nowym Yorku.

Zadziwiająca jest również cisza o... broni palnej w ... Iraku, gdzie spuścizna prób amerykańskiej demokracji CODZIENIE zabija przeciętnie 50 ofiar w religijnych dysputach.

Amerykańska agresja i okupacja niepodległego kraju, jakim był Irak, obaliła władze Saddama Husseina, to prawda. Prawdą, również jest, że za jego władzy nie było CODZIENNYCH morderstw na ulicach Iraku! Co wy na to, towarzysze amerykaniści?

Starą prawdą jest, że to nie bron zabija, ale człowiek, który ją używa. Równie starą prawdą jest, że jeszcze nikogo nie uszczęśliwiono siłą...

Irak od dnia wyjścia amerykańskich sił zbrojnych, tylko od tego dnia stracił więcej istnień ludzkich niż za czasów całego panowania Saddama Husseina. Powiedzenie o deszczu i rynnie pasują jak ulał (nomen omen).

Ponieważ moje imię i nazwisko nie raz było za długie dla amerykańskiego komputera to musiałem czekać cały miesiąc, aż przyszło poświadczenie o mojej niekaralności. (Renata czekała ustawowy tydzień) dopiero wtedy mogłem kupić 357 magnum.

W mieścinie, gdzie obecnie mieszkam w Polsce znajomy, emerytowany policjant powiedział mi: „Kaziu, gdybyśmy mogli posiadać broń w Polsce, to musielibyśmy mieszkać w... kanałach”.

O czym by wtedy słodzili nam, tak zwani amerykaniści...

05/10/2013

 
ZAGANIACZE KIEŁBASY...
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
20.09.2013.

ZAGANIACZE KIEŁBASY...

 Co cztery lata ja i ty Internauto płacimy na bandę pasożytów nazywanych działaczami sportowymi. Co oni właściwie robią, aby w ilości: UWAGA! Prawie stu jechać na Olimpiadę. Co tam robią? A bieg 4X4 po sto gram na setkę i podnoszenie i zaganianie kiełbasy to mało?

Wiem na sto „i dwieście procent”, a wiem z 35 lat życia w USA, gdzie miałem dosłownie w rękach, jako fizjoterapeuta, kilku olimpijczyków, że tak bogaty kraj jak Stany Zjednoczone NIE wysyła aż tylu tak zwanych „działaczy sportowych”.

W dobie Internetu, komputera i tego typu informatycznych cudów łatwo jest sprawdzić czy polski olimpijczyk ma szanse na miejsce w pierwszej 20-tce na Olimpiadzie. Nie jest prawdą, że właśnie w czasie Olimpiady sportowcy bija rekordy, czy to świata, czy krajowe.

Więc skoro (a jest to przykład) minimum kwalifikacyjne w skoku w dal wynosi 8 metrów, a polski skoczek,  jako NAJLEPSZY wynik ma coś „około tego” to czy potrzeba geniusza, by NIE wysłać go na olimpiadę? Bo niby po co? NA TRENING? Na „otrzaskanie się z atmosferą? Po olimpijskie „doświadczenie”?

Trenuj koleś w kraju. Ilu sportowców Polska co roku wysyła na Olimpiadę? Dokładnie nie wiem, ale czy przesadzę mówiąc, że około 200-stu?

Ile medali przywożą? A jakieś DZIESIĘĆ…

Ale co cztery lata, wraz ze sportowcami jadą zaganiacze kiełbasy, czyli „działacze sportowi”. Słowo - działacz w etymologii ma chyba coś z działania?

Chyba w Pekinie, jeden z tych od „działania” pijaniutki cała noc przeleżał na trawniku...

Polski Związek Piłki Nożnej liczy ilu działaczy? Kilka tysięcy? Ilu z nich bierze nie małą kasę? Chyba łatwo nie tylko sprawdzić...

Jak wygląda polska piłka nożna jest tematem na który szkoda słów. W smrodzie „działania” w sporcie polski olimpijczyk i medalista w podnoszeniu ciężarów NIE ma materialnej pomocy by płacić za rehabilitację dziecka, które urodziło się z niedotleniem mózgu w wyniku karygodnego błędu lekarzy...

Ale są pieniądze na działaczy w Polskim Związku Podnoszenia Ciężarów. Czy lalkowato ładna minister od sportu, jest tylko od rozdawania setek tysięcy złotych grubasom odpowiedzialnym za fuszerkę w budowie Stadionu Narodowego? Chyba tylko tak.

Ciągle słyszę o kryzysie ekonomicznym w Polsce, to znaczy, że już go nie ma, jak twierdzi facet z felerem wymowy (i nie tylko...), a już słyszę, że na igrzyska olimpijskie w Soczi szykują się saneczkarze i narciarze. Ponownie na...TRENING?

Czy ktoś wreszcie przemówi do Justyny Kowalczyk, ze jest po prostu PRZETRENOWANA! ZAMĘCZONA! Jej konkurentki z Norwegii trenują o połowę mniej, a to są dane OFICJALNE! A wyniki?...

Ale brawa i złoto za ogromne serce Pani Justyny.

Narciarki, biegaczki sztafetowo - podobne, regularnie plasujące się w pierwszej dwudziestce zawodniczek... „Ponownie pojadą na „TRENING? Ja i ty, jako obywatele frajerzy płacimy na to. Ale one muszą mieć też zaganiaczy – działaczy…

Zmieniając temat… Czy ktoś wreszcie powie polskiemu sprawozdawcy od piłki nożnej, że gdy w Londynie słyszy, że na boisko wejdzie… ASZLI Cole, aby nie zapowiadał, że wejdzie ESZLI Cole!...

Zatelefonowałem do TVP3, że w języku angielskim słowo: Flesz (fonetycznie) znaczy… świeże mięso, więc nie powinno się zapowiadać sportowych wiadomości (wiadomości w ogóle) jako… mięso, lecz słowem: Flasz (fonetycznie), czyli błysk (skrót). Co usłyszałem od pani z news room?... „My w Polsce tak mówimy” (dosłownie).

No to pod te mięso i kiełbasę, jako, że jesteśmy w Polsce i na … Jacksona mówimy Jeckson/Dżekson… Webster? Co on tam wie! Przecież nie jest Polakiem, więc nie zna angielskiego…

17/09/2013

 
POLSKI RZĄD DZIĘKUJE... KIBOLOM!
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
03.09.2013.

POLSKI RZĄD DZIĘKUJE… KIBOLOM!

Kpina? Chory wymysł „przyszywanego Amerykańca” udającego Polaka? Chciałbyś, Internauto, prawda?

A prawda jest inna. To co wyrabiają tak zwani kibole, dało obecnej władzy w Polsce idealny pretekst do bicia KAŻDEGO obywatela, który nie zgodzi się z rola posłusznego baranka.

Jak? Niestety, nie zanotowałem kiedy dokładnie minister spraw wewnętrznych powiedział coś co mogę, nieomal zacytować... Kibole nie mają prawa do przemocy, to państwo ma prawo do przemocy...

Do przemocy? Przejęzyczył się. A przecież jest jednym z najbardziej elokwentnych ministrów w rządzie faceta z felerem wymowy (i nie tylko..).

Jeżeli Internauto naiwnie myślisz, że wolno ci będzie bezkarnie wyjść na ulicę, z protestem wobec tego czy śmego, to państwo użyje PRZEMOCY, a nawet powie ci, że to dla twego dobra, bo walczy z... terroryzmem. Nie podoba ci się? Zapisz się na listę kandydatów do podróży na Marsa.

Wielokrotnie pisałem o prawie pod tytułem „BO MOŻE”. Dokładniej? Ty ważysz 70 kilo trenowane w towarzysko uczęszczanej siłowni, gdzie większość czasu spędzasz na obserwacji panienek. Ja ważę 90 kilo i nie szkodzi, że mam 75 lat, bo na ławeczce wyciskam 138 kilo i „bawię się” hantlami 20 kilowymi. Szpan? A nawet jeżeli tak? Ja MOGĘ ci rozbić nos i poprawić gdy fuszerka. Bo MOGĘ? Oczywiście.

W lutym 2003 na kilka tygodni przed NAPAŚCIĄ USA na Irak podsekretarz stanu USA John Bolton w towarzystwie sześciu kongresmanów poleciał do Izraela, gdzie Ariel Szaron rozłożył przed amerykańską delegacją mapę Bliskiego Wschodu mówiąc, że najpierw należy rozbić (wyeliminować Irak, dosłownie) potem Syrię i Iran...

Zacytowałem za: USA TODAY 03/17/2003 artykuł Justine Raymondo: „War is not in U.S. interest”. W kilka tygodni po lutowej wizycie w Izraelu Stany Zjednoczone napadły na niepodległy kraj, który do dziś dnia nie może podnieść się po zrujnowaniu wprowadzeniem demokracji...

Jest tylko kwestią czasu, aby Syria poczuła amerykańską demokrację, a każdy pretekst dobry. Dlaczego? Naprawdę dlaczego? Bo ja mogę ci rozbić nos i żadne twoje teoretyczne umiejętności karate, czy innego szmate ci nie pomogą. Bo ja MOGĘ. Bo jestem silniejszy.

A tak przy okazji... Gdyby jakiś kraj zechciał napaść na Polskę bo mu się nie podoba to czy śmo w Polsce, to czy walczyłbyś w obronie Polski. Oczywiście? Tak samo oczywiście nazwano by cię terrorystą.

Czy ja ci wykręcam rękę, przystawiam spluwę do głowy byś ćpał? Byś ćpał heroinkę z makówek afgańskich? Afgański rolnik ma prawo uprawiać co chce we własnym kraju, co nie znaczy, że ty musisz być narkomanem.

Gdyby Ameryka Północna nie chciała kokainy, to Ameryka Południowa nie uprawiałaby koki. Uprościłem? Naprawdę?!

Konkluzja? Jeszcze jest możliwa. Gdy jesteś na stadionie piłkarskim (na plaży w Gdyni...) i widzisz zaczynającą się „imprezę”, to NIE czekaj na policję, ale BIJ półgłówa, który niszczy stadion lub wywiesza rasistowskie napisy. Bij ZANIM państwo podziękuje kibolom za prawo do przemocy nad tobą.

 Bo widzisz, ty taki krytyczny, w tym szaleństwie jest METODA. Pozostaje pytanie: KTO tak naprawdę podpuszcza kibolowe móżdżki?...

19/08/ 2013

 

 
GDY ZABRAKNIE KRWI...
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
24.07.2013.

Nie ma sprawy… Jest życiodajna plazma (złota w kolorze..) Że co? Jaka plazma? Jak to przecież w Polsce przeprowadza się rewelacyjne operacje, a czegoś, co może ZASTĄPIĆ, DOSKONALE i BEZPIECZNIE krew a nagłych wypadkach (dosłownie, w wypadkach) nie ma? W styczniu 1984, w Los Angeles miałem wypadek w wyniku którego zginął człowiek. On miał wszystko popękane w środku, ja rozbitą głowę, jechaliśmy tą samą karetką do szpitala…

On, Meksykanin co nielegalnie przekroczył granice USA, naćpany koką, kradzionym samochodem, bez prawa jazdy, zdecydował zjechać z sąsiedniej jezdni (z przeciwnego kierunku) i w ostatniej chwili wjechać pod prąd uderzając mnie czołowo. Ja miałem ciężki van, on lekki samochód. Mnie pielęgniarki usiłowały podłączyć do kroplówki, wbić igłę, ale z rozbitej czaszki płynęło tyle krwi, że moje żyły opadły. Wreszcie udało się to lekarzowi i... w moje żyły popłynęła złocista, życiodajna plazma. Ile? Straciłem litr krwi. Jak? Czaszka jest bardzo ukrwiona, a pielęgniarki zmieniały ręczniki, krew po prostu płynęła. Tak, byłem cały czas przytomny i jest o tym w mojej najnowszej książce „Akwarium na kółkach” która w końcu tego roku ma ukazać się by Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza w Warszawie. Robię sobie reklamę? A dlaczego nie, lecz nie o to chodzi.

Otrzymałem plazmę bo raz że nie było czasu by szukać mojej grupy krwi, a dwa, że NIE CHCIAŁEM tej „uniwersalnej” bo początki lat 80-tych w Los Angeles to był „rozkwit” Hifu i AIDS wychodzących z tak zwanych „łaźni homoseksualistów”, gdzie grano w...polskie, gimnazjalne „słoneczko” i w zabawę każdego z każdym...

W 1984 nakazem prezydenta (majora) Los Angeles policja likwidowała takie miejsca, ale hif i AIDS nie dały się zlikwidować...

Litr plazmy zamiast krwi. Krótka piłka. Już na drugi dzień byłem dobry i gotowy... kopać piłkę (dosłownie, jako że grałem w miejskiej lidze). Sędzia widząc mnie z ogromnym „turbanem” na głowie (otrzymałem szwów) wygonił mnie z boiska...

A co, czy wszystko w tym felietonie ma być na poważnie?

Ale plazma! Gdzie w Polsce jest plazma?! NIGDZIE? Może tylko ja nie wiem, ale gdy w dniu 28 maja 2011, kilka dni po operacji biodra (endoproteza) powiedziałem, że nie zgadzam się na transfuzję krwi i chcę plazmy, to usłyszałem że nie ma…

Gdy ty, internauto jesteś szlachetnym człowiekiem, a wczoraj oddałeś krew (a tydzień temu bzykałeś się na golaska z kimś kto ma hifa, to twoja krew już ma hifa, ale gdy ją zbadano (jak każdego dawcy), to JESZCZE laboratorium nie wykryło hifa, bo to diabelstwo JEST w okresie „przyczajenia się"…

Ale oto ktoś potrzebuje krwi i otrzymuje twoja... Kumasz? Jak jest w Stanach? Nie wiem bo tylko w Kalifornii i w Arizonie pracowałem jako fizjoterapeuta, a w sumie ponad 20 lat, więc byłem „o ścianę” ze sprawami wypadków, transfuzji itp… itde...

W Arizonie krew bada się... DWA razy. Raz, gdy dawca oddaje. Drugi raz, gdy krew się podaje. Ten drugi raz (niestety, okres „uśpienia” hifa to około 12 dni) zawsze wykrywa czy krew jest bezpieczna. Ale... Właśnie dlatego, że te 12 dni, NIE daje się tak świeżej krwi, a gdy brakuje właściwej, to daje się ŻYCIODAJNĄ PLAZMĘ.

Koniec filmu.

Niestety, to nie jest film, lecz życie.

24/07/2013    

 
MINISTER S.Z.R.Sikorski, NAPROGRAMOWANY?
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
25.03.2013.

Potwierdzenie polskiego obywatelstwa uzyskałem pięć lat temu. Amerykańskie obywatelstwo mam już 33 lata i każdą stratę, każdy ból jakie odczuwa amerykańskie społeczeństwo, naród, kraj, odczuwam jak własne.

Znam wiele amerykańskich rodzin, bliskich mi ludzi, przyjaciół dla których wojna w Iraku to osobiste tragedie śmierci synów, mężów, córek... W tych dniach jest 10 rocznica tak zwanej wojny w Iraku, która w rzeczywistości była zbrojną ingerencją Stanów Zjednoczonych w suwerenny, niepodległy kraj Irak. Saddam Hussein zamordował około 5 tysięcy Kurdów, którzy planowali go zamordować... Karę śmierci poniosło wielu Irakijczyków którzy... chcieli zamordować Saddama Husseina. Wyroki wykonywano przez ścięcie głowy, co trwało ułamek sekundy. Czy wiesz internauto jakim wyrokiem skończy się zbrojny spisek na życie prezydenta USA? Wyrokiem śmierci. Jak wykonywaną? Tak, że skazaniec często męczy się kilka minut czyli... „humanitarnie”, a nie jak „barbarzyńsko” w Iraku.

Dlaczego o tym, zwłaszcza, że powtarzam się?

W wywiadzie dla TVP program 3 rankiem 19 marca 2013 minister spraw zagranicznych Polski, Radosław Sikorski o mało nie udławił się i nie rozpłakał mówiąc, że Stany Zjednoczone poniosły materialne straty w wysokości bilionów dolarów wojny w Iraku. To się zgadza, ale panie Sikorski, a co z ceną jaką zapłacił Irak? Czy aż tek naprogramowano pana by ani słowem nie wspomnieć o ponad 2 milionach ofiar, śmiertelnych ofiar jakie poniósł Irak. O ponad milionie Irakijczyków, którzy uciekli z kraju, gdzie Stany wprowadzały demokrację z lufy czołgu. Wreszcie o kilkudziesięciu (dane nie są dokładne, ale mówi się o ponad 100 tysięcy kalek) tysięcy okaleczonych dzieci, bez rąk, bez nóg, oślepionych. O ich okaleczonych w taki sam sposób rodzicach. Czy widział pan chłopca poruszającego się na rękach bo jest bez nóg... Uśmiechniętego...

To są dla pana straty bilionów amerykańskich dolarów... Gdy byłem w Waszyngtonie, to broniłem politykę Leszka Millera. Ponownie, ani słowa o ty że w rezultacie amerykańskiej agresji na Irak, ten kraj już chyba nigdy nie podniesie się z ruiny. To żelazna ręka Saddama Husseina trzymała religijne frakcje i etniczne mniejszości w Iraku, by nie mordowały się wzajemnie jak to ma miejsce dziś, po interwencji amerykańskiej.

Panie Sikorski, codziennie giną dziesiątki ludzi na ulicach irackich miast gdzie lata amerykańskiej okupacji wprowadziły chaos i nienawiść religijną. Udziel pan wywiadu telewizji irackiej, W IRAKU, a na tle szkieletów jakimi są irackie miasta.

Syn znajomych, w Tucson, Sam F. wrócił z Iraku i leczył rany w szpitalu dla weteranów, ale na odzyskanie pełnej sprawności w lewej ręce nie ma szans. Jego ojciec kiedyś wrócił z Wietnamu. Gdy siedzieliśmy u Betty i Billa przy grillu, to i ojciec i syn powiedzieli... „For What!” Po co!Dlaczego... Tak, ale oni wrócili żywi. Inni wrócili okryci gwiaździstą... Po dziś dzień do rodzinnej ziemi chcą z Syrii, z Libanu, z Turcji wrócić Irakijczycy. Ale do czego? Do zrujnowanego kraju, bo w Pentagonie jakiś półgłów wziął ciężarówki do wywozu śmieci za... platformy do przewożenia pocisków nuklearnych? Bo premier Szaron w lutym 2003 powiedział do amerykańskiej delegacji, na czele której stał podsekretarz stanu USA John Bolton plus sześciu kongresmenów, że Irak jest na liście arabskich krajów zagrażających Izraelowi, więc musi być „Wyeliminowany” /dosłowne/. Miesiąc później USA napadły na Irak.

Ale o tym pan chyba wie, panie Sikorski.

Czy był pan głodnym dzieckiem do tego stopnia, że spuchniętym jak od przejedzenia? Ja byłem przez 6 lat na Syberii i dla mnie widok głodnych dzieci wszędzie, a konkretnie w Iraku, to coś bez porównania więcej niż materialne straty USA w wyniku „wojny” w Iraku.


20/03/2013

 
SPRAWIEDLIWOŚĆ W POLSCE...
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
12.03.2013.

SPRAWIEDLIWOŚĆ W POLSCE...

Opaskę Temidy w Polsce nakładają prokuratorzy. Niby nic kategorycznie złego, gdyby nie fakt, że system prokuratury w obecnej Polsce NIE różni się od tego w latach PRL-u. Niby ponownie nic urągającego Temidzie, gdyby nie to, że sędziami w obecnej Polsce są ludzie bardzo często nieomal zaraz po studiach. Aplikacja, znajomość... i nominacja. ŻADNEGO doświadczenia śledczego. Jak taki (taka) sędzia może rozstrzygać mając jedynie dowody prokuratury, a ta robi wszystko by sprawa trafiła na oskarżenie i skazanie. Ponownie, niby nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że Polska jest krajem gdzie od zatrzymania do skazania sprawcy i strony czekają LATAMI!

Telewidz widzi, że przed sędziami leżą akta. Jedne gniotą drugie... Leżą, piętrzą się jako tony papieru, bo tylko tym są. Przecież ŻADEN normalny człowiek, sędzia lub nie, NIE jest w stanie przeczytać tego, a co dopiero wydać wyrok. Ale ponownie, to nic tak groźnego jak fakt, że prokuratorów NIKT NIE ROZLICZA z błędów. Zniszczą człowieka, zniszczą setki ludzi, przekręcili ich życiowe dorobki, a ich ofiary okazują się niewinne.

Co się dzieje z takim (taka) prokuratorem w dzisiejszej Polsce? Są przenoszeni, do innego województwa, do innego miasta jako PROKURATORZY by kontynuować niszczenie niewinnych ludzi.

To prokuratura od lat, od 1949 do dnia dzisiejszego SAMA dobiera biegłych w sprawie, SAMA uznaje, lub odrzuca świadków... Sędziowie mogą jedynie przyglądać się i UCZYĆ, tak UCZYĆ od adwokatów.

Bez uprzedniego doświadczenia w adwokaturze, w prokuraturze, nie wolno być sędzią! Minimum wieku to 40 lat życia.

Oczywiście, że zadaniem, rolą sędziego jest osądzać. A po wtorku jest środa... Jak może osadzać ktoś, kto nie ma własnego zdania popartego doświadczeniem prawniczym.

Telewizyjne słodziki typu sędzina Wesołowska to kpina ze sprawiedliwości dostarczanej w pigułce... Tak nawiasem mówiąc to ten „prawniczy” serial jest ŻYWCEM zerżnięty z amerykańskiego serialu „Judge Judy”. W ciągu ponad trzech dekad życia w USA widziałem go wystarczająco wiele razy.

Oczywistym jest też, że w sprawach gdzie dowody winy są jak na talerzu nawet bardzo młody sędzia potrafi osądzić sprawiedliwie. Pomimo prób zagmatwania dzisiejszego Kodeksu Cywilnego, młody sędzia może „mu dać radę”. Jestem wdzięczny pani sędzi O. w miasteczku gdzie mieszkam, że obroniła mnie przed kanalią pozywającym mnie na dziesiątki tysięcy złotych i zniesławienie. Sam się udławił niby „dowodami” tak, ale to była sprawa nie życia lub śmierci, pomimo, że pozywający mnie i moja żonę Renatę ciągnął ją przez dwa lata dostarczając coraz to nowych powodów w nadziei, że wygra.

Jeżeli w Austrii osadzono i skazano zwyrodnialca w terminie nieomal kilku dni, to taka sprawa w Polsce byłyby przynajmniej na kilka lat!

Jaj to się dzieje, że sprawiedliwość w dzisiejszej (tak podkreślam to być może naiwny...) Polsce jest jak w powiedzonku nierychliwa, tyle, że nic ze sprawiedliwością aż za często nic nie mająca?

Jak to się dzieje, że tak zwane tymczasowe zatrzymanie ciągnie się latami? A po latach okazuje się, że policja i prokuratura usmażyła potrawkę na swój smak i gust?!

Wreszcie, kto decyduje o losach sędziów, którzy zhańbili swój zawód? Zawód? Co za niefortunne określenie. Czyż nie powinni służyć... powołani co nie znaczy, że przez skostniałą, starcza izbę najwyższą?....

Scenka w sądzie. Biegli się spóźniają... Wysoki sąd zastanawia się czy przypadkiem nie zażądali za mało, czy wygrali, bo dali w łapę prokuraturze dość dużo... Ale się spóźniają. Wreszcie na sale wpada kilku facetów...

Sędzia pyta... - Panowie biegli?

- Nie, przyjechaliśmy taksówka...


02/03/2013


P.S. Wyroki w zawieszeniu to nawet nie kpina ze sprawiedliwości w Polsce. To kryminał.

 
WOLNOŚĆ SŁOWA
Oceny: / 2
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
02.12.2012.

„WOLNOŚĆ SŁOWA 2

Dziś jest 18 września. Przed chwilą na kanale WIG pulchnawa brunetka (ta z lekkim wyłupem oczu) powiedziała i cytuję... „A teraz zaglądniemy sobie”... A fe! Tak publicznie? (Przed kamerami, SOBIE zaglądać)!

Lat temu sporo, po pracowitej nocy z panienką pytałem: A zaglądnęłaś sobie? A ona - tak. A ja na i co? A ona – ruina... Tak, ale my zaglądaliśmy sobie bez świadków, prywatnie. O mowo polska...

Wczoraj była rocznica 17 września 1939, gdy Armia Radziecka w porozumieniu z Hitlerem wbiła bagnety w plecy polskiego wojska. Daremnie czekałem na jakąś wzmiankę w polskich mediach. Naiwny. Skoro po tylu latach „wolnej od komunizmu” Polski, towarzysz Ryszard Kalisz mówi o ofiarach katastrofy smoleńskiej, że „Rosja zrobiła wszystko zgodnie z prawem”... Czyim prawem? Jakim prawem? Silniejszego? To się zgadza.

Że inny towarzysz z SLD (a więc partii, która jest po prostu konty­nuacją Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej... Że co? Że lewica wtedy i dziś to Bractwo Różańcowe od świętego Niczego?) ... Że czas skończyć z postkomunistyczną lustracją. Jaką POST, towarzyszu, jaką POST...

14 września "z okazji" sprowadzenia do USA zwłok Amerykanów zabitych w Libii, Hilary Clinton powiedziała, że w USA jest wolność słowa – poglądów, dlatego nie można - ukarać autora - antyislamskiego filmu.

Zanim to powiedziała, to świat usłyszał, że autorem filmu jest izraelski Żyd, a może amerykański Żyd i dostał 5 milionów dolców na film.

Teraz okazuje się, że autorem jest amerykański chrześcijanin i JUŻ ma zarzuty w prokuraturze, bo... nie wie, że w USA istnieje wolność poglądów politycznych, KAŻDYCH! Jak to pięknie zasłodziła Hilary Clinton, że nawet gdy poglądy obrażają kogoś, są mu nie miłe, to konstytucja USA gwarantuje wolność słowa.

Po 11 września 2001 JW Bush ustanowił prawo karania wyrokami więzienia za wyrażanie poglądów antysemickich. Masz amerykański robolu wolności słowa, ale tylko wtedy, gdy mówisz wszystko, co każdemu jest miłe. Konstytucja? A czytaj, czytaj, w pierdlu też poczytaj...

Tylko jakby powiedział pan Miecio, cieć z Targówka: Coś tu kurwa nie gra... A może towarzysz amerykanista jak mu tam, Lewicki/?/ to wytłumaczy? Jakiś czas temu towarzysz amerykanista Lewicki powiedział w telewizji, że Amerykanie nie maja dowodów osobistych, więc nie mogą wyka­zać się tożsamością... No, chyba że w samolocie, to wtedy muszą, się wykazać tożsamością... No, więc jak to jest towarzyszu, mają czy nie mają?

A o ID Card słyszeliście, towarzyszu? KAŻDY, kto mieszka w USA ma albo prawo jazdy, a w nim DOKŁADNIE tak samo jak w polskim dowodzie osobistymi, a jeżeli nie ma prawa jazdy, to ma właśnie ID Card, czyli kartę identyfikacji posiadacza, a w niej dokładnie tak samo jak w polskim dowodzie osobistym.

A jeżeli ma tak zwaną „zielona kartę”, to czy na niej rysunki Kubusia Puchatka, czy dane osobiste..

Pracowałem w takich środowiskach USA, w Bronksie, w Newark, New Jersey, gdzie byście towarzyszu nie opuścili samochodu, przejazdem, przypadkiem...

Znam i hiszpańsko i anglojęzyczne środowiska w USA, bo takimi językami mówili moi klienci i pacjenci. Znajomy z Polski, którym pokazywałem
południowy Bronks bali się wysiadać z samochodu, a to było miejsce mojej pracy. Dzielnice, gdzie chodnik pokrywało szkło z wybitych okien, a na 5
piętrze opustoszałego budynku palono ogniska... Gdy musiałem skręcić do klienta (jako social worker), na rogu stała gromada Murzynów grzejących
ręce nad beczką z ogniem, butelka krążyła z rak do rak... Bywało, że pociągnąłem łyk i przybiłem piątkę...

Po 11 września 2001 nastały w USA nowe czasy... By w niedzielny poranek panienka w gimnastycznych majteczkach mogła pobiegać po parku, to musi mieć dowód tożsamości, bo każdy policjant ma prawo ją wylegitymować. Powód? (poza atrakcją majteczek...) PROBABILITY CAUSE, czyli prawdopodobieństwo podejrzenia. Że laseczka biega w majteczkach? Co z tego. Czy w majtkach nie można przenosić niebezpieczeństwa?...

No, to jak panienko z WIG-u, zaglądniemy sobie? Co prawda wolę szczuplejsze, ale w moim wieku...

 

P.S Nie dotarło z tym SOBIE? Nie dziwię się, skoro celebryci, aktorzy, publicyści mówią: „Usiądziemy sobie”... „Wędrujemy sobie”... A może wędrujemy
KOMUŚ... Kumasz, ty mój krytyczny?.

 
PASOŻYTY! 2
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
02.11.2012.

PASOŻYTY! 2

Jest taka praca, w której możesz nieustannie robić błędy i nikt cię z pracy nie wyrzuci. Co robić by zdobyć taką pracę? Zostać meteorologiem.

Doprawdy nie mam innego określenia na tak "bezużyteczne zajęcie opłacane przez takich durni jak ja i ty, mój ty oburzony i szlachetny...

Ofiarami tego zajęcia są prezenterki i prezenterzy pogody. W dobie łączności telefoniczne chyba wystarczy zatelefonować do kolegi pasożyta i zapytać... Ty, profesor, doktor, magister cwaniactwa - CZY PADA U CIEBIE? Tylko tyle. Żaden radar, żadne komputery, zwykły telefon.

W środkowej części Wybrzeża (polskiego) od trzech dni nie spadła kropla deszczu i jest słonecznie. Jednak pasożytnictwo uparcie pokazuje tą część Polski jako deszczową i pochmurną. Czy nie może człowieka ponieść i w określeniach nie wybierać?!

Spróbuj ty, oburzony na słowo - pasożyt, w swojej pracy REGULARNIE robić kardynalne błędy, a pod koniec miesiąca chwalić się, że byłeś aż 80% dokładny. Nie wywalą Cię na zbity pysk? Nie?!...

Ale... Prezenterki pogody to najatrakcyjniejsze laski w Polskiej TV. Wiec, nie tyle, że wybaczam, ale oglądam. A skoro o numer jeden, to nie od pogody ale pani Diana Rudnik ma u mnie 10 plus za subtelna, dziewczęca urodę. To tak a wcale nie na marginesie.

Kontrastem jest prezenter z TVN nijaki towarzysz Zubilewka, jako żywo przypominający mi towarzysza sekretarza PZPR z Elbląga... Towarzysz Zbilewka coś mi widzi się, że jest wiernopoddańczym wielbicielem towarzysza chorującego na „filipińską chorobę”.

Postacią innego koloru jest mizdrzący się do kamery, na ogół na czarno ubrany blondasek o lekko falujących włoskach i dokładnie TAKIEJ samej rutynie prezentowania: Prawa raczka do przodu, obrót dłoni w lewo, obrót dłoni w prawo. Ale jest w MOJEJ telewizji, czyli TVP więc oglądam.

Że słowo pasożyt jest za mocne? Przyznaję, że tak, ale jak można określić nieudacznictwo opłacane przez miliony frajerów?

W tym kraju hipokryzja pseudokultury osiągnęła szczyt. Gdy słyszę... "Że użyje nieładnego określenia – obleci..." Co za delikatność mowy! A mówią, to ludzie, którym gdy nasrają na głowę, to oni, że to taki inny deszcz.

Odbiegając od meteorologów (niestety, cholera, nie da się...) Panie "Niewesiołowski", czy nie boi się, pan, że któregoś dnia ktoś panu po prostu przypierdoli w ten zadowolony pysk? Że pańskie określenia typu: "Bojówki gestapowskie" i "hitlerowskie metody Pisu"... Mogą_ komuś puścić nerwy? Że do sądu mnie za powyższe? Zapraszam... A co będzie, gdy sad przy­dzieli panu psychiatrę?

Bycie posłem w sejmie chyba zobowiązuje do obiektywizmu? Ostatecznie tacy frajerzy jak wyborcy za coś panu płacą.

Chwali się pan, że... „Własnoręcznie obalałem pomnik Lenina"... Szkoda, że nie zrobił pan nic by „obalić" kolor mundurów obecnej policji; identyczny do tych, w które byli ubrani wyciągający o 2 w nocy niewinnych ludzi na śmierć. Rozjeżdżających czołgami kobiety demonstrujące o więcej chleba w Poznaniu, w czerwcu 1956. Pamięta pan? A czy to nie w takie mundury ubrani byli ci, którzy podobno internowali pana w dni Solidarności?

Czy pytał pan ludzi okaleczonych łapami tych sinych mundurów, rodziny, które straciły zamordowanych, co DZIŚ czują, na widok sinych mundurów policji?

Może w sejmie zaproponuje pan zmianę koloru? No co, brak jaj? A to, że do tej pory Rosja nie zwróciła Polsce polskiego wraku samolotu, który zawadził o brzozę i rozleciał się na kawałki jak od... wybuchu bomby, to też panu nie przeszkadza? Bo, że nie przeszkadza towarzyszom z SLD nie dziwię się i mam do nich autentyczny szacunek, bo zachowali prawdziwą twarz, prawdziwy kręgosłup.

A ja? Mój kolor? Gdy po prawie 40 latach poza Polska wróciłem do NIEJ pozostał biało-czerwony i nie ma na nim ŻADNYCH inicjałów, żadnej partii. To tak wcale NIE na marginesie.

10/07/2012

 
CZY PRAWICA MOŻE WYGRAĆ?
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
29.09.2012.

CZY PRAWICA MOŻE WYGRAĆ?

Tak. Gdy Bóg da a Partia pozwoli. Prosty naród (czy są krzywe narody?...) doda: Jak Mańce Chu.. stanie.

Zostawmy "teorie spiskowe" i chamstwo przemądrzałego Kazia i prze­jdźmy do rzeczy. W 2007 spotkałem się z posłanką PiSu. Pani jest ze Słupska i bardzo blisko władz swojej partii. Powiedziałem, że jeżeli PiS chce wygrać, to musi mieć WŁASNE media. Oto co usłyszałem: Czy pan wie jacy ludzie proponują, nam na to pieniądze? To „na to” zabrzmiało, jak co najmniej o złodziejach. Takie rozumowanie dobre jest dla harcerzy lub Bractwa Różańcowego. Polityka to KAŻDE pieniądze gdy ktoś chce wygrać by mieć władzę. Mając władzy może wybielić i siebie i najgorszego złodzieja. Mając media może przekonać narodek, że jest dla niego najlepszym wyborem.

Obserwuje, fenomen i zarazem genialność obecnie rządzącej partii. Co jakiś czas, jako coś bardzo podkreślanego, telewizja pokazuje, że PO ma ponad 30% poparcia w narodzie. Bardzo, wyjątkowo, oraz na bardzo krótko można zobaczyć w TV, że aż 64% narodu jest NIEZADOWOLONYCH z rządu. Gdzie w tym jest te 30% poparcia dla rządu, ty mi powiedz, ty taki krytyczny...

Od powrotu do Polski po prawie 40 latach poza Polską regularnie słyszę o głupocie... Amerykanów. Olewam, bo aby rozmowa miała sens, to obie strony muszą mieć znajomość tematu.

Program "Kosmita" w polskiej telewizji i miliony wierzących w karciano, „różdżkarskie” cwaniactwa jest tylko jednym dowodem na głupotę... Polaków. Cwaniactwo pułapek typu Amber Gold drugim, a przecież nie tylko starzy ludzie w tą pułapkę wpadli, prawda?

W każdym felietonie na tej stronie, w każdej ukończonej książce podkreślam genialną logikę i mądrość lewicy. Bez znaczenia jak się nazywała i jak się teraz nazywa, bo i jej ludzie i polityka to kontynuacja czegoś, do czego prawica może jedynie podskakiwać jak przysłowiowy żabi ogierek. Lewica to pokolenia ciągle doskonalące się, bo już od, a właściwie przed rokiem 1917 do 2005...

Jeżeli po latach tłamszenia, zniewolenia Polski, a lat było 40, na swego prezydenta Polacy wybrali przedstawiciela tej tłamszącej Polskę władzy, a na premiera jej wysokiego kacyka? Że pierwszy raz "z marszu" i genialnym "liczeniem głosów"? To mogę zrozumieć. Ale drugi raz?

Tylko gratulować i podziwiać. Nic dodać.

Prawica może wygrać, ale tylko wtedy, gdy lewica POZWOLI. Dlaczego pozwoli? Da wrogowi wygrać, by się skompromitował. Jak? Otem potem.

Prawica już teraz (by się nie wyrazić) dała ciała. Jej harcerzyki poobrażały się na siebie i potworzyły własne partyjki... Pozornie niegłupi, a jednak zapomnieli, że w jedności siła. Moja Mama wychowana na starogalicyjskich mądrościach mawiała, że dureń chce być jak najważniejszy harcesrulik...

A jak skompromitował prawicę? Aaa, to już nasza sprawa, towarzysze, spoko. Obecnie cały świat idzie na lewo. Tylko pozornie jest inaczej w USA... Od czasu sławnego procesu Eli Kazana, wiadomo jest, że Hollywood nosił i nosi może dziś nie legitymacje, ale komunistyczne przekonania i ponad 70% tych, "pięknych ludzi" z Planety snów – Hollywood, gdyby mieszkało w PRL, to nosiło by legitymacje PZPR-u. Wystarczy zobaczyć w jakim świetle pokazują własny kraj dzięki któremu są milionerami. Ale co tam jakiś Hollywood, gdy prawicą w Polsce żyje takimi antykami jak: "Polska jest Chrystusem narodów"... Takie rozumowanie to szczyt nacjonalizmu w najgorszej formie. Dlaczego? Przecież dołuje inne narody, innych ludzi że są gorsi. Bóg nie dzieli ludzi i narody na lepszych i gorszych, prawda?

Ale prawica nie może wygrać inaczej niż na KRÓTKĄ próbę naiwnych, harcerskich obietnic, które NIE mają szans. Żadnych szans. To NIE prawica wywołała światowy kryzys, kumasz? A w kryzysie, jak w mętnej wodzie tylko najsilniejsze ryby mogą pływać...

Nie może wygrać, bo zapomina, że ZWYCIĘZCĘ i SILNEGO nikt nie ma ani szans ani odwagi rozliczać. Więc, gdy ktoś ci daje KASĘ, to bierz i rządź, a twoje media przekonają nawet opornych, że jesteś najlepszy.

NIE DOTARŁO? Tak myślałem.

 

12/09/2012

 

 

P.S. Byli, ale wyszli czasy, gdy aby mieć władzę potrzebne były bagnety i czołgi. Dziś nic NIE BIJE mocniej, nie łamie skuteczniej niż KASA.

P.S.2. A genialnie ogłupiony narodek wierzy, że Platforma Obywatelska, to taka nieomal z nieba zesłana „inna prawica”. Ponownie, tylko pogratulować.

 

 
NIECH ŻYJE STALIN czyli NIEWAŻNA ŚMIERĆ
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
16.07.2012.

NIECH ŻYJE STALIN czyli NIEWAŻNA ŚMIERĆ

Prawo obecnej Polski zakazuje pokazywania, noszenia, demonstrowania każdego rodzaju symboli hitleryzmu jak swastyki, znaku SS i tego typu „pamiątek” po hitlerowskim ludobójstwie. Zamordowało miliony ludzi.

Prawo obecnej Polski NIE ZAKAZUJE pokazywania, noszenia, demonstrowania każdego rodzaju symboli stalinizmu., lewicy, komunizmu jak czerwonej gwiazdy lub sierpa z młotem i tego typu „pamiątek” po stalinowskim – komunistycznym ludobójstwie. Zamordowało ponad 30 milionów ludzi. Nikt nie zliczy masowych grobów więźniów kopalni węgla i złota.

Mego brata Zbysia w grobie dosłownie ze śniegu też nikt nie liczy.

Stalin tak zagłodził Ukrainę, że przypadki matek poświęcających małe, chore dzieci, by starsze i silniejsze mogły... jeść ich ciała, Nie BYŁY z horroru filmowych scenariuszy.

Czy ktoś zapytał ofiary bestialstwa komunizmu co czują na widok czerwonej gwiazdy? Czy ktoś zapytał co ja czuję?

To lokomotywa z czerwona gwiazdą 13 kwietnia 1940 pociągnęła pociąg śmierci, który wywiózł mnie, moją rodzinę n a6 lat Syberii.

Pociąg śmierci? Ale patos! Prawda? A prawda była taka, że w bydlęcych wagonach bez okien upychano ludzi tak, że leżeli na sobie, załatwiali się na siebie. Nie było: Dziury w podłodze jako ubikacji, piecyka w środku wagonu, jak to miało miejsce w wywózce z 10 lutego 1940.

Gdy po trzech dniach jazdy pociąg stanął, to żołnierze z CZERWONYMI gwiazdami powiedzieli, że można załatwić naturalne potrzeby. W pociągu 80% stanowiły kobiety i młodzież. Nastolatki wstydziły się kucać przy wszystkich, a dookoła była tylko biała pustaka. Chowały się pod wagony i za koła. Bez ostrzeżenia pociąg ruszył. Matki wyciągały pocięte ciała. Nie było czasu pochować w śniegu...

Niemowlęta zamarzały na śmierć w czasie tygodni jazdy. Oczywiście, że jako dwulatek nie pamiętam tego. Moja mama zapamiętała.

Wróciłem z Syberii pół ślepy. Przez następne pięć lat nosiłem najmocniejsze okulary. Dzieci to skarb narodu, ale bywają okrutne. Przezywały mnie „Cztery oczy piąty nos” i „W ryja tego Ruska”. Tak, biły mnie, nie byłem najsilniejszy.

Nie skarżę się, ale wróciłem z Syberii odarty ze zdrowia i dzieciństwa.

W myśl prawa obecnej Polski śmierć mego brata Zbysia, śmierć setek tysięcy, które przykrył syberyjski śnieg jest NIEWAŻNA.

Czego lub kogo boicie się towarzysze rządzący obecną Polską. Może tego co się stało na Węgrzech, gdzie NARÓD uznał lewicę za organizację przestępczą i teraz dostaje się Węgrom, oj mocno dostaje od towarzyszy z Brukseli. Tego się boicie?

A sumienie, towarzysze, sumienie, to jedno wielkie gówno?

Tylko słaby i głupi ogląda się na sumienie... Genialne! Nic dodać. Wstyd mi, że należę do narodu, który nie ma odwagi być naprawdę wolny.


Bez daty



P.S. Że to żołnierze z czerwonymi gwiazdami „wyzwolili” Polskę? Internauto... A co? Mieli OMINĄĆ Polskę w drodze do Berlina?... Nie daj się zwariować.

 
ŚMIERĆ PRZYJACIELA
Oceny: / 3
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
18.05.2012.

ŚMIERĆ PRZYJACIELA …

Był z Tobą od dziecka. Razem zaczynaliście poznawać świat. Pomagał Ci rozumieć tyle spraw, pomagał odpowiadać na pytania i był jak to później, gdy dorastałeś powiedzieć, że jest pod ręką.

W chwilach gdy miałeś wątpliwości był zawsze blisko, był na odległość dotyku. Czerpałeś z jego mądrości i wydawała się bez granic, oczywiście, przecież był dużo, dużo starszy, a jednak nie czułeś różnicy wieku, bo był jak kolega. Dorastałeś i zrozumiałeś, że jest kimś więcej niż kolegą i że jest przyjacielem.

Uczył Cię wrażliwości, pokazując, cierpienia innych, dla których los nie był tak łaskawy jak dla ciebie.

Uczył Cię tolerancji pokazując, że Ty możesz być gorszy w przekonaniu tych, którzy nie są Ci życzliwi, więc powtarzał, że nie ma gorszych i lepszych. Nauczył Cię wierzyć to.

Pewnego dnia zrozumiałeś, że uczy Cię MYŚLEĆ… Samodzielnie myśleć i to było jego największym darem dla ciebie.

Nie wiedziałeś, że samodzielne myślenie nie wszystkim się podoba, że Twój przyjaciel ucząc Cię myśleć wydał na siebie wyrok śmierci…

Nie mogłeś tego zrozumieć, a on był coraz dalej, choć nie z własnej woli. Ci, którzy decydowali o Twoim myśleniu stworzyli mechanicznego potwora, który miał zabić Twego przyjaciela. Ten potwór udawał twego przyjaciela i też był o dotyk, był pod ręką, ale zamiast pomagać ci poznawać świat, podawał go jednym dotknięciem twego palca.

To było takie łatwe, takie wygodne i choć przypominało ci o przyjacielu, to powoli, małymi kroczkami oddalało go, aż któregoś dnia wydał ci się niepotrzebny i zaczynałeś zapominać, że kiedyś był, dorastał z Tobą, ciepły jak miś przytulanka, bo czy nie zasypiałeś z nim?

Ten nowy? Był zimny i choć miał tyle kolorów, to tylko udawał, że jest żywy. Któregoś dnia zrozumiałeś, że jest potworem, który zabił Twego przyjaciela i żyje jego życiem.

Tak umarła książka…

3 maja 2012

 

 
POLSKI ANGIELSKI nr 3 - kompromitacja TV Polsat
Oceny: / 2
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
22.03.2012.

 

POLSKI ANGIELSKI nr 3

Czyli kompromitacja polskich mediów. Konkretnie w tym WYPADKU (bo NIE przypadku!) Polsat News TV.

Nie uwierzysz internauto, ale zmieniłem coś w telewizji! A było to tak. Szóstego lutego 2012 o godz. 10.32 zatelefonowałem do Polsat News Warszawa /tel.22 514 52 50/ i zapytałem, co to za słowo Flesh ukazujące się zaraz po słowie Wydarzenia.

Pani w słuchawce powiedziała, że to znaczy skrót. Dalej było tak:

- Nie, proszę pani, słowo Flesh oznacza mięso. Na przykład freshly roasted flesh, czyli świeżo upieczone mięso. Skrót to słowo Flash.

Przeliterowałem oba słowa.

Pani w słuchawce powiedziała, że przekaże to do redakcji. Czy zmieniłem? Śledzę kanał ósmy (Polsat),  dziś jest już 8 lutego i nie widzę ani „fleszu ani flaszu". Czyżby redakcja tak długo sprawdzała? Byś się nie trudził, internauto, to podaje ze słownika Webster II znaczenie obu wyrazów.

 

“Flesh 1. The soft tissue of the body. 2. Meat.”

„Flash 2. An instant. 3. A briew news dispatch" /Sam sobie przetłumacz, przecież „biegasz” po angielsku.../

Oczywiście, że zrobiłem głupio spiesząc się z wytknięciem takiej KOMPROMITACJI dziennikarzy! Przecież mogłem najpierw napinać ten felieton, a dopiero po jakimś czasie zadzwonić do Polsatu. Wtedy na pewno byś mi uwierzył. A teraz? Być może za kilka dni redakcja Polsatu zmieni na Flash.

Niestety, często działam, a dopiero potem myślę. Czy coś straconego? Jeżeli ktoś mi nie wierzy, to czy można w jakiś sposób zobaczyć wcześniejsze wydania Polsatu gdzie była ta kompromitacja po słowie Wydarzenia, Wiadomości flesh...

Tak czy inaczej, przez długi czas ta bzdura istniała na ekranie telewizyjnym i przyznam, że patrzyłem i nie widziałem, podobnie jak wielu z nas. Ale TO BYŁO! Było i nikt z redakcji na czele z nijakim, nadętym Gugałą nie sprostował! W 21 wieku, w nowoczesnym kraju, gdzie język angielski jest nieomal jak swój, mylić... mięso ze skrótem?!

Czy ja czepiam się drobiazgów? Chyba żartujesz?! To ma być drobiazg. W telewizji będącej RÓWNIEŻ instrumentem NAUCZANIA?!

Drobiazg? Mięso jako "skrót" wiadomości?!

Czy bardzo się internauto zdziwisz, gdy pewnego dnia zacznie się... amerykańska „demokratyzacja” Syrii? Tak, to ten kraj, który Ariel Sharon /wtedy premier Izraela/ w rozmowie z amerykańską delegacją /John Bolton plus sześciu kongresmenów/ w lutym 2003 - czyli na kilka tygodni przed amerykańską inwazją na Irak powiedział, że... Syria ma być kolejnym krajem: "it will be necessary to deal with threats from Syria..." Podaje za artykułem Justina Raimondo w USA TODAY z 3/17/2003.

Podobno nic w przyrodzie nie ginie (jedynie zmienia właściciela jak powiedział pewien znany złodziej). Nic, zwłaszcza w 20 i 21 wieku zapisane w publicznych mediach...

Kiedy? To znaczy, kiedy może nastąpić amerykanizacja, sorry, demokratyzacja Syrii? O wiele za późno wołają w Izraelu... O wiele za wcześnie odpowiadają w Waszyngtonie. Poparzenie się w Iraku, a teraz równie bolesne w Afganistanie, może powstrzymać proces... demokratyzacji Syrii.

A teraz wrócę do felietonu: Nie poddamy się. Napisałem go parę godzin temu. Czy ja mam niedoceniony kompleks wizjonera? Najinteligentniejszym na pewno nie jestem, bo są lepsi, ale najgłupszy też nie. Żyję już kilka lat i potrafię myśleć. NIE STRASZĘ i pamiętam o może dziecinnym powiedzonku: Nie strasz, nie strasz, bo się zesrasz... Więc kpij internauto, kpij. Pożyjesz dłużej to przekonasz się, kto, z kogo kpi, na którym końcu kpiny się znajdujesz... To ci Gwarantuję jak po lutym jest marzec.

Przeceniam siłę WŁADZY? Czyż NIE nazywa się... WŁADZA? A ty, intelektualisto? Kpij sobie, kpij...

 

8.02.2012

 

P.S. Że najpierw należy „zdemokratyzować Iran? Tylko żeby nie skończyło się jak w powiedzonku o straszeniu...

 

 
NIE PODDAMY SIĘ
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
22.03.2012.

 

NIE PODDAMY SIĘ

Jesteśmy silni! W pysku i tyle.

To, że nie mam imejlowego adresu nie znaczy, że nie wiem co się mówi o moich felietonach... właśnie dziś... „Panie Kazimierzu, może pan ma obsesję samobójczą, ale my nie jesteśmy jak barany prowadzone na rzeź. Nie damy się!” Tak i w tym sensie, że nie widzę szans na walkę z władzą, z góry skazując ją na przegraną.

Nie ja, nie ja... Zgodzisz się internauto, że od początku istnienia człowieka dążył on do panowania nad drugim człowiekiem. Ten drugi też nie był baranem na rzeź, ale ten pierwszy systematycznie opracowywał metody powiedzmy panowania nad światem. Setki filmów nakręcono o durniach, którzy za pomocą, jakiejś super broni próbowali szantażować między innymi (bardzo popularne) amerykański rząd. Wiadomo jak kończyli, przegrywali, jako że (zwłaszcza w amerykańskich słodzikach) dobro zwycięża zło.

To są zwykłe bździny taniutkich, głupiutkich scenariuszy, aby była kasa. Równie durni są dzisiejsi „oburzeni” protestujący przed amerykańskim bankami, jako że winę za wszelkie zło ponoszą bankierzy.

To nie Wall Street jest winny, ale Waszyngton. To tam powinni pikietować, przed Kongresem (jako, że Biały Dom to tylko przykrywka).

Ale nawet nie o tym.

Od tysięcy lat, jak już wspomniałem, metoda panowania jednego cwaniaka nad resztą (szlachetnych) frajerów jest coraz lepsza. Oczywiście, że religia jest dobrym narzędziem i nie na darmo towarzysz Lenin nazywał ją „opium dla mas”... Chrześcijaństwo wyznacza zachowanie się wyznawców nakazując im wybaczanie winnym zbrodni i pokorę, a nie mówię o prymitywnych bździnach typu – pokorne cielę dwie matki ssie. Każdy rolnik wie, że pokorne ciele jest ostatnie do cycka i pierwsze do śmierci...

Ale nawet nie o tym...

Od czasów Rzymu, Persji, agresji Arabów w dynastiach Omajadów, ich władcy usiłowali z podbitych ziem robić coś jak „Unię cesarsko królewska”. Pomysł jak widać nie nowy...

Jednak ani miecz, ani karabiny maszynowe nie zapewniły jedności i zastąpiono je pieniądzem... Towarzysze prosto z linii partyjnych Millerów i Kwaśniewskich wiedza, że byt określa świadomość. Jest to jeden ze słodzików lub jak to woli - populików międzynarodowej komuny.

Jednak sam pieniądz jest jak w powiedzonku o Herkulesie... Jakim? „I Herkules dupa, gdy narodu kupa”... A jednak, pieniądz powoduje, że wielu z nas odnajduje w sobie niszczycielski instynkt, zazdrość, nienawiść, chciwość.

To są doskonałe podpałki do ognia, ale dziwny ten ogień... Spala, a nie widać go. Chowa się za zasłoną bankierów, których najłatwiej jest winić za wszelkie zło, a przecież oni jedynie wykonują rozkazy...

Rozkazy? A co, niby tak sobie, z palca, z sufitu, by się nie wyrazić (z czego jeszcze, wytrzepują procenty i dywidendy). Są przecież TYLKO urzędnikami i co z tego, że bajońsko opłacanymi. Widocznie KOMUŚ się to opłaca. Właśnie... ten „KOMUŚ"... Malutkimi, genialnymi kroczkami przyzwyczaja i mnie i ciebie do akceptacji zachodzących zmian. Wszyscy widzimy i czujemy, że nie zawsze są na lepsze, ale żyć trzeba. Kumasz? ŻYĆ TRZEBA. Wykarmić siebie i rodzinę, nie dać się wyrzucić z ciepłego kąta, więc oramy nosem by go nie stracić. W między czasie zapewnia się nam głuptaki telewizyjnych seriali, „artystów” piszczących w naśladowaniu murzyńskich falsetów, sport (następne opium dla mas, które są coraz grubsze, ale kochają sport...)

To wszystko jest na drodze nie do rzeźni, oczywiście, że nie, bo takie numery to prymityw, ale do wspólnej zagrody...   

Oczywiście, że są i opozycje i demonstracje i słodzenia, ale w końcowym rozrachunku... TRZEBA ŻYĆ! Nie przeskoczysz, nie uciekniesz w egzotykę, bo tam też trzeba żyć, ale tam ciągle są metody rzezi...

Jeżeli internauto wpadniesz na pomysł ulepszenia tego świata, to daj mi znać. Ale w miedzy czasie idź do sklepu po zakupy. Że tam coraz drożej? No i co z tego. Nie kupisz w proteście?...

8.02.2012

 

 

P. S. Powiedzmy, że protestem uwolnisz się od obecnej władzy. Wygrałeś? Z „Europą” nie wygrasz... To już nie tamte czasy protestów "Chcemy więcej chleba"... Ten, co wyznacza jego cenę CHCE JESZCZE WIĘCEJ. Nie wygrasz z wrogiem, którego nie widzisz...

 

 
DOKĄD IDZIESZ POLSKO
Oceny: / 3
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
23.02.2012.

DOKĄD IDZIESZ POLSKO

Idziesz? O naiwności powszechna. Polska nie idzie. Polskę PROWADZĄ! Gra słów? Żeby... Ten, kogo prowadzą musi pamiętać o jednej, jedynej zasadzie: MORDA W KUBEŁ! Musi się również uczyć. Kilka lat temu prawicowy kandydat na prezydenta Austrii naiwnie myślał, że żyje w wolnym kraju, więc może mówić co chce zwłaszcza, gdy nie kłamie. Powiedział, że esesmani to byli twardzi faceci... Byli zwyrodnialcami, ale na pewno nie mięczakami. W Europie zrobił się. krzyk i giewałt, a on tłumaczył, że jedynie powtarza po... Amerykanach, którzy w czasie wojny twierdzili, że oddziały SS stawiały zacięty opór i nigdy nie kapitulowały, jak to robił Wermacht. Powiedział również, że Austria powinna być dla Austriaków.

USA odwołały swego ambasadora z Wiednia, a Unia Europejska ogłosiła ekonomiczny i turystyczny bojkot Austrii. Maluczko, a Austria zaczęła skomleć o wybaczenie.

Obecnie w Rosji nacjonalistyczne bojówki biją każdego, kto nie wygląda słowiańsko i oficjalnie, w mediach, nawołują, że Rosja powinna być dla Rosjan. Nikt nie odwołuje ambasadorów z Moskwy. Ale Rosja to i potęga i partner. A co ma Austria? Walczyki, katedrę św. Stefana i skoczków narciarskich...

Nie tak dawno Węgry uznały socjalistyczna /lewica/ partię, za organizacje przestępczą. A fe! Tak szargać światłe ideały marksizmu - leninizmu?! Tłumaczenie, że ta partia w 1956 zaprosiła Czerwoną Armię by zdusiła, zamordowała węgierski zryw do wyzwolenia się spod socjalizmu nie pomogły.

Uznano to za niegodną zemstę i rozgrzebywanie przeszłości. Kto uznał? Czy ja powiedziałem, że komunistyczna Międzynarodówka Europy? Uznała Unia Europejska i już Węgry czują nieśmiertelna siłę wartości marksizmu - leninizmu... Ucz się Polsko, ucz. Nie zapominaj lekcji z lat 1944-2000 (wartości nie maja terminu) Ucz i pamiętaj o jednej, jedynej zasadzie: MORDA W KUBEŁ.

Nie pytaj dlaczego polski premier NIE DOMAGA się by Rosja zwróciła polską WŁASNOŚĆ, jaką jest wrak samolotu smoleńskiej katastrofy.

Nie pytaj dlaczego przydupasy premiera nie wytłumaczą Polsce dlaczego Rosjanie cieli, niszczyli wrak tego samolotu, a najważniejszego DOWODU w sprawie...

Nie pytaj dlaczego przydupaśni publicyści typu Wołekszmołek tak głośni w krytykowaniu "pisiorów" milczą na ten temat...

Zapytaj dlaczego za kradzież jest wyższy wyrok niż za... wprowadzenie stanu wojennego. Dlaczego? Frajerze, SIŁA marksizmu leninizmu jest nieśmiertelna.

 

 

A co u braci Węgrów? A nie najlepiej. Obserwuję polskich dziennikarzy i wsiakich, telewizyjnych popisywaczy jak ostrożnie, oj, bardzo ostrożnie tańczą wokoło tematu Węgier. Że rynek nie taki, że błędy w obliczeniach, że rząd się przeliczył, więc źle oblicza... Wszystko, aby tylko nie ruszyć trefnego tematu o złym potraktowaniu węgierskiej lewicy.

Przypomina to temat o... Żydach. Ostrożny, oj bardzo ostrożny taniec, w którym jedynie Żydzi poruszają się jak chcą...

Nu... Jakby powiedział mój przyjaciel w Tucson, dziś już św. pamięci Abe Lewkowitz (jest o nim w książce „10:0 dla zła”).

Czy Węgry wyjdą z dołka? Czy europejska Międzynarodówka wybaczy premierowi Węgier naiwne myślenie o wolnym kraju? Myślę, że tak, bo lepszy jest żywy zdechlak, niż zimny trup, z którego krwi już nie wytoczysz...

Rosjanie przez bliskość ze Wschodem maja wiele genialnych powiedzonek wschodniej mądrości i finezji (w której kiedyś absolutnymi mistrzami byli galicyjscy Żydzi).

„Cicho siedź, to dalej zajedziesz jest subtelnym: MORDA W KUBEŁ. Ostaszewicz, czy masz nas za durni?! Skoro Polskę (prowadzą - to nie tańcz jak ci w telewizji, tylko powiedz, kto prowadzi!

Nie mam siebie za durnia...

Równia pochyła polskiej drogi... Gdzie jest jej koniec? Nie wiem, ale wiem, że gdy nazbiera się wiele nędzy, głodu, lekceważenia małych, niezauważalnych ludzi z małych, nieważnych wsi i miast, to ich siła wyrówna tę drogę i dopiero wtedy powiedzenie: Dokąd idziesz Polsko będzie miało sens.

27/01/2012

 
KPINA ZWANA OPOZYCJĄ
Oceny: / 2
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
19.02.2012.

KPINA ZWANA OPOZYCJĄ

Psy szczekają, a karawana jedzie dalej.

Psy to opozycja, karawana to rząd. Kumasz? W tym starym porzekadle zawarta jest żelazna logika: Rządzący i rządzeni, czyli kto może, a kto nie może.

Nawet gdyby opozycja miała najcudowniejsze pomysły, to właśnie, że są takie, właśnie dlatego rząd je ukatrupi z zazdrości, lub z obawy.

NIE BYŁO i NIE BIDZIE ŻADNEJ państwowości, gdzie opozycja przeforsuje swoje pomysły. A ty, internauto, powiedzmy, że rządzisz, czy chcesz aby opozycja była mądrzejsza, dyktowała ci co masz robić?

Opozycja to ktoś przeciwny rządzącym, samo to wyklucza, aby była ważniejsza od rządu. Powiedzmy, że jakiś pomysł opozycji jest prawie bliski przegłosowania w polskim sejmie. Co się stanie? Opozycja z SLD i prawdopodobnie ci od palącego.. kota, dołączą się do... rządu i ukatrupia pomysł opozycji z PiS-u. Nie na darmo siwiuteńki, poprawnie uśmiechnięty Lesiu Miller siedzi ramię w ramię z tą babą od Palikota, a tuż obok sam Palikot.

Lesiu Miller to cwany gracz. Nie udało się dokończyć za komuny, to liczy, że Unia Europejska pomoże wybić z polskich nadziei NIEPODLEGŁĄ Polskę na rzecz ZINTEGROWANEJ Polski. Podkreśla przy każdej okazji, że właśnie taka Polska jest mu miła. A tak się starał, gdy był sekretarzem KCPZPR, partii, która tak chciała zintegrowanej Polski. Nie udało się, więc liczy, ze teraz się uda i każdy przydupas jest dobry.

Nic, rozumiesz, koleś, nic się nie zmieniło od zarania ludzkości w relacjach rządzący - rządzeni. No, chyba, że siłą, ale to już jest inna, jak to mówią bajka.

Moje zdanie o ACTA? Drogie dzieci i wy już wyrośnięci... To jest dopiero MALUTKI POCZĄTEK. Dnia pewnego, a z pewnością, gdy zima sroga, euro­pejska Centrala otrzyma rozkaz z głównej Centrali i usłyszysz internauto, że jest koniec z „wolnością pływania” w Internecie. To też będzie dopiero początek, bo zaraz potem rząd powie ci, że już jest KONIEC zabawy w Internet dla celów prywatno - przyjemnościowych. Zaprotestujesz? Wyjdziesz na ulice? Czy przeoczyłeś co napisałem o srogiej zimie?... Ja, będąc rządem wybrałbym właśnie taką porę roku by ogłosić koniec twojej zabawy w „pływanie po świecie”. Co zrobisz? Oczywiście, że będziesz protestował, ale czy potrafisz żyć z... protestowania? Czy protestowanie da ci na zakupy, da ci zaliczyć studia, utrzymać prace? Kumasz, frajerze, kumasz?

Pokrzyczysz, a mróz ci powie byś stulił pysk i tyle. Że może nawet w proteście narobisz szkód rozbijając samochody i okna? Aaa, to już nie ma nic, wspólnego z ACTA i jako zwyczajny kryminalista dostaniesz po dupie.

Ale niby dlaczego WŁADZA, kumasz, koleś, WŁADZA ma zlikwidować prywa­tność zabawy w Internet? Wytłumaczy ci, że to jest dla twego dobra, bo: Światowy terroryzm przenika przez Internet do twojej głowy. Bo poddaje ci pomysły i buntuje najmłodsze umysły. A przy okazji rząd powie, że „Zlikwidujemy odradzająca się hydrę faszyzmu i antysemityzmu i odetniemy ten ohydny łeb...

To przecież też jest dla twego dobra, chyba się zgodzisz? Nie... Ponownie zaprotestujesz, bo myślisz, że się uda „siła ludu” wygrać protest? A znasz powiedzonko o Mańce, której stanie?...A o kaktusie co wyrasta z dłoni? Też nie znasz?

No, chyba, że siłą... Aaa, to już nie będzie mała jebajka, lecz poważna jebitwa. Jak myślisz, kto wygra? Czy twoje transparenty, czy policyjna siła. Ty nie dostaniesz podwyżki, ale policjant dostanie i w JEGO INTERESIE jest by NIC SIĘ NIE ZMIENIŁO. Tak było, tak jest i tak będzie.

Rewolucja? A czy wiesz frajerze, jakie jest etymologiczne pochodzenie tego słowa? Krótko - od obrotu i od ...rewolweru (obrotowego... czyli jak mawiają Hiszpanie – rewolver odwracać, tak jak drzwi obrotowe...)

Czyli... powrót do punktu wyjścia, a ty mały człowieczku, jak byłeś bity w dupę tak będziesz. Dla twego dobra, oczywiście.

26/01/2012

 
MARUDNY POLAK
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
05.02.2012.

 

MARUDNY POLAK

Bodajże to było zimą 2008, gdy gaździna (góralka) w Zakopanem powiedziała: ... „Polakom wsyćko przeszkadza, nawet ich własna skóra na grzbiecie”...

Co kraj to obyczaj... Oczywiście. Już w latach wojny, gdy polskie odziały znalazły się w Londynie (a droga, przez Libię i Włochy) polskie żołnierki mawiały... „Gdy na sali porodowej jakaś kobieta krzyczy, to wiadomo, że nie jest to Angielka..."

Gdy niemieckie bomby paliły Londyn i Anglik tracił bliskich, to zapytany w pracy jak mu „idzie” odpowiadał... „Not too good”.  I tyle, bez dalszych komentarzy. Często mówił: „I had better days..."

Że co mi raptem strzeliło? Jak wiemy tegoroczny początek zimy to żadna zima, więc co słyszę i od prezenterek pogody i od „publicznych” ludzi w TV... „Kiedy wreszcie przyjdzie prawdziwa zima” i tak dalej i tak w tym sensie. Że co w tym dziwnego? Że już w końcu października, gdy zimny i mokry, słyszę: Znowu przyjdzie ta cholerna zima, znowu nie będzie „ciepełka”... Nie mówią  to ludzie urodzeni i wychowani w tropiku, prawda? Mówią to ludzie, którzy NIE znają innego klimatu, jeżeli nie liczyć paru tygodni urlopu pod palmami.

Ja żyłem pod palmami 27 lat, bo 10 w Los Angeles i 17 w Tucson i wiem, że od października do maja w Polsce NIE jest ciepło i że jest to normalne, więc ubieram się odpowiednio. A przecież 8 lat w Nowym Yorku też mnie nie mroziło, bo bywało, że na Boże Narodzenie jeszcze widziało się kwitnące róże...

Mendzenie, marudzenie, wybrzydzanie, narzekanie, trucie, krytykanctwo, to ulubione przysmaki mowy polskiej...

Powiedzmy, że przyzwyczajenie, ale przecież ci od pogody chyba pamiętają, że prawdziwa zima to miliony wydane na odśnieżanie i zasolanie (sól zabija roślinność) ulic, to korki i kolejki do lekarzy... A przy okazji, gdy moja Renatka kupuje w aptece bandarze, wodę utlenioną itp, bo mając dwa duże psy i sześć (własnych, nie licząc cztery dochodzące) kotów, to widzi tłumy (młodszych od niej ludzi) kupujących leki, że aż torby pękają...

Apetyt Polaków na lekarstwa jest chyba w rekordzie świata.

Lakoniczność, skromność i twardość Amerykanów wzięła się z angielskich korzeni. Jest absolutnie BEZ znaczenia czy są to cechy WYUCZONE, by nie powiedzieć że... wytresowane( co na jedno wschodzi, bo co, pies to gorszy uczeń?!). Liczy się końcowy efekt NIE MARUDZENIA.

Jakże łatwiej jest żyć w kraju, gdzie zamiast uderzenie w plecy wózkiem z zakupami i jak gdyby nic sieknie stało, słyszy się I'm sorry.

Że to sorry jest sztuczne, wyuczone tak, jak zdawkowy, ale uśmiech? Być może. Wole to niż nadęte, złe, zawistne mordy na co dzień...

Nie będę wspominał o zazdrości... Po 40 latach socjalistycznego gołodupia ludzie mają prawo być ciut pazerni na bogactwo, a więc i zazdrośni o takie. Z całą pewnością zazdrość jest nieco, nieco mniejsza w krajach, gdzie nie było socjalistycznego gołodupia.

Ciekawe, co nowego może powiedzieć Leszek Miller potencjalnym wyborcom za pięć lat poza tym, że był sekretarzem KC PZPR, a więc partii, która wprowadziła gołodupie... co nowego może powiedzieć...

Tylko gratulować samozaparcia... Na samo zaparcie, w wieku lat 64 jest sporo leków przeczyszczających... Ale... trzeba przecisnąć się przez tłum w aptece, tłum bardzo głodny... marudzeniem o lekarstwach, czyli manipulowaniu takowymi.

Więc jak tu NIE MARUDZIĆ, proszę pani gaździny...

 

     30/12/2011

 

 
ŻEŃŚKA SIATKÓWKA...
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
03.02.2012.

ŻEŃŚKA SIATKÓWKA...

Z pełna świadomością pełnej podpadki i utraty wielu (mam nadzieję...) mi życzliwych piszę poniższe ...

Popularność żeńskiej siatkówki polega głównie na walorach wizualnych. Duża ilość jej kibiców stanowią faceci, a dokładnie tatuśkowie.

Czy można się dziwić? Gdy tatusiek ogląda się, za panienkami, a idzie z mamuśką, to dostanie mu się, oj dostanie i nie ma sensu dalej o tym pisać. Więc przebiegły tatusiek udaje kibica żeńskiej siatkówki i zabiera na mecze, gdzie SZCZUPŁE laski podskakują, wyginają się i padają w pozach tatuśkom miłym. A mamuśka? A co mamuśka... Też „kibicuje”...

Że nie tylko są tacy kibice, bo widzi się młodzież płci obojga? Oczywiście. Młodzi ludzie identyfikują się z tymi, co na korcie siatkówki i „widzą” tam siebie. Dlaczego? Siatkówka jest grą masową... Można bawić się w piłeczkę i na plaży i na trawce i nawet na imieninach na podwórku.

Fizyczny wymóg takiej zabawy jest minimalny acz dobry dla zdrowia. Że na poziomie wyczynowym jest inaczej? W pinponga na poziomie wyczynowym jest bez porównania trudniej, bo bywa, że zmęczony (SPOCONY!) zawodnik wpadnie na róg stołu. Nie, to nie jest żart. Tak więc masy bawią się w podaj piłeczkę, odbij piłeczkę, przebij piłeczkę, ponad siateczkę...

Siatkówka męska powoduje zapadnięte klatki piersiowe (pozycje w grze) i wygląd długich „robaków” z cieniutkimi ramionami.

Czy ja coś wiem o sporcie? Poza tym, że przez ponad dwadzieścia lat przeszło przez moje ręce fizjoterapeuty i fizjologa wielu sportowców, to... (Sorry, że musisz to przełknąć, bo jak to... Pisarz, poeta, a nawet jest w OFICJALNYM życiorysie, że śpiewa...) mam puchary za grę w lidze piłkarskiej, gdzie kapitanowałem moim Eagels (1984-87), a w drużynie było tylko dwóch Polaków - Janusz Oleśniewicz (grał w Legii) i ja. Jaka to była liga? Podobna do tej w której grał Kazimierz Deyna. Ile miałem lat? Wystarczająco „mało” by nie dać się ograć dwadzieścia lat młodszym.

By kontynuować twoją niestrawność dodaje, że mam puchary za grę w kosza w miejskiej lidze w Tucson. Gościnnie mieliśmy takie gwiazdy NBA jak Gilbert Arenas, Jason „Jet” Terry (dziś w Dallas Mavericks) i Andrew Igoudala (to absolwenci uniwersytetu UA Tucson). Mało szpanowania, to dodam  miejsce w trójboju siłowym wagi do 188 funtów w West Covina, Los Angeles, rok 1984 (miałem 46 lat). Tak, zapraszam do siebie byś zobaczył te puchary i zdjęcia.

A poza szpanowaniem? Fakty: Wysiłek siatkarza podskakującego i powoli (BARDZO POWOLI) przekuwającego się na przestrzeni kilku metrów jest głównie, psychiczny. Piłkarz biegnący z przeciętną szybkością ok. l5km/h, gdy zderza się z piłkarzem o tej samej szybkości naraża się na kontuzje przy szybkości ok. 3O km/h. Przyspieszenia, zahamowania, nagłe zwroty, skoki, upadki często na głowę, lub „na płasko” na plecy, to normalka i w piłce nożnej i w koszykówce. W siatkówce bywają kontakty z... siatką.

Tak, jestem za masowym: Podaj piłeczkę, odbij piłeczkę, przebij piłeczkę ponad siateczkę, bo i nikt nikomu krzywdy nie robi i serce się cieszy. Czy ja oglądam siatkówkę? Jeżeli, to o najwyższe podium, ale i wtedy NIE WIDZĘ kropli potu na zawodnikach i zawodniczkach.

W naszej lidze piłkarskiej Walnut-Diamond Bar mieliśmy kilku siatkarzy. Jeden był w naszym zespole. Mógł grać może jakieś kilkanaście minut by paść ze zmęczenia. Nie gloryfikuje jednego sportu i nie potępiam innego, ale nikt mi nie powie, że sport to NIE jest OGROMNY wysiłek fizyczny.

A taki NIE jest w każdym sporcie.

A co z tym wizualnym efektem siatkówki żeńskiej?

Na kanale Orange Sport, w dniu 30 grudnia 2011, o godz. 8:28, młody prezenter komentując ostatnie rozgrywki żeńskiej ligi powiedział: „Było na co popatrzeć, a nie mówię o siatkówce...”

Powiedział to bardzo młody facet, czy więc można się dziwić, że żeńska siatkówka jest tak popularna wśród tatuśków?

 

30/12/2011

 

P.S.

W maju bodajże to był rok 1999 zaprószono mnie do TV Kraków (dawała na 9 województw), by „dać coś” o „Długie Drogi Syberii” (z okazji Dnia Matki). Zaprosiłem koszykarzy ligowych na grę 1 na 1 o sto zielonych. Ja już wtedy stary pierdziel i tylko 174 cm wzrostu. Z tego co wiem nikt się nie zgłosił... Tak więc nie tylko /dziś/ na stronie internetowej szpanuję

 
GDYBYŚ BYŁ ŻYDEM...
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
03.02.2012.

GDYBYŚ BYŁ ŻYDEM...

Zbierałbyś gratulacje z całego świata za to, że ścigasz i osadzasz morderców swego narodu i tak jak oni - karą śmierci.

Że nie wybaczasz mordowania, tortur, więzienia i NIE nazywasz ZEMSTY czymś niegodnym, lecz pomszczeniem krzywd i ODROCZONYM wyrokiem sprawiedliwej kary.

Że nie wybaczasz, bo „jesteś wyższy ponad zbrodnie i zbrodniarzy, wszak oni nie wybaczali ci, że byłeś inny, że myślałeś inaczej niż oni.

Ciągle żyją okaleczone rodziny, a ich oprawcy metodyczną hipokryzją władz mają się nie tylko dobrze, ale bogato krwawo wypracowanymi wysokimi emeryturami. Odebrałbyś takie.

Media prześcigają się... w ogłupianiu narodu przy najmniejszej próbie wołania o sprawiedliwość nazywając je zemstą, jakby ten wyraz znaczył coś innego niż wyrównanie krzywd. Nawołują do wspólnej, zgodnej przyszłości, bo przeszłość jedynie dzieli, a nie łączy. Ma łączyć co i kogo? Katów z ofiarami? Zlikwidowałbyś tak okrutną hipokryzję.

Nie musiałbyś wierzyć w wybaczanie, w uszlachetnianie cierpieniem, w „odpuszczanie win winowajcom”, bo tak nakazuje ci wiara...

Masz koleś pecha... Tak, ty, który kpisz z tego co napisałem. Kpij, koleś, kpij, aż do dnia, gdy jakiś zwyrodnialec okaleczy, zamorduje, zeszmaci gwałtem osobę ci najbliższą. Gwarantuję, że wtedy przestaniesz kpić. A czy wybaczysz? Oby cię nie spotkała taka próba wierności wierze i przykazaniom o wybaczaniu...

Ciekawe jak tłumaczą wybitni religioznawcy, poprawka... Jak tłumaczą głowy Kościoła... istnienie Kodeksu Karnego. Przecież jest zaprzeczeniem tego w co wierzą. Przecież nie powinni naginać wiary w zależności od okoliczności...

Bóg wystawia ludzi na próby. Ale to chyba diabeł czyni je okrutnymi, ohydnymi, niegodnymi bożej, a przecież nieskończonej dobroci, prawda?

Za okrutne, a dokonane „próby” Izrael ściga i karze oprawców swego narodu. Nikt, rozumiesz koleś, nikt, żaden kraj, żadne media NIE NAZYWAJĄ TEGO NIEGODNĄ ZEMSTĄ. Przeciwnie, podziwiają i gratulują dokonania sprawiedliwych wyroków.

29/12/2011

 
INDIANIN W REZERWACIE
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
15.01.2012.

„INDIANIN W REZERWACIE”...

Polityk, który to powiedział nie ma, nie, że zielonego, ale żadnego pojęcia o Indianach Stanów Zjednoczonych, a zwłaszcza „rezerwatów”.

By nie rozwodzić się nad tytułem polecam lekturę mojego reportażu w: „Poznaj świat”, numer 1/552/2003. /Strona 55 „Moja Arizona”.

Na dwunastu stronach znajdziesz internauto dość materiału fakty­cznego plus masę kolorowych zdjęć z tak zwanych rezerwatów Indian. A w skrócie: stanie Arizona mieszka 19 plemion (w tym trzy nazywające się narodami), różniących się nawet językiem!

Rezerwaty Indian to ziemia oddana Indianom w wieczystą dzierżawę. Niektóre plemiona, tak jak Hawasupai i Yawapai na terenie Wielkiego Kaniom przejęły nieomal „własność” nad zachodnią częścią Kanjonu, gdzie wybudowano (za pieniądze federalne...) widowiskową rampę.

Jednak cały obszar USA jest własnością federalnego rządu i nawet, gdy jakiś Johny ma domek na ćwierci akra, lub taki Robert Redford (głośny krytyk swego kraju...) ma50 tysięcy akrów w stanie Colorado, to gdy zacho­dzi potrzeba przeprowadzenia drogi, wykopalisk itp. to rząd federalny ma prawo wywłaszczyć i małego Jasia i dużego Roberta. Czyż inaczej jest w Polsce?...

Indianie są, obywatelami pierwszej kategorii, drugiej są Murzyni, następnie Latynosi i na końcu biali mężczyzni. W takiej kolejności odbywa się... przyjmowanie na studia lub do pracy. Jest to według samych Indian i Murzynów błędna polityka wcale nie pomagająca w likwidowaniu dyskrymi­nacji, wręcz przeciwnie. Ma to być „wyrównywaniem krzywd”.

Jedynie Indianie mają prawo budowania kasyn gry na terenie rezerwatu (czyli raz jeszcze ziemia ZAREZRWOWANA dla Indian).

Na ternie rezerwatu Indianie maja swoja policję, drogówkę, areszty, budynki sądowe itp.

Jeden z moich pacjentów (przez 17 lat w Tucson byłem fizjoterapeutą) Mikę Martinez ma ranczo na 5 tysięcy akrów i hoduje Indiańskie konie rasy Appalusa. Jest po studiach w akademii rolniczej. Jego kuzyn Joe jest alkoholikiem i żyje z dożywotniej zapomogi z kieszeni amerykańskiego podatnika. Takie są realia. (Mike i Joe to Indianie Apache White Mnts.)

Nie jestem... dziwicą, ale dziwię się naiwniakom zdziwionym, że Alesio Kwaśniewski powiedział „Wolę tożsamość Polski od niepodległości”... Coś w tym sensie. Że Lesiu Miller w wywiadzie telewizyjnym powiedział, że jest nie za niepodległą Polska, lecz zintegrowana Polską.

Obaj reprezentują kierunek wytyczony przez Polską Zjednoczoną Partię Robotnicza, której byli członkami bynajmniej nie na niskim szczeblu. Lesiu Miller był chyba sekretarzem KC PZPR. Czerwieni z serca nie można wyrzucić, więc nie dziwię się. Towarzysze NIE ma TOŻSAMOŚCI BEZ NIEPODLEGŁOŚCI!

Dziwię się naiwności niemłodego już powielacza... Kuczyński w wywia­dzie dla POLSAT-u /5/12/2011/ powiedział, że albo Polska będzie w mocnej Unii Europejskiej, więc będzie bezpieczna, albo gdy Unia się rozpadnie to... Niemcy będą atakować na lewo i prawo...

Jak „widać” siwe włosy /nawet ich resztki/ potwierdzają stara prawdę, że nie gwarantują mądrości.

Byli, ale wyszli czasy, gdy w tak zwanej ważnej Europie ktoś napadał na kogoś agresją, wojną. Że na Bałkanach? Tam, podobnie jak w reszcie tak zwanego mniej ważnego świata /podkreślam - tak zwanego i nie moja to opinia/ zawsze będą wojenki i rozróby. Dziś zachłyśnięty wyzwoleniem się od... kolonializmu afrykański kraj Ruanda ponownie jest w stanie wojny miedzy HUTU a jak jej tam  mniejszością plemienną. W 1994 Murzyni Ruandy wyrżnęli się (głównie maczetami i siekierami) w ilości 800 tysięcy! Do dziś winni nie są winni (wyrżnęli się w 100 dni!).

Tak więc zostawmy amerykańskich Indian, że niby tacy tez głosu i zamknięci, prawie że w klatkach. Zajmijmy się własna dupą, a przypieka się, oj przypieka, a na WŁASNYM ogniu...

Wesołych Świąt.

10/12/2011

 

P.S.

Polecam mój felieton „Czarno radość waszą widzę” i wiersz „Wejdą nie wejdą” na rocznicę 13 grudnia...

 

P.S.2.

Arizona jest niewiele mniejsza od Polski, a jedna piąta obszaru to... rezerwaty Indian, gdzie szosy, drogi mają nie amerykańskie lecz indiańskie oznakowania.

 
WITAJ... 2012
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
15.01.2012.

WITAJ... 2012

Jakiekolwiek będziesz, bo to i tak nie twoja wina.

Odchodzi rok 2011 i dobrze. Tragiczny był nie tylko śmiercią polskich żołnierzy w beznadziejności kłamstwa pod nazwa wojna z terroryzmem...

Kto takiemu Gugale (Polsat TV, 22/12/2011, godz:10:50) pisze teksty? Bo chyba nie on sam? Aż tak ważny jest, by samodzielnie!? Tym gorzej dla przeciętnego telewidza, którego wprowadza w bajery ozdobione populistycznymi sloganami prosto z amerykańskich mediów.

Zachwycanie się sukcesem demokratyzacji Iraku? Że zginęło wielu Amerykanów, więc cena ogromna? Oczywiście. Zapomniałeś Gugała powiedzieć o cenie jaką Irak zapłacił za 9 lat „demokratyzowania”. Amerykanie odeszli zostawiając za sobą nie tylko doszczętnie zrujnowany kraj, ale setki... tak, setki tysięcy śmiertelnych ofiar cywilnej ludności i nieomal... MILION okaleczonych (utratą kończyn itp.). Do tego ponad dwa miliony uciekinierów spod procesu „demokratyzowania”. Schronili się w sąsiednich krajach.

I co? Co z sukcesem „pokojowego” Iraku? Powiedzieć, że gówno, to by obrażało ten rzeczownik. Tak, do tego stopnia! Irak dziś jest mniej bezpieczny dla jego mieszkańców, niż za panowania Huseina, który wcale NIE mordował 5 tysięcy ludzi każdego roku. Fakt, mordował spiskujących na niego. Pytanie: Jakim wyrokiem skończył by się proces spiskujących zbrojnie na życie prezydenta Stanów Zjednoczonych? Prawda?... Jakim? Elektryczne krzesło, które zabija dłużej i w męczarniach niż miecz w Iraku!

Irak dostał wyrok z rąk Ariela Szarona w lutym 2003 i pisała o tym konserwatywna część prasy w USA. Irak był najbardziej niebezpiecznym przeciwnikiem dla Izraela, co niejednokrotnie słyszałem od amerykańskich Żydów.

Afganistan... Ponownie bzdury nijakiego Gugały, który powiedział, że w Afganistanie nie można wygrać (co NIE JEST BZDURĄ, więc?)... Więc... dlatego „Tam jesteśmy by wygrać z terroryzmem...”

Skoro nie można wygrać, bo z kim? Z KIM? Z ludnością, która nienawidzi okupanta w mundurach amerykańskich i polskich żołnierzy, plus kilka innych mundurów? Afgańczycy wyraźnie mówią reporterom CNN (bywa, że taki reportaż CUDEM jakimś uniknie nożyc), że NIE chcą okupacyjnych wojsk. Ale afgańscy cywile nie mają szans walczyć z obcymi siłami, więc walczą „terroryści” zwani jak Zachodowi wygodniej. Terroryści „zagrażający światu”! Że niby jak? Afgańscy Talibowie i inna Alkaida dokona inwazji na Europę lub Stany?

Już po pierwszej wojnie arabsko - izraelskiej. Arabowie zapytani dlaczego pałają taką niechęcią (wtedy to była niechęć) do USA, odpowiedzieli krótko: Gdy USA przestanie zbroić i utrzymywać Izrael (od 38 lat, 3 miliardy dolarów rocznie NIE pożyczki lecz darowizny), to świat arabski uzna Stany za przyjaciela. Słyszałem to wielokrotnie w początkach tej niechęci, aż do końca mego życia w USA, gdy ta niechęć przerodziła się w nienawiść.

Przez ponad sto lat nie udało się Anglikom spacyfikować Afganistanu i zamienić go w... „jeszcze jedną perłę Korony Brytyjskiej”.

Przez 10 lat nie udało się militarnej potędze Związku Radzieckiego spacyfikować, podbić, skolonizować, wcielić jak republikę... Afganistanu. Sowieci ponieśli straty, których jedyną „wartością” są obecnie „romantyczne” filmy o bohaterstwie swych żołnierzy...

NIE uda się zmienić muzułmańskiego Afganistanu w demokratyczny kraj. Za kilka lat i Amerykanie i Polacy i reszta aliantów wycofają się z Afganistanu pozostawiające za sobą dziesiątki tysięcy śmiertelnych ofiar cywilnej ludności i zrujnowany kraj, który wróci do tego, co robił przez tysiące lat.

Chcesz Ameryko lub Europo ćpać heroinę? Afgański rolnik NIE zmusza cię do tego!

Mój przyjaciel Jim Krimse (dziś już ś.p.) weteran wojny w Wietnamie (w stopniu majora) zakończył swoja książkę o Wietnamie powtarzając słowa tych co ją przeżyli: „FOR WHAT!” Po co, dlaczego...

Wojny, która tak określił prezydent Reagan:...”Lewicowy Congress i liberałowie nie pozwolili nam wygrać...”

FOR WHAT Irak i Afganistan?!

Czy aby nie było wojny to rzeczywiście muszą umierać miliony niewinnych ludzi?

 

28/12/2011

P.S.

Powyższe fragmenty mają tyle z antysemityzmem, co twoja dupa ze skrzypcami.

 
NIE STRZELAĆ DO POSŁAŃCA!
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
31.12.2011.

NIE STRZELAĆ DO POSŁAŃCA!

Nie obwiniać kelnera!

Wszak i jeden i drugi jedynie coś dostarczają. Moi znajomi /w większości/ nie lubią prezenterów, bo ci PREZENTUJĄ nie miłe im poglądy lub wieści.

Przyznam, że i ja mam swoich ulubieńców i tych, których nie wyrabiam. Oceniam ludzi za ich... oczy... Czyż te nie są odbiciem duszy?

Nie lubię prezentera z Polsatu. Mowie o tym w lekko rudawym kolorze włosów. Facet ma w sobie coś zimnego i...wyszło przysłowiowe szydło z worka! Dziś jest Międzynarodowy Dzień Misia Pluszaka. I co? I ten, ledwo co dorosły facecik powiedział do koleżanki prezenterki /super sypmatyczna!/, że on nie lubi misiów pluszaków, bo to tylko kurz i nie dokończył...

Aha... Ktoś, kto nie lubi pluszaków nie nadaje się do przytulania.

W Stanach mawia się o rudych ludziach, że... rudy jest fałszywy, a ruda jebliwa...

A posłańcy? Nijaki Gugała z Polsatu jakiś czas temu, gdy Polska otrzymała prezydencję Unii Europejskiej o mało nie dostał orgazmu, tak zachwycał się tym! Że dziejowa, chwalebna chwila w historii Polski, że to i by się nie wyrazić, że sro... Więc co /by się nie wyrazić do rymu/ i co z tą prezydentura? Polska nie potrafi pozamiatać własnego podwórka, ot co!

Sądy skazują ludzi za... prawidłowe prowadzenie przedsiębiorstwa, bo „prokuratura ma dowody”... Ludzie idą na bruk /ostatnio 300 pracowników/ a koszta sądowe rosną w setki tysiące złotych. Koszta „sądowej sprawiedliwości”, Heje, heje, Ostaszewicz, ty naiwniaku, ty dupku! Przecież O TO CHODZI! Nie kumasz? Zdołować w Polsce niezależną myśl gospodarczą, zdołować Polskę!

A „dziejowa chwila” polskiej prezydentury w UE? Niech mi ktoś wytłumaczy, dlaczego do tej pory NIE SĄ UKARANI winni za przekazanie Białorusi materiałów o białoruskiej opozycji Łukaszenki!? To było jak nóż w plecy!

A co na to Unia Europejska? Łukaszenka odpowiedział za mnie mówiąc moimi słowami, że gówno. Jedno wielkie gówno. Bo tylko tyle może zrobić Unia, gdy siła despoty tłamsi i morduje na zasadzie, starej, stalinowskiej: Dajcie mi człowieka a paragraf znajdę.

Czy prezenterzy czytają własne teksty? Bywa, że tak, gdy są nie posłańcami lecz o takich decydują. Są tacy? Myślę, że są. Zawsze było jest i będzie tak, że naczalstwo decyduje co mamy i jak mamy myśleć.

Ale... czy naczalstwo nie jest tylko posłańcem?... Ooo, to już całkiem inny temat, a ogromny jak morze, ogromny co nie znaczy, że bezkresny, bo gdzieś jest ten kres. Czy za naszego życia dowiemy się gdzie... Najlepiej ujęła to pewna pani w starej Warszawie, a potwierdził pewien pan... „Przypuszczam, że wątpię, powiedziała sąsiadka i po chwili dostałem w pysk”...

Więc tłumaczę znajomym o posłańcach i kelnerach, ale oni i tak wiedzą lepiej, a na zasadzie, że Polak wie wszystko, a niczego dobrze. Dzwonią i słyszę: „Słyszałeś, co ta idiotka powiedziała?!” A „ta idiotka” to tylko prezenterka, a ten premier, to tylko kelner przynoszący nam dania od szefa europejskiej kuchni.

Maluczko, maluczko, a spadnie bielmo zaślepienia Pełną Obietnic...

Gdy coraz trudniej będzie napełnić wózek z zakupami, bak benzyną, to może zaślepieni zastanowią się nad powiedzeniem -Obiecanki cacanki, a głupiemu stoi.

A „stoi” od wieków i na całym świecie mądrością: Gdy coś wygląda za dobrze, to nie próbuj smakować...

 

11/25/2011

 

P.S. Kpisz z moich „teorii spiskowych”?

Nie dziwię się, przecież jesteś człowiekiem 21 wieku wolnym od ciemnogrodów. Dupku, dupku do potęgi, mam zła dla ciebie wiadomość: WSZYSTKO co wydarzyło się w historii ludzkości zaczęło się od teorii - skończyło na praktykach. NIC, rozumiesz dupku, NIC nie wydarzyło się BEZ SPISKU. Czy zrozumiesz? Wątpię. Może kiedyś...

 
KARA ŚMIERCI...
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
31.12.2011.

KARA ŚMIERCI...

W latach 1973 - 77 pracowałem jako -socjal worker najpierw w Cardinal McKloskey School and Home przy 49 ulicy w południowym Bronksie /New York/, a następnie w DYFS w Newark, New Jersey.

Moi podopieczni /nazwijmy to umownie/ rekrutowali się z nędzy portorykańskich, często patologicznych rodzin, byłych więźniów, a wśród nich najgorszych kryminalistów po... wyrokach śmierci, ułaskawionych.

Temat za długi by rozwijać. Ale... Kara śmierci, jako wyrok NIE odstraszała. Oczywiście, byli tacy, którzy otwarcie przyznawali się, że wolą dożywotkę w najgorszym wiezieniu od „gorącego krzesła”. Jednak zdecydowana większość uważała, że śmierć to moment, że nic nie czujesz i w tym sensie.

Prawdziwą karą na granicy najgorszych tortur, było czekanie na śmierć w tak zwanych celach śmierci /izolatki/, gdzie skazani często latami, a nie były wyjątki, że dziesiątkami lat czekali na wykonanie wyroku. TEGO ABSOLUTNIE WSZYSCY bali się najbardziej.

Jakiś miesiąc temu właśnie wykonano wyrok śmierci na skazanym, który w takiej celi czekał chyba ze dwadzieścia lat, o ile pamiętam.

Oczekiwanie, każde oczekiwanie jak wiemy waży więcej niż niejedno spełnienie...

Moje zdanie, prawda?... Jeżeli recydywista, świadomy, że popełnia najgorszy, ohydny czyn kończąc go zamordowaniem ofiary i robi to więcej niż raz... Jeżeli taki osobnik wręcz chwali się umiejętnością... /”...pan wie jak to jest dać w dudy, to tak jak w tekturowe pudełko, paf i już”.../. Jeżeli ktoś taki odbiera życie, to czy naprawdę zasługuje na życie? Niehumanitarne?! A sprawca, co on myśli o humanitaryzmie? Co?

Od 1966 do 1969 pracowałem jako kurator zawodowy dla nieletnich w sądzie w Sopocie. Miałem kilkunastu kuratorów społecznych i miałem Kilku właśnie takich, którzy chwalili się, że jednym cieciem noża potrafią zobaczyć, jak wyglądają flaki frajera... Jaka kara ich czekała? Na ogół poprawczak do 18 roku życia /wielu miało po 15 i 16 lat/, a potem pełne kwalifikacje w wiezieniu dla dorosłych. Wychodzili z niego po kilku latach za dobre sprawowanie i co dalej? Nie wiem. Polskę opuściłem w 1969, wiosną i nie wiem, czy specjaliści od noża kontynuowali.

Rehabilitacja? Zwłaszcza pedofilów? Temat nieomal na kabaret, gdyby nie był tak ohydny.

Polska a...kara śmierci.

Najstarsi członkowie SLD bez wątpienia pamiętają o czasach, gdy nosili legitymacje PZPR. Nie mogą nie pamiętać, że Polska była JEDYNYM krajem w Europie, który wydał i wykonał karę Śmierci za... kradzież. Kiedy to było? W latach 60-tych. Chyba pierwszym sekretarzem PZPR w Gdańsku był wówczas towarzysz Kociołek? Może się, mylę.

Była wówczas tak zwana afera mięsna i bodajże dwóch skazanych za kradzież mięsa skazano na powieszenie i wykonano wyrok.

W cywilizowanym kraju! Nie gdzieś w Azji czy Afryce /nie ubliżając/, nie w ZSRR czy Albanii, ale w Polsce wykonano wyrok śmierci za... kradzież!

Jak więc widzimy, wszystko jest możliwe w takim kraju jak Polska, dziwić się jednak należy, dlaczego towarzysze z SLD tak ostro krytykują nietowarzyszy z PiS za pomysł o karze śmierci, prawda?

Argumenty Kościoła, że jedynie Bóg ma prawo odbierać życie, jako że jedynie Bóg życie daje, dokładnie zobaczymy po... śmierci, gdy zobaczymy /lub nie/ Boga.

Czy ludzkość bardzo straci gdy kodeks karny będzie miał miejsce na: „Kto świadomie pozbawia życia druga osobę, podlega karze...” No właśnie... A gdy nie tylko świadomie, lecz z przyjemnoźcia? Co na to rodziny ofiary? A przecież są wierzące, prawda?...

Ponownie moje zdanie? Gdyby ktoś odebrał życie osobie mi najbliższej, to na pewno nie modliłbym się o jego rehabilitacje...

„Przez cierpienie zbliżamy się do Boga”... Życzę pełnego spełnienia takiej wiary matce, której dziecko zostało ohydnie zamordowane przez kogoś, kto chwali się że robi to wyjątkowo dobrze...

 

P.S.

„Humorystyczna” refleksja tamtej kary śmierci za kradzież mięsa? Nie pamiętam, kto na estradzie śpiewał: "O... mięsie nie mów, o mięsie nie mów, ja sobie radę dam...”

 

1/12/2011

 
TANGO MEGO ŻYCIA
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
31.12.2011.

TANGO MEGO ŻYCIA

Tango NIE powstało w Argentynie.

Ale zanim gdzie i jak, to ciut o mnie. Nie podoba się? Nie czytaj.

La Cumparsita to tango mego życia. Patetyczne? Jak komu. Dlaczego La Cumparsita? A czy tęcza jest piękna?...

Podobno mam słuch, absolutny /sprawdzano/, ale poczucie rytmu jak u słonia. A jednak dziś, powtarzam dziś czyli w dorosłym życiu kocham tańczyć tango /nawet gdy udaję, że umiem.../

Że co z tym dziś i teraz? Kiedyś, gdy szkolne potańcówki były prawie obowiązkowe, dla mnie były zmorą... Ja, taki sportowiec, podrywacz i podobno przystojniak, a siedzę i pocę się ze strachu, bo jakaś koleżanka może mnie poprosić do tańca. Bestie wiedziały o moim strachu, wyciągały na środek i był pełny obolach.

Ale gdzie i kiedy powstało tango. Jak z wieloma nazwijmy to folklorikami początki nie są znane, lecz już w XVI wieku w hiszpańskiej Andaluzji, gdzie mieszka najwięcej Cyganów /mieszkało wtedy/ istniało tango, a wyraz ten oznaczał w języku andaluzyjskich Cyganów noc tańca, śpiewu, miłości...

Tango, jako słowo było daleko spokrewnione ze staro hinduskim dangu, czyli cieszyć się, pląsać...

Około końca XVIII wieku hiszpańscy marynarze zabrali ten cygański taniec na Kubę do Hawany. Przyjął się w portowych tawernach, jako Habanera del tango.

U schyłku wojny hiszpańsko kubańskiej, wiec w końcu XIX wieku, kuba­ńscy marynarze zawieźli Habanera del tango do Buenos Aires w Argentynie. Tutaj też tańczono go głównie w portowych knajpach, a bardzo mało przypo­minał dzisiejsze tango. Dopiero niejaki Rigoberto Melendez /podobno z kubańskich korzeni, nowobogacki, wprowadził tango na salony w portowej La Boca, a potem w innej dzielnicy, El Tigre.

Habanera del tango była grana na Kubie głównie gitarami, ale w Buenos Aires „chwycił” ją mały akordeon-badonion.

To tyle z historycznego nudzenia.

Był rok 1977, Renata i ja już siedem lat mieszkaliśmy w Nowym Yorku.

Jak było tak było w początkach i nie o tym. Fakt, przez trzy lata jadłem kurze udka odgrzewane w piekarniku, Renatka kelnerowała i studiowała i było... Ech... Gdy się wtedy miało „tyle” lat, to czy mogło być źle?...

Zbieraliśmy pieniądze by uzbierać taką górę, z której wierzchołka można było zobaczyć Amerykę Południowa. To było marzenie  włóczęgi na kilka miesięcy. Wreszcie lot do Rio...

Wiedziałem, że będziemy w Argentynie i że zaśpiewam La Cumparsite. Znałem polskie słowa /klasyk/, ale nigdzie nie mogłem znaleźć hiszpańskich, więc napisałem własne, tylko refren /tak, już znałem hiszpański/.

 

...Tango de mi vida

tu ritmo tan querido

con tantas ilusiones

tango de un partido

que nunca volvere

 

Palabras con pasiones

Palabras con mentiras

y heridos corazones

mi tango de querer*

 

18 listopada 1977 w portowej knajpie dzielnicy La Boca zaskoczyłem kwartet grający tanga... Zaśpiewałem z nim. Nogi były mięciutkie, ale głos pewny. To było warte całej Argentyny....

A dziś? Dla Portenios i Papusas dźwięk tanga znaczy tylko to, że warto żyć. Dla mnie też

La Cumparsita, tango de mi vida, tango mego życia...

 

18 listopada 2011

 
DZIKI KRAJ 2
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
11.12.2011.

DZIKI KRAJ 2

Kolejny fragment z mojej najnowszej książki. Traktujący o... śmieciach.

...Jakaś pomoc była potrzebna małemu laskowi niedaleko domu koleżanki dziewczyny Bysia. Lasek jak każdy chciał być zielonymi płucami i dla siebie i dla każdego stworzenia, ale stosy śmieci dusiły płuca.

Polski minister nazwał Polskę dzikim krajem, ale przeprosił, bo bardzo lubił być ministrem, nawet gdy byłym. Czyż nie jest dzikim kraj, którego mieszkańcy zaśmiecają, go tam gdzie najpiękniej, bo w lesie?

Robią to bezkarnie, ponieważ nikt nie potrafi ich złapać, nazwać po imieniu. Oczywiście skoro, Bzdziński zasmieca to nie będzie kablował na Kowalskiego.

-Bysio, wiem, że masa lekarstwo na wszystko, na co ani policja ani rząd nie mają.

-Ooo... To mi wygląda na wyjątkową podpuchę... Krótko, komu trzeba napierdo...

-Najpierw go złapać.

-A po wtorku jest środa. O co chodzi ty moja jedyna z pomysłami.

-Sąsiedztwo rodziców koleżanki, pamiętasz tej od sprawy psa tonie w śmieciach. Koniec ze spacerami po lesie. Nawet lodówki i telewizory tam wyrzucają.

-Bogaty kraj...

-Dziki, nie bogaty. Chyba możną coś z tym zrobić?

-Chyba coś robią, wywożą te śmiecie, prawda?

-W dzień, ale w nocy dowożą...

-Więc trzeba zarwać parę nocek. Dam dwóch chłopaków. Tak zaparkują jakby ich nie było.

-Ale co zrobicie. Nie macie prawa aresztować. Ojciec mówi, że w Stanach istnieje coś takiego jak Citizen arrest. Każdy obywatel ma prawo zatrzymać kogoś czyniącego szkodę lub przestępstwo.

-Jesteśmy w Polsce. Kary za zaśmiecanie nie są warte papieru, na którym je napisano. Nie pytaj. Daj namiary a pozamiatamy.

-Bysio, jesteś jak piosenka, czyli dobry na wszystko. Tacy jak ty powinni być benifikowani...

-Be co?

-Wyświęcani. Mówię poważnie.

Pierwsza noc spokojna. Druga też. Ludzie Bysia już mieli dość spania w samochodzie, gdy tuż przed świtem, bez świateł, dwie furgonetki podjechały na skraj lasu. Poleciały plastikowe worki, umywalki, sedesy, kubły z farba, a ciekły na czerwono...

Krótki skok. Szybko w ryja i pałą po łapach. Jęki, krzyk, wycie... Ludzie Bysia już rozrywali worki wrzucając zawartość do samochodów. Załadowane samochody dopełniono ich właścicielami. Opony pocięte, światła rozbite, motory uszkodzone. Nie padło ani jedno słowo. Cała akcja trwała najwyżej dziesięć minut...

Najdziwniejszym było to, że sąsiedzi śmieciarzy ani słowem nie skomentowali zdarzenia. Albo sami wywozili śmiecie do lasu albo strach był najważniejszy.

Kto uwolnił śmieciarzy pozostawało tajemnica. Upłynęły dwa tygodnie. Gmina oczyściła las i pozostał czysty.

Czyż nie jest dzikim kraj w którym czystości trzeba uczyć przy pomocy bicia?...

5/11/2011

 
DZIKI KRAJ - POLSKA
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
11.12.2011.

DZIKI KRAJ

Fragment mojej najnowszej książki pod tytułem... Jasne, że nie zdradzę... Przypadki maltretowania zwierząt, bezczelnego wręcz traktowania interweniujących, czy to telewizji, czy Opieki nad Zwierzętami powtarzają się jak polska długa i szeroka. Bezkarnie...

Dwaj „bohaterowie tej książki interweniują w każdym takim przypadku. Oto akcja jednego z nich...

... Już pod domem skurwiela zorientowali się, że nie wejdą niezauważeni. Trudno, miał nadzieję, że nikt nie zwróci uwagi na paru „nijakich”. Mietek „utykał”, tak bess przesady, ale gdyby ktoś zapamiętał, to powie, że jeden miał coś z noga. To stary chwyt, ale zawsze dobry.

Bysio też powłóczył nogami. Ot, dwa stare dziady. Wyświechtane kaszk kietówki zasłaniały większość twarzy.

Na dzwonek do drzwi odpowiedziała panienka z cyklu „Miss Bełchatowa”.

-Panowie po prośbie?

-No... Znakiem tego... Zaczął jąkać Bysio

-Krysiu, co jest grane?

-Takich dwóch, co biorą na litość.

-Daj drzwiami po ryjach. Za pięć minut mamy imprezę. Gotowa?

-Ten garbaty nie ustępuje.

Skurwiel skrojony z wagi lekko wieprzowej, a na dwa metry, bez pośpiechu podszedł do drzwi.        ..

-Kobieta powiedziała wam won. Macie coś ze słuchem?

Akcja wymagała natychmiastowej zmiany. Uderzony w brzuch zgiął się i zacharczał. Uderzony w kark upadł i znieruchomiał...

-Może wolisz tą bluzkę. Mówiłeś, że mam w niej wyższy cyc. Zdzisiek, mówię do ciebie!

O Boże! Co wyście mu zrobili! Przecież zapłacił w terminie...

-Jasiu daj jej kopa, nie wyrabiam pisku. Mietek wcisnął wrzeszczącą do szafy w korytarzu.

Tymczasem pan Zdzisio doszedł do siebie i główkował. Przecież zapłacił, a ci dwaj wyglądają jak ostatnie resztki. Tylko taki cios... Tak nie bije byle kto. Wykrztusił...

-Co jest grane, jak pragnę...

-Grane jest, że masz szczęście. Masz cholernie dużo szczęścia, bo unikniesz przywiązania do drzewa. Pamiętasz tego psa?

-Kurwa, koleś, czyś ty ochujał?! Bijesz człowieka, bo jakiś pies? Czy ja dobrze słyszę?

-Janek, daj mu z nogi, za uchem, to odzyska słuch. Janek, on nie słucha, robisz fuszerkę, popraw. Nie tak mocno! Musi zrozumieć!... Doszedłeś do słuchu? Opowiadaj o tamtym psie.

-Krysia nie wyrabia szczekania. To nawet nie nasz pies. Ja też nie lubię, gdy pies szczeka, ale ja go tylko zawiozłem do lasu i tak zeznałem glin. Nie wiem, może ktoś go złapał i przywiązał do drzewa, ale nic nie wiem o biciu.

-Nic nie wiesz? Dziś dowiesz się nawet na zapas. Janek przywiąż go do kaloryfera. Zawiozłeś i ktoś go przywiązał... Wytrzepałeś to z kutasa? Masz koleś pecha. Ja nie kupuję nic z kutasa i nie jestem gliną.

Ty, tapirowana na atrament, jak ci tam. Krysia?

-Czego pan chce...

-Od ciebie? Nawet po pijaku i we śnie nic nie zachce, ale chyba masz miotłę?

-Miotłę?

-Czy w tej rodzinie jest choroba na uszy? Miotłę! Taką z kijem, bo musimy go połamać na twoim Zdzisiu tak jak on połamał na psie. Tak, taka może być. Masz drugą? Ten trzcionek wygląda chudziutko... A nie mówiłem! Tylko piec razy i pękł!

-Panowie nie zabijcie go...

-Napatrzyłaś się na telewizję czy co... Janek daj mu jeszcze z nogi i spadamy. Rzuć komórę! Jak ci zadzwonię, to ci się data urodzenia pomyli... Janek, wsadź kurwę do szafy i podstaw krzesło.

Zdzisiu, powiedziałem, że masz cholerne szczęście. Nie kumase? Masz tu trafione i zatopione... W lesie byś nie doczekał jesieni. No! Podziękuj!

-Że kurwa co?

-Nie, że kurwa, tylko kulturalnie. Dziękuję, że mam cholerne szczęście. Nie słyszę!... Janek...

-Już mówię! Dziękuję, że mam cholerne szczęście...

-No widzisz, kulturalnie, a nie kurwami. Ta jedna w szafie wystarczy. Wierzysz w Boga?       

-Coś pan....

-Nie coś pan, wierzysz czy nie...

-Niech będzie, że tak. 

-To módl się aby nie było do zobaczenia, Zdzisiu. Kumasz?

Dopiero w samochodzie Mietek odzyskał głos...

-Szefie, daj pan to gdzieś do druku. Sam bym chętnie przeczytał...! A tak na drugie, to naprawdę mam

Janek... Ale jaja, no nie?

...

 
BO MOGĄ!!! ABSOLUTNIE WSZYSTKO!
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
04.12.2011.

BO MOGĄ!!! ABSOLUTNIE WSZYSTKO!

Idziesz internauto chodnikiem, a z naprzeciwka zbliża się dwumetrowy łysol z tych, co bramkują na imprezach czy przed barami. Normalka. Chodnik jest dla każdego. Ale łysol ładuje ci w nos. Łamie go, poprawia w szczękę i jakby nic się, nie stało, idzie dalej. A ty? Leżysz na chodniku krwawisz i co? Oddasz dwumetrowcowi? Jasne, że nie oddasz, a czy on znowu może ci dołożyć w nos? Jasne, że może. BO MOŻE! Rozumiesz? Bo może...

Prawo silniejszego jest stare jak świat i rządzi absolutnie wszystkim co żyje. BO MOŻE, kolego, bo może.

Że to nie podoba się słabszemu? Może się nie podobać i tylko tyle. Że gdzie sprawiedliwość?!? U silniejszego, czyli tam gdzie zawsze.

Płacisz nagle dużo więcej w sklepie z zakupami, w stacji benzynowej, rachunek za ogrzewanie. Nagle wzrósł do jednej czwartej twoich zarobków?! I co możesz? Możesz przeczytać to, co na początku tego felietonu. Tylko tyle możesz.

Cwaniacy z Pentagonu i „okolic” wmówili światu, że wywożarki śmieci w Iraku to wyrzutnie atomowych rakiet, więc trzeba wykonać plan nakreślony przez szefa Izraela Szarona i dupnąć Irak? Dupnęli i co mogli zrobić cywile w Iraku? Mogli ocierać rozbite nosy. Tylko tyle.

Heje, heje, 0staszewicz, jaki plan Szarona. To nam śmierdzi antysemityzmem... W lutym 2003 podsekretarz stanu John Bolton w towarzystwie sześciu amerykańskich kongresmenów poleciał do Izraela. Ariel Szaron rozłożył mapę Bliskiego Wschodu mówiąc, że najpierw należy uderzyć Irak, potem Syrie a potem Iran. „Wytrzepałem: to z... „USA TODAY” 3/17/2003 artykuł Justina Raimondo pt „War is not in U.S. intrest”... A w nim, cytuje... „Israeli Prime Minister Ariel Sharon has laid out the road map with Iran, Libia and Syria next on the list.: These arę irresponsible states, which must be disarmed of weapons mass destruction”... Has told visiting U.S. congressman and succesful American move in Iraq as model, will make that easier to achieve”

To tyle z mego wytrzepania...

Truizm powiedzenia, że silny ma zawsze racje jedynie potwierdza sytuacje z chodnika, na którym spotkałeś dwumetrowca...

Oczywiście, że możesz szukać sprawśedliwości, co bynajmniej nie poprawi sytuacji złamanego nosa...

Aż tyle napisałem o czymś tak oczywistym jak /mój ulubiony/ po wtorku jest środa? Tak. Zbliżają się czasy, gdy i ty i ja będziemy spotykali coraz więcej dwumetrówców na naszych chodnikach. To będzie bolało...

Oczywiście, że i ty i ja możemy w proteście wyjść na ulice demonstrując szlachetnymi hasłami. A jak wiemy Polska /i nie tylko/ ma wprawę w demonstrowaniu chociażby o tym, że więcej chleba i w tym sensie.

Tak, ale ty /ja już nie.../ gdzieś pracujesz by utrzymać rodzinę, może nie ty, ale twój ojciec, brat, a może ty... Więc co? A to, że twój pracodawca będzie miał tylko jedno pytanie do ciebie... Panie /szukający sprawiedliwości/ albo pan pracuje, albo demonstruje. Na pana miejsce są chętni...

No i co zrobisz? Obliżesz rozbity nos i wrócisz do pracy, bo jakoś musisz żyć, prawda? Że tylko jakoś? A co zrobisz... Tak wiec kółeczko się kręci,

Ponownie, zaczekaj Ostaszewicz... Przecież w jedności siła, więc gdy my z „jakiegoś życia” połączymy siły i tłumnie wyjdziemy na ulice?!!

Ustawa rządu z dnia... „Demonstracja zakłócająca porządek /chociażby ruch uliczny/ spotka się z kategoryczną reakcją sił porządkowych”. Policjant też chce utrzymać rodzinę... Policjant od stóp do głowic jest tak opancerzony, że jedynie siekiera lub pocisk karabinowy może go zranić... Ciekawe jak to się stało, że 11/11/2011 na ulicach Warszawy zostało „rannych” 40 policjantów, a do szpitala trafiło w sumie... 29 osób, prawda?

Ta cyfra 4o, to ostrzeżenie abyś pamiętał o początku tego felietonu...

         12/11/2011

P.S. Definicja rany nie ma nic wspólnego z... siniakam po uderzeniu! Rany mogą być kłute, szarpane itp, a więc prezentować krwawienie z przerwanej tkanki. Kumasz?...

 
POLSKA NIERZĄDEM STOI
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
03.12.2011.

 

„POLSKA NIERZĄDEM STOI”

Dlaczego w cudzysłowie? Bo to nie jest moje, wiele lat temu polska szlachta tak mawiała mając na myśli, że skoro w Polsce taki bałagan, to Polska nikomu nie zagraża, wiec jest... bezpieczna.

Trudno o większy idiotyzm. Ale to już było.

Trudno?... Już było?... Czy ja powiedziałem, że to jest analogia do obecnej Polski?.

Obecna Polska ma swoją siłę i bezpieczeństwo w... przepraszaniu sąsiadów. Nie daj /tylko nie Boże! Tylko nie Boże! Fe, co za prawie faszystowski, a na pewno nacjonalistyczny zwrot/ Unio Europejska, by Polska powiedziała coś co obraża sąsiadów.

Że to się komuś nie podoba, bo mu się śnią takie „faszystówki” jak „Ułani, ułani, malowane dzieci...”? Tak? Niech się, ustawia w kolejce po wizę. do USA. Dopiero tam poczuje jak to jest być z tych, którym się coś nie podoba. Gwarantuję. /Że do Białorusi bliżej? Można tak, a można tak, całkiem jak z maścią na szczury na Kiercelaku.../.

Skoro o mocnych tematach. Ostatnio sporo słyszy się widzi się o trzęsieniach ziemi. A nie brakuje fachowców tłusto żyjących z racji zawodu sejsmologa/?/. Choć to dobre, że przyznają się do NIEMOŻLIWOŚCI dokładnego określenia gdzie i kiedy zatrzęsie.

Moje psy potrafią. Nie tylko, że kiedy ale nawet co do minuty. Że ja nie mam o czym pisać? Mam, mam... Gdy człowieka interesuje coś więcej niż imprezki, imieniny /a cioci Kloci tak się coś głośno wymskło, a pan Stasio taki spec od kawałów/ to widzi, słyszy sporo. A że psy? Każdy powód dobry by pisać o psach...

A poważnie? Nawet bardzo. W ciągu 10 lat życia w południowej Kalifornii przeżyłem trzęsienia ziemi, w tym jedno o sile 7.1 w okolicy San Francisco i 6.8 w mojej "okolicy", czyli w Los Angeles, gdy zniszczyło sporą cześć dzielnicy Whitier. Ale nie tak zaraz... Są dwa rodzaje trzęsień: Podrzucające /najgorsze/ i falujące. Właśnie sadziłem pomarańczowe drzewko, gdy Misiek /nasz pierwszy piesio/, a byczysko /ważył ponad 50 kilo/ popiskiwał jak szczeniaczek, wtulał się we mnie i „nie mógł sobie miejsca znaleźć”. Zajęty pracą, powiedziałem żeby się odpier... i w tej samej chwili poczułem się jak na wzburzonej, falującej wodzie... Misiek prawie „że wszedł we mnie”. Przeprosiłem, a przecież zachowywał się tak od kilkunastu minut!

Podrzucające... Tego dnia /lata później/ trójka naszych psów: Agatka, Misiek i Kubuś /potężny maczo, krzyżówka bulmastifa z wilczurem, nieustraszony!/ zachowywały się jak przestraszone szczeniaczki. Nie odstępowały mnie, nieomal popychały, tak się pchały na mnie i oczywiście piski, takie krótkie, a inne poszczekiwania. No, kolesie, odbiło wam...

Pojechałem do dilera na przegląd nowego Buicka Regala. Nagle czuję, że mam kapcie w każdej oponie. Nie ma sprawy, nowy wóz, wymienią i „kuśtykam” dalej. Ale oto z przecznicy wyjeżdża ciężarówka i śmiesznie podskakuje...

Włączyłem radio... Trzęsienie ziemi o sile 6.8 i dzielnica Whitier /stare, koloniale budownictwo/ wali się jak domki z kart!

Na UCLA fragment budynku dosłownie wprasował w ziemie studentkę. Już jest 12 ofiar /nie było więcej/.

Gdy dojeżdżałem do dilera, to z przeszklonego budynku jak pociski leciały fragmenty szyb...

Tyle napisano o uzdrawiającej sile psów. Że nawet kryminaliści łagodnieją dotykiem psa, że... Wiadomo, za dużo by wymieniać. Może przeoczyłem, przyznaję, ale nie pamiętam by pisano o psich zdolnościach DOKŁADNEGO przewidywania trzęsienia ziemi.

A tytuł tego felietonu, prowokujący... Każdy jest dobry, byś przeczytał coś więcej o psach!

 

50/10/2011

 

P.S. Może nie wszyscy wiedzą... Nierząd oznacza uprawianie lub ułatwianie seksu w celu zarobkowym.... „Kto z chęci zysku ułatwia cudzy nierząd...” I tak dalej i tak dalej, w tym sensie.

 

 
KRZYŻ W POLSKIM SEJMIE...
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
01.12.2011.

KRZYŻ W POLSKIM SEJMIE...

No, wreszcie wychylił się... Ciekawe, w którą stronę i jak daleko...

A temat trefny, oj trefny, jak mawiał mądry człowiek /Benek Adler/ z

„Wielkiego Jabłka” Panie Kazku, trefnego nawet najlepszy brach w koszerne nie zmieni...

Po pierwsze. Ruch Palikota powinien być pozwany do sadu za zachęcanie do maltretowania kotów. A co, palenie kota to nie maltretowanie?! Pytam się - gdzie jest Towarzystwo Ochrony Zwierząt!

Czy Ktoś popędzi przysłowiowego kota twórcy tego ruchu? Nie zdziwię się, gdy ktoś mu po prostu zdrowo przypierwszego, kulturalnie mówiąc. Jednak sądząc z tego, że narodek ciągle wślizguje się wiernopoddańczo do swoich, byłych katów i tytułuje ich per panie generale, premierze, to /do rymu mówiąc/ szczerze-przypuszczam, że wątpię... Ale to osobny smród.

Krzyż w polskim sejmie, raptem, dziś gdy Polska podobno wolna jest od socjalizmu zaczął przeszkadzać jako „pogwałcenie konstytucji”.

Z ruska mówiąc - hlańmy na to z tej strony: Przez dziesiątki lat władzy komunistyczno - socjalistycznej ukoronowanej Polską Zjednoczoną Partią Robotniczą /wielkie rzeczy i sprawy nie giną - jedynie zmieniają, nazwy.../ w MIEJSCACH PUBLICZNYCH Polski Ludowej i PRL-u, powtarzam, w miejscach publi­cznych, na ziemi należącej do państwa, a nie do państwa Bzdzińskich czy Kowalskich, stały /i stoją/ religijne, konkretnie katolickie symbole.

Jakie? A krzyże przy drogach, kapliczki przy drogach, niektóre tak duże jak mini kościoły i NIKT, powtarzam NIKT z władz, a przecież nie religi­jnych jakoś nie protestował, prawda?

Oczywiście trudno aby wtedy w siedzibie sejmu czy w Komitecie Centralnym PZPR wisiały krzyże, ale był... Plac Trzech Krzyży, a zanim ktoś dojechał do miasta /czy wioski/, to co najpierw widział? No co? Widział krzyż na wieży kościoła. Ponownie, nikomu to nie przeszkadzało, a nawet jeżeli: to jedynie na odprawach partyjnych. Jak takowe były skuteczne? Wystarczy zapytać dziś już dorosłych „dzieciaków”, czy to kacyków PZPR, czy oficerów milicji, a nawet UB /nie mówiąc o wojsku/, czy byli ochrzczeni. TYLKO TYLE...

Ilu było? Z mojego środowiska, lat temu dawnym dawnom, moi rówieśni a dzieci wyżej wymienionych ważności dawnej Polski, prawie w 100% przeszły chrzest...

Minęło ile lat? Dwadzieścia plus i nagle wyskakuje ktoś o bardzo kotom niemiłym nazwisku i bardzo dziwnym charakterze. Lat temu ze cztery nabożnie żegna się /PUBLICZNIE, bo w sejmie/ przysięgając na Boga, że będzie dobrym posłem, a dziś chce krzyże w Polsce zdejmować...

Prosty /skąd ten durny zwrot?! Przecież przeciętni ludzie nie są krzywi/ człowiek powiedziałby, że ni go w dupę ni go w oko.

Oj, w oko, w oko... Nie jest bezpiecznie solą wchodzić w oczy tak zwanym prostym ludziom. NIE JEST...

30/10/2011

 

P.S. Zlikwidowanie orła na ubiorach sportowców tylko dla durni może być ot, jakimś układem finansowym. Oczywiście, że jest bardzo niepokojące...

Wielokrotnie bardziej niepokojącym jest fakt, że do tej pory nie udało się ustalić winnych lub winnego. Niesamowicie ile „milionów członków liczy ścisły zarząd PZPN, prawda? A może ktoś z rządu terytorialnie, TERYTORIALNIE niepodległej Polski maczał w tym przysłowiowe?...

Jak widać stara, czerwona gwardia ma się całkiem, całkiem dobrze. Tak trzymać towarzysze!

20/11/ 2011

 
CZARNA DZIURA DWA...
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
30.10.2011.

CZARNA DZIURA DWA...

 

 

Mamy cię ty Narcyziku! A satelity?! A stacja międzyplanetarna? A loty na księżyc?! To nie astronomia?

Astromania tak, ale czy astronomia? Bez fizyki i matematyki może sobie astronom wsadzić swoją astromanię, wiadomo gdzie.

A w ogóle, to proszę mnie nie obrażać nazywając Narcyzikiem! Kilkakrotnie powtarzałem, że to mnie obraża! Zbyt długa i ciężko pracowałem na pełnego Narcyza, żeby nazywać mnie byle Narcyzikiem!

Skoro to już mamy za soba, to czas o czarnej dziurze nie w kosmosie ale na Ziemi. Nazywa się... Grecja.

Czy kiedyś ludzkość dowie się, kto tak naprawdę stoi za tym żeby zlikwidować tożsamości narodowe w Europie. Bo, że teorie spiskowe, że... „Protokoły Mędrców Zjonu", to nie wystarczy, zbyt uproszczone, więc?

Ma nie być: England, Holand, Poland, Deutchland, ale Euroland... To, że polski premier mało nie udławił się tak zachłystywał się nienawiścią, do nacjonalizmu i różnic narodowościowych w Europie, to nawet nie mały Pikuś, lecz malutki ludzik...

Nie wiem ile dokładnie otrzymała Grecja, by nie wypaść z Eurolandu, 600 miliardów euro? A to nie koniec. Znowu otrzyma następne...

Przecież wiadomo, że nie odda bo z czego, a jednak Merkelowa i Srakozy całują się w policzki oba i ładuje w Grecje ogromną kasę, aby tylko utrzymać w eurozonie Eurolandu.

Zanim powstała Unia Eoropejska i euro to Grecja nie była biednym krajem, przeciwnie. Greccy armatorzy, flota handlowa, turystyka czyniły z Grecji kraj bez porównania bogatszy od chociażby Polski.

Może warto wiec, aby Grecja wróciła do drahmy i wyszła z Unii? Te 600 plus miliardów euro uzdrowiłoby niejedna chorobę w Europie, ale... Co wtedy? Kto następny odłączy się od Unii, prawda? Co wtedy będzie z idei likwidowania odrębności narodowych, które /usiłował udowadniać polski premier/ prowadziły do wojen i nienawiści...

Wojny i nienawiść były, są i będą, bo zawsze ktoś kogoś nie lubi i może nazywać go... „Tuskawką”...

Ciekawostka... Czy wiesz internauto /założę, się o każdą kasę, że nie wiesz/, że w Europie istnieje kraj, który od roku ME MA RZĄDU?! Nie, nie rozpadł się, nie, nie jest biedny, przeciwnie, należy do jednego z dziesięciu najbogatszych krajów świata i nazywa się Belgia.

Może by tak na początek rozpędzić /jak to mawiają bracia Rosjanie/ polski Senat w kiebieni matiery? Potem to samo z sejmem? Prezydent? Zostawić, on „dobry dziadunio”, tak miło się uśmiecha...

Wszystko wskazuje na to, że Belgia jeszcze długo nie będzie miała rządu, ale jakoś żyje i nie najgorzej, o nie.

Belgia ma królestwo, prawda. Może więc gdy już rozpędzimy sejm i senat to przywrócić króla? Może być królowa, bo teraz kobiety są równe. W Polsce nie brakuje potomków magnaterii i pewno znajdzie się jakiś z królewskimi koligacjami. Że wtedy ponownie doprowadzą do rozbiorów Polski? Dziś nie mamy króla i rządzącej magnaterii i co w Polsce jest /jeszcze, JESZCZE!/ polskie? No co?... Język? Okej, na full bardzo polski..

A wracając do stacji międzyplanetarnej. Zgoda, jest między planetarni, ale komin w twoim domu też jest... Pewno wiesz, że stacja, do której dolatują co jakiś czas „kosmonauci” jest w kosmicznej odległości od Ziemi dokładnie takiej /ciut mniejszej/ jak... Z Gdańska do Warszawy.

Cel i satelitów i tej stacji? Przecież nie żeby służyła jako odskocznia w prawdziwy kosmos. Żeby oderwać się. od naszej galaktyki musimy lecieć z prędkością światła, a to nie uda się przez następne NIGDY.

Więc? Najdalej w 2022 wszyscy będziemy mieli wszyte mikroczipy w pośladki /rękę, nogę można stracić, ale tyłka nie... /dla naszego bezpieczeństwa oczywiście, by nas nie porwali terroryści, czy kosmici/. Jeżeli komuś nie podoba się Euroland i zdecyduje coś nabroić i uciec to mikroczip via oko ze stacji „międzyplanetarnej” namierzy go w każdym zakątku ziemi.

Taka stacja i następne ma jeden, jedyny cel: Szpiegowanie. To tyle o astromanii.

07/22/2011

 

 
POLSKA... NAJBOGATSZY KRAJ ŚWIATA!
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
30.10.2011.

POLSKA... NAJBOGATSZY KRAJ ŚWIATA! 

To, co poniżej przeczytasz nie wyszło z mojej głowy, aczkolwiek bezdenna głupota tego może być kojarzona przez mi nieżyczliwych ze mną....

Dekretem Ministerstwa Sportu, zaraz po olimpiadzie zimowej w Vancouver /2008? Nie pamiętam, łatwo sprawdzić/ KAŻDY, tak nie przewidziało ci się... KAŻDY polski olimpijczyk po ukończeniu 35 roku życia otrzymywał 2 i pół tysiąca złotych, co miesiąc do końca życia! Nie musi być medalistą. Wystarczy, że będzie w składzie na olimpiadę!

Przypominam, że do Pekinu /ostania olimpiada/ pojechało 200 polskich sportowców. Przywieźli ile medali? Dziesięć?... Teraz czekają, aż im stuknie 35 rocznica urodzin i do końca życia /mogą nawet z palcem w dupie/ otrzymywać dwa i pół tysiąca złotych co miesiąc.

Oczywiście, że aby zostać olimpijczykiem trzeba być najlepszym z najlepszych w danym kraju. Trzeba potu, łez, bólu, a często krwi by takim, czy taką być i wiemy to. Czy jednak to wystarczy by otrzymać dożywotnią rentę będąc... nie obrażając /bo w większości/ zdrowym byczkiem lub zdrową jałówką?... Kontuzje? NIE sportowcy też maja, ale nikt im za kontuzje - zwłaszcza do końca życia nie płaci.

W szpitalach, w domach gdzie nędza, cierpią, chorują i umierają dzieci. NIE MA pieniędzy by im pomóc!

Zestawisz to sobie internauto? Chyba nie trudno...

Nie powiem typowego:... Żaden kraj na świecie nie daje dożywotnej renty sportowcom... z prostego powodu, bo NIE znam wszystkich krajów na świecie w tym aspekcie.

Znam Stany Zjednoczone lepiej niż Polskę. W Polsce w sumie przed wyjazdem do Stanów mieszkałem tylko 23 lata /nie liczę 6 lat Syberii/ w Stanach 35 lat. Znam osobiście kilku olimpijskich sportowców amerykańskich /pływacy, ciężarowcy/ Większość dawno skończyła ze sportem i pracuje. Nikt z nich nie otrzymuje od państwa ani centa. Wielu z nich, aby zakwalifikować się na olimpiadę /zwłaszcza w sportach indywidualnych/ było studentami i PRACOWAŁO!

Nikt nie zaprzeczy, że Stany Zjednoczone należą do bogatych krajów i niezależnie od ich kryzysu czy szmizysu są dziś raczej bogatsze niż Polska, która dzięki /legendzie sukcesu... / „unika kryzysu”...

Czy był pomysł z dożywotnią rentą dla olimpijczyków? Wiemy, bo było to w TV/ ale migawką, prawdopodobnie by nie drażnić/. Dwa dni temu, w kanale Orange Sport Info w związku z olimpiadą w Londynie ponownie usłyszałem o dożywotniej rencie dla olimpijczyków, gdy ukończą 35 rok życia.

Teraz osobna sprawa: Normy kwalifikacyjne do udziału w olimpiadzie. Nazywają się... „Minimum kwalifikacyjne”. Pięknie. W dobie Internetu i komputerów dziecinnie łatwo jest sprawdzić ile dzieli danego /polskiego/ sportowca od medalu. Sorry, co tam medalu, bo od szóstego, punktowanego miejsca. Ile minut, sekund, centymetrów czy kilogramów. Dużo? To po jakiego wysyłać kilka setek sportowców, by co? By... na olimpiadzie trenowali na lepsze wyniki? Chcesz lepsze? Trenuj w domu!

Kiedyś mawiało się, że każdy żołnierz powinien nosić w plecaku buławę marszałkowską. Dlaczego? By śnić, że zostanie marszałkiem i by wybić to sobie z głowy... Każdy sportowiec śni o olimpijskim medalu i słusznie. Ale NIE na olimpiadzie ma poprawić się aż tak, aby swoje mierniutkie, dalekie od medalu wyniki dały mu medal. Że się zdarza?

Jeszcze się NIE Zdarzyło i się NIE zdarzy by ktoś, kto przed olimpiadą ma powiedzmy dwudziesty wynik na świecie, na olimpiadzie był najlepszy.

Ale... Polskę stać by być najbogatszym krajem świata...

 

07/31/2011

       

PS

Powyższa troska o sportowców jest potwierdzeniem słów Donalda Tuska /i jego rządu PO/: „Żeby nam się żyło lepiej”. Jak komu, jak komu...

 

 
DOJENIE FRAJERÓW
Oceny: / 2
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
30.10.2011.

DOJENIE FRAJERÓW

Mieszkam w TERYTORIALNIE wolnej Polsce, gdzie każdy może wydawać pieniądze jak chce.

Był rok 1973 i Benek Adler, mądry człowiek /autentyczna postać z mojej książki "Wielkie Jabłko"/, powiedział: "Panie Kazku, żeby grać na giełdzie /Wall Street, bo było to w Nowym Yorku/, trzeba być albo bardzo bogatym, albo bardzo głupim człowiekiem".

Jest rok 2011 i Polska ma mini dojarkę, czyli gałązkę od pnia Wall Street o nazwie WIG—20.

Zespół miłych, uśmiechniętych, młodych ludzi z WIGU-20, od kilku miesięcy zapraszał największych fachowców od ekonomii i finansów powtarzając to samo pytanie: Na ile zdrożeje frank szwajcarski. W Polsce około 700 tysięcy frajerów ma kredyty właśnie w tej walucie. Patrzyłem, słuchałem najwybitniejszych z najwybitniejszych ekspertów od przewidywania rynku walut i inwestowania w ten WIG i co? Jeden z najwybitniejszych, nawet profesor, spokojnie, z uśmieszkiem wyrozumiałości /dla maluczki powiedział, cytuję: „Możecie być państwo spokojni, bo frank nawet jeżeli dojdź do 3,60 za złotego w co wątpię, to tej granicy nie przekroczy”. Było to w końcu lipca b.r. I co? I gówno, wielkie gówno profesorskie /dla maluczkich/. Jak wiemy frank przekroczył „zapewnienia” i doszedł nawet do 4.17 za złotówkę. Zgoda, nikt /w Polsce/ nie może przewidzieć cwaniactwa manipulacji walutami, ale profesorek powinien znać słowo: prawdopodobnie?

Skoro najmądrzejsi z mądrych tak zapewniali frajerów, to czy frajerzy powinni wierzyć w ich predykcje co do inwestowania w Wigu? PREDYKCJE czyli gdybania, czyli, przewidywania, czyli słuchaj nas durniu gdy masz za dużo kasy lub za mało rozumu.

Że przewidywania wartości walut okazały się i za trudne i żałosne, to niby dlaczego ich rady, tych prezesów, ekspertów ekonomistów co do inwestowania w Wig maja być inne? Na jakiej podstawie? Ich utytułowanych ekspertyz?

Świat czeka regularne dupobicie powtarzające się co kilka lat, a rodem z... Właśnie, bo powiedzieć, że z Wall Street byłoby naiwnym uproszczeniem. Gdzieś /nigdy się nie dowiemy gdzie, bo byłby krzyk, że antysemityzm/ GENIALNI cwaniacy od manipulowania losami maluczkich, a nawet nie tylko maluczkich, robią smród. Rozchodzi się sprawiedliwie, powoduje bankructwa jednych i miliardowe zyski innych. Ci pierwsi uwierzyli „ekspertom”... Ci drudzy wzbogacili się na takich właśnie... ekspertyzach.

Załodze Wigu-20 chyba przewodzi moim zdaniem najmądrzejszy, choć najmniej uśmiechający się Rafał /nie pamiętam nazwiska/.

Co go widzę, to „nadlatuje” piosenka...

 

"Rafałe pojedź trochę do Zakopanego

tam stary Giewont bardzo pragnie tonu twego

na skrzypcach będziesz tam zbójnikom grał

aż wpadną w szał wśród dzikich skał...”

 

Oj, pięknie gra pan Rafał, a wtórują mu pozostali z suchą, /„obrażona” na kolory świata/ panienką, która kiedyś ze „znajomością” Stanów Zjednoczonych powiedziała, że... „Samochody przed amerykańskimi domami są więcej warte niż domy”...

Czyż góralka z Zakopanego nie wypowiedziała genialnych słów, że... "Polacy jak czegoś nie wiedzą, to i tak wiedzą lepiej"...

A ja pamiętam co powiedział Benek Adler, gdy pracowałem w szmacianym gieszewcie w Nowym Yorku, przy 34 i 32 ulicy.

        O9/08/2011

 
CZARNA DZIURA...
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
28.10.2011.

CZARNA DZIURA...

Właśnie ktoś odkrył następna... Nie za darmo, o nie, przecież jest doktorem astronomii, może nawet profesorem. Więc? Wiec społeczeństwo utrzymuje trutnia, aby odkrywał czarne dziury w kosmosie i tłumaczył nam którzy płacą za jego nie najgorsze życie, że kosmos, czy jak mu tam, wszechświat powstał pięć bilionów lat temu /bo on pamięta/...

Jest wiele pasożytniczych, tak zwanych zawodów. Kogo? A takich, którzy nic konkretnego nie dają społeczeństwu kształceni są na jego koszt i dobrze żyją. Chwileczkę, spokojnie z pluciem na mnie. Zgoda, zacznij pluć, gdy znajdziesz jeden, tylko jeden pożytek jaki ludzkość ma z astronomii. No... Zacznij wyliczać...

Jeżeli ktoś chce bawić się w odkrywanie kolejnej gwiazdy uszczęśliwiając ludzkość takim odkryciem, to proszę bardzo, ale na własny koszt.

"Poznawanie" kosmosu nie zbliżyło Ziemi, nas na Ziemi, ani o milimetr do poznania kosmosu. Bo to, że są gwiazdy to każdy widzi...

Jeżeli coś dużego ma spaść; z nieba i dupnąć Ziemię, to żadna astronomia nie przewidzi, już nie mówiąc, że powie gdzie to spadnie...

Podobnie jest z "badaczami" wulkanów i tymi od sejsmografii. Oni w pracach profesorskich sobie, a wulkany i trzęsienia ziemi sobie..

Ale w astronomii pojawiają się nazwiska, które może nie wpłynęły na losy naszej planety, ale „umiejscowiły" ją gdzieś w kosmosie, co nam, mieszkańcom Ziemi tak jest potrzebne jak rybie wiosła...

Tak, są, w astronomii duże nazwiska i wiemy to, ale nie wszyscy wiemy, że był, żył amerykański astronom Hubble. Że co z tego? Sporo i prawie, że do kabaretu o nazwie: "Wygłup A.Einsteina"... Tego Alberta, zwanego geniuszem. Tak oto ten gieniuś przekonany, że skoro jego genialna dupa siedzi na Ziemi to ta nie ma prawa się ruszać... Ty, naprogramowany o genialności Einstaina pewno już plujesz na mnie? Przeczytaj to: "USA TODAY", Friday, November 5, 1999, page 10". Cytuje:"Hubbles Law also rocketed him to fame after he convinced Albert Einstein that the universe was in motion not static as Einstein had thought. Einstein called his own mistake his biggest blunder"... Einstein nazwał to swym największym głupim błędem.

To tak o celebrowaniu geniusiów.

Polska przoduje w Europie pod względem ilości ludzi z wyższym wykształceniem. Nic dziwnego. Obecnie mamy Jakieś 400 CZTERYSTA /!!/ tak zwanych wyższych uczelni. Ogromna większość to takie jak Wyższa Szkoła Nauczania Wyższego lub Wyższa Szkoła Planowania Społecznego... A jaką kasę, robią krawcowe szyjąc togi rektorskie...

Nie wiem jaką szkołę kończą, tak zwani medioznawcy i na czym się znają bardziej niż reszta nas, która słucha, widzi i ocenia media bez kończenia studiów o znaniu się na dwa plus dwa daje cztery...

Istnienie politologów przypomina nam o naszej głupocie, bo musimy mieć specjalistów o tłumaczeniu nam, co po polsku mówią polscy politycy...

Religioznawcy uczą nas jak od wielu lat należało wierzyć lub nie wierzyć w Boga, czyli co człowiek wymyślił by udowodnić, że Bóg istnieje. Jakże ubogie, wręcz żałosne byłoby nasze życie bez takich speców. Na szczęście są jeszcze konstytucjonaliści, którzy pomagają nam zrozumieć po polsku napisaną konstytucją...

Lekarze, dentyści, nauczyciele, inżynierowie, rzemieślnicy każdego rodzaju, rolnicy, mechanicy... Bez nich nie ma życia na Ziemi. Zapomniałem o architektach? Nie. Ich wymysły, często bździny, by były coś warte, inżynier, INŻYNIER musi sprowadzić na ziemie.

 

Ale... Przecież nie samym chlebem żyjemy, wiec mamy artystów, poetów /z ich tomikami, tak TOMIKAMI, w każdym „aż” dwadzieścia wierszy, bo gdy więcej, to ktoś może zrozumieć.../, oraz wszelkiego rodzaju za serce lub struny szarpiących.

„Nuda to kontrrewolucja” powiedział Lenin. Nic dziwnego, że ciągle ma pomniki...

 

20/07/2011

 

P.S Gdyby Tusk poprosił /ale grzecznie, grzecznie!/ o mecz piłkarski z Putinem, to może polskie warzywa NIE JAKO OSTATNIE z Europy pojechały by do Rosji...

 
ŚMIERĆ EUROPY???
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
28.10.2011.

ŚMIERĆ EUROPY???

Ale tytuł! A co, czy nie wabią cię równie mocne reklamy byś kupował? Więc nie krytykuj. Raczej zastanów się za jakiego durnia /oczywiście, że jest to mój ulubiony wyraz, przyznaję/ mają cię politycy i w Polsce i /głównie/ w Europie, gdy straszą, że upadek Grecji, załamanie się Euro, upadek kolejnego kraju to... śmiertelne niebezpieczeństwo dla Europy /dosłowne wypowiedzi/.

Zastanów się. pomyśl, do jasnej cholery, wreszcie pomyśl sam bez pomocy mediów. Niebezpieczeństwo CZEGO?!

Europa zapadnie się pod ziemie? Kosmici zjedzą Europę? Europa przejdzie na łaskę i niełaskę Chin, bo raptem straci to co przez setki lat miała /i ma, ma, rozumiesz, ma!/ więcej od reszty świata! Więc niebezpieczeństwo CZEGO?

Ja /przemądrzały/ powiem ci czego boją się Merkele i Sarkozy, Barrosy i Camerony... Boją, się o własne dupy. Dziś decydują o tym co może, a czego nie może taki jak Tusk, czy inny pionek z nieważnego kraju, o co i za co powinien przepraszać taki jak Kaczyński, tego się boją. Ale nie tylko tego... Dziś pozornie zgodnie ramię w ramię Niemcy i Francja pociągają za sznureczki Europy. Tak, ale każdy chce ciągnąc mocniej... Przez stulecia tak było, ale dziś, niezagrożeni mogą decydować o takich jak ja i ty.

Śmiertelne niebezpieczeństwo dla Europy, którym nas straszą to koniec z ich pociąganiem za sznureczki. To PRAWDZIWA równość w Europie i prawdziwe samostanowienie każdego kraju.

Gdy wreszcie niezależnie pomyślisz, to może przypomnisz sobie, że przez stulecia europejskie kraje jakoś nie bankrutowały, przeciwnie, to co mają dziś osiągnęły bez zapędzenia do unijnej zagrody...

Nie daj się zwariować gadką, że samostanowienie państw grozi wojną, agresją zaborczą i tylko „kaganiec” Unii zapewnia pokój w Europie. Jest to jedna z metod ogłupiania i zastraszania. Wojna? Kogo z kim?! Dziś?!

A w ogóle, jeżeli jakiś kraj zechce wyciągnąć pazury, to czy Unia czy nie Unia, to i tak to zrobi. I co zrobi Unia? Pod siebie, pod siebie jak pies i nogami się odepchnie, jak pies. Bo niby co może zrobić? Chcesz przykład byś /jak zwykle/ nie pluł w moją stronę demagoga? Proszę: Na Bałkanach, konkretnie w dawnej Jugosławii, każdego dnia odbywa się podrzynanie gardeł, a unijne żołnierzyki przyglądają się bezczynnie. Bezczynnie? Oczywiście, bo niby co mogą? Wtrącić się zbrojnie, bo Unia im pomoże?... Ha, ha... Chociaż to nie do śmiechu.

Bodajże w 1994 unijne czy onanizacyjne /z Onanizacji Narodów Zjednoczonych/ żołnierzyki chyba holenderskiej przynależności, nie tylko, że bezczynnie przyglądały się jak Serbowie mordują, palą, gwałcą Bośniaków, ale byli regularnie... ROZBRAJANI! Tak, ale Serbia czy Chorwacja nie były w Unii i mogły bezkarnie nie tylko wykrzykiwać... Jebu Hrwacku i odwrotnie...

Pomyśl ponownie /albo przypomnij sobie jak to było gdy nie potrzebowałeś TVN24 i mediów w ogóle by myśleć/, co się stanie gdy na przykład Grecja będzie chciała zachapać cały Cypr dla siebie /siłą oczywiście/?

Albo zrobi to Turcja /a ma ciut więcej muskułów.../ Czy Grecja powie Ewcharesto, kukla mu, kala, kala... Czy raczej zrobi się piekło na Cyprze?

Oczywiście, że się zrobi i co zrobią żołnierzyki unijne? Pod siebie, pod siebie, a przecież Europa jeszcze nie umarła...

Bez porównania większym niebezpieczeństwem dla mieszkańców Europy jest nie jej „śmierć” lecz likwidowanie samodzielnego myślenia i możliwości samodzielnego działania jej mieszkańców w każdym kraju tego kontynentu.

Tego właśnie boją się dzisiejsi włodarze Europy mówiąc, sorry, strasząc, że prawdziwa niepodległość jakiegoś kraju to śmierć Europy.

Czy już jest za późno bym powiedział: Nie daj się zwariować!

06/10/2011

 
NO i CO, DUPKI?!
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
27.10.2011.

NO i CO, DUPKI?!

Więc co, wy entuzjastycznie unioeuropejskie, euro zachłyśnięte dupki. Co z waszymi prognozami... „Polska powinna znaleźć się w strefie euro najpóźniej w... „Już wtedy robiliście w gacie i co roku przekładaliście datę wejścia Polski do euro. Czyżby już wtedy poczuliście smród trupa?

A mówiłem, a pisałem /patrz mój felieton „Trup Unii Europejskiej” napisany jakiś rok temu/.

Nie trzeba geniusza ani proroka, wystarczy zobaczyć jak działa rodzina, gdzie ojciec, matka i dzieciaki. Jest tam demokracja i równouprawnienie? A przecież to tylko rodzina, więc związana o miliony mocniej niż sztucznota zlepka państw.

Kilka miesięcy temu w felietonie o czarnej dziurze /Grecja/ sugerowałem, że może warto puścić Grecję luzem i niech wróci do swojej waluty. Czyżby Merkelowa, Sarkozy i przydupasy przeczytały? Wczoraj usłyszałem jak ten nowowybrany szefunio /mniejszego kalibru/ ten o wyglądzie starego pierdziela skrzyżowanego ze świrem, zasugerował dokładnie to samo, że może warto przestać ładować w dziurę o nazwie Grecja... Niech sobie są radzi. Że Polska nie płaci? Wy dupki przydupasowe tego, zwanego Tuskawką... KAŻDY kraj w Unii płaci, pośrednio lub nie, ale płaci! Czy wy naprawdę myślicie, że Niemcy i Francja ze szczodrego serca same sypią ziarnem?

W dżungli nad Amazonką żyje dwóch Indian... Ale oto zjawia się jakiś biały i zatrudnia ich przy /bez znaczenia czym/. Aby Indianie pracowali to jeden musi być szefem. NIE MOŻE BIĆ INACZEJ! Nie może i nie jest.

A co, czy tak bardzo się różnimy od Indian? Czy nie chcemy pracować mniej, a rozkazywać więcej? Że są masochiści i przodownicy pracy? Już za socjalizmu mawiało siej „Przodownik pracy człowiek ubogi, wykonał normę wyciągnął nogi”. Chcesz wyciągać nogi, czy wolisz by zrobił to ktoś?

Już Napoleon próbował zrobić „Stany zjednoczone Europy”. Jak skończył to wiemy. „Jakaś Hiszpania, czy Słowacja nie będzie z nami równa” powie ABSOLUTNIE KAŻDY Niemiec. Na co to się przekłada? Są równi i są równiejsi. A w sportowym języku mawia się: Na boisku grają drużyny „a i tak wygrywają Niemcy” /coś tym sensie/...

Więc co z Polską i euro? Wiesz internauto, że mam kulturę, i nie powiem, że gówno.

No i co, wy dupki. Co z tą ciszą o euro? Nie jest prawda, że... „Deutschland, Deutschland űber alles, zwie kartoflen das ist ales”, bo nie tylko kartofli Niemcy mają więcej od reszty Europy. Więc, co, mają je za frajer rozdawać, bo jakaś idea, że każdy ma takie same prawa do żarcia, nawet, gdy nie pracuje? Do czasu, do czasu i właśnie ten czas dobiega końca i darmowe kartofle dla obiboków skończą się najpóźniej za trzy lata.

Pomylę, się, bo już za dwa, za rok?

Widzisz internauto... „Niewidzialna” ręka ciągnąca za sznureczki polityki tego świata nie pierwszy raz próbuje znaleźć idealny sposób na maksymalne dojenie nas, frajerów. Próbowała z socjalizmem, ale skończyło się gołodupiem i dla nas i dla ręki... Ciągle próbuje z kapitalizmem, ale ten dobry jest tylko częściowo dla ręki, jako, że zdecydowana większość /nas/ nie daje dość mleka. Teraz próbuje z Unią Europejską, ale uświadomiła sobie, że... jest rodzina gdzie NIE ma równości...

Co będzie następne? Chcesz wiedzieć byś mógł jeszcze bardziej kpić z moich „teorii spiskowych”? Proszę, bardzo. Doczekasz się koleś rzezi. Rzezi na skalę światową. Już teraz szukaj miejsca gdzie będziesz bezpieczny przed... sąsiadem co przyjdzie z siekierą „po prośbie”. TAK BĘDZIE! Tak musi być, bo nawet najszlachetniejszy masochista, gdy przyciśnięty do muru, to chwyci za siekierę, za kamień, za Kałasza. To już się zaczyna.

Ale ty oglądaj sobie... „Rezydencje”, „Rozlewiska” i żyj frajerze iluzją, żyj. Paka czto, jak mawiają Rosjanie, a oni poznali każdy smak i zapach smrodu...

 

5/09/2011

 

 
CZY KTOŚ TU ZWARIOWAŁ?!...
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
26.10.2011.

CZY KTOŚ TU ZWARIOWAŁ?!...

Sypać milionami dolarów nagrody Nobla, za coś tak bzdurnego jak... „przyśpieszenie wszechświata”?!

Nawet milion profesorskich tytułów z astronomii lub fizyki pojęcia nie ma gdzie zaczyna się i gdzie kończy tak zwany wszechświat .Tak zwany? Oczywiście, że tak, bo nawet to, co w... górze wcale nie jest w górze, a w ogóle czy jest i co to jest? Że przyspiesza /a za Chiny tego nie można udowodnić/, to dokąd i co z tego. Co z tego mamy my, tu na Ziemi.

To, że cwaniacy dostali miliony nagrody, to chwała im, bo każde cwaniactwo rolujące zdrowy rozsądek zasługuje na brawa! Ale czy na miliony dolarów?

Czego nas uczy nagroda Nobla? Czy starej zasady, że po znajomości jest coś więcej niż kilo bez kości...

Rok temu /może dwa/ napisałem felieton o bzdurze astronomii. Dziś w skrócie przypomnę.

Któregoś roku wydział astronomii Uniwersytetu Arizona w Tucson /a jest, owszem jest, ma prawie 40 tysięcy studentów i własny stadion na... 60 tysięcy miejsc i własną halę sportową na 12 tysięcy miejsc, ha, ha.../, który jest numer jeden w USA /pomaga 352 słonecznych dni w roku.../ zaprosił na spotkanie z profesorem.

Siedziałem blisko pulpitu profesora. Czarował nas opowiastkami z wszechświata, że takowy powstał wtedy a wtedy,  że tak i tak...

Miałem dość i spytałem czy ten stół jest materią... Popatrzył na mnie tak, jak się patrzy na durnia i potwierdził. Powiedziałem więc, że ta materia ten stół tu się zaczyna, a tu się kończy /albo i na odwrót/ i czy wszechświat jest materią.

Tym razem profesor nie pośpieszył się, z odpowiedzią i nie patrzył na mnie. Chyba już wiedział o co zapytam. Zapytałem... Skoro wszechświat jest materią, to gdzie się zaczyna i gdzie się kończy...

Profesor nie opowiedział, lecz zaczął pokazywać nam jakieś wzory, slajdy i czarować „czarnymi dziurami”...

Miał szczęście, że wtedy jeszcze nie było... „przyspieszenia wszechświata”, bo  by nie nadążył nawet z pokazywaniem wzorów...

Nie twierdze, że miliony dolarów dla cwaniaków powinny być wycofane na coś bardziej potrzebnego, bo nigdy nie „płakałem łzami krokodyla”, że głodne dzieci w Afryce, że AIDS zjada świat i w tym sensie, więc należy sypać i ziarnem i dolarami. Czy jestem nieczuły na cudze nieszczęścia?

Wyjątkowo kontrowersyjnie mawiam, że gdy wykarmisz głodujące 12 letnie dziewczynki w Afryce, to za rok będą miały głodujące dzieci.

Prawda jest taka, że syte dzieci szybciej „robią” następne dzieci. Czy ja wiem, co to jest głód? To już osobny temat...

Ale, nie dajmy się zwariować.

 

05/10/2011

 
BANKRUCTWO POLSKI?
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
26.10.2011.

BANKRUCTWO POLSKI?

A dlaczego nie? Aż tylu przyjaciół Polska nie ma, prawda? Wystarczy, że sznureczki z „oceniających” pociągną w złą stronę i z Polski zaczną uciekać zagraniczni inwestorzy. Czy to jest aż, tak nierealne? Co wtedy zrobi ten, złośliwie /po wizycie w Chorwacji/ nazywany Tuskawką? Pod siebie. Pod siebie.

Ale miejmy nadzieje, że to są tylko „Bźzdziny przemądrzałego Kazia”. Dziś jest 25 października 2011. Od pierwszego stycznia tego roku do dziś naliczyłem 568 fachowców, specjalistów, socjopolitoloidiotologów zapraszanych do telewizji i wypowiadających swoje mądrości na temat jak ratować, lub ulepszać Polske. A jak pięknie mówią, żaden nawet się nie jąka, w przeciwieństwie do telewizyjnych reporterowi...

Jak ja ich policzyłem? KOCHAM telewizję! Dla mnie, który poziom matematyki zakończył gdzieś tak w 5 klasie szkoły podstawowej, wszystko co wiąże się z techniką, każda techniką to cud. Taki samolot. Waży tyle co dwa autobusy, ma niby skrzydła /które też waza/ a lata. Telefon...i tak dalej i dalej.

Ale telewizja to cud nad cudy. Może być nawet, że nad cuda... Czasu jak już pisałem mam od groma i więcej, więc jak dziecko cieszę się tą kolorowa zabawką. Niestety, odpadają filmy, bo przez 35 lat życia w USA wszystkie widziałem, a amerykańskie seriale są tak dziecinnie /by nie powiedzieć, że durne/ przewidywalne, że nie oglądam. Polskie? Nędzna imitacja /jak dziś prawie 100% wszystkiego w telewizji z amerykańskiej/.

Ale, po polsku /współczesnym polskim mówiąc/... niusy i dyskusy oglądam, więc tak średnio paru „fachowców” dziennie popisuje się w telewizji. Stąd ta cyfrą 568. Myślę, że powinna być większa -bo na pewno wszystkich nie wyłapałem.

A są, o tak, są biegli na każdy temat. Są wśród nich również powielacze. Powielacz wywodzi się od słowa-powielać, czyli to samo w to samo, lub gdy ktoś woli kulturalniej - idem per idem. To są. dziennikarze...

Osobnicy to i osobniczki z tych, co ŻADBN temat nie jest im NIEZNANY. Nawet, gdy takim jest.

Osobny gatunek z tych 568 stanowią osobnicy o /powiedzmy/ wiedzy tak zwanej technicznej, a wiec tacy /przykładowo/ jak specjaliści od sraczyków w pociągach.

To, że obecnie jeździmy pociągiem z Gdańska do Warszawy trzy godziny dłużej niż 20, DWADZIEŚCIA lat temu, jest poza ich zainteresowaniem.

I tutaj doszliśmy do kolejnej specjalności, jaką serwują nam ci od sznureczków naszego życia. Tyle to ma z teorią spiskową lub moimi bździnami, co gówno z ciastem.

Prawda jest prosta. Ci od sznureczków naszego życia chcą byśmy coraz mniej podróżowali, przemieszczali się - ergo? Nawiązywali znajomości. Stąd więc utrudnienia nie tylko w pociągach, bo niedługo zima i ponownie zabraknie płynu do odśnieżania samolotów, a kontrolerzy ponownie dostaną sraczkę.

Skąd takie pomysły? Ano, był, żył /i ciągle żywy/ Kochany Związek Radziecki, gdzie podróżowanie /jakiekolwiek/ było do tego stopnia utrudnianie, że wymagało przepustek. Że ludzie tam podróżowali? Oczywiście, ale środkami i w środowiskach ścisłe zamkniętych /pociągi z Moskwy do Władywostoku, a nikt NIE wysiadał po drodze!/...

Zamknięty w miniśrodowiskach naród jest łatwy do kontrolowania. Sorry, za truizm.

Ale, ale, bankructwo Polski? Jeżeli już, to mini, mini kroczkami, tak jak podaje się truciznę „z opóźnionym zapłonem”...

Bo niby dlaczego nie? Kulturalnie mówiąc - bogatsze od Polski pastwa dają dupy, prawda?

 

25/10/2011

 
GÓWNO A NIE ZŁOTO...
Oceny: / 4
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
25.10.2011.

GÓWNO A NIE ZŁOTO...

Ale chamstwo! Czy on myśli, że to jest normalny język?! Może dla niego! Tym razem dla ciebie, internauto, a cel jest piękny i nawet ładny, jak mawiają kolesie w Wołominie i „okolicach”.

Chcę ci zaoszczędzić rozczarowań i kasy, jako że dziś, DZIŚ, owczym (a genialnie przez genialnych, sorry, GENIALNYCH zaplanowanym) kupujesz „złotą” biżuterię. Pierwsza sprawa to biżuterię należy kupować NIE WTEDY gdy cena złota na rynku jest najwyższa, frajerze, bo za ten sam łańcuszek płacisz frycowe ceny złota. Kupować należy, gdy złoto jest najtańsze!

Druga sprawa to ten cudzysłów: "złota". Kupujesz /w Polsce/w USA jest identycznie/ nie złotą, biżuterie tylko coś, co nazywa się, aloy-stop złota z nieszlachetnymi metalami jak nikel i miedź /ogólnie/. Tego złota w pierścionku czy łańcuszku masz tylko od 51 do 58 %. Reszta to z ruska mówiąc-chłam, czyli gówno a nie złoto. Gdy /frajerze/ myślisz, że na przykład sprzedając tą "złotą" biżuterie otrzymasz cenę złota, to zobaczysz za jakiego durnia mają cię ci GENIALNI.

Uncja złota, czyli 32.2 grama dziś ma cenę /o ile się nie mylę/ 2 tysiące dolarów. Oczywiście, że jest sztucznie /genialnie/ wyśrubowana, bo kryzys, bo światowa sraczka itp. itp... A ty /frajerze/ nie otrzymasz /na wagę złomu/ nawet 58% ceny złota za swoją złotą biżuterię. Zasada w jubilerstwie jest prosta, Sprzedać drogo-kupić tanio. Zapłaciłeś 100zł? Gdy kupiłeś u jubilera? Chcesz sprzedać? Bądź szczęśliwy, gdy dadzą ci 20zł.

Ale jak wiesz, ludzie mają prawo być durni.

Mają również prawo do nauki i tutaj moje dobre serce wkracza do akcji ucząc cię unikania wpadek. Czy ja się znam? Przez przeszło 7 lat pracowałem w biżuterii, dwukrotnie jako kierownik prowadzący sklepy z biżuteria, w tym z drogimi kamyczkami, więc cos wiem. To tak gdybyś powiedział: Znowu wyskoczył, a nie doskoczył. Rozumiem, naprawdę rozumiem...

Złote monety... Jedyne naprawdę złote /nieomal 24 karaty/, czyli 99.9 próby złota to kanadyjskie Mapie leaf /klonowy liść/. Nawet osławione Krugerandy to próba 92.8. Czyli coś jak 23 karatowe złoto, a obok amerykańskich "orłów" mają próbę złota najwyższa. Austriackie dukaty i europejskie złote monety to od dwudziestu dwóch karatów w górę. Już wiesz, że czyste złoto to 24 karaty. Oczywiste, że monety kiedyś będące środkiem płatniczym nie mogły być z czystego złota, bo jest za miękkie do obiegu.

Człowiek zawsze kochał błysk złota, a im dalej na południe świata, tym wyroby ze złota mają więcej karatów. Zacznijmy od naprawdę prawdziwego gówna udającego złoto, jakie jest w Anglii, gdzie produkuje się wyroby z 12 a nawet 9 karatowego „złota”. Ludzie to kupią, bo świeci się jak złoto i ma kolor.

Rejon morza Śródziemnego NIE ma 14 karatowego chłamu, ma złoto 18 karatowe /próby 800/, czternastka ma próbę 585, co nie znaczy, że ma tyle. Bo co, sprawdzisz? Do sądu pójdziesz?...

Kraje arabskie mają wyroby z 21 karatowego złota, a w Indiach zawsze jest 22 karatowe, czyli podobnie jak kiedyś monety w Europie.

W przedwojennej Polsce, gdy sklepy jubilera oferowały coś więcej niż 14 karatowy chłam, "czternastkę" nazywano złotem dentystycznym ze względu na twardość. Im więcej niklu, tym stop złota jest twardszy.

Narzut na złocie jest kolosalny. Ten wyraz jest ZA MAŁY... Przykład: My /sklepy, właściciele sklepów, w USA/ kupowaliśmy hurtowo taką „złotą” biżuterie wiedząc, że wyprodukowanie „złotej” blaszki na krzyżyk czy łańcuszek kosztowało tych co to robią 2 dolary za sztukę. „Blaszka” u nas w sklepie kosztowała sto dolarów! Kumasz?!

Ale naród, zwłaszcza w okresie przedświątecznym kupował i szczerzył zęby z radości, gdy otrzymywał... 50% zniżki, co pracowało prosto: Już od września /gdy naród wypruty po urlopach, a musi kupić podręczniki dzieciom/ stopniowo podnosiło się cenę powiedzmy pierścionka ze 100 dolców do 200, by już w listopadzie była 300 a w grudniu 600. Wtedy szczerzący ząbki otrzymywali 50 a nawet 75% zniżki /PRZECENY! PRZECENY!/ dostając mocno po dupach...

Jak mawiał mój już sw. pamięci przyjaciel Fred Kossecki: „Niech żyje handel i oszustwo”...

Wesołych zakupów...

 

07/31/2011

 

P.S. Dokładnie TAK SAMO robi się „przeceny” z każdym towarem.

 
NO I JUŻ PO WYBORACH
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
25.10.2011.

NO I JUŻ PO WYBORACH

I dobrze.

Czas najwyższy, aby jedynym celem KAŻDEJ frakcji, partii, stronnictwa było dobro polski.

Nie prowadzi do niego podjazdowa wojenka i bez znaczenia jest, że udowadnia wartość swego istnienia. ŻADANA wojna, czy wojenka nie ma ŻADNEJ wartości, chyba, że prowadzona w obronie domu.

To prawda, że słowa z lat dzieciństwa idą z nami przez resztę życia i nie zapomnę, co moja Mama mówiła... „Synku, lepsza jest słomiana zgoda niż złoty niepokój”.

Polska jest dużym krajem i jest w nim miejsce dla każdego. Jeżeli ktoś wierzy w krowę, w słup przy drodze, czy przydrożną kapliczkę, to ma prawo, aby tylko swojej wiary nie narzucał komuś.

Coś takiego wydaje się elementarnie proste, niestety, wymaga czegoś więcej niż elementarza, wymagał niełatwych studiów tolerancji.

Ponownie... Tolerancja nie może ani wywyższać, ani poniżać, co też wydaje się oczywiste, niestety, nie jest.

Gdy po prawie 40 latach poza Polską, wracałem do Niej, było w tym coś jak powrót po sześciu latach Syberii. Wtedy byłem dzieckiem, ale przecież już miałem jakieś oczekiwania. Dzikim dzieckiem, które wypluło lody (chyba waniliowe), gdy mi podano. Lód? Jeść?!... Wtedy marzyłem o kartoflach, pełnym talerzu kartofli i chlebie, do syta...

W 2005 wróciłem do Polski, też z oczekiwaniami. Czy spełniły się, to już osobny temat, ale to już BYŁO. JUŻ BYŁO.

Teraz jest teraz i oczekuję, chcę oczekiwać, że mój dom, Polska tak będzie się prezentować reszcie świata, bym będąc poza Jej granicami, powie­dzmy, że na wycieczce, mógł z dumą powiedzieć, że jestem z Polski. Że to słowo będzie miało wagę.

Właśnie o tą wartość, o tą wagę powinni dbać ci, którzy czy to w rządzie, czy w opozycji, bo przecież można się nie zgadzać w sprawkach, ale nie w SPRAWIE.

Czy jestem naiwny? Każdy jest w jakimś stopniu i w jakimś temacie. Chcę, aby dzień 9 października 2011 był w jakimś stopniu, nawet gdy tylko w jakimś, ale podobnym do dnia 11 listopada...

Bez patosu, po prostu i sobie i Tobie internauto tego życzę.

 

10/10/2011

 
WYNIKI WYBORÓW JESIEŃ, POLSKA 2011
Oceny: / 2
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
03.10.2011.

WYNIKI WYBORÓW – JESIEŃ, POLSKA 2011

Wygra Platforma Obywatelska i za koalicjanta weźmie SLD. Kropka. Że co?! Że jak to?!

Towarzysze, nie po to wchodziliśmy do Unii Europejskiej, aby w Polsce rządziła jakaś prawica! Wszystko, aby tylko nie PiS!

Że po 20 latach coś takiego? Czy mam cię mieć za durnia, internauto? Coś takiego? To jest mały pikuś przy tym jak po 40 latach władzy komuny i PZPR, Polacy wybrali na prezydenta komunistę i członka PZPR. Zgadza się?... („Ja na Kwacha nie głosowałem! To ONI, to Marsjanie...)

Czy mnie to przeszkadza? Tak z ręką na sercu? Mnie przeszkadza polska szkoła, która NIE MA PRAWA karać tych, którzy przeszkadzają uczyć. Mnie przeszkadzają polskie sądy, które są państwem w państwie. Sporo spraw mi przeszkadza, a w tym chyba najważniejsza – pusty talerz dla setek tysięcy polskich dzieci. Czy wspomniałem o kilometrowych kolejkach do lekarza lub wyboru: Płać prywatnie, gdy masz kasę i gówno warte twoje ubezpieczenie.

Po większości życia spędzonej w USA, wiem że jedynie sprzedawca używanych samochodów jest mniej uczciwy od polityka... Tak, ale sprzedawca, jeżeli oszukuje, to i aby przeżyć i tylko we własnym interesie. Czyli właśnie tak myślę o politykach, a więc czy czerwony, czy niebieski, czy czarny, to jak mawiają bracie Rosjanie – adin czort.

A tak Bogiem a prawdą, nawet gdy będziemy śpiewali: „Raz dwa i od nowa Polska Ludowa, Polska Ludowa”... to w Polsce ludowej na pewno było MNIEJ głodnych dzieci i wcale kolejek do lekarza. Lekarstw dla najstarszych ludzi, też jakoś nie brakowało...

Ty, internauto tego nie wiesz i myślę, że to cię gówno obchodzi. Rozumiem, naprawdę rozumiem.

W 1952 zachorowałem na dyfteryt. Byłem słabym dzieckiem, wycieńczonym po 6 latach Syberii i dyfteryt już zacierał łapska, że mnie ma... Ratowano mnie w szpitalu w Elblągu. Pamiętam podłogi tak czyste, że i w najlepszych amerykańskich szpitalach nie są lepsze. Pamiętam posiłki ze szpitalnej kuchni „jak u mamy”. Pamiętam też, że kłuto mnie penicyliną ale nie pomagała i zastosowano penicylinę oleistą 20cc. Pamiętam, że obudziłem się już w domu i powiedziano mi, że przez prawie 4 minuty dyfteryt wygrał...

Dlatego o niebo i piekło ważniejszą sprawa tu w Polsce, nawet, gdy wolna jedynie terytorialnie będzie pełny talerz dla każdego i lekarstwa dla każdego. To tylko z setek potrzeb...

A Polska tożsamość?! Ty wyrodny chamie?! (to o mnie...). Dziś? Pomijając wyrodnego chama, to chyba nie pytasz poważnie, internauto? Dziś polski premier, polski polityk, NIE MOŻE (nie wolno mu...) kulturalnie mówiąc... odpryskać się tak gdzie chce...

Ale pełny talerz... pamiętaj o pełnym talerzu, gdy będziesz głosował...

 

08/26/2011

 

Pomylę się? No i co z tego?

Szkoda internauto, że nie wiesz kto to był Gomułka i jak pięknie mówił...

...”Z pustego to i Salomon nie naliji”...

A za pełno w Polsce nie jest, oj nie jest...

 
KRYTYKA... Książki PIĄTY KOŃ APOKALIPSY
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
03.10.2011.

KRYTYKA... Książki „PIĄTY KOŃ APOKALIPSY

Powiedzmy, że czytasz ją internauto i podoba ci się (przecież tego nie mogę wykluczyć), ale ktoś też czyta i krytykuje i to jak! Że to, że śmo, że wulgarna, że co on (autor) sobie myśli i że w ogóle to żadna książka. Powiedzmy, że sam coś napisałeś, powiedzmy, że książkę i oczywiście masz życzliwych ci czytelników i tych, którzy ją tak właśnie skrytykują.

Co masz zrobić? Mogę cię odesłać do jednego z moich pierwszych felietonów: „Obyś nie był pisarzem”... Ale po co masz szukać, gdy już dam ci radę: NIE BROŃ SWOJEJ KSIĄŻKI 9bo sama się obroni). NIE WDAWAJ SIĘ W DYSKUSJĘ, BO PRZEGRASZ, rozumiesz? ZAWSZE PRZEGRASZ!

Więc co masz powiedzieć? Proste: Podoba ci się (panu/pani) to dobrze. Nie podoba się? To nie czytaj. Tyle i tylko tyle. Ani słowa więcej. Oczywiście, że możesz dodać: Nie podoba się? To napisz lepszą. W OGÓLE COŚ NAPISZ, ty krytykujący...

Pamiętaj, że krytycy „zawsze mają rację”, a gdy nie daj Boże krytykują poloniści?!... Masakra! Mówię ci, masakra.

Poloniści podobnie, jak tak zwani zawodowi krytycy literaccy tak czytają dany tekst, jak ktoś, kto jedząc danie z ryby nie czuje smaku, bo skupia się na wybieraniu ości. Pamiętaj o tym.

Spotkasz takich w swoim życiu, to ja ci gwarantuję. Są to ludzie, którzy nie napisali książki... ale wiedzą jak pisać...

Z nimi też nie dyskutuj, bo przegrasz. Ich życiowym celem jest krytyka i tylko czekają na frajera, który da sie wciągnąć w dyskusję. Oni są zawodowo przygotowani, ty najprawdopodobniej będziesz bronił się emocjami, oni nawet w słowie – emocja doszukają sie błędu.

Gwarantuję ci satysfakcję, gdy mówiąc: Nie podoba sie? To nie czytaj. Zobaczysz jak duszą się, bo przecież mają tyle do powiedzenia, a ty nie jesteś ciekawy! Bezczelność! Nie dość, „że nie potrafisz” pisać, to jeszcze nie chcesz skorzystać z wiedzy o pisaniu! Będą dławić się, to też ci gwarantuję! Dlaczego? Widzisz... W życiu spotka się i kwiatki i gówno. Żyję dość długo by powiedzieć, że spotkałem każdy smród.

Jeszcze to: powiedzmy, że idąc ulicą dostaniesz podmuch kurzu. Czy wnerwisz się bo brudny i śmierdzący, więc co... będziesz go bił? Powiedzmy, że wdepniesz w gówno, a wiemy, że to się zdarza. Więc co, będziesz bić sił z gównem? Otrzepiesz się z kurzu i wytrzesz buty...

I jeszcze to: Powiedzmy, że spotkasz się z bardzo miłą, wręcz słodką opinią twojej twórczości. Nie możesz i tego wykluczyć. Jak masz reagować? Dokładnie tak samo, jak gdy spotka cię krytyka. W tym przypadku dodasz, że dziękujesz i tyle. Rozumiesz? I TYLE! Dlaczego? Bo gdy „wejdziesz” w coś więcej niż słowo – dziękuję, to usłyszysz, że owszem, że pięknie, ale...ja bym to tak napisała... Ja bym to tak napisał... Na stu czytelników ci życzliwych, usłyszysz sto (życzliwych) „poprawek”... Pamiętaj o tym.

Pułapki bywają i miłe i mniej miłe. Wejdziesz? Wpadłeś! Tak więc omijaj je tylko jednym zdaniem, lub jednym słowem.

Oczywiście, że można to podsumować starą, popularną mądrością w powiedzeniu: „Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził...”

Pamiętaj o tym.

8/23/2011

 

 
Wizja przyszłości
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
28.08.2011.

Wizja przyszłości…

Kilka dni temu miałem rozmowę wartą wyróżnienia. Poprzedził ją dziwny telefon. Określenie-dziwny, nikomu nic nie mówi, ale on był taki… Dzwonił facet, którego poznałem u znajomych jakieś dziesięć lat temu. Przypomniałem sobie… To był inżynier J. (inicjał prawdziwy… ), włączający się do rozmowy takimi ciekawostkami jak najlepsza konstrukcja pontonowego mostu…

Że dziwne? Tak, bo prosił o spotkanie, jako że poznał moją stronę internetową i (cytuję) : “Uderzyła mnie przerażająco żelazna logika pana felietonów”. Podziękowałem i zapytałem czy zauważył wiersze. Dopiero teraz było naprawdę dziwne bo nawet zacytował fragment jednego z nich (Wojtkowi R. świeżo z Polski). Inżynier i poezja?! Tak, to wymagało rozmowy.

Ale to nie był koniec szoku, bo już na początku poprosił czy może mam i mogęnapisać “wizję przyszłości”, jak to określił…

On ma już 66 lat, doskonałą emeryturę (kiedyś prezesował jakieś firmie), ale boi się szpitala, bo… “pan wie, panie Kazimierzu jak teraz leczą”… Nic dziwnego, przy wzroście jakieś 172 cm waży o 20 kilo za dużo. Lubi zjeść, bo teraz na emeryturze nareszcie czuje smak życia…

Wizja przyszłości? Chce pan tą najbliższą? Bardzo proszę… Najdalej za 10 lat zacznie się metodyczne, genialnie ukryte mordowanie starszych ludzi, konkretnie emerytów. Będą otrzymywali takie lekarstwa, które zwykłe przeziębienie, mocniejsze uczulenie, zmienią w śmierć.

Emeryt, zwłaszcza ten z dużą emeryturą, nie musi być w szpitalu by umrzeć, a gdy na przykład będzie miał wypadek samochodowy, to zawsze… serce nie wytrzyma… Że to jest naiwne, bo lekarze przecież mają krewnych w starszym wieku więc nie przejdzie taki numer? Przejdzie, oj przejdzie, bo centralne zalecenia stosowanie takich, a nie innych leków nie dadzą im wyboru.

“Tak będzie! To potworne! A dalej?”Pytał wyraźnie poruszony jako, że już ma 66 lat…

Nie tak dalej, bo już teraz zaczną się akty tak zwanego terroryzmu. Cały ten, tak zwany pierwszy świat (Europa, USA itp.) stopniowo kierują się na lewo. Nazywają to różnie: Centro lewica, lewica liberalna, lewica demokratyczna. W rzeczywistości jest to nowa nazwa (by nie drażnić) komunizmu współczesnego. Jak to się dzieje? Podobnie jest z antysemityzmem… Nie brakuje ludzi, którzy nie lubią Żydów, ale wolą się nie narażać, więc “antysemityzmu nie ma…”

Ci, którym rządy takiej czy innej lewicy nie są miłe, jako że w swoim, podstawowym założeniu nie uznaje chrześcijaństwa, a oni są skrajnie religijni, będą próbowali desperackich czynów włącznie z aktami morderstwa lewicowych przeciwników i zostaną określani jako szaleńcy, ludzie nie pogodzeni z rzeczywistością, niepasujący do społeczeństwa, po prostu wariaci.

Nie szkodzi, że ich wypowiedzi będą logiczne, trzeźwe i bez śladu zaburzenia nerwowego. Szaleńcy i tyle i NIGDY nie padnie określenie: Akt polityczny. Wariactwo i tyle. Aaa, gdy “szaleniec” będzie skrajnie lewicowy i dokona powiedzmy masowego morderstwa na przeciwnikach prawicowych (bo tu i tam, jeszcze będą utrzymywały się prawicowe rządy), wówczas jego czyn media określą jako “Dramatyczną próbą walki o wyzwolenie społeczne”…

…”A dalej, co będzie dalej?”… Nalegał.

 Dalej wszyscy będziemy mikroczipami podłączenie do lokalnych ”Komputerów”, a te do centralnego. Będzie to poprzedzone wywiadami w postaci chociażby “Spisów powszechnych”, a w poszczególnych przypadkach wezwaniami na wykrywacz prawdy. Oczywiście zawsze w celu naszego bezpieczeństwa jako prewencja przed ewentualnym terroryzmem. Określenie: ”Dla twego dobra obywatelu i naszego wspólnego bezpieczeństwa” skutecznie zastąpi prawo do jakiejkolwiek wolności, jako, że ta jest doskonałą pożywką dla konspiracji, która może prowadzić do terroryzmu…

Chce pan więcej? Milczał… Jako inżynier, a więc człowiek bardzo mądry (ktoś, kto zna matematykę jest dla mnie niemal nadludziem… Najwyraźniej układał sobie w głowie co usłyszał.

“Nie, to wystarczy, naprawdę wystarczy…

Dodał… ”Zrobiłem błąd dzwoniąc do pana”…

06/24/2011

 

 


 
DOJENIE FRAJERÓW
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
28.08.2011.

DOJENIE FRAJERÓW

 

Mieszkam w TERYTORIALNIE wolnej Polsce gdzie każdy może wydawać pieniądz jak chce.

Był rok 1973 i Benek Adler, mądry człowiek (autentyczna postać z mojej książki „Wielkie Jabłko”), powiedział: „Panie Kazku, żeby grać na giełdzie( Wall Street, bo było to w Nowym Yorku), trzeba być albo bardzo bogatym, albo bardzo głupim człowiekiem”.

Jest rok 2011 i Polska ma mini dojarkę, czyli „gałązkę” od pnia Wall Street, o nazwie WIG-20.

Zespół miłych, uśmiechniętych, młodych ludzi z WIGU-20, od kilku miesięcy zapraszał największych fachowców od ekonomii i finansów powtarzając to samo pytanie: Na ile zdrożeje frank szwajcarski. W Polsce około 700 tysięcy frajerów ma kredyt właśnie w tej walucie. Patrzyłem, słuchałem najwybitniejszych z najwybitniejszych ekspertów od przewidywania rynku walut i inwestowania w ten WIG i co? Jeden z najwybitniejszych, nawet profesor, spokojnie, z uśmieszkiem wyrozumiałości(dla maluczkich) powiedział, cytuję „Możecie być państwo spokojni, bo frank nawet jeżeli dojdzie do 3.60 za złotego w co wątpię, to tej granicy nie przekroczy.” Było to w końcu lipca b.r. I co? I gówno, wielkie gówno profesorskie (dla maluczkich). Jak wiemy frank przekroczył „zapewnienia” i doszedł do 4.17 za złotówkę.

Zgoda, nikt (w Polsce) nie może przewidzieć cwaniactwa manipulacji walutami, ale profesorek powinien znać słowo: prawdopodobnie?

Skoro najmądrzejsi z mądrych tak zapewniali frajerów, to czy frajerzy powinni wierzyć w ich predykcje co do inwestowania w Wigu? PREDYKCJE czyli gdybania, czyli „przewidywania, czyli słuchaj mas durniu gdy masz za dużo kasy lub za mało rozumu”.

Że przewidywania wartości walut okazały się i za trudne i żałosne, to niby dlaczego ich rady, tych prezesów, ekspertów, ekonomistów co do inwestowania w Wig mają być inne? Na jakiej podstawie? Ich utytułowanych ekspertyz?

Świat czeka regularne dupobicie powtarzające się co kilka lat, a rodem z … Właśnie, bo powiedzieć, że z Wall Street byłoby naiwnym uproszczeniem. Gdzieś (nigdy się nie dowiemy gdzie, bo byłby krzyk, że antysemityzm) GENIALNI cwaniacy od manipulowania losami maluczkich, a nawet nie tylko maluczkich, robią smród. Rozchodzi się sprawiedliwie, powoduje bankructwa jednych i miliardowe zyski innych. Ci pierwsi uwierzyli „ekspertom”… Ci drudzy wzbogacili się na takich właśnie ekspertyzach.

Załodze Wigu-20 chyba przewodzi moim zdaniem najmądrzejszy, choć najmniej uśmiechający się Rafał (nie pamiętam nazwiska).

Co go widzę, to „nadlatuje” piosenka..

 

„Rafałek pojedź trochę do Zakopanego

Tam stary Giewont bardzo pragnie tonu twego

Na skrzypcach będziesz tam zbójnikom grał

Aż wpadną w szał wśród dzikich skał”…

 

Oj, pięknie gra pan Rafał, a wirują mu pozostali z sucha,(„obrażona” na kolory świata) panienką, którą kiedyś ze „znajomością” Stanów Zjednoczonych powiedziała, że … „Samochody przed amerykańskimi domami są więcej warte niż domy”…

Czyż góralka z Zakopanego nie wypowiedziała genialnych słów, że … „Polacy jak czegoś nie wiedzą, to i tak wiedzą lepiej”…

A ja pamiętam co powiedział Benek Adler gdy pracowałem w szmacianym gieszewcie w Nowym Yorku, przy 34 i 32 ulicy.

 

09/08/2011

 
KAZ - OSTASZEWICZ Kazimierz [P.A.N.]
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
02.08.2011.
 

*[„Współcześni polscy pisarze i badacze literatury”. Warszawa. P.A.N.]

 

KAZ – OSTASZEWICZ Kazimierz

ur. 1938

Właściwe nazwisko: Ostaszewicz

Poeta, powieściopisarz

 

Urodzony 9 sierpnia 1938 w Wilnie w rodzinie nauczycielskiej: syn Antoniego Ostaszewicza i Stefanii z domu Führer. W marcu 1940 wraz z matką i starszym bratem został wywieziony na Syberię. W czerwcu 1946 powrócił do Polski i zamieszkał w Elblągu, gdzie w 1956 zdał egzamin maturalny w I Liceum Ogólnokształcącym TPD. W 1957-59 studiował prawo na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, a od 1959 – historię w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Gdańsku; w 1964 uzyskał magisterium. W czasie studiów założył studencki kabaret Fo-Pa. Pracował w sądownictwie dla nieletnich jako kurator. Jednocześnie tworzył teksty piosenek, które śpiewał w radiu i telewizji. W 1968 wyjechał do Londynu, skąd wkrótce przeniósł się do RFN, gdzie utrzymywał się z pracy fizycznej. W 1970 roku wyemigrował do Stanów Zjednoczonych i zamieszkał w Nowym Jorku. Pracował kolejno jako robotnik budowlany, taksówkarz i agent ubezpieczeniowy. W 1975 ukończył kurs dla pracowników socjalnych w Hunter College objął pracę w tym charakterze w slumsach południowego Bronxu (Nowy Jork) i Newark (stan New Jersey). W 1977 odbył kilkumiesięczną podróż po krajach Ameryki Południowej. Po powrocie do USA osiedlił się w Los Angeles w Kalifornii, gdzie pracował jako sprzedawca samochodów, a po uzyskaniu praw eksperta kamieni szlachetnych – jako sprzedawca biżuterii. W 1984 został członkiem Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie. Od 1986, po ukończeniu kursów w San Antonio College, pracuje jako fizjoterapeuta. Równocześnie śpiewa w języku hiszpańskim piosenki kabaretowe z zespołami meksykańskimi. W 1986 otrzymał nagrodę Award of Merit of Certificate przyznaną przez wydawców Board of Directors i Johna Campbella. Odznaczony przez Prezydenta Rzeczpospolitej na Uchodźstwie Krzyżem Komandorskim Polonia Restituta (1988). Mieszka w Tucson w Arizonie (USA).

 

TWÓRCZOŚĆ

  1. Garść piasku. Poezje. [B.m: USA] Czas [ok. 1980], 83s.
  2. Kryształowa kula. [Wiersze]. Londyn: Ofic. Poetów i Malarzy 1983, 119s.
  3. Długie drogi Syberii. [Wspomnienia]. Przedsłowie T.Bociański. Londyn: Ofic. Poetów i Malarzy 1984, 183s. Wyd. nast.: Wyd. 2 zmien. Tamże 1986; z przedsłowiem T.Bociańskiego Wwa: Miedzyzakładowa Struktura „Solidarności” V 1986.
  4. Kłosy. [Wiersze]. Londyn: Ofic. Poetów i Malarzy 1984, 150s.
  5. It is good to have. [Wiersze]. [Powst. przed 1986].
    Nagroda Golden Poet Award w 1986 – Inf.: Pam. Lit., Londyn 1987 t.11
  6. Wielkie jabłko. [Powieść autobiograficzna]. Londyn: Ofic. Poetów i Malarzy 1986, 319s.
  7. Czas nieurodzonych dni. [Powieść]. Londyn: Ofic. Poetów i Malarzy 1987, 292 s.

 

OPRACOWANIA

Ank. 1995 – Pam. Lit., Londyn 1987 t.11

 

B.D.

 

 

*[Twórczość po roku 1987 jest ujęta w 4 tomie „Współcześni polscy pisarze i badacze literatury”. Warszawa 1996-2004. P.A.N.]

  1. W dotyku. Poezje. Wyd. Prymat. Gdańsk 1996.
  2. Oczy księżyca Arizony. Proza. Wyd. Prymat. Gdańsk 1997-1998.
  3. Ósmy kolor tęczy. Proza. Wyd. Prymat. Gdańsk 2000.
  4. Długie drogi Syberii. Wyd. Bernardinum, Pelplin 2002.
  5. Południowy wiatr Arizony. Wyd. Piątek 13 – Łódź 2006.
  6. Piąty Koń Apokalipsy – wyd.: INTERNET: www.ostaszewiczarizona.pl
 
MOJEJ NAJPIĘKNIEJSZEJ
Oceny: / 7
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
02.08.2011.

MOJEJ NAJPIĘKNIEJSZEJ

 

Grać na fortepianie  

to jakby skrzydła mieć

to jakby wiatrem być

co nie zna granic

 

Że tylko czarno białe

a palce skrzydeł nie mają

a przecież w do re mi

milionem kolorów grają.

 

Zagrałbym o promyku słońca

co się zakochał w kropelce

zagrałbym mojej Najpiękniejszej

o miłości bez końca

 

Ale ja nie potrafię grać

I nawet nie znam nut

a moje palce skrzydeł nie mają

i tylko czasem gdy zdarzy Bóg

słowami grają...

 

12 listopada /mojej Renaty/ 2009

 
W Błękitnym cyrku
Oceny: / 4
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
02.08.2011.

W Błękitnym cyrku

 

W Błękitnym cyrku

tańczy wrzesień na babim lecie

w Błękitnym cyrku

wiatr polnym wierzbom warkocze plecie

w Błękitnym cyrku

rudą arenę liżą wrzosy

w Błękitnym cyrku

Twoje włosy

dodały słońca chorej trawie

i zapachniały sianokosy

i zabielały lilie w stawie...

 

Tancerz zatrzymał się na linie

cofnęły wrzosy swe języki

dlaczego kiedy jesteś' przy mnie

to wchodziłbym na drzewa

pisał na piasku Twoje imię

przynosił kwiaty

tańczył śpiewał...

 

Sopot, jesieri 1968

/dni bez Renaty/

 

Gdzie jesteś tamtych dni kopuło

błękitów polnym wiatrem szytych

i pajęczyną złotych dni

gdzie się podziały te błękity

splecionych snów magiczną siłą

i tego co się ciągle śni...

Polska 2009

 
Sobie samemu numer jeden...
Oceny: / 2
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
02.08.2011.

Sobie samemu numer jeden...

 

Mówili...

wiersze dziecinne

mówili...

kiedyś się tak pisało

a mnie tak samo jaśminnie

wierszami życie pachniało

 

Patrzyłem i patrzę dziecinnie

jak we wczorajszych snach

tak samo pachną mi trawy

„w rosie skąpane i łzach”

 

Zostały miłości jesienne

zostały wiersze niemodne

zostały marzenia niezmienne

i oczy świata głodne...

 

California, lato 1982

 
ŚMIERĆ BYŁA OBOK...
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
02.08.2011.

ŚMIERĆ BYŁA OBOK...

Pewno ty też masz podobne sny... śnisz, że jesteś w obcym miejscu, obok przechodzą ludzie, którzy niby cię nie widząca, a ty musisz załatwić naturalną potrzebę. Niekoniecznie duża, ale żadnego zaułka, wszystko dziwnie okrągłe i ci ludzie, pełno ludzi...

Wreszcie jest! Publiczna ubikacja! Wchodzisz i już od progu dusi cię smród... Brudno? Oczywiście, ale nawet przejść nie można, bo podłoga zalana smrodem każdego koloru.

Wychodzisz z tego smrodu i o dziwo już nie czujesz potrzeby... Dziś też postanowiłem wyjść ze smrodu polskiej polityki i jest to uczucie dokładnie takie same jak po wyjściu z tamtej ubikacji...

Dziś opowiem ci internauto o przygodzie przez największe P jaka, udało nam się (to znaczy Renacie i mnie) przeżyć wiele lat temu, wiele tysięcy kilometrów od Polski, gdy z gór Sierra Nevada w Kalifornii musieliśmy zjechać do Nevady...

Po zwiedzeniu lasu tysiącletnich sekwoi czas był wracać do domu, co w tym czasie znaczyło do Nowego Yorku, a po drodze jeszcze ponad 4000 kilometrów. Przejście przez góry w tym miejscu nazywa się Tioga Pass. Polecano je jak jedno z najbardziej malowniczych. Pięknie.

Z wysokości 3 tysięcy metrów należy zjechać jakieś dwa tysiące niżej. Nie ma sprawy. Nasz błękitny Plymouth Seabring 1972 jak nic sfrunie na swoich 240 konikach V6 prawie 4 litrowego silnika.

Zaczęło się bajecznie widokowo, Prawda, szosa wąziutka, a z przeciwnej strony równie oczarowani (czyli niezbyt przytomni) wciskają się w zakręty jadąc pod górę,.. My z góry. Nie ma sprawy.

Szosa ginęła za zakrętem, zza którego ścinając zakręt jakiś dupek jadący pod górę uważał, że ma całą szosę dla siebie. Nie ma sprawy, trzeba uważać na dupków.

Jednak to ja okazałem się największym dupkiem. Minuta po minucie, a pozwoliłem aby „Plym” rozpędził się. do prawie 100 kilometrów na godzinę. Automatyczna transmisja dawała możliwość zmiany biegów na dwa pierwsze, ale nie przy takiej szybkości, bo groziło to „wycięciem” biegów, A wiec hamulce, ale też już dymią...

Z prawej strony skalna ściana, z lewej przeciwległy ruch i tak zapatrzonych w widoki, że obcinają moją stronę... Ręce kurczowo na kierownicy, a w płucach duszno, oczywiście, że ze strachu... Chwilami wyrzucało nas tak, że obok, może o centymetry kończyła się szosa, a zaczynała przepaść...

Jechałem na klaksonie, może to pomagało by jadący pod górę mniej obcinali zakręty, może...

W pewnej chwili wstrzymałem ruch balansując lewymi kołami na resztkach betonu... Cud, że udało się skręcić i polecieliśmy dalej już ponad stówą... Cały czas z prawej skała, a śmierć z każdej strony...

Wreszcie „światło w tunelu”, koniec zakrętów i prosto w dół do szosy (chyba 396). Jest ona jedynym w tym miejscu połączeniem północ-południe. Pędzące szosą samochody i my pędzący na spotkanie. Hamulców już nie ma.

Samochody palą gumy hamując, a my przelatujemy i o Boże, co za ulga! Grzęźniemy w piasku obok szosy...

Taak... W miejscowości Bishop zmieniono nam hamulce a my zmieniliśmy majtki...

A potem była Death Valley i pierwszy raz w życiu zobaczyliśmy na termometrze w cieniu 53 stopnie żaru (termometr jest w Celsjuszu by Europejczycy zrozumieli).

Morał? Nie wymyślaj komuś od dupków gdy sam nim jesteś.

 

P, S. Ile robił .nasz „Plym” w spalaniu? NIEWIARYGODNE lecz PRAWDZIWE bo Renatka sprawdzała codziennie... 9 litrów na 100 kilometrów, a nie jeździliśmy powoli.

08/07/2011

 
ŚWIAT WEDŁUG KIEPSKICH
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
01.08.2011.

„ŚWIAT WEDŁUG KIEPSKICH”

To zły tytuł i tyle. Właściwym jest: Kiepski świat według przeciętnych. „Kiepscy” z serialu wcale nie są ani kiepscy ani inni od ogromnej reszty społeczeństwa, gdy ono prywatnie, bez „szminki” na wyjście, na pokaz jacy my jesteśmy światowi i eleganccy.

Że sporo jest w tym serialu przekolorowania? Trochę jest. Jeżeli taki kurdupel jak Daniel Olbrychski otrzymuje role wysokich potężnych rycerzy, to nie jest przekolorywanie?!

W socjalizmie mawiało sie: Po znajomości kilo bez kości... Socjalistycznie olbrzymi kurdupel Olbrychski pewnego dnia otrzyma role dwumetrową (albo i paru na raz...).

30 czerwca pewien dupek na kanele Polsat prawie płakał, bo co sobie świat pomyśli, jako że jutro Polska obejmuje przewodnictwo UE, a w Warszawie antyrządowe demonstracje Solidarności... Ty dupku, jaki świat? Konkretnie kto? Że Europa, a tutaj... „Polska otrzymała misję dziejową entuzjazmu dla Unii i będzie to chlubna karta w dziejach Polski...”

Ty dupku do potęgi. Chlubne co?! Nie tak dawno Czechy, wczoraj Węgry, jutro może Estonia... Wyjątkowe kraje o wyjątkowej pozycji w UE, prawda? Czy nie rozumiesz, że takie „przewodnictwo” to zwykła KARUZELA?!

Pionek, lub jak kto woli marionetka, Jerzy Buzek ma zero, ZERO decyzji nie w jakichkolwiek sprawach, ale w ŻADNYCH sprawach. Buzek jest od ogłaszania „zagajania”, przedstawiania.

Polska ma ZERO przedstawicieli w najważniejszych organach Unii. A co myśli świat? Od zawsze i na zawsze tak samo: Albo w danym kraju może machen lejbe albo machen bobkis... Czyli albo gdzieś można zarobić, a jeżeli nie, to to gdzieś świat ma dokładnie gdzieś...

Że świat jest kiepski? Jak wszystko, czyli jak komu... Świat jest ohydnie chciwy, okrutnie chciwy, a wiemy, że nawet ci naj najbogatsi nigdy nie mają dość.

Jak myślisz internauto, dlaczego były, są. i będą wojny? Zgadza się, dobrze myślisz - na wojnach się zarabia. A ludzie? Czyż nie jest ich z każdym rokiem coraz więcej?...

Każdego dnia. Amazonka traci obszar równy boisku piłkarskiemu. KAŻDEGO DNIA! Dlaczego? Aby mogły paść się krowy i aby amerykańskie dupy były jeszcze grubsze od hamburgerów!

Taaak... To świat jest kiepski, a nie bohaterowie serialu. (Prawda, główny bohater mógłby mnie krzyczeć...)

 

06/07/2011

 
W DRODZE DO TAHOE (w D-dur i d-moll)
Oceny: / 3
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
27.05.2011.

W DRODZE DO TAHOE (w D-dur i d-moll)

 

Krajobrazy widnokręgi

horyzontu linie mgławe

gdzieś na końcu cienkiej wstęgi

błękit wstaje nad Mohave

 

Ginie droga w żółtych piaskach

i już nie wiem co jest dalej

w strome śniegi Sierry wzrasta

i roztapia się w Death Valley

 

Stoję w cieniu głów kolczastych

drzew Joshua ramion ostrych

toczy burzan brzuch kłębiasty

ciężkim złotem kapią osty

 

Spadła pierwsza kropla deszczu

na opuncji pąk spragniony

chciałbym tutaj wrócić jeszcze

ale już ze wschodniej strony...

 

California, lato 1982

 
ZDROWIE GOŚCI
Oceny: / 2
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
27.05.2011.

ZDROWIE GOŚCI...

 

Goście w dom to jak zbawienie

takie trochę z konieczności

trzeba zrobić generalne porządki

bo jak tak z kurzem do gości...

 

Dzieci nasze mniej lub bardziej kudłate

do gładkości trzeba doprowadzić

puste miejsca poprzetykać kwiatem

tu i ówdzie nowy kolor zasadzić

 

Okna też trzeba na wysokie szkło

no i meble na wyższy połysk

bo bez gości życie by szło

jak zwyczajny zakurzony życiorys...

 

California, jesień 1983

 
Z TYSIĄCA I JEDNEJ NOCY DROGOCENNIE
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
27.05.2011.

Z TYSIĄCA I JEDNEJ NOCY DROGOCENNIE...

 

Korali sznur rozsypał się

w kaskadach tęczą tkanych

marzeniem pustym w pełnym śnie

topazów miodem nadziewanych

 

Rubin kapiący krwią gołębią

rozlewał zorzy krajobrazy

wiosennej łąki nieba głębią

sitowiem stały chryzoprazy

 

Błądziłem w pasmach agatowych

pod ametystem nocy parnej

poprzez nefrytu cień dabrowy

w tajemnych kręgach malachitu

zwodziło światło fluorytu

arbuzy głów turmalinowych

zawijał w turban onyks czarny

zmieniały twarz aleksandryty

resztkami nocy koralowej

 

Jeszcze diamenty księżyc sypał

na turkusową krawędź dnia

jeszcze perłami gwiazd migotał

lapis lazuli nocy złotej

jeszcze w opalach rozpływała

jeszcze podobnie tak jak ja

marzenia noc rozsypywała...

 

Calofornia, jesień 1982

 

P.S. Drogocennie? Oczywiście, bo 17 szlachetnych i półszlachetnych kamieni, plus złoto...

 
POLSKI ANGIELSKI NUMER 2
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
27.05.2011.

POLSKI „ANGIELSKI” NUMER 2

Cały anglojęzyczny świat, cały, włącznie z anglojęzycznymi slangami i tego typu „koknejami”, z przyznam, trudnym do kumania „żargonem” z  portowych dzielnic Liverpoolu, cały, wymawia nazwisko - JACKSON właśnie tak, ale... Czy ponownie Polacy, gdy czegoś nie wiedzą, to i tak wiedza lepiej?... Czy, jak jesienią 2007 góralka w Zakopanem powiedziała: ... „Polakom wsyćko przeszkadza, nawet ich własna skóra na grzbiecie...”, że w Polsce wymawia się, nie Jackson lecz Jeckson (Żekson).

Idiotyzm tego, powiedzmy, że paradoksu polega również na tym, że oto polski dziennikarz akredytowany czasowo w USA czy w Londynie słyszy, że tubylcy wymawiają – Żakson, ale on wie lepiej i wymawia – Żekson (fonetyczne).

Czy to jest denerwujące? Czy głupota jest denerwująca?! To zależy dla kogo, na pewno nie dla ...Żeksonów...

Kolejną zagadką dla mnie, tym razem naprawdę zagadką jest od zawsze papózio, a błędnie tłumaczona nazwa Death Valley na Dolinę śmierci. Zadziwiającym jest (przesadzam, przecież Polacy... wiedzą, lepiej), że tak zwani fachowcy od geografii, wszego rodzaju sprawozdawco – wędrownicy też tak tłumacza coś, co jest po prostu... Martwą Doliną, a nie Dolina Śmierci.

W języku angielskim (zgoda, Polacy znają go lepiej od Amerykanów i Anglików...), aby była dolina śmierci to musi nazywać się Valley of the Death. Po prostu i krótka piłka. Kumasz? Wątpię, bo i tak wiesz lepiej.

Jeżeli przekręcanie nazwiska dziwaczną wymową można uznać za małostkę i dowód zwyczajnej głupoty, to coś z zakresu nauki, coś tak znanego w anglojęzycznym świecie jako... Martwa Dolina (pomimo, że nie jest) tłumaczone na... „polski angielski” głupotą, li tylko głupotą nie jest. A może jest? Co ja tam wiem poza tym, że oczywiście jestem przemądrzały, prawda?

A czy ta dolina jest martwa? W okolicy Furnace Creek, gdzie w lipcu jest przeciętnie 50 i więcej stopni żaru, w marcu, gdy śniegi z Sierry Nevady dadzą życie spalonej ziemi, rozkwita ona jak okiem sięgnąć złotem i żółcieniem kalifornijskich maków. Przetykane jest błękitnawym fioletem łubinów... Wcale nie wygląda to martwo...

Ale to tylko krotki, świeży oddech życia, to prawda..*

 

7/03/ 2011

 

P.S.

Dlaczego napisałem – wędrowników, a nie podróżników? Podróżnik jest nawozem dla roślin. Podsypiesz pod róże markę „podróżnik” i pięknie rosną... „Wędrowali szewcy przez zielony las... „Wędrowali, a nie podróżowali. Wędrujemy, prawda? Ale, może towarzysz Miodek wie lepiej... Czyż nie napisałem, że jestem przemądrzały?

 
OHYDNA STRONA KAPITALIZMU W POLSCE!
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
16.05.2011.

OHYDNA STRONA KAPITALIZMU W POLSCE!

Zapytasz - która... Zgadzam się, ale teraz ja ciebie zapytam młody internauto. Gdybyś musiał wybierać pomiędzy własnością prywatna, a godnością człowieka, co byś wybrał?...

Powiedzmy, że jedynym miejscem, jakie znasz, uważasz za swoje, za dom rodzinny jest twoje mieszkanie. Nie tylko ty urodziłeś się w nim, bo twoi rodzice też. A mieszkanie w czymś, co dziś nazywa się kamienicą zajęli zaraz po wojnie twoi dziadkowie. Nie wiesz tego, ale ja pamiętam, że było to powszechne, bo przecież ludzie musieli gdzieś mieszkać.

Najpierw twoi dziadkowie, potem twoi rodzice stopniowo z rudery nieomal wojennego „gruzownika”, niemałym nakładem koszów zrobili coś, co teraz masz takie piękne, ciepłe, bezpieczne i jedyne na świecie. Niemałych kosztów, bo rodzice wymienili starą hydraulikę, elektrykę, nie mówiąc o malowaniu i ogrzewaniu, bo stare grzejniki już nie dawały ciepła. Masz wiec swoje miejsce na ziemi, prawda?

Ale oto pewnego dnia do twoich drzwi puka ktoś i mówi, że jest właścicielem całej kamiennicy, wszystkich mieszkań. Szok? To dopiero początek koszmaru zwanego prawem do własności prywatnej. Właściciel ma wszystkie potrzebne dokumenty, zgadza się, to on, to jego te twoje miejsce na ziemi...

Bywa też, że zjawia się ktoś na właściciela nie wyglądający, bo jego twarz i sylwetka bardziej pasują do bramkarza przed knajpą, czy imprezą... Ale on też ma wszystkie dokumenty. Jakim cudem. Prawdopodobnie starzy właściciele nie chcieli bawić się w obowiązki posiadaczy i po prostu odsprzedali prawo własności. Jest to legalne, tak jak ich dokumenty.

Albo oryginalny właściciel, albo ten młodszy stawiają twoim rodzicom warunek: Opłata za czynsz wzrośnie nawet trzy razy i więcej. Kto nie zapłaci? Won na ulicę, czyli kulturalnie mówiąc - eksmisja.

Nikogo nie stać na tak wysoki czynsz, więc rozpoczynają starania, prośby o pomoc ze strony władz. Ale odpowiedź władzy, jest tylko jedna? Właściciel może dysponować swoja własnością jak chce. Że to jest okrutne, bo jak Polska długa i szeroka setki tysiące rodzin nie mogą zapłacić czynszu wysokości ich zarobków lub emerytur. Polsko, rządzie, premierze... pomóżcie.

Nie ma pomocy, bo prawo jest po stronie własności prywatnej. Więc? Tak, ale twoich rodziców nie stać nie tylko na podwyższony czynsz, bo nie stać ich na kupno nowego miejsca na ziemi... Więc próbują nie płacić... Wówczas właściciel stopniowo odłącza, prąd, gaz, wodę... Czy może? Oczywiście. Czy to jest ohydne? Oczywiście.

A co z ludźmi? Na tysiąc potrzebujących miasto ma może dziesięć mieszkań komunalnych. Nikt nie spodziewał się, że ludzie będą wyrzucani na ulice...

Co z twoim miejscem na ziemi. Już go nie masz. Może rodzicom uda się coś zastępczego... A to, co włożyli przez ponad 50 lat, tyle kasy, tyle emocji, tyle szczęścia... To już nie wróci.

Moje dzieciństwo i młodość to lata Polski Ludowej i PRL. Jako sybirak nie mam i nie będę miał sympatii do ludzi należących do tej samej władzy, która wywiozła mnie na Syberie, zamordowała brata... Ludzie ci to komuna. Ale... Polska Ludowa i PRL NIE wyrzucały ludzi na ulice! Nie brakowało lekarstw, nawet dla najstarszych, nie było kilometrowych kolejek do lekarza. Dzieci miały kolonie w najładniejszych miejscach Polski. Ludzie pracy w takich samych wczasy. To było BEZPŁATNE.

Tak, można powiedzieć, że było szaro, że bez gadżetów, ale nie masz pojęcia jak cieszyły nowe buty, wreszcie telewizor...

Na maturę w 1956 mama kupiła mi piękne, złotobrązowe buty. Jaki byłem dumny! To było coś, przy czym dzisiejsze zakupy, że ot... sklep, kupujesz i tyle to zero!

Nie wiem, czy jesienią nie będę głosował na SLD...

Kapitalizm? Po 35 latach życia w USA, coś o nim wiem..

12/04/2011

 
MOJA ZIEMIA
Oceny: / 4
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
10.05.2011.

MOJA ZIEMIA

 

Nie pytaj mnie czy wierzę

bo nigdy nie przestałem

choć dym z granatów jeszcze świeży

choć krew nie zmyta z pałek...

  

Dzisiaj bolszewik wczoraj faszysta

to nic to tylko krótki cień

ta ziemia zawsze będzie czysta

tak jak po nocy przyjdzie dzień

 

Nie pytaj kiedy i przez kogo

krwią znowu tryśnie moja ziemia

wrócę tą samą długą drogą

bom innej ziemi nigdy nie miał

 

California 1982

 
BZDURA PRAWDY O KATYNIU
Oceny: / 2
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
10.05.2011.

BZDURA PRAWDY O KATYNIU

Żałosna i jak kpina z ofiar tej zbrodni. Parę dni temu urzędujący na stanowisku prezydenta Polski rozdawał ordery za... prawdę o Katyniu, JAKĄ PRAWDĘ?! Do jasnej cholery, JAKĄ PRAWDĘ. Bo chyba nie że był Katyń?!

O tym, że był, że dokonano tam wyjątkowej zbrodni na bezbronnych, na tysiącach polskich oficerów świat wie od ponad pięćdziesięciu lat.

Polska wie, Rosja wie, przeciętny Polak też wie, ale co wie, o czym wie? Za co te ordery, za odkrywanie jakiej prawdy? Sprawcy tej zbrodni, jeżeli żyją, to kpią, kpią z naiwności rozpisujących się o... prawdzie.

Jedynie oni ją znają. To, że rozkaz wydał Stalin, to od dawna nawet Rosjanie wiedzą. Tyle lat... Tyle lat dobijania się o rzeczywistą prawdę, o NAZWISKA sprawców tej zbrodni i co?! Pytam się i co?!

Nie znamy nawet nazwisk komendantów obozów w Starobielsku, Kozielsku i Ostaszkowie. To ONI byli panami życia i śmierci, a nie Stalin. To oni, ale kto? Chociaż tyle, tylko te trzy nazwiska... Że są wiadome NIE tylko w aktach NKWD? Są, więc niech usłyszy je Polska. Niech świat usłyszy. Kiedy? Nie tylko nazwiska, bo czy to byli ROSJANIE?...

A teraz o innej naiwności pod tytułem: NIEPOKONANI. To film o ucie­czce z syberyjskiego łagru, czyli tak zwanego obozu pracy. Rok 1940... Historia więźnia, czy więźniów, którym udało się uciec. TYLKO w USA jest to możliwe, czyli ONLY IN AMERICA... Dlaczego?

Związek Radziecki był najgenialniejszym więzieniem narodów, bo strażnikami byli... jego mieszkańcy. Każdy, kto zobaczył obcą twarz NIE należącą do wsi, do środowiska, NATYCHMIAST donosił do NKWD, do władzy. Dlaczego? Bo jeżeli on nie doniósł, to jego sąsiad doniósł na niego!

Nikt obcy nie mógł być niezauważony. Strażnicy łagrów nie martwili się, że jakiś więzień ucieknie. Raz, że umrze z głodu, bo nikt OBCEMU nie poda nawet okrucha chleba, bo zaraz będzie zakapowany przez sąsiada. A dwa, że nawet uciekając nocą daleko nie ucieknie, a co dopiero aż do... chińskiej granicy! By mieszkaniec Związku Radzieckiego mógł oddalić się z miejsca zamieszkania na 60 kilometrów, to musiał podać: Po co, do kogo, na jak długo.

Samowolne oddalenie się to szpiegostwo i kara śmierci. Na dworce kolejowe wstęp mieli jedynie członkowie NKWD, czyli tajnej milicji, czyli służby specjalne. NKWD to skrót Narodnyj Kamitiet Wnutriennych Dzieł. Czyli od spraw wewnętrznych.

Od początku władzy radzieckiej do końca lat 1957-59 istniał tylko jeden artykuł prawny: 58. 0bejmował dosłownie wszystko. To nie anegdota, że jeden z Gruzinów powiedział: „Za cara było łatwiej o nożyce do podcinania winorośli”. Zakapował go sąsiad i biedak właśnie z artykułu 58 dostał 10 lat łagra.

Reklama filmu pokazuje scenę, gdzie przesłuchany ma podpisać zeznania. JAKIE zeznania?! Tylko naiwność, niewiedza cwaniaków od tej filmowej sensacji mogła widzowi zaserwować taką bzdurę.

Obowiązywało powiedzenie (wielokrotnie cytowałem), że władza radziecka wie lepiej i daj mi człowieka, a artykuł znajdę...

Przeciętny Jasiu nad Wisłą i przeciętny Johny w USA zapłaci za bilety oglądania tego cwaniactwa wyssanego z czegóż Innego niż potrzeby zarobienia następnego dolara. Tak, słyszałem w Stanach o tej „niesamowitej ucieczce”. Kiedy? Chyba nawet jakieś trzydzieści lat temu. Podobno była o tym książka. Teraz jest film.

Nic dziwnego, że w Rosji popularnym jest powiedzonko: „Duraków i w kaściele bijut”. Czyli durni uderzą nawet w kościele.

Teraz wiemy, że najłatwiej jest w kinie...

 

7-04-2011

 

P.S. Kolejna bzdura: „Rehabilitacja polskich oficerów”. Rehabilitacja KOGO?! OFIAR?! Czy ja błędnie rozumiem słowo - rehabilitacja? Czyż to nie przestępców się rehabilituje? Czy ludziki nad Wisła są już kompletnie ogłupione? Rehabilitować niewinnych ludzi? Polecam mój felieton: Wspaniały naród ogłupionych ludzi...

 
ELEKTROWNIE ATOMOWE W POLSCE
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
07.05.2011.

 

ELEKTROWNIE ATOMOWE W POLSCE

Nijaki profesor-doktor-szmoktor-specoktor od energii atomowej powiedział w TVN 24: „Przecież w Polsce nie grozi nam trzęsienie ziemi lub tsunami..." (dosłowne)

Ty, przez kogo profesorowany dupku. W okolicach Czarnobyla też nie ma trzęsień ziemi, prawda? Znając jakość wykonania, wykończenia robót w Polsce (a na każdej robocie warto coś zachapać dla siebie, bo się domek czy jakiś byznes buduje, prawda?). Niewiele trzeba, aby coś „puściło”, pękło. Tak zwany czynnik ludzki (jak „wódka piana”, lub zwykły błąd) też bywa. Tyle, że w „atomówkach” błędy nie są zwykłe...

Niemcy nie od dziś pogardliwie nazywają polską gospodarkę: Polnische wirschaft (coś koło tego...), czyli niezbyt pozytywnie. O jakości łatania zwykłych dziur na ulicach nawet nie chcę wspominać.

A co będzie, jeżeli... fale na jeziorze Żarnowieckim będą za wysokie (Żarnowiec to jedno z planowanych miejsc pod nuklearkę). Kpię, oczywiście. Ale temat nie do kpin. Na mojej stronie internetowej jest moja książka „Piąty koń apokalipsy”. Katastrofy (sabotaże, zbombardowanie, itp.) nuklearne to jedynie jedna z przyczyn, że w 2012 świat może zakończyć swoją pogoń za „cywilizacją”... Zachęcam. Słyszałem, że nie czyta się wesoło, ale też nie czyta się nudnie.

Już przestałem się śmiać widząc i słysząc entuzjastów robiących w majtki ze szczęścia, bo będziemy jeździli na elektrycznych samochodach.

Takie to czyste jeżdżenie. A przepraszam, a z czego ta elektryczność? No, z czego wy entuzjastyczne dupki. Gdybym nie miał kultury, to bym powiedział, że chyba ją wytrzepiecie sobie z fiuta? Ale nie mówię... No, więc z czego? Węgiel odpada, bo zatruwa, ropa odpada, bo zabraknie, wiatrem możesz koleś najwyżej własne wiaterki rozganiać, aby mniej... pachniało. Bio paliwo? A masowy głód to nie łaska? Więc z czego ta czysta elektryczność? Z wody? Chyba, że z wodogłowia... Skoro o wodzie... Za kilka lat dogoni cenę ropy naftowej za litr. Macie to jak w banku.

Może wiec rzeczywiście pozostaje tylko nuklearka? Nie wiem. Wiem, że nie przeskoczymy, bo za daleko zaszły naszej i zachcianki i po prostu potrzeby życiowe. A może świat jaki znamy, sorry, jaki przez tysiące lat tworzyliśmy jest jak wyeksploatowany, wymęczony do ostatnich sił koń? Bez porównania ktoś mądrzejszy niż ja wreszcie wnerwi się na to wszystko i wpuści taki smród w komputery, że zanim równie mądrzy przewietrzą, o świat dosłownie zatrzyma się i nie tylko, że wysiądą światła na rogach ulic, ale... komputerowe zabezpieczenia w... ELEKTROWNIACH ATOMOWICH!

Pomyślałeś o tym, ty nijaki profesorku?

Czy taki smród jest możliwy? Dla samobójcy, takiego genialnego (a dziś komputerowymi geniuszami są już nastolatki, prawda?), to nic trudnego.

Jak to dobrze, że bardzo egoistycznie mogę powiedzieć: Ja już nacha­pałem się, najadłem świata. Bardzo egoistycznie, zgoda. Ale co z tego, co z tego, dla ciebie młody internauto, któremu bardzo daleko do moich 73 lat...

 

17/03/2011

 

 

 
Czesław Miłosz: Żmudziński noblista...
Oceny: / 2
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
02.05.2011.

Czesław Miłosz: Żmudziński noblista...

Nie, nie polski i wielokrotnie sam o tym mów, nawet w obecności około 500 osób, ale po kolei... Spora część intelektualnej elity Polonii w Los Angeles skupiała się w Klubie im. Heleny Modrzejewskiej w Culver City, w salce klubowej osiedla. Rok był bodajże 1983? To zawsze można sprawdzić. Prezesem klubu był wtedy Tadzio Bociański (bo chyba już nie Jurek Gąsowski).

Ktoś podał pomysł zaproszenia Czesława Miłosza, przyklaśnięto. Przyszła odpowiedź od agenta Miłosza (nie, on wtedy JUŻ nie był... agentem PRL-u...), że Miłosz bierze 3 tysiące dolarów za spotkania z Polonią. Zrobił się krzyk niemały, że jak to i tak to, wiadomo, bo nie za darmo. Jako ten co już coś pisał, solidarnie opowiedziałem się za Wielkim kolegą po piórze mówiąc, że gdy 100 osób da po 30 dolców to już będzie potrzebna sumka. Jako pierwszy wypisałem czek. Ale, wieść poszła, że polski noblista chce zaszczycić maluczkich i zgłosiło się za dużo chętnych na małą salkę klubu.

Musieliśmy wypożyczyć salę zawodowego teatru, a to również opłaty za ochronę i straż pożarną. Takie są wymagania. Tak więc następne dwa tysiące dolarów, ale warto.

Miłosz spóźnił się około godziny, (a miał godzinę lotu z Bay Area). Był jak to się dziś mawia na maksa nieprzygotowany do prezentacji swych wierszy, kartkował, zaczynał jakiś, przerywał, zaczynał następny. Publiczność bywała na spotkaniach literackich, gdzie autorzy starali się nie lekceważyć publiczności, ale... Tak widocznie spotyka się mistrz. Jedna rzecz była zgrzytem od zaraz - forma zwracania się do nas... "Co by WAM (wam!) tu przeczytać." Forma-wy była typową dla zebrań partyjnych Polskiej Zjednoczonej Partii tak zwanych robotników.

Ktoś zaproponował by mistrz dał coś po angielsku i stała się wstydliwa rzecz, bo Miłosz "angliczył" typowym, polonusowatym z Chicago - stała kara na kornerze. Nie, nie przesadzam, choć nie o samochodzie, po prostu bardzo ubogi angielski. Ostatecznie czemu nie skoro wykładał po polsku, prawda?

Ktoś, by przerwać niezręczną sytuację zasłodził dziękując za to, że Miłosz jako Polak dostał nobla. Wtedy po raz pierwszy Miłosz powiedział, sucho, krótko - "Nie jestem Polakiem"... Zrobiło się cicho, bardzo cicho, ale tylko przez parę sekund. Siedząca obok mnie starsza pani powiedziała do siebie... "Jakby mi ktoś dał w twarz"...

Posypały się pytania i usłyszeliśmy, że mamy się nie powtarzać, przecież usłyszeliśmy, że nie jest Polakiem. Powtórzył to po raz drugi.

I były takie teksty, cytuję:

- Ale przecież otrzymał Pan Nobla jako Polak!

- Nie, otrzymałem Nobla za literaturę w języku polskim.

- Skoro nie jest Pan Polakiem to kim?

- Jestem Żmudzinem.

- To dlaczego nie pisze Pan po żmudzińsku?

- Bo łatwiej mi po polsku...

Żmudzinem...Czy wiesz internauto co to takiego? Nie? Nie dziwię się. Miłosz nie mógł nazwać się Litwinem. Wykładał na uniwerku, gdzie gro profesorów to Żydzi, a tak się złożyło, że w czasie władzy Hitlera wielu Litwinów tworzyło szeregi SS i było zajadłymi antysemitami. Więc Żmudzinem.

Gdy w czasie jednego ze spotkań, w Gdańsku w 2007 roku, w skrócie opowiedziałem o powyższym i zapytałem... Co to jest być Żmudzinem, co to za "plemię”? Młodzież Licealna nie wiedziała. Więc dla jaj powiedziałem, że to afrykański szczep. Niemożliwe, usłyszałem, przecież oni nie znają polskiego... Piękne, co?

Wracając... Część ludzi wyszła, wiele osób miało łzy w oczach, wiele cisnęło się po autografy...

Smutne, bo nie o jakość literatury tu chodzi, ale o twarz człowieka, o jego prawdziwą twarz.

Nobel dla Miłosza zbiegł się z "Solidarnością", ze zmianami w świecie, z już wtedy rosnącą postacią Jana Pawła II. Czy było to wypłynięcie na fali, czy już wtedy lewicowe upodobania Komitetu Noblowskiego? To też nie jest najważniejsze. Obłuda jest.

Czy tylko obłuda? A może coś więcej niż niechęć do Polski? W latach 1945-1951 Czesław Miłosz był stalinowskim dyplomatą. Że z Komunistycznej Polski tamtych lat? Oczywiście, więc stalinowskiej Polski. To Polska mojej młodości, ja pamiętam bestialskie (do dziś nie ukarane) morderstwa na każdym kto za głośno mówił o wolnej Polsce, wolnej od Związku Radzieckiego, który zamienił Ją w jedną z republik. Pamiętam wyciąganie ludzi z domów w środku nocy, ginęli bez śladu. Ale to są sprawy znane i nawet usłyszę, że... do znudzenia znane. DO ZNUDZENIA? NIE dla rodzin pomordowanych, zamęczonych w piwnicach UB i SB!

Czy wiesz internauto, czytelniku kim trzeba było być w latach 1949-1951 by zostać dyplomatą? Trzeba było być bez reszty wiernym właśnie temu terrorowi, który tak mordował ludzi.

Czesław Miłosz był atasze kulturalnym w ambasadzie Polski Ludowej, w Paryżu. Jestem pewny (a są świadkowie...), że pięknie słodził o godności człowieka i wartościach artystycznych.

Więc jeszcze raz - Obłuda i jeszcze raz obłuda i chyba nienawiść do Polski. A to nie są błędy.

P.S. Być może powtarzam się... W 1999 Wojtek Kass wówczas kustosz muzeum im. K. I. Gałczyńskiego w Praniu napisał do mnie, do Stanów abym poszukał w amerykańskiej prasie jakiekolwiek wzmianki o Czesławie Miłoszu, bo pisze coś w sensie - Miłosz i Sopot. Naprawdę mało istotne jaki tytuł.

Zacząłem śledzić prasę amerykańską, której "streszczeniem" najważniejszych wiadomości z KAŻDEJ dziedziny życia jest gazeta USA TODAY. Znalazłem na przestrzeni bodaj roku dwie lub trzy wzmianki o spotkaniach z pisarzami,a w tym z...LITEWSKIM poetą Czesławem Miłoszem. Wysłałem to...

P.S.2 Odbiegając od tematu... Właśnie słucham profesora amerykanistyki jak gładziutko serwuje prezenterowi TVN takie pojęcia jak Amerykanie to, Amerykanie tamto. Czekam na... Amerykanie tam i tam, a w ogóle to gdzie, profesorze równie gładko czarujący studentów. A gdzie szanowny profesor mieszkał w USA, jak długo i co robił? Aaa, w Nowym Yorku lub w Chicagowie i "aż" kilkanaście, a nawet dwadzieścia lat! Imponujące. Chociaż, myślę, że już, powtarzam, już nie tak bardzo w dzisiejszej Polsce, ale profesor, to profesor, ciekawe z czego habilitacja? Ze stosunków polsko-amerykańskich na łamach Fundacji Kościuszkowskiej, czy "Nowego Dziennika" pod batutą "wroga komunizmu", bo za takiego uchodzi Wierzbiański, prawda?

Profesorze, trzeba pracować na poziomie również i ulicy. Na takim poziomie jeść z ludźmi, grać z nimi w piłkę (koszykówkę) i gdy trzeba, to trzaskać się tak zwyczajnie, by samemu i nie dostać baty i nie okazać strachu. Tak trzeba, by mówić-Amerykanie... Ale to nie wystarczy, bo trzeba znać język ulicy, a nie mam na myśli tylko angielski, by i "takich" Amerykanów móc nazywać-Amerykanie (w swoich wykładach).

Że znowu mały Kazio poczuł się "niedowartościowany"? Dziecino, nawet gdyby oferowano mi ogromne pieniądze za "nauczanie Ameryki via TV", to nie wziąłbym ani grosza. A wiesz dlaczego? Bo po pierwszym "wykładzie" amerykaniści profesorowie samymi tytułami (plus pan wie kogo ja znam...) zredukowaliby mnie do Nikodema Dyzmy w najuboższym wydaniu, więc won z takim uzurpatorem. TAK BY BYŁO, a dlaczego? Wybacz, ale nie odpowiem, bo chcę wierzyć, że nie muszę...

Nie, nie ja jeden jak to się mawia z niejednego pieca w Ameryce chleb jadłem. W ciągu 35 lat życia w Stanach spotkałem dziesiątki Polaków, którzy mogliby kilka książek o stanach napisać, książek wartych paru doktoratów. Wiele z tych osób miało tylko... podstawowe wykształcenie z Polski. Nie dyplom ze szkoły, ale umiejętności postrzegania opartego na "własnej skórze" czyni człowieka wiary godnym, panie i panowie elokwentni. Ale, o czym ja, ponownie naiwny, przecież pan profesor o czymś takim na wykładach dla maluczkich...

 
Gdy wrócę...
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
08.04.2011.

Gdy wrócę…




„...Gdy wrócisz

po tylu długich latach

zastaniesz pokój w kwiatach

jak gdyby nigdy nic...”



Piękne

jedno z moich ulubionych tang

jak bajka nieprawdziwe

gdy wrócę…

po tylu długich latach



Obcy wrócę

o głupstwa głupim językiem pytając

pokoju nie będzie

a kwiaty

ktoś inny już dał

miejsce po mnie zimne

betonem zalane



Gdy wrócę

to nikt mnie nie zapyta

i nikt mnie nie przywita

jak gdyby nigdy nic...



Ramionami wzruszą

ot turysta jakiś

wczorajszych dni szuka



Po tylu długich latach

moje drzewa w domy wyrosły

moje dziewczyny w babcie

cieni dotknę w znajomych rysach

a wnuczka

łapy przy sobie ty staruchu

nie moja wnuczka

chyba nie...



I nie wrócę siłą

tego co już nie ma

choćby sił starczyło

jak gdyby nigdy nic...



California, lato 1984
 
WIZA DO USA...
Oceny: / 3
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
08.04.2011.

WIZA DO USA...

Dlaczego Polacy potrzebują wizy do USA? BEZ WZGLĘDU CO BYM NIE NAPISAŁ, TO TY INTERNAUTO I TAK WIESZ LEPIEJ! Właściwie to koniec tematu.

Jako amerykański obywatel płacę za każdy dzień pobytu, za każdą operację w szpitalu amerykańskim, KAŻDEGO obcokrajowca, który NIELEGALNIE albo dostanie się do USA, albo przedłuży pobyt równocześnie pracując bez pozwolenia na pracę i nie płacąc podatków, a więc oficjalnie nie mając dochodu (a więc nie może zapłacie za leczenie, za operacje w USA).

Płacę ja, płaci każdy podatnik amerykański. Dlaczego? Jedynym obowią­zkiem lekarza i szpitala na całym świecie jest ratowanie zdrowia i życia. Bez względu czy osoba, którą się ratuje ma czym zapłacić za ratunek. To tak jak przysłowiowa środa po wtorku.

Jeden dzień pobytu w amerykańskim szpitalu to mniej więcej około 800 dolarów. TYLKO SAM POBYT! Kogo na to stać? Przez 35 lat życia w Stanach regularnie płaciłem na ubezpieczenie zdrowotne, więc mnie taka suma nie obowiązywała. Że 27% Amerykanów nie ma ubezpieczenia? Znałem takich. Ryzykowali, (bo „mnie to nie spotka”...) Woleli odkładać pieniądze na coś innego. Ale to osobny temat.

Jedynie w Arizonie każdego roku amerykańską granicę nielegalnie, NIELEGALNIE przekracza około 300.000 (trzysta tysięcy) głównie Meksykanów. Gdy takiego „emigranta”, a jest de facto przestępca przekraczającym granicę suwerennego kraju, podobnie jak robią to obcokrajowcy w Polsce, prawda?... ("dupnie" grzechotnik to amerykański podatnik płaci… 60 tysięcy dolarów, 20 zastrzyków każdy po trzy tysiące), za uratowanie życia, następnie odesłanie Meksykanina... amerykańskim samolotem do Meksyku, aby... za kilka dni ponownie skoczył przez granice...

Przygraniczne szpitale w Arizonie, w Nogales, w Douglas zbankruto­wały lecząc, ratując za darmo. To są fakty.

Ale co to ma wspólnego z Polakami?

Nie słyszałem o Amerykaninie, który przedłużył wizytę w Polsce, aby nielega­lnie pracować, a gdy zachorował, potrzebował leczenia, operacji, to polski szpital wyleczył go za darmo. Ja za 11 dni w powiatowym szpitalu zapłaciłem ponad 4 tysiące złotych /nie mam polskiego ubezpieczenia/ To oczywiście mało w porównaniu do tego ile kosztuje 11 dni w amerykańskim szpitalu.

Nie ma pełnych statystyk ilu Polaków przedłużyło pobyt w USA, mówi się, że tylko w Chicago są to tysiące rocznie. Mam nadzieję, że wszyscy zdrowi...

Kilka dni temu znajoma, bardzo życzliwa mi, inteligentna, oczytana (gdy usłyszała, że amerykański szpital za darmo leczy nielegalnego „emigranta” lub kogoś kto nielegalnie przedłużył pobyt by pracować), to natychmiast miała odpowiedź... „Przecież Polska zwraca takie koszty, prawda?” Nie powie­działem, że gówno prawda, bo jakąś, powtarzam jakąś kulturę mam.

Oczywiście, że „polski problem” to kropla w meksykańskim morzu, ale czyż nie mówi się, że od ziarnka do ziarnka, a zbierze się miarka? Nie tylko, że się zbierze, ale nawet przeleje, a płaci za nią amerykański obywatel ze swoich podatków. W 2001, jedynie w stanie Arizona suma, jaką szpitale zapłaciły za leczenie obywateli Meksyku i krajów Ameryki Środkowej wyniosła... 2,3 miliarda dolarów! Well, ktoś musiał za to zapła­cić, prawda? Ktoś, ale nie obywatele „nielegalni” i nie ich kraje.

To jedynie jeden z powodów zastanawiania się kongresu USA nad zniesieniem obowiązku wiz dla Polski. Inne? Aaa, to już temat jak morze...

 

03/14/2011

 
W OKNIE DONIKĄD
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
06.04.2011.

W  OKNIE  DONIKĄD

 

Prymulek liście zakurzone

daremnie liżą taflę suchą

za szybą ręce rozmodlone

zamknięte w pobielanych ścianach

różańcem biją w ciszę głuchą

 

Za szybą pajęczyny drżą

i wątłych kwiatów blade twarze

i bladych dzieci krzywe nóżki

za szybą narzeczone schną

i konserwują się staruszki...

 

Polska, wiosna 1969

 
BEZ KOŃCA
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
06.04.2011.

BEZ KOŃCA…

 

 

Miłością jesteś

czy złudzeniem

miłości wielu

a zazdrość

czy pragnieniem jest

czy niepewnością przyjaciela

 

Wspomnieniem jesteś

czy westchnieniem

westchnień wielu

a zazdrość

czy marzeniem jest

gdy ręce splotą wiotką bielą

łańcuchy wspomnień...

 

Miłością  jesteś czy złudzeniem

miłości wielu....

 

California, lato 1982

 
KARA ZA GŁUPOTĘ
Oceny: / 2
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
31.03.2011.

KARA ZA GŁUPOTĘ

Każdej zimy w Polsce ginie pod lodem ileś tam osób. Ginie pomimo strzeżeń, ze chodzenie po lodzie, ślizgawki, łowienie ryb w przeręblach, czy chęć zobaczenia jak wygląda… wybrzeże Szwecji (z zamarzniętej zatoki w Sopocie), to niebezpieczne pomysły.

Każdej zimy jednostki straży pożarnej, policji, pogotowia ratunkowego w ten, czy inny sposób ratują niedoszłych topielców.

Że taką mają pracę? Że to są ich obowiązki? Naprawdę? Rewelacja z!.. Oczywiście, że tak, ale w UZASADNIONYCH przypadkach, wypadkach, gdy NIE Z WINY potencjalnych ofiar!

Oto załamuje się lód na jeziorze w Bździnie Dolnym i straż pożarna śpieszy ratować amatorów ślizgawki. Pięknie. Ale w tym samym czasie w Bździnie Dolnym wybucha pożar... Kumasz? Kumasz ty czubku na ślizgawce?!

Super, wszystko skończyło się szczęśliwie. Niedoszłych topielców strażacy wyciągnęli, a sąsiedzi… ugasili pożar... Tylko, kto zapłaci za zabawy na ślizgawce, za wyciągnięcie pogotowia by ratować amatora ryb, gdy ktoś umiera na zawał serca. Kto zapłaci za niepotrzebne kilometry, zużywanie sprzętu i wreszcie za narażanie życia strażaków, bo ktoś lubi ślizgać się po cienkim lodzie pomimo ostrzeżeń, ze to jest niebezpieczne. Kto? Ja i ty internauto płacimy za głupotę innych.

W ciągu moich juz prawie sześciu lat w Polsce obserwuje zjawisko kopiowania Stanów Zjednoczonych w KAŻDEJ dziedzinie życia. Gdy patrzę na reklamy w TV, to mam wrażenie, ze jestem w Arizonie (zwłaszcza na reklamy lekarstw, środków czyszczących itp.) Nawet na polski przekładane zwroty, powiedzonka typu - Mieć ciasteczko i je zjeść... (a nie zawsze go w de, czy w oko…)

Skoro tak, to może zmałpować coś z Tucson, z Arizony? Nazywa się to Stupid motorist law. Czyli w dowolnym przekładzie - prawo na durnych kierowców. Gdy w okresie monsunu ulice w Tucson (a jest miastem „z górki na pazurki”, a więc ma ulice z głębokimi miejscami) zmieniają się w rwące rzeki, kierowcy widzą napisy: Nie wjeżdżaj, gdy woda. Robisz to własne ryzyko...

Czy brakuje durnych ludzi? Nigdzie nie brakuje. Nie wszyscy są jednak durni, bo niektórzy myślą, że mając terenowy, silny samochód dadzą radę. Myślą źle i potrzebują pomocy, często czekając na nią na dachu samochodu.

Ponieważ pomyśleli źle, więc płacą za ratowanie, a podstawą do egzekwowania kary jest właśnie - Stupid motorist law.

Ile płacą? Sporo i wystarczy by juz przestrzegali znaków, które mają ratować i przed śmercią (tak, ludzie tona) i przed utrata kasy.

To NAPRAWDĘ SKUTKUJE.

A przecież uważa się, że „Stany to wolny kraj”... Takie prawo pomaga czynić je ciut swobodniejszym od głupoty...

A może by tak po kieszeni durniom w Polsce. Zwłaszcza gdy jeszcze nie utonęli...

11/03/2011

 
NIECH ŻYJE PRZEMOC!!
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
27.03.2011.

NIECH ŻYJE PRZEMOC!!

Właściwie powyższe jest zbędne, bo przemoc jest nieśmiertelna. Każda przemoc, ą jest ich kilka, a każda genialna, bo więcej niż mądra!

Oto frajerzy z Onanizacji Narodów Zjednoczonych w nowej wersji pod nazwą Onanizacia Rezolucji Unii Europęjskiej... uchwalają, stanowcze potopienie jakiegoś dyktatora (w Białorusi).  I co z tego? Ten dyktator ma jakąś kulturę więc nie powie, że gówno…

Oto kolejny onanizm w wykonaniu prezydenta USA (wznoszącego oczy do góry, może być sufit, gdy przemawia..) domagającego się natychmiasto­wego zaprzestania przemocy w Libii. I co z tego? Wiadomo co...

Od (chyba) 1946 Onanizacja Narodów Zjednoczonych (znana również pod nazwą Organizacji Narodów Zjednoczonych) wydała tak pic razy pic, na oko, około 3 tysiące uchwał o...uchwalaniu rezolucji o uchwałach... a wszystkie w szlachetnych słowach przeciwko przemocy. Sorry, poprawka, bo gdy radzieckie czołgi miażdżyły i Węgry i Czechosłowacje, a do niedawna rosyjscy żołnierze mordowali ludność w Czeczenii, to Onanizacja o tym ani słowa. Dlaczego?

Nie tylko… "W internie Polski jest mieć dobre stosunki z Rosja…” (Patrz mój felieton: Kto się boi ruskiego niedźwiedzia).

Od początku istnienia ludzkości przemoc była, jest i będzie mądrze­jsza od sprawiedliwości. Dlaczego? BO  MOŻE! Bo może mój ty szlache­tny frajerze. Dlaczego więc ja, a niby poeta, napisałem: Niech żyje przemoc?  Bo jako frajer, a więc naiwny wierzę, że może któregoś dnia ludzkość zrozumie, że nie słowa się liczą, ale czyny jak mawiał pewien cieć (dozorca) w kamienicy na Targówku, gdzie mieszkali moi znajomi... "takiemu to kopa w dupę i żyletę!”…

W tych dniach przyszła kolej na krew w Libii. Nie tak dawno w Tunezji, jutro w innej części globu i co powiedzą zjednoczone narody, że być może, BYĆ MOŻE wyślą militarna pomoc w... "Celach humanitarnych..." (dosłowna wypowiedź premiera Francji). Militarna w celach humanitarnych? Czyli przepraszam co? Humanitarne żołnierzyki (podobnie jak niebieskie żołnierzyki z ONZ) powiedzą do strzelających: Oj, źle się bawicie, bardzo źle, bo nie humanitarnie, ale nam nie wolno… UWAGA: NIE WOLNO użyć broni chyba, że w obronie własnej... więc bawcie się tak dalej... Onanizm militarny. Tan kto ma władzę MOŻE wprowadzać każdą przemoc na przykład, że WAT podwyższy, żywność cenami tak podwyższy, że chleb będzie luksusem, emerytury w cwaniacki sposób zabrandzluje kolejnym słodzeniem o tym „Żeby nam się żyło lepiej..."

Głosowaliście frajerzy na partię, gdzie „inteligencja” a nie „ciemnogród” PiS-u? Głosowaliście? To macie za swoje, gdy teraz inteligentnie robi się z was durni. A z wielu - głodnych durni... Za mało? Najwidoczniej tak skoro słupek poparcia dla tego inteligentnego ogłupiania was ciągle wysoki. Alternatywa? No właśnie... Możesz internauto pluć na „moje teorie spiskowe”, możesz, tylko nie nazywaj mego pisania ordynarnym. A wiesz dlaczego? Wyraz - ordynarny znaczy przeciętny, powszechny (i w tych okolicach). Nie wiedziałeś, no, przyznaj się. Rozumiem.

Polska ma wyrok. Nie pomoże mizdrzenie się do i z Izraelem, a to zdanie ma tyle z antysemityzmem co spinka z siodełkiem. Prawda leży w USA, gdzie Polska ma opinię niepoprawnego, groźnego antysemity. A ponieważ od 11 września 2001 antysemityzm w USA jest karany wyrokami pozbawienia wolności więc każdy antysemityzm musi dostać w czapę. Kumasz?

Jak myślisz... Zamykanie szkół (na razie na wsi, na razie...) urzędów pocztowych (na razie na wsi, na razie) jaki ma cel? A niech polski naród brnie w braku wykształcenia i niech mu nie w głowie jakieś korespondencje, listy... Do roboty robolu i tyle. Do roboty? JAKIEJ? Utrata stanowisk pracy (patrz wyżej), to utrata siły nabywczej, popularnie zwanej zakupami, a to łańcuszek, lub gra w domino, mój ty plujący na moje teorie spiskowej.

Bo władza, kumasz, każda WŁADZA, może wprowadzić każdą przemoc. No, co zrobisz, mój ty szlachetny, wyjdziesz na ulice protestować? Jak długo zanim twój pracodawca zapyta: Protestujesz czy pracujesz) i karmisz rodzinę, wybieraj…)

Więc co zrobisz? Do rymu? Dokładnie tyle i tylko tyle... Sorry, poprawka… wybierzesz… NOWĄ WŁADZĘ, prawda?

25/02/2011

 
TAJEMNICA "ZIELONEJ WYSPY" - POLSKA...
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
25.03.2011.

TAJEMNICA „ZIELONEJ WYSPY” - POLSKA...

Czyli przechwałki rządu Tuska o powstrzymaniu kryzysu europejskiego W Polsce... Przechwałki, a są bez żadnego uzasadnienia, nie dziwią mnie. Dziwi mnie milczenie polskich ekonomistów, którzy nie mówia: Polska uniknęła „europejskiej choroby bankowej”, bo… NIE JEST w EURO!

Proste - krótka piłka.

Tak na dobre czy jak kto woli na złe, Polska JESZCZE NIE JEST na 100% związana z Europa (strefy euro). Ani polskie banki, ani polska gospodarka. Że banki? Oczywiście, że w jakimś stopniu są, bo ta sama ręka kieruje WSZYSTKIMI bankami świata. Temu da wolną rękę od kontroli, by możni tego świata mogli w nim lokować BEZ KONTROLI (Panama, Urugwaj, Kajmany, cześć wysp na Karaibach, do niedawna Luksemburg...), innemu da klapsa, a gdy trzeba to spuści ostre manto. Ale NIE Polsce. Minęło 20 lat a Polska ciągle pomimo zmian tabliczek na rządowych gabinetach jest kontynuacją PRLu. Bzdura? Bo jakiś Bździński, czy Kwieciński handluje ZE ŚWIATEM? To ma być kontrargument?

Polskę ominęło „bankowe trzęsienie ziemi” Europy, bo jak już powiedziałem nie jest z Europą związana wspólną walutą.

Nie znaczy to jednak, że Polska nie jest zależna od UE. O NIE! Czy to ci się internauto podoba czy nie, ale polski polityk nie może głośniej kichnąć bez zgody Brukseli. Jest to kuriozalna zgoda, bo z jednej strony Bruksela, czyli Unia Europejska pozwala Polsce na prowadzenie polityki międzynarodowej w sprawach NIE DOTYCZĄCYCH UNII!!!, a z drugiej strony wydziela tylko tyle pieniędzy, aby wystarczyło na obiecanki ze strony rządu Donalda Tuska będącego na sznureczku Unii.

Ale i to bardzo ważne, ale… Oto narodek nad Wisła jest słodzony obiecankami o pieniążkach na budowę dróg, na poprawę PKP (by ludzie nie musieli wchodzić do pociągu przez okna), a gdy wszyscy uwierzą w obiecanki i rząd dostaje zwyżki w statystycznych poparciach, to… pieniążków Polska z Brukseli nie dostaje i nie dostanie. Tak, ale co rząd nasłodził to nasłodził i kto powie, że nasmrodził, prawda?

Wielokrotnie pisałem, znajomym mówiłem, że nie jestem ani za PiSem, ani za szmisem, ani za PeO, ani za Slde, ani za czy go w oko, czy go w de... Jestem za Polska autentycznie niezależna, a nie tylko wolną TERYTORIALNIE!

Jestem również naiwny, o tak i to jeszcze jak... Autentyczna niezależność jakiego bądź kraju jest NIEBEZPIECZNA dla idei narodów miłujących pokój i jedność klasy robotniczej…”

Tak jest, towarzysze, tak trzymać?!

                       31/01/2011     

P.S.  Że zapomniałem o tak oczywistym dowodzie zmian na światowość i nowo czesność jak WIG-20? No, cóż, dziś Polska jest dojona z Zachodu...

 
ŚMIERĆ ŚWINOUJŚCIA
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
25.03.2011.

ŚMIERĆ ŚWINOUJŚCIA

Bez patosu, bez wielkich słów, po prostu po sąsiedzku czyli niemiecku i radziecku: Kaput i Kajuk.

Rosyjski rurociąg gazowy po dnie Bałtyku, którym już w maju tego roku popłynie do Niemiec gaz położył kres planom polskiego gazoportu w Świnoujściu. A były ambitne, ogromne, że to będzie „polski Honkong...”

Nic nie będzie, bo do Świnoujścia będą mogły wpływać jedynie małe jednostki. Aby wpływały duże, prawdziwe tankowce, na przykład z gazem z Norwegii lub Bliskiego Wschodu, to głębokość wejścia do portu musi mieć minimum 17 i pół metra. Rosyjski rurociąg leży na głębokości 13 metrów. Koniec marzeń o polskiej niezależności energetycznej. A przecież może tak być, że Rosja powie: A wała Polsce i zakręcamy dotychczasowy rurociąg, bo do Niemiec gaz popłynie po dnie Bałtyku! No! I co wtedy zrobi Polska? Że pod siebie i będzie odpychać się nogami? To zna i robi każdy pies. Ale co poza tym? Sądzić Rosję do trybunału w Hadze, że nie dotrzymała umowy (do 2037)? Sądzić jest dobrze gdy w tyłek ciepło, a może nie być…

Właśnie wczoraj /22/01/2011/ gdy (jak w starożytnym Rzymie) Polacy „bawili” się skokami Małysza w Zakopanem, a starsze chłopczyki grały w szczypiorniaka (i przegrywały), tak od niechcenia, „między wierszami” zobaczyłem śmierć Świnoujścia i de facto polskich nadzieli na samodzielność energetyczna.

Czy polski naród jest już tak ogłupiony, bo nie mogę użyć określenia oszukany, że niezmiennie daje tyle poparcia dla obecnego rządu, który NIC nie zrobił by rosyjski rurociąg położono głębiej?! Rok temu Donald Tusk i niemiecka kanclerzowa Merkel stojąc obok siebie o mało się nie ucałowali, a właśnie w temacie dostawa gazu z Rosji!

Oczywiście, że Polska nie ma nic do powiedzenia, gdy Rosja i Niemcy połączą się gazowym rurociągiem omijającym Polskę, ale skoro rurociąg jest na POLSKICH wodach terytorialnych, to ty, premier, chyba mógłbyś przynajmniej powalczyć nie tylko na boisku piłkarskim i zrobić wszystko, aby rurociąg położono GŁĘBIEJ! Tylko tyle i aż tyle!

Wczoraj prezydent Świnoujścia zdał relacją z beznadziejności, w jakiej znalazł się ten port i polskie plany na Gazoport w Świnoujściu.

Ja naprawdę nie mam ambicji „posłannictwa narodowego” i mając 72 lata mógłbym jak to się mawia olać to i owo, ale czy mogę widząc jak ogłupiony narodek daje prawie 50% poparcia dla rządu, który poza tym, że rządzi robi bardzo mało w interesach Polski. Ty internauto, zwłaszcza, gdy masz naście, czy dzieścia lat oczywiście, że olewasz i rozumiem, naprawdę rozumiem. Mogę ci jedynie powiedzieć, że i naście i dzieścia lat nie trwają wiecznie i gdy zmarznie ci tyłek, to może tamtędy przyjdzie rozum do głowy...

A przy okazji: Wielkie plany dla żeglugi po Zalewie Wiślanym i łatwego wyjścia z niego na Bałtyk też po sąsiedzku otrzymały kajuk, czyli zdechniecie kolokwialnie mówiąc, bo Rosja nie pozwala.

No? Więc co, PO myślnie pełniący obowiązki spuścizny Leszka Millera i Aleksandra Kwaśniewskiego, którzy za rządów SLD jako pierwsi wydali wyrok na Gazoprom w Świnoujściu. No, co ty na to, premier?

 

25/01/2011

 
SOŁTYSA I WÓJTA NA ŁAŃCUCH
Oceny: / 1
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
22.03.2011.

SOŁTYSA I WÓJTA NA ŁAŃCUCH

(dwumetrowy)

 

…”Tym  co nas  żywią  i bronią, chłopom polskim...”   łańcuch jeszcze krótszy.

Sędziom, którzy  sprawy maltretowania  i  okrucieństwa wobec bezbronnych (a takimi    zwierzęta) nieocieplane budy na rok zamieszkania. jeżeli mają ważniejsze  sprawy...)

Właścicielom psich i kocich „azylów”, którzy otrzymują pieniądze od gminy lub miasta, aby zapewnili godziwe życie zwierzętom - dwa lata wyroku zamieszkania razem ze zwierzętami.

Właściwie to koniec tematu. A jednak nie: Weterynarzy, którzy uśmiercają „agresywne” psy, bo psy... szczekają, odesłać do hycla i pała w łeb.

Aha, bym zapomniał... Biskupa, który w swej diecezji nie nakazuje księżom nauczania o godności wobec każdego, KAŻDEGO stworzenia (zanim nie zostanie… wysłane do rzeźni) redukcja w randze do chłopca do ołtarza.

Z uwagi na podeszły wiek biskupa, nie grozi mu, że będzie molestowany…

Księża nauczają, że człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo boże, pytanie: Czy to znaczy, że Bóg też jada zwierzęta?...

Zbigniewowi Drzewieckiemu za nazwanie Polski – „Dziki kraj” — „Order Smutnej Prawdy”.

„Walczakom”, którzy grożą... „Won z mego podwórka, bo ci przypierd... łopatą, ekipie telewizyjnej - przypierdolenie łopatą (dwa razy).

„Powiatowym szeryfom”, którzy stoją ponad prawem do tego stopnia, że zamykają ekipom telewizyjnym drzwi nie przed nosem, ale dosłownie na nosie - dwa razy drzwiami w łeb. Dlaczego dwa razy? Pierwszy raz aby im zadzwoniło, że cos robią nie tak, drugi raz aby zapamiętali tak nie robić…

Nauczycielom, którzy słowem nie wspomną, że szacunek należy się nie tylko silnym i bogatym (bo tacy wzbudzają strach, prawda?) lecz również słabym i bezbronnym, jako że zwierze nie podniesie słuchawki telefonu, nie wydzwoni na policję o pomoc - stanie w kącie i powtarzanie tysiąc razy - Jestem śmierdzącym głupolem niegodnym nazwy nauczyciela.

Premierowi tego kraju, słodzącemu o tym, że będzie nam się żyło lepiej, codzienną wizytę w sklepie (może być żywnościowy) aby zrozumiał jak będzie lepiej emerytowi za 800 złotych miesięcznie.

Głupolowi głosującemu na słodziki od „będzie nam się żyło lepiej", szybkiego doczekania się wyników głosowania…

A co sobie życzę? Abym wreszcie zrozumiał, że kijem rzeki nie zawrócisz i cieszyć się zdrowiem jako, że ileż lat mi zostało...

Czyli abym nie nazywał innych frajerami, skoro sam nim jestem.

25/02/2011

 
KOLOROWA MUZYKA...
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
22.03.2011.

KOLOROWA  MUZYKA...

 

Dobrze że chociaż słuchać umiem

bo gdy dwie „lewe” ręce rysują kota

to wygląda jak pies

ale dobrze że choć słuchać umiem

więc dobrze jest

 

Oto basy grają granatowe

a solówkę gitary srebrzyście

trąb buczenie jest złotobrazowe

słodzą smyczki liliowo różowe

popłakują flety fioletowe

a fortepian dostojnie

w bieli i czerni

wiadomo że kolorem perliście

 

„Przeszkadzaje” różne są szarawe

wiolonczele dostojnie bordowe

saksofony rozkrzyczane zajebiście

na czerwono...

chyba że altowe wiec amarantowe

 

Tylko perkusja jest bez koloru

bo nie dźwięki lecz hałas daje

zieleń stroją pikuliny solowe

i kolory orkiestra rozdaje...

 

Polska 22 czerwca 2009

(urodziny Renaty czyli Zajęctwa)

 
GENIALNA LEWICA (ty durny Jasiu...)
Oceny: / 0
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
22.03.2011.

GENIALNA LEWICA (ty durny Jasiu...)

 

Mieszkam w specjalnym kraju.

pomniki kocha

rocznice klęsk świętuje

(zwycięstwami nazywa...)

pięknych słów nie żałuje

i krwi

 

A dał jej serdecznie

by zdechło się komunie

by wreszcie zamknął drzwi

by wreszcie wolny był

a on czy może ślepy

czy rozumowi zbrakło sił...

 

Genialna lewica

w kpinach nie przebiera

...Co za specjalny naród

dusiliśmy go tyle lat

na krzyż pluliśmy

a on nas o rady pyta

i do władz wybiera...

 


         Polska, jesień 2009

 
HEJ DUSZO MOJA W KAWAŁKACH...
Oceny: / 2
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
18.03.2011.

HEJ   DUSZO  MOJA  W  KAWAŁKACH...

 

Jest dom

nasz dom w miasteczku Walnut

(a czyta się to Łolnat)

dygresja dla tej grupy

co w angielskim mniej zdolna

Bo kiedyś rosły tu orzechy

stąd nazwa oczywiście

gdy meksykańskie były strzechy

a świat w gitarach tak perliście

łkał że mu El Nuez

zmieniają w Walnut

/dygresja czysto historyczna/

Wiec jest dom

a w nim Ty

moja śliczna

 

A w domu

/poza tęcza, w kominku/

cudności rożne

jak na perskim rynku

ale z folklorem south of the border

bo dusza moja rozdwojona

na wierzby i cytrusy

mazurki i fandanga

kaczeńce i pomarańczowe rycynusy

/Twoje ulubione/

etiudy w a-mol

i w krok tańczone mokre tanga

 

A w domu marzeń rozdwojenia

półcienie tańczą na pasiakach

a w ramach i za szkłem

gotyki świerków przy strumieniu

a obok w basztach stary Kraków

patrzy na nie lama z Cusco i gra im harfa z Paraguayu

kilim z Podhala i z Jalisco

karnawał w Rio i Sopot w maju

gdy bzy pamiętasz z... Jelitkowa

przyniosłem a śnieg późny prószył

a potem Londyn Rzym Cordoba

cygańską drogę wóz nasz ruszył

za lasy morza góry rzeki

wyciągnął nas i zawieruszył

na chwilę może czy na wieki

porozrywanej mojej duszy

 

A w domu rosną pomarańcze

i szczęścia cześć w glinianych miskach

bo tu czy tam gdy jesteś blisko

chociaż nie umiem ale tańczę

wariackie moje kombinacje

mazurka z samba, czy kariocą

bo jesteś ze mną życie moje

na złe czy dobre lecz we dwoje

rośnij nam szczęście w pieśń wysoka

akordów świata każdej strony

modlitwą duszy rozerwanej

niech będzie człowiek pochwalony

i dom nasz w palmie czy topoli

i pokój ludziom dobrej woli.

 

California, jesień 1982

 
PAPIEŻ JAN PAWEŁ DRUGI
Oceny: / 2
Redaktor: Kazimierz Kaz Ostaszewicz   
13.02.2011.

PAPIEŻ JAN PAWEŁ DRUGI

 

Tak, to będzie coś nowego dla ciebie internauto.

Mieszkałem wtedy w Kalifornii, gdy Polski Papież pierwszy raz wylądował w USA, aby przemierzyć ten kraj ze wschodu na zachód.

Amerykańskie media, kraju, gdzie katolicy są mniejszością z przymrużeniem oka, a nawet z uśmieszkiem, bynajmniej nie życzliwym patrzyły na to wydarzenie. Papież leciał i jechał południem Stanów. Już w Teksasie zaczęto Go dostrzegać: jako postać na tyle ważna, że media NIE mogły nie... dostrzegać

Moim ulubionym kanałem telewizji w Los Angeles była „piątka”, a w niej para doskonałych prezenterów: Murzyn Lary McKormic i Żyd Hal Fishman. Pierwszy nie mógł ukryć swego pochodzenia, a drugi nie ukrywał, co było sprawą, absolutnie trzeciorzędną. Byli jak przysłowiowe żyletki, aż do bólu logiczni i równie błyskotliwi. Ale i oni sprawę, podróży papieża traktowali ot, tak, tyle że z poszanowaniem.

Jan Paweł Drugi ląduje na lotnisku w LA… Oto słowa Hala Fishmana: ... "Ten człowiek jest prawdziwy! Podał ręką tragarzowi tak samo jak prezydentowi Stanów! Czuje się od niego dobro! …”

Od tego dnia fascynacja polskim Papieżem rosła jak lawina. Ż